Singiel z dzieckiem szuka miłości

Czy singiel z dzieckiem, to w ogóle singiel? Ale czy dziecko zamyka drogę samotnego rodzica do miłości?

Czy singiel z dzieckiem, to w ogóle singiel? Z definicji nie, ale w praktyce okazuje się, że osoby samodzielnie wychowujące dzieci utożsamiają się z tym pojęciem, choć daleko im do beztroskich singli odpowiedzialnych wyłącznie za siebie. Ale czy dziecko zamyka drogę samotnego rodzica do miłości?

Samotna matka

Z definicji singiel, to osoba niepozostająca w związku, prowadząca jednoosobowe gospodarstwo domowe, na co zwraca uwagę dr Julita Czernecka, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego. Z drugiej jednak strony dodaje, że w swojej pracy spotkała się z kobietami samodzielnie wychowującymi dzieci, które określały siebie singielkami. Potwierdza to również fakt, że wśród użytkowników portalu StrefaSingla.pl – wydarzenia dla singli, 8 % kobiet i 1 % mężczyzn ma dzieci pod własną opieką.

Posiadanie dzieci w sposób oczywisty wpływa na możliwość budowania nowych związków. Po pierwsze, samodzielni rodzice mają więcej obowiązków domowych, mniej czasu wolnego, w tym mniej czasu na randki. Ostrożniej podchodzą do nowych znajomości, bo nie chodzi tu tylko o ich życie, tylko o życie ich dziecka. Zazwyczaj kiedy decydują się przedstawić dziecku nowego znajomego mamusi  czy nową znajomą tatusia, te relacje są już dość zażyłe, rokujące „na przyszłość”. – podkreśla dr Julita Czarnecka. Związek z osobą mającą dzieci jest obarczony podwójną odpowiedzialnością, ponieważ dzieci zawsze będą obok, a nawet między nowymi partnerami.

Z punktu widzenia samodzielnego rodzica

Samodzielny rodzic, to najczęściej osoba po przejściach. Rozwód, śmierć partnera czy nieudany związek, którego owocem pozostają dzieci, nie należą do najprzyjemniejszych doświadczeń życiowych. Często wywołują one emocjonalne „reakcje obronne”, jak zamknięcie się na nowe związki, które mogłyby ponownie wyrządzić nam krzywdę. Ponadto wiele osób uważa, że powinny skoncentrować się na dzieciach i im poświęcić całą uwagę. Tymczasem Katarzyna Adamczyk i Monika Wysota z Instytutu Psychologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu zwracają uwagę, że szczęśliwy rodzic, mający poczucie zaspokojenia własnych potrzeb w różnych sferach życia, jest w stanie lepiej okazać zaangażowanie i troskę wobec własnego dziecka, dlatego: Wart być otwartym na miłość i poszukiwać jej, ale nie za wszelką cenę.

Z drugiej strony badaczki zwracają uwagę, że rodzina w składzie „mama, tata i dzieci” jest postrzegana, jako fundament stabilności społeczeństwa oraz podstawowe środowisko wychowawcze dzieci, zapewniające im właściwe przystosowanie do życia w społeczeństwie, co może skłaniać samotnych rodziców do poszukiwania partnera, z którym mogliby podzielić obowiązki i troski związane z wychowaniem dzieci, jednak samo przekonanie nie może być jedynym, czy głównym powodem poszukiwania partnera – taka decyzja musi być przemyślana i wypływać z głębokiej potrzeby, a nie opinii innych, czy wyobrażeń o szczęśliwej rodzinie dla dobra dzieci. Największą trudnością dla samodzielnego rodzica jest wyważenie potrzeb własnych i dzieci oraz znalezienie właściwego rozwiązania.

Z punktu widzenia potencjalnego partnera

Obserwując fora, na których samotni rodzice dyskutują o miłości, również na portalu StrefaSingla.pl, można zauważyć, że single obawiają się związków z osobami z dziećmi. Większa odpowiedzialność, obciążenie problemami, których nie mielibyśmy w związku z osobą bezdzietną, czy po prostu wrodzona niechęć do dzieci – to koronne argumenty przeciwko wiązaniu się osobami z dziećmi. Z dyskusji z singlami wynika również, że problemy mogą pojawić się nawet wtedy, gdy rodzic nie mieszka z dzieckiem i wiąże się z bezdzietnym partnerem. Okazuje się bowiem, że partner nie zawsze rozumie potrzebę spędzenia czasu z dzieckiem, czy zajmowania się jego problemami. Mało komu odpowiada bycie na drugim miejscu.

Single zwracają jednak uwagę na plusy związku z partnerem, który ma dzieci – wielu mężczyzn woli „pominąć” okres niemowlęcy i związane z nim trudności i od razu mieć „odchowane” dzieci. Kobiety zaś patrzą przychylnym okiem na samotnych ojców, doceniając ich poczucie obowiązku i odpowiedzialność, choć bywa im trudno zaakceptować kontakty partnera z byłą żoną i jej stałą obecność w ich wspólnym życiu. Dr Julita Czarnecka podkreśla jednak, że  jeśli ktoś szuka prawdziwej miłości i poważnie traktuje znajomość to posiadanie przez potencjalnego partnera / partnerkę dziecka nie ma aż takiego znaczenia. Dziś coraz bardziej powszechne są rodziny pachworkowe, które powstają na bazie łączenia poprzednio rozbitych rodzin czy związków. Obserwując rosnącą liczbę rozwodów wydaje się, że taki model rodziny będzie coraz bardziej popularny.

Nic nie jest przesądzone

Samodzielne rodzicielstwo nie zamyka drogi do miłości, ani też nie zmusza do poszukiwania partnera na siłę. Rada dla singli-rodziców? Poza byciem rodzicami, jesteście też po prostu ludźmi. Dziecko zmniejsza poczucie samotności, zapełnia życie rodzica i nie pozwala zbyt wiele rozmyślać o własnych potrzebach, ale nie zastąpi partnera, który obdarzy uczuciem i wsparciem. Jeśli czujesz potrzebę znalezienia drugiej połówki, to jej poszukaj, otwórz się na innych. Jeśli nie, to trudno, nie można uszczęśliwić nikogo na siłę, być może za jakiś czas zmienisz zdanie. Być może dziecko stanowi pretekst, by zostać w domu, bo tak naprawdę boisz się kogoś poznać. Ale przy odrobinie dobrej woli można znaleźć opiekę dla pociechy, a samemu spróbować przełamać obawy i wyjść do ludzi.  A dziecko? Jeśli ty będziesz szczęśliwy – sam, czy z nowym partnerem, i właściwie przedstawisz nową sytuację dziecku, z pewnością to zrozumie i będzie szczęśliwe patrząc na szczęśliwego rodzica. A miłość? Może nie przychodzi łatwo, zwłaszcza gdy porywy serca studzi rozsądek rodzica, ale w życiu, jak w piosence – wszystko się może zdarzyć.

Autor: Anna Kaczmarska

portal StrefaSingla.pl – wydarzenia dla singli

Eksperci:

  • dr Julita Czernecka – adiunkt w Zakładzie Socjologii Płci i Ruchów Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego. Autorka książki „Wielkomiejscy single” (2011) oraz współautorka publikacji „Mama w pracy” (2009) i „Stereotypy a rzeczywistość” (2008).      
  • Katarzyna Adamczyk – adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się problematyką życia w pojedynkę, bliskich i intymnych relacji, problematyką płci i gender oraz psychologią rozwoju człowieka.
  • Monika Wysota – doktorantka w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, psychoterapeuta i doradca systemowy. Interesuje się psychologią rozwoju człowieka, komunikacją interpersonalną oraz terapią systemową.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (152 głosów, średnia: 4,18 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. bbo  5 marca 2014 19:17

    Miłość dla wszystkich – tu nie ma ograniczeń.

    Odpowiedz
  2. lilkawodna  6 marca 2014 06:54

    Oczywiście,że tak. Każdy zasługuje na miłość.

    Odpowiedz
  3. as_sa  29 maja 2014 11:22

    Możliwe, że się powtórzę, ale każdy zasługuje na miłość

    Odpowiedz
  4. martus2833  17 sierpnia 2014 15:16

    Gdyby mój partner był już ojcem – nie przeszkadzałoby mi to w ogóle. Czy tak samo byłoby w drugą stronę? Chyba nie. Niestety.

    Odpowiedz
  5. Marlena  31 lipca 2015 18:34

    Miłość jest najważniejsza ! 🙂

    Odpowiedz
  6. Hidari11  2 listopada 2016 06:27

    To jest zawsze najsmutniejsze dla dzieci. Najgorsze jest potem poczucie niesprawiedliwości, jakie odczuwa dziecko z rozbitej rodziny, bo jest świadome tego, że np. tata założył nową rodzinę, ma następne dziecko, z którym spędza cały czas, a z nim w weekend, od święta.

    Odpowiedz
  7. gosia141088  31 lipca 2017 09:10

    Nie każdego stać na taki odpowiedzialny i poważny krok wiadomo że liczy się dobro dziecka. A miłość w początkowym stadium rządzi się swoimi prawami z czasem dochodzą nerwy, obowiązki itd

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany