Terapia małżeńska – nie taka straszna!

Procent rozwodów w Polsce z roku na rok wzrasta. Nie szukamy pomocy, poza pomocą prawników. Nie radzimy sobie z problemami życia codziennego, z ciężką sytuacją na rynku pracy, z sytuacją mieszkaniową, tematem seksu, wychowywania dzieci, czy zmianami charakteru partnera i własnego. Jest na to jednak sposób, który może nas powstrzymać przed rozstaniem. Jest nim terapia małżeńska – wciąż mało popularna w naszym kraju.

Polecamy również: Jak się (nie) rozwodzić

rozwód

 Tekst został napisany w oparciu o odcinek programu „Świat się kręci”, gdzie o zaletach terapii małżeńskiej rozmawiali goście Macieja Kurzajewskiego – Izabela Dziugieł, Dominika Zasiewska oraz Rafał Ziemkiewicz.

W ubiegłym roku rozwodem skończyło się 66 tys. małżeństw – przede wszystkim tych z krótkim, mniej niż 5-letnim stażem. Polacy nie wykorzystują wszystkich form pomocy w ratowaniu swoich związków, bo udanie się do psychologa z rodzinnym problemem, to bariera nie do przejścia, czasami nawet wstyd.

Jedno na trzy małżeństwa w Polsce kończy się rozwodem. To zastraszające statystyki! Najczęstszym problemem rozpadu związków są ogólnie pojęte problemy komunikacyjne. Nie potrafimy sobie z nimi poradzić samodzielnie, ale na spotkanie u psychoterapeuty też nie chcemy się udać. Podczas gdy w USA od dziesięcioleci terapia małżeńska jest skutecznym ratunkiem, w Polsce nadal pokutują stereotypy: „terapia to coś dla chorych psychicznie” albo  „to wstyd przed kimś roztrząsać prywatne sprawy”. Tymczasem wysłuchanie partnera, przedstawienie swojego punktu widzenia pod okiem terapeuty odgrywającego rolę mediatora, może okazać się zbawienne.

Terapia małżeńska – Problemy komunikacyjne 

Izabela Dziugieł, psychoterapeutka, wymienia trzy obszary, które zwykle stanowią problem i pojawiają się podczas terapii:

  1. Seks, czyli rozbieżne potrzeby partnerów;
  2. Pieniądze – różnica zdań dotyczy zwykle posiadania wspólnego konta lub zbyt dużych wydatków jednego z partnerów;
  3. Dzieci – niezgodność w wychowaniu potomków najczęściej powodują inne wzorce wyniesione z domu rodzinnego

Zobacz również: Nakryłaś go na zdradzie. Co dalej ze związkiem?

Terapia małżeńska – Niezgodność charakterów

Jako jedną z głównych przyczyn rozwodów wymienia się „niezgodność charakterów”, która stanowi 45% wszystkich. Jak to się jednak dzieje, że ludzie, którzy się znają i bardzo często mieszkają ze sobą dość długo jeszcze przed ślubem, po latach stwierdzają, że mają odmienne charaktery?

„Ludzie się zmieniają. Zmieniamy się bardzo dynamicznie wbrew pozorom i nasze indywidualności rozwijają się albo w jedną albo w drugą stronę, a partner nie musi tego koniecznie aprobować ani zauważać.” – wyjaśnia psychoterapeuta Izabela Dziugieł.

Czasem po prostu nie obserwujemy partnera, nie dostrzegamy jego zmian i jego potrzeb. Bywa też tak, że chcemy aby parter zmieniał się wtedy, gdy my tego potrzebujemy – co oczywiście również powoduje narastanie nieporozumień.

Terapia małżeńska – Terapia uczy rozmawiać

O swojej terapii opowiedziała Dominika Zasiewska. Kryzys w jej związku narastał. Początkowo korzystała z terapii indywidualnej, podczas której przekonała się, że skoro po każdej wizycie czuje się naprawdę dobrze, to może warto również zachęcić do tego partnera i wziąć udział w terapii dla dwojga. Co dała jej terapia oprócz dobrego samopoczucia?

„Nauczyliśmy się rozwiązywać problemy. Problemy nie w momencie kiedy narastają już do jakiegoś apogeum i to jest pandemonium w domu, latają talerze… W momencie, kiedy problem się rodzi, pojawia, mamy ustalony kodeks kłótni, mamy ustalone całe procedury, które działają” – opowiada Dominika.

Zamiast trzaskać drzwiami i rzucać talerzami podejmują z partnerem rozmowę, bo mają świadomość, ze problem trzeba rozwiązać.

Taka terapia po prostu uczy rozmawiać, uczy tego aby być bardziej przezornym i przewidywać, to co może się zdarzyć, zamiast płakać nad rozlanym mlekiem. Na pewno zawsze warto podejmować walkę – o siebie, o partnera i o to, co połączyło związek.

Co sądzicie na temat terapii małżeńskiej?  Jak Wam się wydaje, dlaczego w Polsce odbywa się coraz więcej rozwodów?

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (152 głosów, średnia: 4,78 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. bbo  20 kwietnia 2015 10:06

    Na razie nie ma takiej potrzeby ;), ale jeśli będzie, to zrobię wszystko by ratować swoje małżeństwo.

    Odpowiedz
  2. oskarek1995  20 kwietnia 2015 13:34

    Fajny artykuł, ale dobrze że nie dotyczy mnie:)

    Odpowiedz
  3. martucha180  20 kwietnia 2015 14:58

    Mam wrażenie, że ostatnio bardziej modne jest bycie rozwodnikiem niż singlem.

    Odpowiedz
  4. lilkawodna  20 kwietnia 2015 18:09

    Mi się wydaje,że taka duża liczba rozwodów to znak dzisiejszych czasów. Jak nam się popsuje jakaś rzecz to kupujemy nową, a starą wyrzucamy. Nikt niczego nie naprawia i tak samo jest z małżeństwem. Jak coś jest nie tak to po prostu zostawiamy partnera i szukamy sobie kogoś nowego zamiast pracować nad poprawą związku.

    Odpowiedz
  5. Kmakolagwa  20 kwietnia 2015 19:24

    Chytała bym siękażdej możliwości, żeby ratować swoje małżeństwo. Przyczyn rozwodów może być wiele: zbyt pochopnie podjęta decyzja o ślubie, brak zfgodności charakterów, małżeństwo z przymusu bo sytuacja tego wymagała. Powodów może byc jeszcze wiele.

    Odpowiedz
  6. masiulinka  20 kwietnia 2015 20:20

    Lepiej ratować związek i pójść na terapię 🙂 a jak nie pomoże to przynajmniej wiadomo że się próbowało i walczyło

    Odpowiedz
  7. gusia.  22 kwietnia 2015 07:40

    Taka terapia jest nie tylko by ratować związek,ale problemy wychowawcze z dziećmi.Bywa tak,że odmienne charaktery wpływają częściowo na ich problemy,więc warto popracować nad ułożeniem relacji,by dzieci widziały zgodność.

    Odpowiedz
  8. Anita  29 kwietnia 2015 11:05

    Na szczęście, na razie to nie mój problem 🙂

    Odpowiedz
  9. AnnaKwasniak  14 maja 2015 19:51

    Nie mój problem, ale czasem dobrze poczytać 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany