Wszy u dzieci – były, są… czy będą? Jak sobie z nimi poradzić?

Ktokolwiek myślał, że wszy zniknęły wraz w likwidacją czworaków i przytułków dla ubogich, ten się myli. Rodzice dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym wiedzą o tym najlepiej, chociaż najczęściej wcale się nie przyznają, że ten problem dotyczy także ich.

Dziecko często drapie się po głowie? Trzeba przejrzeć mu włosy, zwłaszcza jeśli właśnie wróciło z wycieczki, kolonii czy ferii zimowych.

wszy u dzieci

Wszy u dzieci – Jak wygląda twój przeciwnik?

Nie jest duży. Dorosły owad ma wielkość ok. 2-3 mm i upodabnia się kolorem do barwy włosów żywiciela. Jaja wszy mają kolor białawy i są całkiem, przypominają łupież ściśle przyklejony u nasady włosów. Nimfy, które wykluwają się z jaj umiejscowione są nieco wyżej niż jaja, z których się wylęgły i mają biało-brązowy kolor. Dorosłe wszy pokryte są opancerzonym tułowiem, mają 6 odnóży i malutką, ruchliwą głowę wyposażoną w kłująco-ssący narząd gębowy.

Rysopis może wydawać się odrażający, a wyobraźnia zapewne już podsunęła nam przed oczy obraz stwora z najgorszych koszmarów. Bez paniki! Nawet tego najokropniejszego przeciwnika można skutecznie i szybko pokonać, wybierając odpowiedni preparat z apteki.

Szybki sposób na wszy

Jeśli zależy ci, aby wybrać najszybszą i najprostszą metodę walki z wszawicą, warto zapytać o preparat, który ma udowodnioną klinicznie, jednorazową skuteczność. Zapytaj swojego farmaceutę np. o Hedrin Raz. Produkt ma postać wygodnego żelu w sprayu, który aplikuje się na włosy tylko raz, na 15 min. Po takiej kuracji wystarczy, że umyjesz dziecku włosy zwykłym szamponem, wysuszysz i twoja pociecha może ponownie wrócić do zajęć ze swoimi rówieśnikami. Nie musisz wyczesywać włosów specjalnym grzebieniem, ani pamiętać o powtórzeniu kuracji po 7 dniach.

Pamiętaj jednak, że należy poinformować placówkę, do której uczęszcza twoje dziecko, o problemie i zwrócić uwagę dyrekcji, aby wszystkie dzieci zostały poddane kuracji w tym samym czasie. Ty i pozostali domownicy także powinniście sprawdzić swoje włosy. Najlepiej jest przeprowadzić kurację równolegle u wszystkich domowników, którzy mieli bezpośredni kontakt z zarażonym dzieckiem (wspólne zabawy, przytulanie, spanie w jednym łóżku). Dzięki temu wyleczone dziecko nie zostanie ponownie zainfekowane przez inną osobę z najbliższego otoczenia.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (146 głosów, średnia: 4,85 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. martucha180  16 lutego 2016 10:16

    Nie wszyscy dbają o higienę w XXI wieku. Wszy niestety były, są i będą, na szczęście są obecnie dobre środki na wytępienie tych ‚stworzonek’.

    Odpowiedz
    • Aromer0209  18 lutego 2016 18:08

      Może kiedyś tak było, że to kwestia higieny. Znam osoby bardzo dbające o siebie i szybciej się zarażają niż te co o siebie nie dbają. Kwestia przypadku.

      Odpowiedz
  2. bbo  16 lutego 2016 15:08

    Pamiętam, że ja „złapałam” kiedy od koleżanki, z którą siedziałam w ławce szkolnej… zresztą, nie tylko ja. Myślę, że dziś jest z tym dużo lepiej. Mój syn przez całą podstawówkę niczego nie przyniósł.

    Odpowiedz
  3. Żanett  16 lutego 2016 15:23

    Ja pamiętam, kiedy pierwszą rzeczą było obcięcie włosów. Na szczęście teraz są już odpowiednie preparaty do walki z wszawicą i nie trzeba stosować już dawnych, drastycznych metod na zażegnanie tego problemu.

    Odpowiedz
  4. magda6915  16 lutego 2016 15:54

    Całe szczęście nie miałam tego problemu

    Odpowiedz
  5. Aneta  16 lutego 2016 16:50

    Wydawać by się mogło, że ta „dolegliwość” miała miejsce kiedyś, gdzie nie wszyscy mieli łazienki w domach, etc… Dziwi więc mnie, że nadal jest to bardzo popularne, właśnie wśrod dzieci, które przynoszą wszy ze szkoły…

    Odpowiedz
  6. AnnaKwasniak  16 lutego 2016 21:20

    U syna w przedszkolu już były wszy, jednak na szczęście syn nic nie przyniósł. Jestem w szoku, że ten problem powraca. Najgorsze jest wyleczenie u dziecka, a po powrocie do szkoły/ przedszkola okazuje się że część rodziców zlekceważyła problem i wszy nadal się roznoszą ;/. Niestety słyszałam o takich przypadkach

    Odpowiedz
  7. martus2833  16 lutego 2016 21:57

    Niestety bardzo łatwo „złapać” wszy od kogoś innego. Pamiętam, że w szkole jedna koleżanka miała ten problem, mnie on na szczęście ominął ale w domu nie obeszło się bez profilaktycznej ochrony przed tymi żyjątkami. Dobrze, że współcześnie istnieje szereg łatwiejszych rozwiązań…

    Odpowiedz
  8. macierzanka  17 lutego 2016 17:31

    Nie przypuszczałam, że w dzisiejszej dobie panuje jeszcze wszawica.

    Odpowiedz
  9. lilkawodna  20 lutego 2016 20:38

    Narazie nie mam dzieci w wieku, w którym mogłyby przynieść ten problem do domu. Dziwi mnie, ze w dzisiejszych czasach nadal dzieci mogą zarazić się wszamo w szkole czy przedszkolu.

    Odpowiedz
  10. milaaag  20 lutego 2016 23:03

    U mnie w pracy była niedawno wszawica (szkoła) – coś strasznego!

    Odpowiedz
  11. agasam9  16 marca 2016 23:27

    jak byłam dzieckiem to zdarzały się takie akcje, ale obecnie już dawno o tym problemie nie słyszałam

    Odpowiedz
  12. Amanda  23 stycznia 2017 22:53

    Ja pracuje w przedszkolu i niestety na 5 lat mojej pracy w ostatnich dwóch wszawica była już 3 razy, dwa razy zdarzylo się że i ja się zaraziłam, teraz uzywam hedrin ochrona, bo naprawde nie jest to miłe miec wszy.

    Odpowiedz
  13. krysiawąs  3 kwietnia 2017 11:56

    Niestety moje dziecko też juz przyniosło ten problem z przedszkola i to dwa razy! Zaczęliśmy stosować preparaty Sora Forte i póki co jest spokój, w razie potrzeby stosuje także odpowiedni preparat zapobiegający osiedlaniu się wszy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany