Stresujący pierwszy taniec na ślubie

Jakby na to nie patrzeć, ślub i wesele to wydarzenia, z którymi „męskie” tematy i problemy są związane równie mocno, co „kobiece”. Jak się ubrać, żeby było modnie i wygodnie? Jaki wybrać alkohol? DJ czy zespół? No i wreszcie temat dla wielu kluczowy: jak przygotować się do pierwszego tańca pary młodej, i jak przetańczyć całą noc z niekończącą się kolejką kobiet, które przybyły na nasz ślub? Co zrobić, by pierwszy taniec nie był źródłem stresu ?

ślub (1)

 

Stresujący pierwszy taniec na ślubie  – Nigdy nie odmawiaj!

Dla niektórych przyszłych panów młodych wizja tańca przed oczami licznych gości bywa paraliżująca. – Tylko jak odmówić przyszłej małżonce romantycznego pierwszego tańca, a przybyłym paniom tańca z panem młodym – pyta retorycznie Ewelina Tutka, personalna trenerka tańca z Krakowa. – Zdecydowanie radziłabym tego nie próbować!

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Zwłaszcza, że rola mężczyzny podczas tańca w parze jest zdecydowanie ważniejsza i trudniejsza niż rola kobiety. Przecież tak naprawdę to on ma tutaj o wszystkim decydować, ma kierować kobietą, nadawać kierunek i tempo poruszania się parze. – Kobieta nawet bez większego przygotowania jest w stanie jakoś sobie poradzić. W przypadku mężczyzny jest to zazwyczaj niemożliwe – tłumaczy Ewelina Tutka. – To dlatego uważam, że każdy pan, który nie czuje się pewny swoich sił w tym zakresie, powinien przed ślubem pomyśleć o zgłoszeniu się na lekcje tańca. Zwłaszcza, że mężczyzna, który się na to decyduje, może tylko zyskać w oczach partnerki i gości weselnych. Umiejętność tańca wpisuje się po prostu w pewien kanon ludzi dobrze wykształconych.

 

Stresujący pierwszy taniec na ślubie  – Na co zwracać uwagę?

O jakości tańca decyduje przede wszystkim umiejętność prowadzenia partnerki. Niestety, nie jest to sztuka łatwa. Wymaga dobrej koordynacji ruchowej, dużej świadomości ciała, opanowania kroków i poszczególnych figur, a także kontrolowania przestrzeni wokół pary i odizolowania pracy rąk od pracy nóg, co w życiu codziennym raczej nieczęsto mamy okazję ćwiczyć. Trzeba też potrafić myśleć o tych wszystkich rzeczach w jednym czasie.

Elementów wpływających na powodzenie pierwszego tańca jest tak naprawdę całe mnóstwo. – Odpowiednia muzyka, wczesne rozpoczęcie przygotowań, częste treningi… no i jednocześnie organizacja tego wszystkiego razem – tłumaczy Ewelina Tutka.

 

Stresujący pierwszy taniec na ślubie  – Wszystkiego da się nauczyć!

Stres związany z tańcem na weselu (zwłaszcza tym pierwszym) odczuwają zazwyczaj nawet dobrzy tancerze. Dochodzi przecież jeszcze napięcie i trema związana z koniecznością pokazania się przed znajomymi i rodziną. Zwłaszcza, jeśli na co dzień raczej nie mamy siebie za przysłowiowych „królów parkietu”. – Dobry instruktor potrafi tak dobrać do siebie choreografię, muzykę i kroki, że nawet ewidentny brak umiejętności nie powinien być za bardzo widoczny. Bardzo ważna jest rola instruktora, który wie, w jaki sposób zatuszować pewne braki. Natomiast w kwestii muzyki uważam, że dobrze jest, kiedy to przyszła para młoda sama wybiera sobie utwór. W końcu to ich najważniejszy dzień i taniec w życiu, choć oczywiście dobry instruktor też powinien wyrazić swoją opinię na temat wybranej muzyki – mogą przecież zdarzyć się utwory, które wyjątkowo nie będą pasowały do ceremonii! Jeśli natomiast pojawia się dylemat, czy lepiej zatańczyć do muzyki odtworzonej z płyty czy zagranej „na żywo” przez zespół, radzę zdecydować się na oryginalną wersję danego utworu. Tylko wówczas będziemy mieć pewność, że usłyszymy i zatańczymy dany utwór dokładnie w takiej wersji, jakiej nauczyliśmy się podczas zajęć, i że nic nas nie zaskoczy – deklaruje instruktorka.

Aby pozbyć się niepożądanego uczucia niepewności, najlepiej odpowiednio wcześniej zgłosić się na lekcje do dobrego trenera. W znacznym stopniu ograniczy to stres, pozwoli swobodnie cieszyć się tym wyjątkowym dniem, a uśmiech i duma naszej Najważniejszej Partnerki będą najcenniejszym wynagrodzeniem godzin pracy i zmagań z własnym ciałem. Zbyt późne podjęcie decyzji o konieczności wzięcia kilku lekcji, bądź też całkowita z nich rezygnacja, to podstawowe błędy przyszłych par młodych.

 

Masz przed sobą swój pierwszy taniec? Już 10 stycznia koniecznie odwiedź krakowskie Targi Młodej Pary. Wśród wielu wystawców i prelegentów, będziesz miał okazję spotkać się także z ekspertką, której wypowiedzi znalazły się w artykule.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (164 głosów, średnia: 4,66 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. sylwiawes  6 stycznia 2016 10:11

    My się nie stresowaliśmy po prostu tańczyliśmy jakbyśmy byli sami na sali 🙂

    Odpowiedz
  2. Żanett  6 stycznia 2016 17:54

    Abstrahując od wesela, wszystko, co wykonujemy po raz pierwszy, jest stresujące 🙂

    Odpowiedz
    • magda6915  15 stycznia 2016 14:48

      Tak, każde nowe doświadczenie bo nie do końca wiemy jak to będzie wyglądać mimo że się o tym czyta i zna z opowiadań znajomych, rodziny to i tak jest stres

      Odpowiedz
  3. Jaworka  6 stycznia 2016 18:50

    Mam już to poza sobą stres zawsze jest jak przed wszystkim co pierwszy raz robimy

    Odpowiedz
  4. Kropka  8 stycznia 2016 15:39

    Moim zdaniem młoda para i tak zawsze wygląda pięknie, nie ma się co stresować 😉

    Odpowiedz
  5. Anita  12 stycznia 2016 14:06

    to jeszcze przede mną 🙂

    Odpowiedz
  6. Aneta  12 stycznia 2016 15:08

    Ciekawy artykuł 🙂

    Odpowiedz
  7. bbo  15 stycznia 2016 20:16

    My wybraliśmy spokojną piosenką, wtedy jest łatwiej 🙂

    Odpowiedz
  8. Patriszia  17 stycznia 2016 20:14

    Mam to jeszcze przed sobą 🙂

    Odpowiedz
  9. magnolinijka  2 czerwca 2017 10:15

    Ja się bardzo stresowałam pierwszym tańcem 🙂 Wybraliśmy sobie „Umbrellę” Rihanny, zespół The Good Sound zrobił nam taką fajną retro aranżację z saksofonem i w ogóle, a my mieliśmy układ taneczny z parasolkami 🙂 Bałam się, że się pomylę i będzie to wyglądało strasznie, ale wyszło przepięknie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany