Pole dance – coś więcej niż taniec

Kształtuje mięśnie ciała, rzeźbi sylwetkę i poprawia kondycję. Ostatnio coraz częściej kojarzony z akrobatyką, rzadziej z nocnym klubem. Pole Dance (czyli potocznie: taniec na rurze), bo o nim mowa,  podbija serca Polek!

Pole Dance

Pole Dance zachwyca kobiety na całym świecie. Nic więc dziwnego, że grono jego zwolenniczek wciąż się powiększa. Tańczą takie gwiazdy jak Madonna, Cindy Crawford, Jessica Alba czy Kate Hudson. Ostatnio Pole Dance oczarował również Polki.

 

O fenomenie Pole Dance opowiada Joanna Derybowska, mistrzyni Polski Pole Dance 2012, instruktorka studia tańca Free Art. Fusion.

Zwolenniczki tej akrobatycznej formy dobrze wiedzą, że Pole Dance to specyficzne połączenie tańca, sztuki, sportu i rekreacji ruchowej. Bywa określany również jako pole fitness, pole fit, pole acrobatics czy aerial pole. Zajęcia w szkołach Pole Dance wyzwalają adrenalinę i poprawiają kondycję. Ponadto taniec ten kształtuje mięśnie pleców, pośladków, a przede wszystkim doskonale rzeźbi sylwetkę.

 

Jest wiele opinii na temat korzeni tej formy tańca. Niektórzy twierdzą, że swoimi korzeniami historia Pole Dance sięga czasów pogańskich. Inni jej początków szukają w Indiach, gdzie od około VII w. istnieje odmiana Jogi, wykonywana na pionowych drewnianych palach. Poza tym mówi się, że pierwowzorem współczesnej formy tej aktywności były amerykańskie tancerki lat 20., które podróżowały z miasta do miasta używając do wykonywania figur rurek od namiotów.

W latach 80-tych Lap Dance (często mylony z Pole Dance) zagościł w klubach Go-Go, w których do dziś dziewczyny rozpalają zmysły mężczyzn. Ten styl i rodzaj tańca jest bardziej erotyczny i wręcz wyzywający, zupełnie odbiegający formą i treścią od dzisiejszego Pole Dance, niemniej jednak ciągle z nim kojarzony. Różnice zaczynają się już na poziomie nazwy: angielskie słowo „pole” oznacza drążek, a nie rurkę. Poza tym drążki z klubów fitness nie przypominają tych używanych w nocnych klubach.

 

W Polsce pierwsze zajęcia Pole Dance odbyły się około 3 lat temu, a Joanna Derybowska, instruktorka studia tańca Free Art. Fusion, była jedną z pierwszych instruktorek, które podjęły się prowadzenia zajęć tego tańca. Na początku były tylko dwie szkoły, z czasem  zaczęło ich przybywać. Dziewczyny bardzo szybko zauważyły ile ta forma aktywności daje im satysfakcji i radości, zauważyły jak szybko kształtują się mięśnie oraz wzrasta ich siła. Oprócz tego tancerki nabywają pewności siebie. Pole Dance fitness tak jak aerobik i siłownia kształtuje mięśnie i sylwetkę, jednak jest o wiele bardziej interesujący- nie jest monotonny i zawiera lekki element współzawodnictwa.

Pole Dance ciągle ewoluuje. Figury są już skatalogowane podle ich trudności, także po poznaniu i opanowaniu figur z jednego poziomu przechodzimy dalej. Co ciekawe, jest nawet system sędziowania zawodów Pole dance i takowe zawody się na świecie i w Polsce odbywają.

Wystarczy zgoda rodziców, aby trenować Pole Dance już od najmłodszych lat. Oczywiście taniec ten niesie ze sobą pewne ryzyko: można spaść z drążka, narobić sobie siniaków i, jak w każdym sporcie, nabawić się kontuzji. Najważniejsze jednak, żeby się nie zniechęcać. Ciężka praca i systematyczność na pewno szybko przyniosą wymarzone efekty.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (98 głosów, średnia: 4,24 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. m258  28 sierpnia 2012 08:07

    Już dawno o tym słyszałam i jestem bardzo ciekawa czy bym temu podołała… lubię taniec i nowe wyzwania, więc czemu nie?
    Jedyny problem to że w najbliższym miejscu gdzie mogłabym trenować jest to strasznie drogie, a chodze już na jeden nietypowy rodzaj tańca, gdzie też płacę nie małe pieniądze, więc obawiam się, że bym finansowo nie wyrobiła :/

    Odpowiedz
  2. marttoolla  28 sierpnia 2012 09:10

    korci niesamowicie! tylko u nas w okolicy nie bardzo chyba z nauka tego tanca:/

    Odpowiedz
  3. m258  28 sierpnia 2012 09:15

    wydaje mi się, że na razie chyba w większych miastach dopiero jest… w duzych szkołach tanca, albo specjalnie otwartych…

    Odpowiedz
  4. Alqium  28 sierpnia 2012 14:07

    Czytałam artykuł w „Happy”. I niestety, w Polsce jeszcze nie jest to zbyt powszechne zajęcie i miejsc do nauki tego cudeńka jest niewiele. Miejmy tylko nadzieję, że to się zmieni.

    Odpowiedz
  5. m258  28 sierpnia 2012 15:09

    ja też mam taka nadzieję, bo musi być fajne i wciągające 🙂

    Odpowiedz
  6. ewka  6 września 2012 17:46

    też bym chętnie pochodziła na takie zajęcia, ale u mnie w miasteczku niestety nie ma

    Odpowiedz
    • m258  6 września 2012 20:14

      może gdzieś dalej?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany