Zbyt wymagający partner – po czym go rozpoznać i jak sobie z nim radzić?

Wymagający partnerzy to zwykle perfekcjoniści, którzy dbają o siebie i starają się spełniać własne ambicje, przerzucając podobną presję również na swoich najbliższych. Wiąże się to naturalnie z wysoko zawieszoną poprzeczką i wygórowanymi oczekiwaniami. Pragną bowiem, by osoba, z którą się pokazują „godnie ich reprezentowała” i do nich pasowała. Zbyt wymagający partner potrafi jednak zamienić życie swojej drugiej połówki w prawdziwe piekło.  Początkowo chętna do zmian i zmotywowana (to w końcu prawie tak, jakby zyskała osobistego trenera) zaczyna się ona w końcu czuć, jakby raz po raz stawała do egzaminu. Jej poczucie wartości spada zaś wprost proporcjonalnie do długości stażu związku, aż w końcu przytłacza ją niska samoocena. Jeśli i Ty odnosisz wrażenie, że Twój partner ma wobec Ciebie wywindowane oczekiwania, upewnij się, czy rzeczywiście tak jest i sprawdź, co możesz zrobić!

zbyt wymagający partner

źródło: www.pixabay.com

Zbyt wymagający partner – po czym go rozpoznać i jak sobie z nim radzić?

 

1. Jego uwagi wpędzają Cię w kompleksy

Zanim się poznaliście, miałaś dobre zdanie na własny temat. Lubiłaś swoje ciało, uważałaś, że masz dobry gust, ceniłaś swoich przyjaciół i pasje. Teraz jednak coraz częściej poddajesz w wątpliwość swoje atuty i cały zbudowany przez Ciebie świat. W głębi duszy czujesz się niewiele warta i masz wrażenie, że musisz ciągle grać w jakimś przedstawieniu, udając kogoś innego. A wszystko przez uwagi, które Twój partner rzuca jakby mimochodem. „Co to za dziwna sukienka? Zamierzasz w tym iść?”, „paskudny kolor paznokci wybrałaś”, „dlaczego spędzasz czas z takimi pustakami?”, „nie pokazuj się w takim miejscu”… Pól do potencjalnej negatywnej oceny jest mnóstwo. Zbyt wymagający partner zawsze ocenia Cię bardzo surowo i jest skłonny przyczepić się do każdego drobiazgu. Byle tylko narzucić Ci własną wizję, przez którą powoli zatracasz samą siebie.

 

2. Nigdy nie słyszysz pochwał ani słowa „dziękuję”

Nawet jeśli zrobisz wszystko tak, jak On sobie wyobrażał, nie usłyszysz od Niego pochwały. Nie będziecie oblewać wspólnie Twoich sukcesów, świętować zwycięstw ani bić sobie braw. Trudno Ci będzie nawet doszukać się w Jego twarzy zadowolenia. Nie podziękuje za wysiłek włożony w realizację wymyślonych przez Niego przedsięwzięć, a niespodzianki, jakie mu zrobisz przyjmie za normę.

Cóż, być może w związku nie chodzi o to, by druga strona traktowała nas tak, jak rodzice traktują swoje małe dziecko, przyklaskując nad krzywo narysowanym przez nie obrazkiem i z radością zjadając przygotowaną przez pociechę, okropnie wyglądającą kanapkę. Miło jest jednak czuć się docenianym i dzielić z partnerem radość z drobnych rzeczy, zamiast nieustannie stawać na rzęsach, a po wszystkim otrzymywać ze swoje sztuczki „najniższą punktację”. To nienaturalna sytuacja, która dla zakochanej osoby stanowi niekończące się źródło stresu i negatywnych emocji.

 

3. Jego „rady” są tak naprawdę zakamuflowaną krytyką

Zbyt wymagający partner stara się dostosować partnerkę do konkretnego wyobrażenia, które istnieje tylko w Jego głowie. Poza krytycznymi „uwagami” niszczącymi jej poczucie własnej wartości, o których już wspomniałam, udziela jej także porad i sugestii, sprytnie kamuflujących Jego zdanie odnośnie elementów, które budzą zastrzeżenia. Będzie na przykład doradzał Ci zmianę kierunku studiów (sugerując tym samym, że ten, który obrałaś jest bezwartościowy). Zapyta, czy nie myślałaś o przejściu na dietę albo zapisaniu się na siłownię. Zaproponuje Ci zmianę fryzury, doradzi powiększenie piersi albo wypełnienie ust. Zacznie przekonywać, że powinnaś czytać więcej książek albo zapisać się na językowy kurs. A wszystko to ponoć „dla Twojego dobra”, więc w końcu sama zdziwisz się sobie, że czujesz się z tym źle. Zaufaj jednak intuicji i nie daj się zwariować! Jesteś osobną jednostką, która sama stanowi o swoim wyglądzie, intelekcie czy zainteresowaniach, a nie komputerową kreacją, budowaną od podstaw przez programistę.

 

4. Nie czujesz się przy Nim swobodnie

Jedną z najgorszych rzeczy w związku z wymagającymi mężczyznami „tyranami” jest ciągłe napięcie i konieczność pilnowania się na każdym kroku. Żeby tylko nie spłynął Ci makijaż, żebyś nie powiedziała czegoś głupiego, żeby nie pstrykać sobie wspólnego selfie „od dołu”, bo wtedy będzie Ci widać „drugi podbródek”… Ta spirala obsesyjnej perfekcji nie ma końca! Jeśli nie czujesz się swobodnie przy rzekomo najbliższej Ci osobie, to w jaki sposób zamierzasz relaksować się po pracy? Kiedy będziesz mieć czas na zajmowanie się rzeczami, które interesują tylko Ciebie? A co z chwilą na oddech i bezproduktywne „grzeszne” przyjemności, których czasami potrzebuje każda z nas?  Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie, że spędzisz resztę swojego życia w takim kieracie?

 

5. On żąda od Ciebie rozwoju w kierunku, który sam obrał

Najbardziej charakterystycznym przejawem życia z partnerem o nadmiernie wysokich wymaganiach jest to, że w końcu dochodzimy do punktu, w którym oczekuje On od nas podążania we wskazywanym przez Niego kierunku. Krytyczne uwagi i sugestywne „porady” zamieniają się wreszcie w konkretne listy wymagań, na realizację których partner stanowczo nastaje. Staje się wtedy podobny rodzicom, którzy realizują niespełnione ambicje, przekierowując je na dzieci. Jeśli On oczekuje, że wybierzesz trudniejszą i bardziej wymagającą z zaproponowanych Ci ofert pracy, to masz się temu podporządkować, inaczej „przyniesiesz mu wstyd” i „nie będziesz do niego przystawać”. Chce żebyście wyjechali za granicę i rozpoczęli tam nowe życie? Musisz zamknąć dotychczasowe rozdziały i spakować walizki! Znasz tylko jeden język? Wobec tego co roku zapiszesz się na nowy kurs. I tak bez końca…

 

Jak się przed tym bronić i zachować swoje prawdziwe „ja”?

www.unsplash.com

Wbrew pozorom wymagającym partnerom często naprawdę leży na sercu dobro ukochanej osoby. Są oni jednak tak głęboko przekonani o własnej nieomylności, że nie zdają sobie sprawy, jak dużą presję wywierają na swojej drugiej połówce i nie dostrzegają konsekwencji takiego działania. Patrzą też na szczęście przez pryzmat sukcesu i pozwalają uwieść się idealnym obrazkom z Instagrama, pragnąc realizować je w prawdziwym życiu.

Jeśli Twój partner należy do tej właśnie grupy nieświadomych „tyranów”, najlepiej będzie po prostu jeśli poważnie z nim porozmawiasz i wyjaśnisz różnice między „wspólnym” a Twoim własnym dobrem. Powinnaś postarać się wówczas wymóc na nim ustalenie, że ważne decyzje będziecie podejmować wyłącznie za przyzwoleniem obydwu stron. Błahostki, takie jak noszenie różowych ubrań, oglądanie sitcomów czy spożywanie niezdrowych przekąsek, będą tymczasem dziedziną, w której On może Ci doradzić, ale w żadnym wypadku nie będzie niczego narzucał w sposób radykalny.

W sytuacji, gdy Twój partner nie znosi sprzeciwu i nie zamierza nawet dyskutować na ten temat, jedyną formą uwolnienia się od nieustannej presji jest niestety rozstanie. Pamiętaj, że miłość w związku zaczyna się od miłości do siebie samej. Nie pozwól się stłamsić i wmówić sobie, że powinnaś być lepszą wersją samej siebie. To Ty decydujesz, kim zechcesz być!

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (54 głosów, średnia: 4,80 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Skosa Sandra  25 sierpnia 2020 09:08

    Bardzo trudno jest znalesc odpowiednią osobę z którą stworzy się udany związek.
    Schemat jest ten sam na początku każdy gra, a po czasie wszystko wychodzi.
    Tylko silna kobieta nie da się zmanipulować i osączyć, ale to trudne gdy jest się zakochanym.

    Odpowiedz
  2. Biomedka  25 sierpnia 2020 10:25

    Na szczęście mnie ten problem nie dotyczy, mój partner potrafi docenić moje starania, a ja jego. Na razie nie mam na co narzekać. 😉

    Odpowiedz
  3. janka1312  25 sierpnia 2020 18:38

    na pewno nie byłabym z kimś z kim nie czułabym się swobodnie…

    Odpowiedz
  4. Wusia  25 sierpnia 2020 18:48

    Coś w tym jest.

    Odpowiedz
  5. arunia  25 sierpnia 2020 22:51

    Nie mogłabym być z taką osobą, byłoby to nie do zniesienia. Mój mąż rzadko kiedy robi mi jakieś uwagi dotyczące np. mojego wyglądu, ubioru, fryzury czy makijażu. Uważa, że to i tak ja o tym decyduję jak chcę wyglądać, w co się ubierać. Udziela mi oczywiście drobnych rad, ale dotyczących spraw życiowych i naszego związku i wynika to raczej z troski o mnie a nie z tego, że jest tyranem…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany