Oparzenie słoneczne – oto sprawdzone sposoby na złagodzenie jego skutków

Słońce i plaża przyciągają miłośników pięknej opalenizny, dla której często tracimy zdrowy rozsądek. Za długo wystawiana na słońce i często nieodpowiednio przygotowana skóra, doznaje bolesnego efektu – jakim jest oparzenie słoneczne . Oto kilka sprawdzonych sposobów na łagodzenie skutków nadmiaru słońca.
oparzenie-słoneczne

Oparzenie słoneczne jest wynikiem długotrwałego i intensywnego przebywania na słońcu i opalania się bez odpowiedniego zabezpieczenia. Głównym sprawcą poparzeń jest promieniowanie UVB. Rumień słoneczny pojawia się najczęściej po około 2-4 godzinach i może utrzymywać się nawet do dwóch dni. Skóra jest wówczas zaczerwieniona, obrzęknięta i miejscowo ocieplona. Poparzeniom towarzyszy bolesne pieczenie i świąd. Co może przynieść skórze szybką ulgę?

Eksperci dermo receptur firmy Ziołolek podpowiadają najlepsze i sprawdzone sposoby na łagodzenie skutków poparzeń słonecznych:

  • chłodny prysznic, który zadziała przeciwbólowo – woda powinna być jednak letnia, a nie zimna, gdyż kontakt rozpalonego ciała z lodowatą wodą może doprowadzić do szoku termicznego;
  • okłady z jogurtu naturalnego, kefiru lub maślanki – dzięki zawartości białka i witamin A, D i E zregenerują naskórek;
  • kremy nawilżające – poparzonych miejsc nie powinno się smarować tłustymi kremami, gdyż utrzymują ciepło w skórze i mogą zwiększyć ból. Lepiej sprawdzą się lekkie kremy nawilżające z mocznikiem, np. Linourea A+E, który zregeneruje naskórek i odpowiednio go nawodni;
  • okłady z octu jabłkowego – przyniosą ulgę podrażnionej skórze, gdyż ocet działa podobnie do niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Wystarczy położyć na poparzoną skórę okłady z gazy nasączone 2 łyżkami octu i pozostawić na 15 minut;
  • białko jajek – na poparzone miejsca nałożyć ubitą z nich pianę – surowe białko kurzych jaj zawiera cystatynę, która łagodzi stany zapalne;
  • plasterki ogórka – najlepiej sprawdzą się na oparzenia twarzy. Ogórek ma silne właściwości antyoksydacyjne, dzięki czemu dobrze chroni i odżywia skórę;
  • maska z mąki owsianej i wody – ukoi podrażnioną skórę, poprawi funkcje ochronne i zapobiegnie utracie wody;
  • sok z aloesu – aloes przyspiesza regenerację naskórka, dodatkowo zawiera syponiny, które mają właściwości ściągające oraz aloektynę o właściwościach przeciwzapalnych. Gazę nasączoną sokiem z aloesu przykładać do skóry przez około 15 minut;
  • Panthenol – złagodzi uciążliwe pieczenie i uczucie gorąca, stymuluje regenerację naskórka i zapobiega tworzeniu się przebarwień.

W niektórych przypadkach może także dojść do oparzenia słonecznego II stopnia. Pojawiają się wówczas pęcherze i obfity wysięk surowiczy. Dodatkowo ogólnemu, złemu samopoczuciu towarzyszy gorączka lub nudności, należy wówczas niezwłocznie udać się do lekarza.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (98 głosów, średnia: 4,64 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Anett13  25 lipca 2016 14:30

    Niektóre sposoby są mi znane inne nie. Pamiętam z wczesnej młodości, ze babcia zawsze smarowała mnie zsiadłym mlekiem, działało to rzeczywiście cuda na poparzoną skórę.

    Odpowiedz
  2. martucha180  26 lipca 2016 20:53

    Przede wszystkim zdrowy rozsądek, by opalać się z głową i zabezpieczeniem przed promieniami słonecznymi odpowiedni dobranymi kosmetykami. Lepiej zapobiegać, niż leczyć i cierpieć z bólu.

    Odpowiedz
  3. joanna252  27 lipca 2016 07:53

    Ja się nie opalam 🙂

    Odpowiedz
  4. luna341  27 lipca 2016 15:27

    Najlepiej unikać słońca,a opalać sie w cieniu wtedy oparzenia słoneczne będą tylko niemiłym wspomnieniem.Moja babcia (gdy byłam jeszcze głupią nastolatką i wystawiałam się w południe na słońce ), parzyła liście kapusty i zimne przykładała mi w bolące miejsca. Natychmiast odczuwałam ulgę a skóra nigdy mi nie zeszła

    Odpowiedz
  5. Iza  29 lipca 2016 15:44

    Kefir:) Pamiętam jak byłam mała i jak się zbyt mocno spaliłam, mama zawsze robiła mi okład z zimnego kefiru 🙂 Teraz już uważam i staram się unikać ostrego słońca, a na wakacjach zawsze mam jakiś krem z filtrem. Stosuję też ten krem z mocznikiem i muszę go pochwalić!:) Linourea jest bardzo dobrym kremem, kosztuje gorsze, a działa zdumiewająco. Dobrze nawilża i pielęgnuje skórę 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany