Smartfon? Tablet? Czy dziecko faktycznie potrzebuje ten sprzęt do nauki?

Coraz więcej dzieci w plecaku ma tablet, a kieszeni smartfon. Czy służą one tylko do rozrywki, czy także do nauki?  Jak sensownie wykorzystać możliwości, które niosą ze sobą te urządzenia?

Schoolgirl Touching Digital Tablet At Table

Urządzania mobilne, takie jak smarfony czy tablety stają się coraz bardziej powszechne – i to jest fakt. – Coraz większa popularność tabletów i smartfonów wiąże się między innymi z tym, że są tańsze od laptopów i tym samym bardziej przystępne. Zyskują też coraz więcej nowych funkcji, przez co zwiększa się ich użyteczność  – informuje Marcin Piekarczyk, menadżer marketingu z OleOle.pl, sklepu internetowego z RTV/AGD i elektroniką użytkową.

Aplikacje i gry edukacyjne pozwalają przede wszystkim zdobyć nowe umiejętności i poszerzyć zakres wiedzy. Wg badań przeprowadzonych przez Millward Brown74 proc. użytkowników smartfonów i 57 proc. użytkowników tabletów poszerza swoją wiedzę mobilnie, w tym za pomocą aplikacji i gier edukacyjnych. A jest z czego korzystać, ponieważ w sieci dostępnych jest już kilkaset tysięcy aplikacji mobilnych. Na same urządzania z systemem Android dostępnych jest ponad 1 tys. aplikacji edukacyjnych oraz ponad 1 tys. gier edukacyjnych. Oprócz atrakcyjnej formy i ogromnej bazy do korzystania z aplikacji edukacyjnych przekonuje uczniów również  wygoda i elastyczność. Ze względu na gabaryty, tablet czy smartfon jest na wyciągnięcie ręki podczas przerwy szkolnej, w autobusie czy tramwaju.

Gdzie szukać aplikacji edukacyjnych

W codziennej nauce mogą się przydać podstawowe aplikacje zainstalowane już przez producenta urządzenia.  – Dostępne na tabletach czy smartfonach notatniki, kalkulatory czy kalendarze pozwalają zaplanować z głową swój  czas, a dodatkowo odciążają plecak ucznia – mówi Marcin Piekarczyk, menadżer marketingu z OleOle.pl.

Jeszcze więcej przydatnych funkcji i informacji dostarczają aplikacje dostępne w sklepie Google Play dedykowanemu najpopularniejszemu systemowi w Polsce – Android, ale też w App Store (iPhone, iPad) czy Windows Phone Store (Windows Phone). Bez problemu można tam znaleźć narzędzia i programy z kategorii edukacja. Cześć aplikacji w sieci można pobrać bezpłatnie, za niektóre trzeba zapłacić, najczęściej od kilku do kilkunastu złotych.

Dla kogo nauka w wersji mobilnej?

Aktualnie już dla kilkuletnich dzieci obsługa tabletów i smartfonów nie kryje żadnych tajemnic. Warto to wykorzystać i zainteresować je aplikacjami edukacyjnymi, które uczą poprzez zabawę. W sieci dostępne są aplikacje m.in. do nauki liczenia, np. „Gry liczbowe dla dzieci” (Android), nauki liter – „Szalone literki” (Android) czy poznawania świata. Dodatkową wartością takich aplikacji jest również rozwój zdolności manualnych i koordynacji wzrokowo-ruchowej. Dostępne są też aplikacje rozwijające kreatywność dzieci związane z rysowaniem czy dopasowywaniem elementów, np. „Elektroniczny mózg” (iOS).

Ucznia lub studenta mogą z kolei zainteresować pakiety biurowe na smartfony lub tablety czy rozbudowane i wyposażone w wiele zaawansowanych funkcji kalkulatory. Przydatne są też mobilne wersje takich narzędzi jak tłumacz językowy Google czy internetowa encyklopedia Wikipedia. Dla bardziej wymagających dedykowane są aplikacje poszerzające wiedzę z danych przedmiotów, np.  „iMathematics” (Android, iOS) czy „The Human Body by Tinybop” (iOS). Na smartfonie czy tablecie można mieć dostęp do wzorów matematycznych, tablicy pierwiastków chemicznych czy do atlasu geograficznego. Sklepy z aplikacjami bogate są w aplikacje językowe, które mogą być tańszą alternatywą dla kursów stacjonarnych czy korepetycji lub ich uzupełnieniem. Dużym zainteresowaniem wśród użytkowników cieszy się aplikacja językowa „Duolingo”  czy „SuperMemo”.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (112 głosów, średnia: 4,43 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. gusia.  22 września 2014 09:07

    W szkołach z niektórych przedmiotów są ćwiczenia internetowe zamiast tradycyjnych.Nie wiem czy to takie dobre,z jednej strony dziecko nie dźwiga,ale jakby ćwiczenia internetowe wprowadzili ze wszystkich przedmiotów,to dziecko nie odejdzie od komputera :/

    Odpowiedz
  2. lilkawodna  22 września 2014 13:14

    Kiedyś nie było komputerów, tabletów, internetu i tez dzieci kończyły szkoły i studia.

    Odpowiedz
  3. luna341  22 września 2014 13:55

    Mnie zaskoczył 3 latek w przedszkolu z Smartfonem.Czy ci rodzice juz całkiem zgłupieli

    Odpowiedz
  4. martucha180  22 września 2014 20:43

    Książka, zeszyt i długopis to podstawa. Niech wpierw dzieci nauczą się czytelnie pisać i pokochają książki. Według mnie rośnie pokolenie wtórnych analfabetów.

    Odpowiedz
  5. bbo  23 września 2014 11:49

    Nie, dziecko tego nie potrzebuje. To rodzice podsuwają wszystko to, czego oni nie mieli, bo takie czasy! Wiele dzieci nie bierze już do ręki tradycyjnej książki, bo dostało czytnik e-book. Świat staje na głowie!

    Odpowiedz
  6. Emotikonka  21 sierpnia 2015 09:04

    Najgorzej jest patrzeć jak dzieci dostają takie nowinki technologiczne na komunie. Dawniej tradycyjnie dostawało się rower, zegarek czy inne rzeczy, a teraz komputery, tablety i całą resztę…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany