Jaka jest polska edukacja? Czy bardzo zła?

Edukacja jest sprawą wewnętrzną każdego kraju. W ramach wewnętrznych ustaleń, to państwa decydują jak wygląda proces kształcenia, egzaminy, jak długo trwa obowiązek szkolny, ile klas wchodzi w skład rozumianej przez nas podstawówki, czy istnieją gimnazja, czy istnieje obowiązek noszenia szkolnych mundurków. Wraz z ekspertami ze Squla.pl porównujemy jak wygląda zagraniczna edukacja na tle polskiej. Czy jesteśmy rzeczywiście w tyle? Czym różni się proces nauczania dzieci w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Szwecji i Holandii?

Zeszłoroczne badanie „Generacja Z od A do Z”[1], powstałe z inicjatywy platformy edukacyjnej Squla.pl, wykazało, że aż połowa badanych rodziców uważa, że proces nauczania w polskiej szkole nie nadąża za aktualnymi trendami. Prezentujemy przykłady systemów edukacji w czterech krajach europejskich, których poziom edukacji i jakości życia przyciąga młodych Polaków.

200298342-001

Jak wygląda zagraniczna edukacja – Holandia 

Obowiązek szkolny w Holandii dotyczy dzieci w wieku od 5 do 12 roku życia, czyli uczniów szkoły podstawowej. Zarówno szkoły publiczne, jak i prywatne, są dofinansowywane w równym stopniu przez państwo. Szkoły mają dużą swobodę w układaniu własnych programów edukacyjnych i metod nauczania, które limitowane są jedynie ministerialnymi standardami wymagań edukacyjnych oraz treścią samych egzaminów. W szkołach podstawowych placówka zapewnia wszystkie materiały szkolne, dlatego rodzice zwolnieni są z przeznaczania dużych kwot na tzw. „wyprawki”, a dzieci nie muszą nosić przeciążonych książkami plecaków. Holenderskie dzieci nie mają zadawanych żadnych prac domowych. W Holandii opuszczanie lekcji przez dzieci należy do rzadkości. Duża swoboda i nieobarczanie uczniów zadaniami domowymi sprawiają, że dzieci chodzą do szkoły bardzo chętnie  – mówi André Haardt, założyciel platformy edukacyjnej Squla. Wzrasta tutaj popularność programów i gier edukacyjnych online –  nauka i zabawa idą w parze, a dzieci poprzez edukacyjne gry nawet nie czują, że przy okazji rozrywki zdobywają także wartościową wiedzę. 

200344283-001

Jak wygląda zagraniczna edukacja – Szwecja 

Szkoła podstawowa w Szwecji liczy aż 9 klas i ten etap edukacji jest w szwedzkim systemie obowiązkowy. Dzieci zazwyczaj rozpoczynają swoją naukę w wieku 7 lat, choć do pierwszej klasy trafiają również sześciolatki, albo ośmiolatki, jeśli taka jest wola rodziców. Absolwenci szkoły podstawowej nie mają obowiązku kontynuowania nauki w szkole średniej, jednak gdy wyrażają taką chęć, mogą uczęszczać do wybranej przez siebie szkoły średniej. Szkolnictwo w tym kraju jest wolne od opłat, co dotyczy również materiałów do nauki, posiłków i transportu do szkoły. Język angielski jest obowiązkowy już od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Co ciekawe, dobra znajomość języka angielskiego wśród obywateli Szwecji jest również spowodowana brakiem lektora w filmach anglojęzycznych, przez co dzieci w naturalny sposób przyswajają wiedzę zdobytą w szkole.

Dzieci w procesie edukacji uczą się różnych języków obcych, zaczynając od podstaw języka angielskiego w wieku od 7 do 8 lat. Oprócz znajomości języków obcych, w szwedzkim systemie edukacyjnym kładzie się duży nacisk na pracę zespołową, edukację o systemie demokratycznym oraz budowanie świadomości o bieżących sprawach międzynarodowych – mówi Lisa Olin z Biura Radcy Handlowego Ambasady Szwecji.

szkoła edukacja uczeń

Jak wygląda zagraniczna edukacja – Szwajcaria 

Podobnie jak w szwedzkim systemie edukacji, szwajcarska edukacja jest bezpłatna i obowiązkowa od 7 do 16 roku życia. Szkoła podstawowa obejmuje 6 klas, a od 12 roku życia dziecko idzie do 3-letniego gimnazjum. Po jego ukończeniu uczniowie nie mają obowiązku dalszego kształcenia się w liceum. Szwajcarski system nauczania wyznaje zasadę, że jeśli najmłodsi uczniowie nie opanują idealnie podstaw, nie będą mogli dalej się kształcić. Dlatego tzw. „powtarzanie klasy” zdarza się tutaj często i nie jest powodem do wstydu, czy napiętnowania. Poziom kształcenia w Szwajcarii jest uznawany na całym świecie. W tym kraju duży nacisk kładzie się na przedmioty ścisłe, w tym matematykę i badania naukowe. Rząd federalny centralnie nadzoruje edukację w kraju i egzekwuje obowiązek uczęszczania do szkoły. Jednak ze względu na różnorodność kultur i języków w tym kraju każdy z 26 kantonów nadzoruje własny system edukacji. W szwajcarskiej szkole nie ma ustawowego obowiązku noszenia mundurków, choć pomysł ten był ostatnio dyskutowany.

Jak wygląda zagraniczna edukacja – Wielka Brytania 

To popularny wśród Polaków kierunek, pod kątem rynku pracy i edukacji, znany przede wszystkim ze słynnych brytyjskich mundurków szkolnych, które w większości szkół są obowiązkowe. Tym, co odróżnia brytyjski system edukacji jest również długi okres obowiązkowej edukacji, który trwa 11 lat. Obowiązek obejmuje zatem dwa etapy kształcenia: szkoła podstawowa, trwająca od 5-go do 11-go roku życia oraz szkoła średnia, która dotyczy dzieci w wieku 12-16 lat. Prywatne placówki szkolne są w Wielkiej Brytanii płatne, dlatego większość uczniów uczęszcza do państwowych szkół. Co ciekawe, rok szkolny w UK dzieli się na trymestry: jesienny (wrzesień-grudzień), wiosenny (styczeń-kwiecień) oraz letni (od kwietnia do lipca). Na każdy z tych trymestrów przypada tydzień wolnego. Jednak to, co stanowi problem w edukacji na Wyspach Brytyjskich to przepełnione klasy, co ma niestety negatywne odzwierciedlenie w jakości nauczania.

Edukacja w Polsce, na tle krajów zagranicznych wydaje się być nie tyle „zacofana”, co niestabilna. Od lat rządzący w Polsce „eksperymentują” jeśli chodzi o system kształcenia, co niestety odbija się na jakości nauczania. Aby dorównać krajom z zachodu, potrzeba nam w tym wypadku spójnego i konsekwentnego systemu, który pozwoli młodemu pokoleniu konkurować z zagranicznymi rówieśnikami na rynku pracy w przyszłości.

  

 

[1] Badanie ilościowe „Generacja Z od A do Z”, przeprowadzone na grupie rodziców i nauczycieli, zrealizowane przez Gemius Polska, na zlecenie Squla.pl, w sierpniu 2015 r.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (131 głosów, średnia: 4,81 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. martus2833  24 lutego 2016 08:19

    Przez pewien czas pracowałam w Holandii na magazynie, bardzo często było trzeba policzyć np. ilość paczek na palecie. Holendrzy bez kalkulatora czy komórki „leżeli”. Kiedy ja mnożyłam lub dzieliłam pisemnie oni patrzyli na mnie jak na ufoludka 🙂 Oni w ogóle duży nacisk kładą na pracę (często kosztem edukacji); statystyczny 16 -latek 3 razy w tygodniu chodzi do szkoły, 2 dni pracuje; dotyczy to zarówno uczniów szkół zawodowych i liceum.
    Z całą pewnością Holendrzy o wiele lepiej niż my, posługują się językami obcymi.Praktycznie każdy z nich bardzo dobrze posługuje się dwoma.
    Chodziłam do szkoły na początku lat 90. Mam wrażenie, że wtedy edukacja była na wyższym poziomie.
    Jak jest w innych krajach? Być może jeszcze kiedyś dowiem się z autopsji 🙂

    Odpowiedz
    • Ewa Redakcja  24 lutego 2016 14:33

      Tylko w takim wypadku zawsze pozostaje pytanie, na ile potrzebujemy uczyć się rzeczy, które nam się nie przydadzą (chociaż liczenie jedynie na kalkulatorze, to może przesada 🙂 ? To częsty zarzut jaki stawia się polskiej edukacji – zdobywamy wiedzę encyklopedyczną i uczymy się bardzo długo,bo w dzisiejszych czasach mało kto wyobraża sobie życie bez studiów. Jednak później okazuje się, że wiedzy teoretycznej nie potrafimy przełożyć na praktykę lub wiedza, którą przez lata przyswajaliśmy jest zupełnie niepraktyczna, bo program nauczania jest niedostosowany do realiów – jest mało specjalistyczny, zbyt ogólny 🙂

      Odpowiedz
      • martus2833  24 lutego 2016 15:16

        Idąc tym tokiem myślenia możemy powiedzieć: po co uczyć się pisać skoro mamy komputery, smartfony i laptopy?
        Temat niełatwy i z kilkoma dnami. Podczas ostatniej zmiany dotyczącej matury, uczniowie mieli „nauczyć się czytania ze zrozumieniem i logicznego myślenia”. Wydaje mi się, że odniesiono skutek odwrotny do zamierzonego.

        Odpowiedz
  2. martucha180  24 lutego 2016 10:12

    Nie wiedziałam nic o Szwajcarii i zaskoczyło mnie to częste powtarzanie klasy przez słabszych uczniów. Zgadzam się, że lepiej mieć dobrze opanowane podstawy, niż lecieć na łeb na szyję z materiałem i wszystkiego „liznąć” po trochu. Zabrakło mi opisu edukacji w Finlandii, która w testach PISA osiąga wysokie rezultaty.

    Odpowiedz
  3. mama_kazala  24 lutego 2016 11:08

    jeśli chodzi o Holandię, to trzeba dodać to, że dziecko może iść do szkoły w dniu swoich 4tych urodzin (Z koszytsa wielu rodziców), a musi w dzień swoich piątych urodziny… nie ma pierwszej klasy tylko jest grupa 1-2, z której puszcza się dzieci dalej jak osiągną jakiś poziom, także potem w jednej grupie może być duże zróżnicowanie wiekowe, ale poziom dzieciaków bedzie podobny… dzięki temu raczej nie zdarzają się sytaucje, że ktoś nie przechodzi do następnej klasy…przy okazji, grupy są do 20 dzieci, a nauczyciel nigdy nie pracuje sam, tylko ma przynajmniej 1 asystenta…nie wspominajac o tym, że większość dzieci przyjeżdża do szkoły rowerem ;):)

    Odpowiedz
  4. efffciaa  24 lutego 2016 12:14

    Bardzo zainteresował mnie ten artykuł , ponieważ zamierzamy zmienić miejsce stałego pobytu na inny kraj , a że mamy niespełna trzyletnie dziecko bardzo nam to pomogło w poznaniu podstaw dotyczących edukacji .

    Odpowiedz
  5. Ewcia  24 lutego 2016 12:57

    Ciekawe spostrzeżenia. Faktycznie edukacja w Polsce to ciągłe eksperymentowanie co niekorzystnie wpływa na edukację. Co inny rząd to inne pomysły na reformę szkolnictwa. Cierpią na tym tylko dzieci. Okrojone przedmioty typu historia, język polski, geografia itp. O lekturach już nie wspomnę 🙂

    Odpowiedz
  6. Ewelina  24 lutego 2016 13:13

    Artykuł ciekawy i zgadzam się z tym, że niestety w naszym kraju jest dość niestabilna edukacja. Ale mimo wszystko uważam, że Polacy często sa naprawdę dobrze wyedukowani 🙂

    Odpowiedz
    • Żanett  24 lutego 2016 15:13

      Oczywiście, że są 🙂 Tylko co z tego, jeśli wyjeżdżają za praca poza granice naszej ojczyzny? A tam (w większości) pracują nie w swoich wyuczonych zawodach. Pytanie o zasadność tej edukacji jest wówczas bardzo na miejscu 🙂 Niemniej uważam, że edukować się trzeba, bo nigdy nic nie wiadomo.

      Odpowiedz
      • scrabble  24 lutego 2016 19:40

        Trudny temat ale rzeczywiście, mi też wydaje się, że w Polsce poziom nauczania jest dość wysoki. Gdyby jeszcze odciążyć rodziców od kosztów „wyprawek” szkolnych, byłoby jeszcze lepiej. Ceny takich pakietów są bardzo wysokie, znacznie zbyt wysokie.

        Odpowiedz
  7. BlackMary  24 lutego 2016 17:20

    Bardzo ciekawy artykuł. Zgadzam się z opinią że szkolnictwo w Polsce jest zacofane. Dzieci mają mnóstwo nauki do tego te ciężkie tornistry jakby książki nie mogły leżeć w szkole. Podoba mi się edukacja w innych krajach. Może dzięki nim coś się zmieni w naszym kraju.😘

    Odpowiedz
  8. luna341  24 lutego 2016 18:07

    Mam wrażenie,ze za granicą uczą tylko potrzebnych rzeczy.Zapytajcie na przykład dziecko ze stanów gdzie jest Europa? Niestety większość zapyta co to jest Europa

    Odpowiedz
  9. Melrose  24 lutego 2016 18:50

    Bardzo ciekawy artykuł, można się wiele dowiedzieć i porównać naszą edukację z edukacją innych krajów. W Wielkiej Brytanii dni wolne są znacznie częściej niż w Polsce, jednak wakacje trwają przez to krócej.

    Odpowiedz
  10. sylwiawes  24 lutego 2016 19:52

    Bardzo ciekawy artykuł. Najbardziej zainteresowały mnie trzy fakty w innych krajach :
    – dzieci nie maja zadań domowych
    – dzieci nie noszą ciężkich tornistrów, ponieważ wszystkie ,materiały do nauki znajdują się w szkole
    – nauka jest całkowicie darmowa
    Dlaczego nie może być tak w Polsce?
    Moim zdaniem jeśli nie byłoby zadań domowych , dzieci nie musiałyby wszystkiego nosić ze sobą tylko przybory do szkoły byłyby w szafkach szkolnych.
    Druga sprawa – zadania domowe 🙁 Jak słyszę od mam ,że dziecko np w 2 klasie przychodzi do domu i dwie godziny siedzi nad lekcjami zamiast spędzać czas z kolegami lub rozwijać swoje hobby to serce mi się kraje. Szkoła jest bardzo ważnym elementem w życiu ale z zadań domowych powinno się zrezygnować chociaż w klasach od 1-6 .
    Gdyby podręczniki były w szkole nie byłoby problemu ,że ktoś jest biedny i go nie stać na podręcznik.
    Fajnie byłoby tez gdyby każdemu dziecku należał się darmowy ciepły posiłek .

    Odpowiedz
  11. Kropka  25 lutego 2016 15:42

    Bardzo dobry artykuł, najbardziej mnie zaintrygował system edukacji w Szwecji, wydaje się być bardzo przemyślany i efektywny 😉

    Odpowiedz
  12. Aneta  25 lutego 2016 16:08

    Podoba mi się szwedzki i szwajcarski system szkolnictwa. W Holandii dzieci idą do szkoły za wcześnie, a w Wielkiej Brytanii uczą się zbyt długo 🙂

    Odpowiedz
  13. lilkawodna  25 lutego 2016 17:29

    Naszemu szkolnictwu można wiele zarzucić. Niestety uczymy się zbyt wielu niepotrzebnych rzeczy, O których szybko zapominamy, bo nie są one nam potrzebne w życiu codziennym. uważam,że w Polskich szkołach powinniśmy uczyć się podstaw prawa, bo wielu ludzi nie mając podstawowej wiedzy pakuje się w kłopoty. Powinniśmy umieć pisać podstawowe pisma, takie jak podanie, prośby itp. Powinniśmy wiedzieć jakie mamy prawa np. w pracy aby nikt nie mógł wykorzystywać naszej niewiedzy. Od kiedy zostałam matką myślę, również że w szkole powinni uczyć podstawowych czynności , które trzeba wykonywać przy dziecku. Kobieta mieszkająca w mieście może iść na szkołę rodzenia ale na wsi nie ma gdzie. Poza tym mężczyźnie też przydałaby się taka wiedza.

    Odpowiedz
  14. janka1312  28 lutego 2016 00:14

    Ja uważam, że im wcześniej tym lepiej, dzieci 6-letnie są bardzo ciekawe wiedzy i chłoną wszystko co im się przekazuje, dlatego myślę, że nadają się do pójścia do szkoły. Aktualne zmiany w Polsce wprowadzają niepotrzebny chaos i niepokój wśród dzieci

    Odpowiedz
  15. Hidari11  28 lutego 2016 22:43

    Ciekawy artykuł. Podoba mi się to, że w Szwajcarii kładzie się nacisk na nauki przyrodnicze, ścisłe, bo uważam, że są one ważniejsze dla rozwoju.
    W Polsce byłabym za zniesieniem gimnazjum. To zbyteczna powtórka podstawówki z jakimś rozwinięciem treści. Jednak pamiętam, że poziom był zaniżany do uczniów słabszych i lepsi się często nudzili. Nauczyciele, jak to ze wszystkim bywa, jedni w porządku, dbający o jakość nauczania, empatyczni, inni znów jakby pracujący z przymusu, bez umiejętności przekazywania wiedzy i kompetencji pedagodicznych.
    Rodzice muszą wpływać na dziecko i zachęcać je do nauki, pobudzać jego ciekawość i ambicję, bo szkoła działa demotywująco.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany