To może uratować życie! – Jak rozpoznać zbliżające się pęknięcie tętniaka?

Tętniaki to wypełnione krwią znajdujące się w tętnicach, czy żyłach ograniczone poszerzenia światła naczynia krwionośnego.  Rozwijają się w ludzkim ciele bezobjawowo i można z nimi żyć latami nie wiedząc o ich istnieniu. Gdy pękają powodują krwawienie, które jest wyjątkowo groźne dla naszego zdrowia. Jednak już na 6 do 20 dni przed pęknięciem nasz organizm wysyła nam znaki ostrzegawcze, które mogą uratować nam życie! Jak rozpoznać zbliżające się pęknięcie tętniaka?

Zobacz także: Masz problemy z zajściem w ciążę? Twój partner może mieć azoospermię!

Wizyta u lekarza

W zależności od tego, jak rozległe jest krwawienie po pęknięciu tętniaka, konsekwencje bywają bardziej lub mniej poważne. Od 10 do 15 proc. chorych niestety umiera zanim przybędzie pomoc – mówi lek. med. Mariusz Banach, neurochirurg w Szpitalu Św. Rafała w Krakowie. – Wśród pacjentów, którzy przeżyją pierwotny krwotok i z różnych przyczyn nie zostaną poddani embolizacji bądź leczeniu operacyjnemu, powtórny krwotok jest najczęstszą przyczyną śmierci. Jego ryzyko przez pierwsze 2 tygodnie po pierwszym krwotoku wynosi ok. 15-20 proc. – dodaje.

Konsekwencje krwotoku podpajęczynówkowego są poważne także w przypadku braku jego powtórnego wystąpienia.

Spośród pacjentów, którzy przeżyją krwotok, około 30 proc. ma ciężkie, nieodwracalne uszkodzenia neurologiczne, a ponad 66 proc. nigdy już nie wróci do tej jakości życia, którą prowadzili przed krwotokiem – ostrzega lekarz.

Dlatego tak istotne jest, aby chory jak najszybciej po pęknięciu tętniaka trafił pod opiekę lekarską.

Jak rozpoznać zbliżające się pęknięcie tętniaka? – Ból jak grom z nieba

Samo pęknięcie tętnika trwa chwilę. Jak się jednak okazuje, aż ponad połowa pacjentów ma objawy ostrzegawcze ok. 6 do 20 dni przed pęknięciem tętniaka. – Należą do nich nagły ostry ból głowy, który może być skutkiem tzw. krwawienia ostrzegawczego, a także podwójne widzenie, opadanie powieki, areaktywna źrenica, bóle twarzy po stronie tętniaka, drgawki, zawroty głowy, osłabienie siły mięśni lub nawet przemijający niedowład kończyn po jednej stronie – mówi lek. med. Mariusz Banach.

Warto o tym pamiętać i słuchać, co podpowiada nam nasz organizm. Nie wpadajmy jednak w panikę. Nie każdy ból głowy wskazuje na obecność tętniaka, a tym bardziej na jego pęknięcie.

Ból towarzyszący krwawieniu z pękniętego tętniaka jest bardzo silny. Pacjenci opisują, że jest to ból głowy, jakiego jeszcze nigdy przedtem nie mieli. Pojawia się nagle, jest jak rażenie piorunem w głowę. Najczęściej towarzyszą mu też inne objawy, jak sztywność karku, nudności, wymioty, a nawet utrata przytomności – tłumaczy lekarz.

Polecamy również: Jak wybrać okulary przeciwsłoneczne ?

Jak rozpoznać zbliżające się pęknięcie tętniaka? – Leczenie 

Chorego z podejrzeniem pęknięcia tętniaka poddaje się tomografii komputerowej głowy. Jeśli badanie wykaże obecność krwotoku podpajęczynówkowego, wykonuje się również angiografię tomografii komputerowej (Angio-TK), które dokładniej od zwykłej tomografii uwidacznia zmiany w naczyniach.

Niekiedy krwawienie nie ujawnia się jednak w zwykłej tomografii komputerowej. W uzasadnionych przypadkach wykonuje się wówczas nakłucie lędźwiowe. Obecność erytrocytów w pobranym podczas badania płynie mózgowo-rdzeniowym także potwierdza konieczność dalszej diagnozy poprzez wykonanie Angio-TK – mówi lek. med. Mariusz Banach.

Zdiagnozowany pacjent poddawany jest leczeniu jedną z dwóch metod. Pierwsza, kraniotomia polega na otwarciu czaszki i założeniu na tętniaka specjalnego tytanowego klipsa. Ta metoda obecnie zarezerwowana jest dla tętniaków nie dających się zamknąć drogą wewnątrznaczyniową lub których zamknięcie drogą wewnątrznaczyniową wiązałoby się z większym ryzykiem dla pacjenta.

Metoda druga, preferowana w krajach Europy Zachodniej, to małoinwazyjna embolizacja.

Polega ona na niewielkim nakłuciu tętnicy udowej, poprzez które wprowadza się drogą wewnątrznaczyniową mikroskopijny cewnik do worka tętniaka i wypełnia się go niejako od środka specjalnymi spiralami, które po pierwsze hamują napływ krwi do worka tętniaka, a po drugie powodują wykrzepianie tej krwi, która tam wcześniej napłynęła, co prowadzi do powstania skrzepu wypełniającego worek tętniaka. Po pewnym czasie skrzep ten zarasta całkowicie i pokrywa się śródbłonkiem – czyli odtworzona zostaje pierwotna struktura naczynia – tłumaczy lekarz.

Embolizacja jako metoda leczenia tętniaków oraz innych malformacji naczyniowych była przedmiotem konferencji neurochirurgicznej poświęconej najnowszym metodom diagnostyki i leczenia endowaskularnego chorób naczyniowych, która odbyła się 19 czerwca w Krakowie. Organizatorem wydarzenia była Sekcja Neuroradiologii Zabiegowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologii, a współorganizatorem Grupa Scanmed.

pęknięcie tętniaka

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (105 głosów, średnia: 4,78 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Żanett  29 czerwca 2015 09:21

    Bardzo ciekawy artykuł, przydatne informacje dla chorego.

    Odpowiedz
  2. Jaworka  29 czerwca 2015 11:27

    Bardzo dobrze że udostępniacie takie artykuły bo np. ja nie miałam pojęcia że nadchodzące pęknięcie tętniaka sygnalizuje już wcześniej swoje nadejście bardzo przydatne informacje dla osób znajdujących się w grupie ryzyka jak również dla bliskich

    Odpowiedz
  3. Patriszia  29 czerwca 2015 12:01

    Bardzo ważny artykuł, warto wiedzieć o takich rzeczach.

    Odpowiedz
  4. bbo  29 czerwca 2015 12:10

    Mnie często bardzo boli głowa, wiec nie wiem czy będę w stanie rozpoznać….

    Odpowiedz
  5. Wusia  29 czerwca 2015 12:37

    Do zapamiętania.

    Odpowiedz
  6. lilkawodna  29 czerwca 2015 21:30

    Warto mieć taką wiedzę.

    Odpowiedz
  7. scrabble  29 czerwca 2015 22:09

    Nie miałam o tym pojęcia. Fajny artykuł.

    Odpowiedz
  8. martucha180  30 czerwca 2015 20:48

    Dzięki za wiedzę i rady!

    Odpowiedz
  9. Juseczka  2 lipca 2015 18:40

    Warto wiedzieć

    Odpowiedz
  10. gosia141088  7 lipca 2015 10:44

    Statystyki nie ciekawe ale mam wrazenie że troche nas straszą

    Odpowiedz
  11. Anita  29 lipca 2015 01:49

    ojej, ciekawy artykuł! dobrze wiedzieć!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany