Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat

Czego używały do dbania o swoje piękno kobiety setki, a nawet tysiące lat temu? Co z tych metod pozostało do dzisiaj? Jedno jest pewne, kobiety z pewnością nie zawahają się spróbować nawet z pozoru szalonych specyfików by dbać o urodę i młodą skórę. Przedstawiamy przed Wami sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat!

Elizabeth Taylor Kleopatra

źródło: http://www.wearemoviegeeks.com/

Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat – Metoda prób i błędów

Okazuje się, że często najbardziej dobroczynny wpływ na naszą skórę mają produkty, po które normalnie nigdy byśmy nie sięgnęły. Gdyby nie eksperymenty naszych przodków, możliwe, że kąpiele w mleku, maseczki z oliwy z oliwek czy peeling z soli morskiej nigdy nie weszłyby do kanonu naturalnych sposobów pielęgnacji skóry. Na przestrzeni wieków kobiety sięgały po coraz to nowe produkty, metodą prób i błędów odkrywając ich dobroczynny wpływ na stan skóry. Zdobyta w ten sposób wiedza do dziś służy nauce.

Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat – Sekrety Kleopatry

Kleopatra, legendarna królowa Egiptu używała kremów z dodatkiem srebra, którego związki wykazują silne działanie antybakteryjne i są do dzisiaj powszechnie stosowane w medycynie. Słynęła również z zamiłowania do kąpieli w oślim mleku, które zawiera wiele witamin i mikroelementów wpływających na jędrność skóry, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych doskonale wpływających na ich absorpcję.

Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat – Mądrości ze Wschodu

Na zupełnie inne produkty postawiły z kolei gejsze w średniowiecznej Japonii, które szczególnie upodobały sobie mąkę ryżową oraz… słowicze odchody! Okazuje się, że ryż – japońskie białe złoto, jest nie tylko podstawą zdrowej i zbilansowanej diety, ale również cennym składnikiem pielęgnacyjnym, zawierającym fosfor, magnez i szereg witamin z grupy B. Z kolei słowicze odchody bogate w guaninę, enzym o właściwościach wybielających i odmładzających, to jeden z azjatyckich hitów eksportowych. Ususzone i zmieszane z zieloną herbatą, masłem Shea czy opiłkami złota, są podstawowym składnikiem ekskluzywnych maseczek do twarzy.

 Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat – Róża i chrabąszcz?

Również w czasach nowożytnych arystokratki z europejskich dworów eksperymentowały w poszukiwaniu eliksiru młodości. Mimo, że kąpiel i ciepła woda były w XVIII wieku uważane za szkodliwe dla zdrowia, kobiety na francuskim dworze nie żałowały pieniędzy na rozmaite pachnidła i kosmetyki do twarzy. Słynąca z obsesyjnej dbałości o swój wygląd Maria Antonina stawiała na wodę różaną, której szczególne właściwości doceniano już w starożytnym Rzymie. Ekstrakt z płatków róży doskonale tonizuje skórę, usuwa nadmiar sebum i inne zanieczyszczenia. Ma silne działanie antybakteryjne oraz przeciwzapalne, może również służyć jako afrodyzjak.

Nieco odważniejsze w eksperymentach były damy za panowania dynastii Tudorów, które wcierały w skórę preparat ze sproszkowanych… chrabąszczy! Wiele osób może to dziwić, jednak okazuje się, że pancerz tych owadów zbudowany jest w dużej części z chityny, która do dzisiaj pozostaje przedmiotem badań wielu naukowców i ma bardzo szerokie zastosowanie w dietetyce, medycynie oraz kosmetologii. Chityna stosowana na skórze chroni ją, zapewniając natychmiastowe oraz długotrwałe łagodzenie podrażnień, a także wspomaga działanie antyoksydantów.

Sekrety pięknego wyglądu sprzed setek lat – Ulubione przysmaki

Okazuje się , że ulubiony przysmak  poza ucztą dla zmysłów może być również prawdziwym wybawieniem dla zmęczonej i przesuszonej skóry. Madame Pompadour wcierała w skórę miód i sok ze świeżej marchwi, z kolei Elizabeth Taylor twierdziła, że jej eliksirem piękna jest mleko. Marylin Monroe zdradziła kiedyś, że swoją promienną skórę zawdzięcza oliwie z oliwek.

Półki w dzisiejszych drogeriach wciąż uginają się pod ciężarem pełnych konserwantów i sztucznych składników kosmetyków. Tymczasem powyższe przykłady pokazują, że warto sięgnąć pamięcią wstecz i wzorem naszych przodków postawić na siłę naturalnych i sprawdzonych składników.estechoc-brochure-premium-horizontal

Właśnie ta myśl przyświecała badaczom z Cambridge University, którzy połączyli możliwości, jakie daje współczesna nauka ze słynącymi z niezwykłych właściwości nasionami kakaowca, by stworzyć innowacyjny nutrikosmetyk – Esthechoc. Dzięki autorskiej metodzie produkcji w tabliczce szlachetnej ciemnej czekolady zamknięte zostały jedne z najsilniejszych znanych nauce naturalnych przeciwutleniaczy: astaksantyna oraz epikatechina. Więcej o tej niezwykłej czekoladzie piszemy w naszej publikacji: Pierwsza czekolada na zmarszczki! – Esthechoc Beauty Chocolate

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (145 głosów, średnia: 4,77 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Żanett  21 maja 2015 08:00

    Ja również jestem fanką naturalnych produktów kosmetycznych. Warto zagłębić się w temat i poczytać o naturalnych sposobach pielęgnacji urody. Wiele dobroczynnych maseczek czy peelingów mamy tak naprawdę w kuchni i własnym domu 🙂

    Odpowiedz
  2. Bernadette You are my liberty.  21 maja 2015 10:44

    Daleko nie trzeba szukać – w Indiach kobiety namiętnie olejują włosy. Wszelkie oleje wspaniale działają na włosy i skórę głowy, przekonuje się o tym coraz więcej Polek, które włączają ten zabieg do swoich pielęgnacyjnych rytuałów. Podobnie jest z naturalną henną, która jest świetną alternatywą dla chemicznego farbowania włosów. W starożytnym Egipcie do podkreślania oczu używano kajalu, który nie tylko służył jako kosmetyk, ale również jako ochrona oczu przed infekcjami. Zawiera on bowiem zioła i olejki eteryczne.
    A naturalnych kosmetyków możemy szukać wszędzie – w kuchni, w ogrodzie. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. I wcale nie trzeba wydawać fortuny na drogie kosmetyki.

    Odpowiedz
  3. martucha180  21 maja 2015 11:15

    Słowicze odchody mnie zaskoczyły!

    Odpowiedz
  4. bbo  21 maja 2015 12:22

    Rzeczywiście, niektóre składniki bardzo kontrowersyjne 😀

    Odpowiedz
  5. Wusia  21 maja 2015 13:36

    Bardzo ciekawy artykuł, który potwierdza starą prawdę ,że wszystko co naturalne jest the best.

    Odpowiedz
  6. lilkawodna  21 maja 2015 16:41

    Słowicze odchody? A kiedyś myślałam,że śluz ślimaka jest najobrzydliwszym składnikiem pielęgnacyjnym.

    Odpowiedz
  7. macierzanka  21 maja 2015 17:23

    Zaciekawiły mnie szczególnie sekrety Kleopatry.

    Odpowiedz
  8. Elżbieta Wawer  21 maja 2015 17:53

    Z większości sekretów można skorzystać na co dzień problem w tym że teraz nic nie jest czyste nawet pokrzywa która rośnie w ogrodzie tez juz jest zanieczyszczona bo w glebie mamy zbyt wiele chemii

    Odpowiedz
    • Tara  27 maja 2015 12:58

      Dokładnie 😉

      Odpowiedz
  9. Kmakolagwa  22 maja 2015 11:04

    Bardzo interesujący artykuł.

    Odpowiedz
  10. Patriszia  22 maja 2015 12:48

    Wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć z tego artykułu 🙂

    Odpowiedz
  11. Anita  28 maja 2015 15:58

    świetnie się czytało!

    Odpowiedz
  12. izaaaax  8 grudnia 2015 15:41

    Bardzo ciekawy artykuł!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany