Najgorętsze trendy żywieniowe 2017 – sprawdź, co warto jeść w tym sezonie!

W dobie zainteresowania zdrowym odżywianiem, ekologicznymi owocami i warzywami oraz ziołolecznictwem zwracamy coraz większą uwagę na to, co aktualnie jedzą i gotują kulinarni pasjonaci na całym świecie. Powoduje to powstawanie różnych „kuchennych” mód, a co za tym idzie, skłania nas do próbowania nowych smaków i pozwala zamienić rutynowego „schabowego z buraczkami” na obiad-zagadkę, inny i wyjątkowy każdego dnia. Jakie będą najgorętsze trendy żywieniowe tego sezonu? Przekonajcie się same!

trendy żywieniowe

źródło: www.pixabay.com

Najgorętsze trendy żywieniowe 2017 – sprawdź, co warto jeść w tym sezonie!

Przeczytaj także: Dieta owocowa – HIT czy KIT?

 

Po kuskusie, kaszy jaglanej i komosie ryżowej czas na sorgo!

źródło: www.pixabay.com

Sorgo to egzotyczne zboże (tzw. amerykańskie proso), które doceniono ze względu na brak glutenu (co oznacza, że jest bezpieczne dla alergików i osób chorych na celiakię), bogactwo błonnika (który pomaga oczyszczać organizm ze złogów oraz zachować szczupłą sylwetkę), zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych (budujących błony komórkowe) i aminokwasów (lizynę i tryptofan, budujących mięśnie i biorących udział w procesach regeneracyjnych). Można je kupić w postaci mąki lub kaszki (odpowiednich do wypieków) lub łuskanych ziaren (idealnych jako dodatek do owsianki lub sałatki)

 

Na orzeźwienie… czarna lemoniada!

 

Niedawno pisaliśmy o wielkim kosmetycznym zamieszaniu wokół aktywnego węgla. Jak się okazuje, moda na oczyszczanie organizmu z toksyn przy wykorzystaniu tego pierwiastka sięgnęła także kulinariów. Wśród fanów regularnego detoksu zapanowała bowiem moda na przygotowywanie tzw. czarnej lemoniady. Wystarczy wymieszać wodę z sokiem z cytryny i miodem, a następnie wrzucić do niej dwie pokruszone tabletki węgla aktywnego (można też wsypać do niej węglowy proszek z otwartej kapsułki) i dokładnie wymieszać. Na zdrowie!

Najgorętsze trendy żywieniowe 2017 – sprawdź, co warto jeść w tym sezonie!

Zobacz również: Superfoods 2017 – poznaj nadchodzące kulinarne hity!

 

Obiad w kolorze słońca – tylko dzięki kurkumie!

źródło: www.pixabay.com

Na naszych stołach na dobre zagościła kurkuma, od wieków doceniania w medycynie ajurwedy. Jej najważniejszym składnikiem jest kurkumina, która poprawia metabolizm, rozgrzewa i zwiększa odporność organizmu. Kurkuma jest przy tym bogata w antyoksydanty, dzięki czemu oczyszcza organizm. Łagodzi także bóle mięśni, stawów, a nawet głowy. Kurkumę chętnie dodajemy przede wszystkim do zup-kremów, białego ryżu i pieczonych ziemniaków. Zawrotną karierę na kulinarnych blogach robi też ostatnio Złote mleko, czyli połączenie ciepłego mleka roślinnego z łyżeczką kurkumy, cynamonu, oleju kokosowego i startego imbiru. Spróbujcie same!

 

Na siłownię zabierz naturalne dopalacze

źródło: www.pixabay.com

Tabletki spalające tłuszcz, kapsułki odchudzające i rozpuszczane w wodzie preparaty do regeneracji mięśni – tę kieszonkową tablicę Mendelejewa możesz już wyrzucić do śmietnika. Zapanowała bowiem moda na dopalacze wprost z własnego ogródka. Aby dodać sobie energii przed treningiem, pij świeżo wyciśnięty sok z buraka. Pragnąc się oczyścić, sięgnij po napój z aloesu.

Najgorętsze trendy żywieniowe 2017 – sprawdź, co warto jeść w tym sezonie!

Może zainteresuje Cię również: Poczuj moc majowej pokrzywy! Przedstawiamy zastosowanie pokrzywy w kuchni, apteczce, łazience i ogrodzie

 

Uwolnij ogórki ze słoika

źródło: www.pixabay.com

Miesiącami przechowujesz na półkach słoiki z kiszonymi przetworami od rodziców lub dziadków, nie dowierzając ich dobroczynnym właściwościom? Natychmiast uwolnij kiszonki ze słoików i wyłóż na talerze. Dietetycy apelują o ponowne dopuszczenie ich do naszych łask, gdyż ich działanie okazuje się zbawienne dla współczesnego stylu życia, pełnego fast foodów, alkoholu, papierosów, środków antykoncepcji hormonalnej i antybiotyków, którymi coraz częściej leczymy nabyte infekcje. Kapusta i ogórki kiszone w tradycyjny sposób (bez konserwantów) zawierają naturalne probiotyki, wspomagające odporność organizmu, walkę z nadmiarem kilogramów i efektywną pracę mózgu. Tak samo działa też kwas chlebowy.

 

Pozbywamy się tłuszczu, a nie kilogramów

źródło: www.pixabay.com

Aktywne dziewczyny, dbające o linię, zrozumiały ostatnio, że wskaźnik wagi nie jest miarodajny i częstokroć pokazuje nie tyle nagromadzony w ciele tłuszcz, co zatrzymującą się w nim wodę (związaną np. ze zbliżającą się menstruacją) lub rozwijające się (wraz z ćwiczeniami) mięśnie. Nerwowe spoglądanie na wagę w tym roku będziemy zastępować analizą składu ciała wykonywaną na specjalistycznej wadze w gabinecie dietetyka. Nie będziemy też zapominać o piciu dużych ilości wody.

Najgorętsze trendy żywieniowe 2017 – sprawdź, co warto jeść w tym sezonie!

 

„Tak” dla chlorofilu

źródło: www.pixabay.com

W sklepach i supermarketach można obecnie zaobserwować szybkie znikanie zielonych liściastych warzyw, takich jak szpinak czy jarmuż oraz ziół bogatych w chlorofil – m.in. natki pietruszki, trawy pszenicznej czy młodego jęczmienia. To dlatego, że wzrosła nasza świadomość odnośnie dobroczynnych właściwości zielonego barwnika. Z jego pomocą możemy zwalczać stany zapalne, poprawić funkcjonowanie układu krążenia, leczyć choroby skóry i oczyszczać organizm z toksyn w naturalny sposób. Oczywiście możemy go także kupić w proszku i w takiej postaci dodawać np. do porannych koktajli.

 

Graj w zielone z matchą

źródło: www.pixabay.com

Ostatni hit tego sezonu, o którym Wam opowiemy, nie jest może szczególnym zaskoczeniem, jednakże fakt, że zawitał nawet do popularnych amerykańskich sieciówek, takich jak Starbucks jest imponujący. Chodzi o matchę – kosztowną japońską zieloną herbatę, niewiarygodnie pełną przeciwutleniaczy. Znacząco przyspiesza ona spalanie tkanki tłuszczowej, a pita regularnie – przedłuża młodość! Ma ona postać drobnego zielonego proszku, który rozpuszcza się w ciepłej wodzie i pije wraz z osadem. Ten „podejrzany” wygląd matcha zawdzięcza procesowi produkcji – młode listki zielonej herbaty są przykrywane bambusowymi matami, a następnie – po upływie kilku tygodni – odparowywane, suszone i mielone.

 

Co sądzicie o najnowszych trendach żywieniowych? Czy wypróbujecie je w swojej kuchni? Nie zapomnijcie zostawić komentarza!

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (103 głosów, średnia: 4,81 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Aldona81  17 maja 2017 09:10

    Większość tych rzeczy używam😀. Kurkuma, zielone warzywa, nawet skusiłam się na mało znane kasze w tym sorgo. Ale czarnej lemoniady do ust bym nie wzięła. Moje 1sze skojarzenie: smoła😀😀😀

    Odpowiedz
  2. martuska665  17 maja 2017 10:48

    Ta czarna lemoniada to mnie zaskoczyła!

    Odpowiedz
  3. nilkaa3  17 maja 2017 12:52

    Ciekawy artykuł, sugerując się tytułem byłam przekonana, że gdy go otworzę przeczytam o samych oczywistościach wszędzie powielanych.. a tu takie zaskoczenie 😉

    Odpowiedz
  4. martucha180  17 maja 2017 16:00

    Człowiek je to i owo, a nie zdaje sobie sprawy, że to akurat jest trend żywieniowy. Rozbroiły mnie te ogórki kiszone! A czarna lemoniada zaskoczyła sposobem przygotowania!

    Odpowiedz
  5. ewelina0393  17 maja 2017 16:14

    Dobrze by było, gdyby te trendy żywieniowe nie były tylko trendem właśnie, a na stałe zagościły na naszych stołach. Zaciekawiła mnie czarna lemoniada, może niedługo wypróbuję.

    Odpowiedz
  6. agasam9  17 maja 2017 23:40

    czarna lemoniada, wygląda … przerażająco 😉

    Odpowiedz
  7. Jaworka  24 maja 2017 22:10

    Czarna lemoniada nie dla mnie natomiast resztę używam w swojej kuchni ogórki kiszone własnoręcznie czy kapusta smakuje o wiele lepiej niz ta kupiona w sklepie a nie znam tylko tej kaszy

    Odpowiedz
  8. Aneta  25 maja 2017 11:03

    Nie słyszałam o sorgo ani czarnej lemoniadzie, chyba czas nadrobić 😉 Za kurkumą oraz burakami, delikatnie mówiąc, nie przepadam, ale za to ogórki i zieloną herbatę kocham 😀

    Odpowiedz
  9. martyna  28 czerwca 2017 12:53

    Akurat mnie bardziej męczy wyskakująca na ustach opryszczka. W końcu znalazłam skuteczny lek na jej zwalczenie, a mianowicie krem endvir. Dobrze, że ona się pojawia raz na parę miesięcy u mnie, bo nie cierpię jej mieć

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.