Tinder wprowadzi przycisk paniki. Kto i do czego będzie mógł go użyć?

Randki umówione za pośrednictwem Tindera nie cieszą się najlepszą prasą. Nic dziwnego, bo choć zdarza się, że aplikacja pomaga sparować osoby pasujące do siebie jak dwie połówki jabłka, to wielu użytkowników naraża pośrednio na niebezpieczne sytuacje, łącząc ich z ludźmi, którzy mają złe zamiary. Na szczęście twórcy aplikacji wpadli właśnie na pomysł, jak zapewnić randkowiczom zabezpieczenie na wypadek takich sytuacji. Ma nim być tzw. przycisk paniki.

Przycisk paniki to pojęcie, które często pojawia się w dowcipach i memach. Sklepy z gadżetami dla millenialsów sprzedają nawet zabawki mające imitować rzekomy guzik, który w tej formie można na przykład przykleić do komputerowej klawiatury. Wszystko wskazuje jednak na to, że mityczny „red button” znajdzie wreszcie właściwe zastosowanie. Ma się bowiem wyświetlać jako dodatkowa funkcja w popularnej aplikacji Tinder. Sprawdziliśmy dla Was, jak będzie działać, żebyście nie musiały naciskać go bez ważnego powodu!

przycisk paniki

źródło: www.pixabay.com

Tinder wprowadzi przycisk paniki. Kto i do czego będzie mógł go użyć?

Nowa funkcja w postaci przycisku paniki to jedna z szeregu nowych możliwości, jakie ma wkrótce zaproponować swoim użytkownikom popularna randkowa apka. Jest to odpowiedź na zarzuty o niedostateczną ochronę osób, które umawiają się na randki za pośrednictwem Tindera. Pomimo zaawansowanych systemów weryfikacji, wymagających od użytkowników podania wielu danych osobowych, w aplikacji nadal rejestruje się wiele fałszywych kont. Twórcy postanowili więc uciec się do innych metod obrony singli przed potencjalnymi niebezpieczeństwami ze strony poznanych w sieci, groźnych osób. Do końca stycznia wprowadzą w Stanach Zjednoczonych, a później stopniowo w innych krajach, alarmowy przycisk paniki. 

 

Jak będzie działać przycisk paniki?

przycisk paniki

www.pixabay.com

Jeżeli wyobrażałaś sobie, że to rodzaj czerwonego guzika, który – niczym w starych kreskówkach – uratuje Cię z nudnej randki, chwytając za sukienkę wpuszczonym przez okno hakiem buldożera, jesteś w błędzie. Ten przycisk nie ma bowiem rozwiązywać tak prozaicznych problemów. W zamyśle twórców będzie on pełnić naprawdę odpowiedzialne zadanie ratowania randkowiczów z opresji.

Zgodnie z ich założeniami, gdy tylko poczujesz się niebezpiecznie na randce w ciemno, na którą wybrałaś się dzięki Tinderowi, naciśniesz przycisk widoczny z poziomu aplikacji. Po wciśnięciu alarmu zostaniesz poproszona o wpisanie kodu weryfikacyjnego, a gdy to zrobisz, pracownicy platformy Noonlight (należącej od niedawna do Tindera) nawiążą z Tobą kontakt. Jeśli nie odbierzesz telefonu lub nie odpiszesz na wysłanego przez nich smsa, powiadomią policję. Wszystko zostało pomyślane w taki sposób, by nie zwracać uwagi ewentualnego napastnika. Jedynym minusem jest konieczność udostępnienia Tinderowi swojego położenia, dzięki czemu będzie on mógł nas stale śledzić.

Co sądzicie o tym rozwiązaniu? Korzystacie z Tindera?

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (38 głosów, średnia: 4,71 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. macierzanka  29 stycznia 2020 16:55

    Pierwszy raz słyszę o takim przycisku paniki,ale to dobry pomysł.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany