Ekspert wyjaśnia: Sądzisz, że jesteś za gruba? Myślisz o odchudzaniu, ale masz napady obżarstwa?

Uważasz, że jesteś za gruba? Ciągle myślisz o odchudzaniu, ale równocześnie miewasz napady obżarstwa, kiedy to pochłaniasz ogromne ilości jedzenia? Być może cierpisz na zespół gwałtownego objadania się.  O leczeniu jedzenia napadowego opowiada Aga Szczypior, psycholog  i psychoterapeutka z Centrum Leczenia Otyłości. 
objadanie się

Zaburzenia odżywiania większości z nas te słowa kojarzą się z takimi schorzeniami jak anoreksja i bulimia. Dzieje się tak głównie na skutek tego, co przekazują nam media. Obydwie choroby są bardzo trudne w leczeniu, czasami nawet śmiertelne. Zapomina się jednak o ważnym zaburzeniu jedzenia, które dotyka osoby z nadmierną masą ciała. Zdrowi ludzie myślą, że otyłość to oznaka słabej woli, jedzenia bez umiaru czy złych nawyków żywieniowych. Rzeczywistość jednak często okazuje się bardziej bolesna?

Napady obżarstwa czyli zespół gwałtownego objadania się

Co najmniej 1/3 osób z nadwagą i otyłością choruje na zaburzenie odżywiania, jakim jest zespół gwałtownego objadania się, zwany również jedzeniem napadowym (syndromem niekontrolowanego jedzenia). Znakiem rozpoznawczym dla tego zaburzenia są powtarzające się epizody objadania się. Podczas tych napadów osoba zjada duże ilości przede wszystkim wysokokalorycznych pokarmów. Jednak w odróżnieniu od chorych na bulimię, nie prowokuje wymiotów i nie zażywa środków przeczyszczających. Osoba je, aż do momentu wytworzenia nieprzyjemnego i bolesnego uczucia przejedzenia. Geneeh Roth w książce „Nakarmić głodne serce” najlepiej i najpiękniej oddaje istotę tego zaburzenia. Pisze: „Bodziec wewnętrzny, który każe się objadać, nie dotyczy tak naprawdę pożywienia, lecz głodu: głodu uczuć, głodu nie zrealizowanych marzeń i nie wyładowanej złości; głodu własnych, niezrealizowanych możliwości, które czekają na swoją szansę, jak otwierające dzioby ptasie pisklęta. Im bardziej od tego głodu uciekasz, tym większe jest niebezpieczeństwo, że Cię dopadnie i pożre, więc im bardziej uciekasz – tym bardziej się boisz. Musisz bowiem zmagać się w z problemami, które sama stworzyłaś podczas ucieczki: pięcioma, dziesięcioma czy piętnastoma kilogramami nadwagi(?). Okazuje się, że strach przed głodem jest gorszy niż sam głód”.

Dlaczego się objadamy?

Napadowe jedzenie bywa trudne do zdiagnozowania i może być mylone z innymi przyczynami otyłości. Wysoki poziom cholesterolu we krwi, wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca czy zwiększone ryzyko zachorowania na serce, to problemy wynikające z otyłości, dotyczące również osób z tym zaburzeniem. Otyli, których dotyczy problem obżarstwa napadowego, mają najczęściej większą masę ciała, znaczne wahania wagi oraz częste występowanie efektu jo-jo, w porównaniu do osób otyłych bez tego zaburzenia. Osoby cierpiące na zespół gwałtownego objadania się, szybko fascynują się różnymi dietami. Według niektórych lekarzy, choroba rozwija się po pierwszym zastosowaniu diety i sporym ubytku wagi. Początkowy sukces i utrata paru kilogramów niestety szybko kończy się napadami jedzenia. Nałożenie na siebie zbyt silnego obciążenia, jakim jest dieta, powoduje uruchomienie pewnego mechanizmu autodestrukcji. Zjedzenie nawet niewielkiej ilości niezaplanowanego w diecie produktu, powoduje uczucie porażki i upokorzenie. Osoba chora, chcąc zagłuszyć te emocje, znowu zaczyna jeść. Masa ciała ciągle ulega zmianie, co pogłębia jeszcze bardziej skupienie myśli wokół jedzenia i wagi. Chory nie zdaje sobie sprawy z choroby, gdyż cały czas ma poczucie, że jeśli tylko zechce, to przecież może schudnąć. Zbyt duża waga wydaje się jedynym wytłumaczeniem problemów, złego samopoczucia, samotności. Nie pozwala skupić się na ważnych sprawach, na prawdziwych, emocjonalnych przyczynach choroby.

Jak leczyć?

ZGO to zaburzenie psychiczne, jego diagnoza i leczenie powinny być prowadzone przez psychoterapeutów, psychologów i terapeutów uzależnień. Problemem w tym zaburzeniu nie są bowiem złe nawyki żywieniowe czy mała wiedza dietetyczna (wręcz przeciwnie, osoby cierpiące na ZGO są doskonale zorientowane w tym, co, jak i ile powinny jeść), ale psychologiczna pułapka, pomimo świadomych starań i motywacji, nie pozwala osiągnąć dietetycznego celu. Podczas psychoterapii pacjenci poznają nieświadome powody objadania się i uczą się nowych sposobów radzenia sobie z problemami. Psychoterapia trwa od kilku do kilkunastu miesięcy, może mieć formę indywidualnych lub grupowych spotkań, odbywających się najczęściej raz w tygodniu.

zespół objadania sięAutorka, Aga Szczypior, psycholog i psychoterapeutka w Centrum Leczenia Otyłości, zajmuje się leczeniem zaburzeń lękowych, depresyjnych, nerwic, zaburzeń osobowości oraz zaburzeń odżywiania się. Prowadzi konsultacje psychodietetyczne, psychoterapie indywidualne oraz spotkania grupowe dla odchudzających się. Jest autorką Psychologicznego Programu Zmiany Wagi RÓWNOWAGA, który skutecznie pomaga pacjentom Centrum Leczenia Otyłości od 2009 roku. 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (137 głosów, średnia: 4,59 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. lilkawodna  23 czerwca 2015 15:34

    Mi się czasem zdarza takie obzwrstwo gdy mam jakiś problem.

    Odpowiedz
  2. Kmakolagwa  23 czerwca 2015 16:25

    Interesujący artykuł.

    Odpowiedz
  3. as_sa  23 czerwca 2015 18:34

    „Bodziec wewnętrzny, który każe się objadać, nie dotyczy tak naprawdę pożywienia, lecz głodu: głodu uczuć, głodu nie zrealizowanych marzeń i nie wyładowanej złości; głodu własnych, niezrealizowanych możliwości…” myślę, że jest to niestety sedno .Głodni uczuć zajadamy ich brak…

    Odpowiedz
  4. Patriszia  23 czerwca 2015 22:57

    Nie mam tego problemu.

    Odpowiedz
    • Żanett  23 czerwca 2015 23:28

      Ja także, raczej odwrotnie. Jak mam problem, nie mogę nic przełknąć.

      Odpowiedz
  5. bbo  24 czerwca 2015 12:05

    Ja też czasem po coś lubię sięgnąć, ale wybieram najczęściej nie słodycze tylko orzechy…

    Odpowiedz
  6. Hidari11  7 lipca 2015 07:02

    Mi się wydaje, że nadmierne jedzenie nie tkwi w fizjologii, ale w psychice. Tacy ludzie nie są szczęśliwi, mają depresje, jakieś załamania i jedzą, by nie myśleć o tym lub się wyłączyć z takiej rzeczywistości. Są ludzie, którzy jedzą z nudów, dla których zróżnicowanie smaków to jedyna atrakcja, przeżycie dnia, więc próbują różnych rzeczy zwykle przed TV i w taki sposób cieszą się życiem.
    Te skoki wagi w górę to wina tego, że wszystkiego jest nadmiar, każdy produkt występuje w kilku- kilkunastu smakach i człowiek chce wszystkiego spróbować.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany