Pieprzyki – czy są powody do zmartwień?

Kto nie domalowywał sobie pieprzyka Cindy Crawford? Albo jak Marilyn Monroe? Francuzi nazywają je ziarenkami piękna. Niestety ten uroczy niekiedy dodatek może być początkiem poważnych problemów ze zdrowiem. Problemów, którym reagując szybko możemy zapobiec.  Pieprzyki pod lupą – dowiedz się czy masz powody do zmartwień!

pieprzyki_dermatoskopia

Latem większość z nas lubi się opalać, by potem pochwalić piękną, brązową skórą. Czasem jednak nadmiar słońca może spowodować pojawienie się zmian skórnych w postaci pieprzyków. Każdy z nas posiada jakieś znamię na powierzchni swojej skóry, niektórzy mają ich jednak więcej niż inni. Ich liczba zależy od skłonności naszego organizmu. Szczególnie narażone na to są osoby o jasnej karnacji, włosach rudych lub blond  oraz osoby starsze. Pomimo, że większość pieprzyków jest niegroźna, wszyscy powinniśmy zwracać uwagę na ich nietypowe zmiany. Jeżeli nasz pieprzyk się powiększa, zmienia barwę albo nawet swędzi, piecze czy powoduje ból – to już niewątpliwy powód, by udać się z tym problemem do lekarza.
 

Pieprzyki – Niepokojący objawy

To, co niewinnie wygląda jak pamiątka po letnich wojażach, w najgorszym wypadku może okazać się czerniakiem, czyli niebezpiecznym nowotworem skóry. Oczywiście zwykłe zmiany skórne i czerniaki różnią się między sobą wyglądem. Bezpieczne znamię barwnikowe jest jednokolorowe, symetryczne w zakresie rozłożenia barwnika i elementów strukturalnych, nie zmienia się w sposób gwałtowny pod względem wyglądu, nie ma zapalnej otoczki. Czerniak z reguły jest zmianą wielokolorową, gdzie zabarwienie powierzchni jest niesymetryczne, może mieć postać krwawiącej ranki. Ważna jest też lokalizacja, gdyż niektóre obszary naszego ciała są bardziej zagrożone powstaniem czerniaka np. miejsca drażnione: stopy, dłonie, błony śluzowe. Ponadto częściej czerniak lokalizuje się na łydkach czy plecach. Jak jednak skutecznie zdiagnozować niepokojące nas zmiany na skórze?
Polecanym przez lekarzy badaniem w takiej sytuacji jest dermatoskopia komputerowa (wideodermoskopia). Jak mówi dr hab. med. Aleksandra Szlachcic, specjalista dermatolog z Ośrodka Medycznego Osteomed w Krakowie – dermatoskopia jest dobrą metodą, ponieważ można nią badać każdy rodzaj znamienia. Szczególnie jeśli chodzi o wczesną diagnostykę czerniaka i innych zmian nowotworowych, daje wysokie prawdopodobieństwo wykrycia choroby. To bezbolesne, nieinwazyjne i bezpieczne badanie dla pacjentów w każdym wieku, również dla kobiet w ciąży. Rzeczywiście, pacjent nie powinien się obawiać – to  badanie powierzchni skóry pod 20-krotnym a nawet 70-krotnym powiększeniem. Dzięki wyposażeniu dermatoskopu w lampę, jesteśmy w stanie otrzymać trójwymiarowy obraz naszego pieprzyka. W ten sposób poznajemy rodzaje struktur tworzących znamię. Dermatoskopy komputerowe pozwalają również przechowywać dane pacjenta i wykonywać badania porównawcze, dzięki czemu lekarz może ocenić jak znamię zmieniało się na przestrzeni czasu. Zaletą badania jest niewątpliwie jego nieinwazyjność – bez wycinania fragmentu skóry możemy wstępnie zdiagnozować, czy nasze znamiona są niegroźne, czy może powinniśmy rozważyć ich usunięcie.
 

Pieprzyki – Bezbolesne usunięcie

Po konsultacji naszego znamienia z dermatologiem może okazać się, że usunięcie pieprzyka jest konieczne, gdyż posiada cechy atypowe i ma duże prawdopodobieństwo zezłośliwienia. Niestety jedynym rozwiązaniem jest chirurgiczne usunięcie znamienia, a wycięty fragment skóry zostaje przekazany do badania histologicznego. Jest to jedyny sposób weryfikacji. Niestety po takim zabiegu zostaje blizna, ale względy bezpieczeństwa życia przeważają nad aspektami  kosmetycznymi. Jeżeli w badaniu dermoskopowym okazało się, że pieprzyk jest włókniakiem, przerośniętym gruczołem łojowym, kaszakiem czyli zmianą łagodną, to aby usunąć tego typu zmiany można wykorzystać  laser CO2.
To prosty i bezkrwawy zabieg. Usuwa zmiany skórne poprzez ich odparowanie. Odwieczna obawa pacjentów o blizny przy gojeniu znika w przypadku zastosowania nowoczesnej technologii w laserach CO2. Otaczające zmianę skórną tkanki nie zostają uszkodzone, więc okres gojenia jest skrócony do minimum, a blizny zwykle nie powstają. Jedyną widoczna konsekwencją zabiegu jest brązowo-czarny suchy strup utrzymujący się przez kilka dni po zabiegu – tłumaczy dr hab. med. Aleksandra Szlachcic.
Warto pamiętać, by dbać o swoje pieprzyki o każdej porze roku. Szczególnie osoby, które mają ich pod dostatkiem, powinny chronić je przed słońcem. To właśnie głównie promienie słoneczne są odpowiedzialne za powstawanie nowych zmian barwnikowych. Niezależnie od pory roku pamiętajmy o zastosowaniu  kremów z wysokim filtrem. Nie przesadzajmy też z opalaniem – zbyt długotrwale wystawianie naszej skóry na słońce to tylko zwiększanie ryzyka wystąpienia zmian chorobowych. Nie można też zapominać o regularnych wizytach u dermatologa – nic nie zastąpi nam fachowej lekarskiej oceny naszych znamion skórnych.
Yves Rocher

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (95 głosów, średnia: 4,62 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. martucha180  24 października 2015 13:19

    Mam dużo pieprzyków i co roku je kontroluję. Niektóre kilka lat temu usuwałam chirurgicznie, bo mi przeszkadzały.

    Odpowiedz
  2. Patriszia  24 października 2015 13:21

    Miałam usuwany jeden pieprzyk, wszystko skończyło się dobrze.

    Odpowiedz
  3. Żanett  24 października 2015 13:26

    Ważny temat i ważne informacje. Ja również kontroluję szczególnie dwa, które mam na plecach i w miejscu zapięcia biustonosza. Jeśli będą mi w przyszłości przeszkadzać, bo są podatne na urażanie, na pewno je usunę.

    Odpowiedz
  4. lilkawodna  24 października 2015 14:50

    Ja tez miałam usuwany pieprzyk i wszystko jest i było ok!

    Odpowiedz
  5. macierzanka  25 października 2015 15:08

    Bardzo ważne informacje, kontrolujmy więc nasze pieprzyki.

    Odpowiedz
  6. Anita  26 października 2015 20:45

    moje chyba są bezpieczne 🙂

    Odpowiedz
  7. bbo  27 października 2015 14:43

    Ja muszę swoje skontrolować.

    Odpowiedz
  8. Aneta  29 października 2015 13:27

    Mam sporo pieprzyków i przyznam szczerze, że jakoś ich nie kontroluję szczególnie…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany