Uczennica w ciąży. O czym warto wiedzieć?

Co robić, gdy osoba niepełnoletnia zajdzie w ciążę? Jakie przysługują jej prawa i jak wspierać córkę w tym trudnym okresie. Uczennica w ciąży to nie jest dramat rodzinny, ale wyzwanie, któremu dasz radę sprostać.

Gdy uczennica mówi „jestem w ciąży”…

„Mamo, tato, jestem w ciąży.” Szok i złość to typowa reakcja rodzica po usłyszeniu tej nie do końca oczekiwanej nowiny. W tym momencie kluczowe jest zachowanie spokoju, nawet pomimo odczuwania zawodu. Oczywiście, nasza gimnazjalistka czy też licealistka popełniła błąd, ale w takim momencie rolą kochającego rodzica jest wsparcie córki i zapewnienie jej opieki. Warto więc wiedzieć, jakie prawa ma uczennica w ciąży i na jaką pomoc może liczyć.

Uczennica w ciąży

Ciąża a obowiązek szkolny

Według polskiego prawa obowiązkiem szkolnym objęte są wszystkie osoby do ukończenia 18 roku życia, a więc nastolatka, która zaszła w ciążę, także ma obowiązek ukończenia edukacji. Jednak według art. 3 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, szkoła ma obowiązek udzielić uczennicy w ciąży urlopu, a także innej pomocy, niezbędnej do ukończenia przez nią edukacji.

Jeśli to możliwe, szkoła powinna zorganizować wszystko tak, by ukończenie nauki odbyło się bez opóźnień w zaliczaniu przedmiotów. W przypadku gdy ciąża, poród lub połóg są przeszkodą w terminowym zaliczeniu ważnych egzaminów, szkoła zobowiązana jest do wyznaczenia dodatkowego terminu egzaminu dogodnego dla uczennicy, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy.

Uczennice, odbywające przyuczenie zawodowego w gimnazjum lub szkole zawodowej, które powinny obyć praktykę zawodową, mogą zostać z niej zwolnione (jeśli są medyczne przeciwskazania do odbycia takiej praktyki) na podstawie zaświadczenia od lekarza.

Nauczanie indywidualna i organizacja pomocy

W praktyce, kiedy nastolatka nie może chodzić do szkoły ze względu na stan zdrowia lub zagrożoną ciążę (co nierzadko zdarza się w przypadku ciąży w nastoletnim wieku), szkoła często organizuje uczennicy nauczanie indywidualne w domu. Jeśli jednak nastolatka, będąc w ciąży, czuje się dobrze, powinna normalnie uczęszczać do szkoły i zaliczać przedmioty w odpowiednich terminach. Czasem, np. w przypadku ciężarnej gimnazjalistki, pewnym zagrożeniem mogą być nieostrożni rówieśnicy, biegający po szkolnych korytarzach, jednak zazwyczaj udaje się uniknąć przypadkowego popchnięcia, spędzając przerwę w klasie, świetlicy lub innym zacisznym miejscu.

Wiele szkół ma wypracowane własne procedury postępowania w przypadku ciężarnej uczennicy. Kiedy np. rodzina nastoletniej matki jest w złej sytuacji materialnej, nierzadko udaje się uzyskać pomoc finansową przy współpracy z miejscowym ośrodkiem pomocy społecznej. Ciężarne nastolatki zawsze objęte są także opieką pedagoga szkolnego – i w razie potrzeby – Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Zdarza się, że szkoła aranżuje dodatkową pomoc w postaci zbiórki wyprawki dla dziecka, a nawet organizuje dyżury opieki nad niemowlęciem, żeby uczennica mogła np. zdać ważny egzamin. Jednak takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko, są bowiem jedynie dobrą wola kadry i uczniów szkoły.

Ograniczona władza rodzicielska niepełnoletniej

Kobieta, która ukończyła 13 lat, nie jest jeszcze pełnoletnia, a już urodziła dziecko, nie posiada władzy rodzicielskiej nad tymże dzieckiem, ponieważ (według Kodeksu Cywilnego – art. 15) ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych. W takim przypadku o tym, kto będzie sprawował opiekę nad dzieckiem, zdecyduje sąd. Jeśli jako rodzice nieletniej matki chcemy sprawować opiekę prawną nad wnukiem, musimy wystąpić z odpowiednim wnioskiem do sądu rodzinnego.

Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy nieletnia matka wyjdzie za mąż, ale jest to możliwe wyłącznie wtedy, kiedy ma skończone 16 lat i otrzymała na to zgodę sądu opiekuńczego. Tylko w takim przypadku przed ukończeniem 18 roku życia będzie mogła sama sprawować władzę rodzicielską nad swoim dzieckiem.

Wsparcie finansowe

Osoba będąca prawnym opiekunem dziecka może starać się o becikowe na dziecko (1000 zł jednorazowej pomocy), o które wniosek składa się w urzędzie gminy lub miejskim (gminnym) ośrodku opieki społecznej. Od 1 stycznia 2016 roku ma obowiązywać nowe świadczenie rodzicielskie w wysokości 1000 zł miesięcznie przez pierwszy rok życia dziecka. Będzie ono przysługiwało rodzicom, którzy nie mogą otrzymać zasiłku macierzyńskiego (bo nie są zatrudnieni oraz nie odprowadzają składek chorobowych). O zasadach przyznawania tego świadczenia należy dowiadywać się w gminnych instytucjach realizujących świadczenia rodzinne.

Kiedy więc opadną pierwsze emocje, warto zastanowić się, jak zorganizować wszystko tak,  by nastoletnia ciężarna bez problemów mogła skończyć szkołę i otrzymać przysługującą jej pomoc.

Artykuł przygotowany przez serwis Elektroniczne Centrum Aktywizacji Młodzieży ecam.ohp.pl

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (203 głosów, średnia: 4,71 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Żanett  5 grudnia 2015 11:14

    Bardzo trudna sytuacja. Nie wiem, jak zachowałabym się, gdyby mój syn przyniósł do domu taką wiadomość. Przecież to nie tylko problem rodziców dziewczyny, która jest w ciąży, ale także tak samo odpowiedzialny jest ojciec dziecka (strasznie pisać o 13-14 letnim chłopcu, który ma zostać ojcem, czy dziewczynce, którą czeka nie tylko poród, ale też bycie mamą). Zdecydowanie uważam, że 13 lat to nie czas na seks, niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że jest to możliwe. Ogarnia mnie przerażenie, kiedy myślę o nastoletnich rodzicach. Nie wiem, ale wydaje mi się, że 16 lat to też młodo, ale 13 -latkowie to jeszcze dzieci! Czasami zastanawiam się, na jakim świecie żyjemy, że w ogóle mówimy, czytamy i rozmawiamy o ciąży w tak młodym wieku. Mam 13-letniego syna, za 2 miesiące skończy 14 lat – jest to dla mnie sytuacja nie do ogarnięcia w żaden sposób.

    Odpowiedz
  2. sylwiawes  5 grudnia 2015 12:28

    Moim zdaniem w szkołach powinno być więcej rozmów na temat antykoncepcji. Jak ja chodziłam do szkoły to miałam taki przedmiot wychowanie w rodzinie , ale to tylko się tak nazywało ponieważ nikt nie poruszał tematu antykoncepcji i seksu na takiej lekcji.

    Odpowiedz
  3. Kmakolagwa  5 grudnia 2015 19:00

    Tak ładnie to wygląda jedynie w teorii w praktyce jest zupełnie inaczej. Szkoła twierdzi, że nie ma problemu, ale na każdym kroku taka dziewczyna ma pod górę czy to z nauczycielami czy rówieśnikami. Również jestem zdania że powinno być organizowanych więcej lekcji mających na celu uświadomić młodzież z takimi problemami.

    Odpowiedz
  4. martucha180  6 grudnia 2015 13:53

    „Przygotowanie do życia w rodzinie” – przedmiot, który ma do realizacji 1 h w ciągu 1 semestru, a tematy… śmiechu warte, dużo zależy od nauczyciela prowadzącego.

    Odpowiedz
  5. bbo  7 grudnia 2015 20:14

    Temat rzeka. Moim zdaniem poziom świadomości młodzieży wcale nie jest tak alarmująco niski. Swobodny dostęp do atykoncepcji też jest na plus. Ale jak zawsze prawdziwe jest powiedzenie: Krem nie woda i zdarzają się ciąże u młodocianych.

    Odpowiedz
    • bbo  7 grudnia 2015 20:15

      O, rety! Miało być: Krew nie woda 🙂

      Odpowiedz
  6. Aneta  9 grudnia 2015 11:27

    Najgorsze co może być to takie zachowanie ze strony rodziców, że wyrzucają dziecko z domu…
    I dokładnie, zgadzam się, że często taka uczennica w ciąży ma mimo wszystko mocno pod górkę w szkole.

    Odpowiedz
  7. Wójcicka  11 grudnia 2015 22:30

    Ciąża to nie choroba mówią, a tym bardziej nie koniec świata. Najwięcej zależy od wsparcia i zrozumienia otoczenia.

    Odpowiedz
    • Patriszia  13 grudnia 2015 23:10

      Zgadzam się w 100%

      Odpowiedz
  8. Anita  7 stycznia 2016 20:47

    Miałam w gimnazjum takie przypadki..

    Odpowiedz
  9. Blodka  13 stycznia 2016 14:16

    Zawsze jak czytam o ciężarnych nastolatkach to szlag mnie jasny trafia. Po pierwsze to jest właśnie efekt tego, że w dzisiejszych czasach wszystkie niemal formy dzialałności człowieka nacechowane są w sposób mocno seksualny. Media ociekają seksem, produkty i usługi reklamowane są przez prawie nagie kobiety (rzadziej mężczyzn). Dostęp do pornografii wypaczającej umysł dziecka i pojęcie miłości i związku jest tak łatwy, że nie sposób nad tym zapanować. No i głupkowate porady na temat seksu w czasopismach dla młodzieży, w internecie.To po jednej stronie. A po drugiej stronie są rodzice, którzy chyba pozapominali skąd biorą się dzieci, pozapominali, że byli młodzi i im też buzowały hormony. I zamiastrozmawiać z dziećmi na temat miłości, seksu, różnych aspektów bycia w związku i szacunku dla własnego ciała wolą udawać, że nie ma problemu. Albo jeszcze nie daj Boże przerzucać odpowiedzialność na szkołę. Z dziećmi trzeba rozmawiać. Już kilkuletnie dzieci wiedzą, do czego służy to, co mają między nogami. Od najmłodszych lat trzeba dzieciom wpajać prawidłowe wzorce zachowań, odpowiadać nawet na najbardziej intymne pytania. No bo jeśli dziecko nie zostanie uświadomione w domu we właściwy sposób to niestety ale uświadomi je internet i ulica. I takie są potem efekty, że dzieci mają dzieci.

    Odpowiedz
  10. Anna  11 lutego 2016 20:39

    Tak naprawdę rozmowy w szkole o antykoncepcji nie pomogą. Tzn. wielość tych rozmów. moim zdaniem w większości przypadków, jest to jak rodzice podchodzą do takich spraw..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany