To jej noc! Rose Byrne z pierwszym Złotym Globem – rola, która miażdży emocjonalnie
Rose Byrne triumfowała podczas tegorocznej gali Złotych Globów, która miała miejsce dziś w nocy w Beverly Hills! Rose Byrne otrzymała statuetkę w kategorii Najlepsza aktorka w komedii lub musicalu za rolę w filmie Mary Bronstein „Kopnęłabym cię gdybym mogła”.

Rose Byrne podczas 83. gali rozdania Złotych Globów w hotelu Beverly Hilton/fot. East News
Rose Byrne świętuje wielki sukces na 83. gali Złotych Globów, która odbyła się dzisiejszej nocy w prestiżowym Beverly Hilton Hotel w Beverly Hills. Australijska aktorka zgarnęła statuetkę w kategorii Najlepsza aktorka w filmie komediowym lub musicalu za przejmującą kreację w filmie Mary Bronstein „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” (oryg. „I’d Kick You If I Could”). To jej pierwszy Złoty Glob, który potwierdza status Byrne jako jednej z najbardziej wszechstronnych aktorek Hollywood, zdolnej błyszczeć zarówno w komediach, jak i dramatach na miarę klasyków.
Rose Byrne odbiera nagrodę:
https://www.facebook.com/reel/866472949627798
Bogata kolekcja nagród za rolę Lindy
Sukces na Złotych Globach to kulminacja fali uznania dla występu Byrne. Już wcześniej wyróżniono ją Breakthrough Performance Award na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Palm Springs oraz nominacją do nagród Screen Actors Guild (SAG Awards). W 2025 roku zgarnęła nagrodę dla najlepszej aktorki na Berlinale, prestiżową statuetkę od New York Film Critics Circle oraz wyróżnienie od National Board of Review. Na koncie ma też nominacje do Film Independent Spirit Awards i Critics’ Choice Awards. Sama reżyserka Mary Bronstein jest nominowana do Spirit Awards w kategorii Najlepsza reżyseria.
Fabuła: Emocjonalny rollercoaster codziennego chaosu
„Kopnęłabym cię, gdybym mogła” to intymny, miażdżący emocjonalnie dramat o Lindzie – kobiecie na krawędzi. Film śledzi jej desperacką walkę z rozpadającym się życiem: tajemniczą chorobą córki, nagłym zniknięciem męża w sprawach biznesowych i narastającym chaosem codzienności. Bliskie, intensywne kadry reżyserki pulsują napięciem, oddając pulsujące emocje bohaterki z hipnotyzującą precyzją.
Kreacja Rose Byrne to oscarowy slalom emocjonalny

„Kopnęłabym cię, gdybym mogła” Photo by Logan White. Courtesy of A24
Rose Byrne wnosi do roli Lindy mistrzostwo aktorskie godne Oscara. Jej performance to slalom między skrajnościami: wściekłym gniewem, paraliżującą rozpaczą, nieugiętą determinacją i granicznym szaleństwem. W jednej scenie widzimy jej wybuchową furię wobec bezdusznego świata, w innej – kruchą próbę zachowania kontroli.
„Ta rola to dla mnie wyzwanie życia. Linda to ja w lustrze – pełna wad, ale nie do złamania. Dziękuję Mary za zaufanie i widzom za empatię.”
– Rose Byrne w podziękowaniach na Złotych Globach, 12 stycznia 2026
Zobacz zwiastun filmu:
Porównania do innych ról Byrne:
- Podobnie jak w „Bridesmaids” (2011): Tutaj komediowy chaos przeradza się w dramatyczną głębię – Byrne znów pokazuje, jak humor maskuje ból.
- Jak w „I Love You, Now Die” (2019): Intensywność emocjonalna i psychologiczna precyzja, ale tym razem z matczynym wymiarem.
- W stylu Julianne Moore w „Still Alice” (2014): Obie kreacje to portrety kobiet walczących z niewidzialnym wrogiem – chorobą i rozpadem rodziny.
To nie jest karykaturalna histeria; Byrne tworzy realistyczny portret matki, której „doskonałość” okazuje się mitem. Jej oczy i gesty budują napięcie, które zostaje z widzem na długo.
Obsada filmu „„Kopnęłabym cię, gdybym mogła” – Autentyzm z hollywoodzkim rodowodem
Reżyserka Mary Bronstein, inspirując się własnymi doświadczeniami, demaskuje złudzenia idealnego macierzyństwa. Producent Josh Safdie wnosi realizm z „Nieoszlifowanych diamentów”. W obsadzie: Conan O’Brien jako terapeuta i A$AP Rocky jako dozorca.
„Rose to siła natury. Jej gniew jest jak huragan – autentyczny i niepowstrzymany.”
– Mary Bronstein po gali Złotych Globów
Polska dystrybucja i prognozy oscarowe
Premiera w Polsce planowana na 20 marca 2026 przez Best Film. Film jest faworytem do Oscarów – Byrne typowana na nominację w kategorii najlepsza aktorka. Czy powtórzy triumf Globów?

