Szwajcaria na narty – czy faktycznie jest taka droga?

Czy najpiękniejsze alpejskie stoki zarezerwowane są tylko dla najzamożniejszych narciarzy? Okazuje się, że nie trzeba być Bondem, aby szusować w Davos. Wykupując zimowe pobyty pakietowe w Szwajcarii, ceny porównywalne są z innymi krajami alpejskimi. Szwajcaria na narty – za ile właściwie można poszaleć na nartach w legendarnych ośrodkach jak Zermatt, Davos czy Saas Fee?

fot. pixabay.com

 

Saas Fee dla zakochanych

Tereny narciarskie, które obejmuje karnet znajdują się w trzech miejscowościach – Saas Balen, Saas Grund i Saas Almagel.  Największy obszar, gdzie do dyspozycji narciarze mają ok. 100 km tras znajduje się wokół lodowca Fee, w wiosce o tej samej nazwie, w której można poruszać się jedynie autami o napędzie elektrycznym.

Tereny narciarskie w Saas Fee otoczone są osiemnastoma czterotysięcznikami, które najlepiej oglądać z najwyżej położonej na świecie obrotowej restauracji tuż pod szczytem Allalin (4027 m n.p.m.). Saas Fee to siedem czarnych, najbardziej wymagających tras i w przeważającej mierze czerwone nartostrady, schodzące do wioski z olbrzymiej niecki, której brzegi stanowią ściany czterotysięczników. Na lodowcu, w górnych partiach terenów narciarskich, nartostrady są szerokie łagodne i świetnie przygotowane. Bez wątpienia najpiękniejszy jednak jest niewiele krótszy zjazd do Saas Fee, przebiegający w pobliżu majestatycznej ściany najwyższego szwajcarskiego szczytu Dom (4545 m n.p.m.). Można mieć wrażenie, że na wyciągnięcie ręki, znajdują się olbrzymie jęzory lodowca a szczeliny, w zależności od kąta padania promieni słonecznych, są turkusowe lub granatowe. Atrakcją dla zakochanych w Saas Fee jest lodowa grota z kaplicą ślubną.

Za sześciodniowy karnet na cały region Saas dorośli płacą ok. 375 franków

W porównywarce wyjazdów turystycznych Travelplanet.pl, hotel 3* ze śniadaniami i obiadokolacjami (6 dni) w Saas Fee można znaleźć od ok. 1100 zł w marcu i od 1400 zł (7 dni) w styczniu.

Krystalicznie czyste powietrze w Zermatt

Stacja u stóp Matterhotnu jest regularnie obsypywana przez światowe rankingi laurami jednej z najlepszych stacji narciarskich na świecie. 360 km nartostrad rozpoczynających się na wysokości blisko 3900 m (najwyżej w Europie) wije się wokół 38 czterotysięczników. Ponad godzinę trwa stąd zjazd na 1620 m n.p.m., do Zermatt. Na samym jednak lodowcu pod Matterhornem są szerokie, średnio wymagające trasy do ćwiczenia carvingu; funparki i halfpipe’y dla snowboardzistów oraz zjazd na łagodne, nasłonecznione nartostrady po włoskiej stronie, do Cervinii.

Równie wielką gratką jak szusowanie pod Matterhornem jest znalezienie się praktycznie „na wyciągnięcie ręki” z drugim, co do wysokości szczytem w Alpach – Monte Rosa. Zermatt, jak wiele szwajcarskich kurortów, pozbawiony jest ruchu samochodowego. Po Zermatt kursują wyłącznie skibusy, pociągi, elektryczne taksówki, przypominające nasze meleksy i sanie.

6-dniowy karnet na obszar Zermatt – Cervinia (360 km nartostrad) kosztuje 430 franków.

W porównywarce Travelplanet.pl hotel 3* ze śniadaniami i obiadokolacjami (6 dni) można znaleźć już od ok. 1350 zł w grudniu.

Królewskie Davos Klosters

Davos to kurort o międzynarodowym charakterze. Jest największym i najwyżej położonym w Alpach miastem, które odwiedzają najważniejsi politycy, finansiści i przedsiębiorcy świata na corocznych światowych forach ekonomicznych. Natomiast Klosters to typowe alpejskie, klimatyczne miasteczko, które upodobali sobie celebryci z pierwszych stron gazet oraz brytyjska rodzina królewska. Wokół obu kurortów powstały – jako jedne z pierwszych w Alpach – rozległe tereny narciarskie na kilku masywach, które w sumie dają 320 km nartostrad.

Obie miejscowości łączy masyw narciarski Parsenn/Gotscha oraz kolej, którą mniej wprawni narciarze wracają do hoteli lub apartamentów. Powrót do Davos na nartach jest możliwy, pod warunkiem, że skoncentrujemy się wyłącznie na szusowaniu, ignorując fantastyczne widoki i omijając urocze schroniska, których jest mnóstwo w okolicy. Jeśli nie oprzemy się ani jednemu, ani drugiemu, do wyboru mamy pociąg, którym jeździ się też na karnet narciarski, albo kolejkę gondolową, którą z okolic Klosters przemieścimy się w ok. 20 minut w okolice górnej stacji kolei zębatej, jadącej tu z Davos Dorf.

Wspaniale można zrelaksować się na nasłonecznionych trasach masywu Jakobshorn, z którego zjeżdża się na nartach niemal do centrum Davos Platz.  Jakobshorn to mekka snowboardzistów, z gigantycznymi halfpipe’ami i monsterpipe’ami. Przynajmniej na jeden dzień warto wybrać się na masyw Madrisa, z Davos najlepiej od razu pociągiem do Klosters.To tereny mające status przyjaznych dzieciom. Łatwe trasy i leżaki do opalania to propozycja dla mniej aktywnych lub potrzebujących odpoczynku.

Sześciodniowy skipass na cały region dla osoby dorosłej kosztuje ok. 330 franków.

W porównywarce Travelplanet.pl hotel 3* ze śniadaniami i obiadokolacjami (6 dni) w Davos można znaleźć od ok. 1450 zł w styczniu.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (191 głosów, średnia: 4,37 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. lilkawodna  13 listopada 2014 09:25

    Dla mnie póki co i tak nieosiągalna.

    Odpowiedz
  2. martucha180  13 listopada 2014 15:14

    Na pewno tańsza niż nasze tatry, a pogoda gwarantowana!

    Odpowiedz
  3. bbo  13 listopada 2014 20:26

    Ja tam zawsze bym wybierała ciepłe miejsca, zwłaszcza zimą 🙂

    Odpowiedz
  4. Kmakolagwa  2 czerwca 2015 11:02

    Wolę cieplejsze kraje, ale jeśli już to narty tylko w Szwajcarii.

    Odpowiedz
  5. Agnieszka  25 października 2015 09:58

    Jak ktoś lubi szusować

    Odpowiedz
  6. efffciaa  17 marca 2016 11:29

    Wszystko zależy od tego czego się szuka 🙂 Ja jestem zwolenniczką last minute a co za tym idzie cena jest przystępna ,a sporo hoteli przy rezerwacji daje skipassa gratis 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany