Wyniki konkursu Club TV: Wygraj maseczkę i zestaw do manicure!

Zadanie było bardzo proste – krótki opis najmniej gustownie urządzonego wnętrza jakie kiedykolwiek widziałyście. Poniżej zobaczcie komu w naszym konkursie udało się zdobyć wspaniałe nagrody ufundowane przez firmę Beauty Face i kanał Club TV!

Konkurs-Club-TV

Profesjonalną maseczkę hydrożelową Beauty Face oraz praktyczny zestaw do manicure otrzymują:

Maria Krzykowska za pracę:

Najmniej gustownie urządzone wnętrze jakie kiedykolwiek widziałam to salon w którym były meble na wysoki połysk na długość całej ściany. Na meblach stały donice z paprotkami, na podłodze leżał dywan a na dywanie były wszędzie rozłożone gazety. Na środku pokoju stał stół z krzesłami . Gdy zapytałam się, dlaczego są rozłożone gazety, usłyszałam odpowiedź, żeby osoby siedzące przy stole nie pobrudziły nogami dywanu.

Dominika Jordan za pracę:

Najmniej gustownie urządzonym wnętrzem jakie widziałam a nawet miałąm zaszczyt w nim być jest mieszkanie mojej szwagierki Katarzyny.Wnętrze jest niczym nasze drugie JA! Czyli patrząc na nią odzwierciedla charakter gospodyni domowej o ile można ją tak nazwać. Nieład jest wszędzie dosłownie, taki jak na jej głowie. Kolory ścian jak i dodatków gryzą się ze sobą jak jej ulubione fioletowe ażurkowe sweterki z adidasami. Przepych i awangarda może jest teraz taka moda ale ludzi których stać na wiele rzeczy nie mogę zrozumieć kiedy oblepiają ściany sypialni tanią tapetą w dziecięce samochody. Te mieszkanie prosi o pomstę !!!!! Można nie mieć wiele pieniędzy i mieć mieszkanie w dobrym guście bo i tu sparwdzi się dobre stare powiedzenie więcj nie znaczy lepiej 🙂

Katarzyna Teśnet za pracę:

Najbardziej niegustowne wnętrze jakie kiedykolwiek widziałam? Hm… Było to u jednej z moich ciotek w domu. Pokój salonowy, dosłownie totalne bezguście! Ściany w odcieniu trochę wyblakłej zieleni, jedna ściana pokryta brązową (jak kupa, przepraszam za wyraz) tapetą w jakieś dziwne wzorki. Meble koloru czarno-białego, na których stał ogromny stary telewizor. na przeciw stała czarna ława. Meble oczywiście wyglądały jakby przeżyły dwie wojny światowe. W jednej szafie były szklane szyby, a za nią różne talerze, figurki, kieliszki, szklanki, starannie poustawiane. Obok ławy stały dwa granatowe fotele, w azteckie wzory oraz kostka do siedzenia w odcieniu szarości z pudrowo różowymi i zielonymi kropami. Dywan był w odcieniach brązów, a pod nim linoleum. Na szafach było mnóstwo kartonów, papierów, zabawek cioci dzieci. Za piecem stał odkurzacz. Na ścianach zdjęcia dzieci. Kanapa (duży narożnik) w odcieniu beżu i ciemnego brązu stała pod oknem, na niej poustawiane pluszaki. Na suficie położone stare kasetony.
Myślę, że w tym pokoju kompletnie nic do siebie nie pasuje. Każdy mebel jest jakby z innego świata, z innej epoki.

Magdalena Lasoń za pracę:

Wchodzę do mieszkania, gdzie witają mnie paskudnie oklejone drzwi. Wchodzę i wita mnie mgła oparów tytoniowych. Niekwestionowaną  stalą ekspozycją korytarza tego mieszkania była zmurszała, szpetna  boazeria,  rozświetlona tylko jedną lampką z mdłym abażurem.. Zmatowiałe lustro wisiało smutno ozdobione  paskudną sztuczną rośliną  o różowych kwiatkach. Wchodzę  do pokoju i masakra. Mnóstwo rzeczy, które ludzie nie trzymają nawet w 100 metrowych mieszkaniach. Pełno pólek, półeczek z nagromadzonymi bibelotami i kwiatami. Firana w oknie wisiała smętnie i bez życia skutecznie utrudniając dostępu do promieni słonecznych.. Ociężale story wspierają w tym smutku zaprzyjaźnione firanki. Tapicerowana sofa miała najbrzydszy fason i deseń jaki kiedykolwiek widziałam. Do tego dwa ciężkie fotele zagraciły cały pokój. I ta ława, królowa polskich salonów, w dodatku na wysoki połysk ozdobiona tanią syntetyczną serwetką i wazonikiem ze sztucznymi kwiatami. Obok buduarowa sypialnia, na których leży różowa i błyszcząca kapa na łóżku zakończona falbaną, a na poduszkach siedzą kiczowate lalki. Okropność.  Łazienka jak z odpustu. Różowa manna okolona milionem kosmetyków. Aha i wszędzie skórą obijane drzwi. Kuchnia mnie już totalnie odrzuciła. Boazeria w wersji sosnowej lakierowanej zlewająca się z meblami kuchennymi. i znów te sztuczne kwiaty. Straszne. Na dodatek wszędzie wiszą tanie repliki obrazów nijak nie pasujących do reszty i wielka fototapeta z brzozami w lesie. Tragedia. Wizytę w tym mieszkaniu przypłaciłam nielekkim przygnębieniem i zdegustowaniem.

Natalia Orkisz za pracę:

Kilka lat temu wraz ze znajomymi postanowiliśmy pojechać nad Polskie morze. Plan był jeden „tniemy koszty”. Aby wydać możliwie mało wynajęliśmy pokój u starszej Pani, mieszkanki miasta, do którego się udaliśmy. Problem był taki, że owa Pani 9 bardzo miła staruszka) nie poinformowała nas, że pokój w którym mamy mieszkać jest dosyć hmm ” zagracony”. Nie było tam miejsca na nasze walizki i to nie dlatego, że pokój był mały. Wręcz przeciwnie był dosyć duży, ale znajdowały się w nim obrazy, sztuczne kwiaty i 3 kanapy, które z pewnością wiekiem przerosły ich właścicielkę i meble ze wszystkich epok. Dodatkowo w tym pomieszczeniu czuć było muzeum. Z trudem przetrwaliśmy ten kilkudniowy wyjazd, na szczęście pogoda dopisywała,więc do „pokoju” wracaliśmy tylko na noc.

Gratulujemy!

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (145 głosów, średnia: 4,71 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. m258  8 grudnia 2012 08:56

    gratuluję paniom!

    Odpowiedz
  2. Dominigue  10 grudnia 2012 09:35

    🙂 Gratulacje !!! dla wszystkich pań.

    Odpowiedz
  3. grudka  10 grudnia 2012 10:40

    ja też gratuluje

    Odpowiedz
  4. benihimex  14 grudnia 2012 13:00

    dzięki :-)!

    Odpowiedz
  5. stokrotkapolna  10 lutego 2017 08:54

    Gratulacje.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany