Można już kupić perfumy o zapachu śmieci! Ekologiczny i, o dziwo, pachnący trend

To z pewnością przyjemnie pachnąca forma recyklingu. Francuska firma wypuściła na rynek perfumy, które miały powstać ze… śmieci. Faktycznie powstały z odpadków, tyle że z innych perfum, dlatego nie musimy obawiać odoru wysypiska. W zamian za to czujemy zapach ziemi i jej owoców. Podoba się wam taki ekologiczny pomysł?

Te perfumy powstały z niczego innego, jak z pozostałości po innych perfumach. Francuska marka Etat Libre d’Orange podążając za ekotrendami stworzyła nietypowy zapach. I choć sama nazwa wskazuje, że pachnie on… śmieciami, woń nie będzie odrażająca, a przyjemnie naturalna. Aby się o tym przekonać wystarczy zapłacić ponad 600 złotych lub przeczytać nasz artykuł, w którym nieco przybliżymy specyfikę tego niecodziennego pomysłu. Co powiecie na perfumy o zapachu śmieci?

źródło: www.pixabay.com

Można już kupić perfumy o zapachu śmieci! Ekologiczny i, o dziwo, pachnący trend

„I Am Trash – Les Fleurs du Dechet” w wolnym tłumaczeniu oznacza: „Jestem śmieciem – kwiaty ze śmietnika”. Taki napis znalazł się na flakoniku perfum ekskluzywnej marki, która z resztą jest znana z niestandardowego podejścia do zapachów. Zgodnie z obietnicami, jako że wyprodukuje perfumy, którymi przyświecają święte zasady recyklingu, Etat Libre d’Orange dotrzymała słowa. W perfumeriach pojawiły się już bowiem zapachy, powstałe z odpadków. A w tym przypadku są to pozostałości po innych perfumach. https://www.instagram.com/p/Bo1xCeDl8CE/ 

Perfumy z odzysku

W czasach kiedy plastik oraz inne odpady zalewają naszą planetę, od wielkich miast, po głębie oceanów, coraz głośniej mówi się o recyklingu. Ponowne życie produktom, a następnie bezpieczny rozkład zapewniają już nawet wielkie koncerny i to we wszelkich branżach. Tym samym ekologia staje się trendy, a ten trend nie ominął też przemysłu perfumeryjnego. https://www.instagram.com/p/BorWYyAl54f/ 

Jak pachną śmieciowe perfumy?

Perfumy o zapachu śmieci zaprojektowała Daniela Andrier. Cała baza zapachu oparta jest na naturalnej woni kompostowej ziemi, gdzie wyczuwalny jest również zapach truskawki. W perfumach pojawiły się też nuty róży, jabłka, cedru atlaskiego i drzewa sandałowego. Czyli jednym słowem – cały ogród. I teraz rodzi się pytanie czy nazwa śmieci w tym przypadku oby na pewno jest trafiona. Na pewno przyciąga uwagę, jednak po pierwszym pryśnięciu z flakonika wiemy już, że zapach z wysypiskiem nie ma nic wspólnego. W Anglii za 100 ml zapłacimy 125 funtów, a same perfumy to również część ekologicznej kampanii.

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (116 głosów, średnia: 4,78 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. MarciaMarcia  17 października 2018 22:42

    Cooo?! Masakra

    Odpowiedz
  2. Magdalena  28 października 2018 20:06

    Ja osobiście jestem za przetwarzaniem odpadów ale nie wiem czy pomysł z śmieciowymi perfumami to dobry pomysł. Bałabym się, że sama na własne życzenie zaszkodzę sobie i swojemu zdrowiu. Czy nie lepiej przetwarzać śmieci na przykład na tanie paliwo??

    Odpowiedz
  3. Jaworka  24 stycznia 2019 12:15

    Czego to już nie wymyślą

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany