„Ostatni wiking” już 6 lutego na VOD. Absurd, braterska lojalność i Mads Mikkelsen jako… „John Lennon”
Mads Mikkelsen jako „John Lennon”, braterski skok po fortunę i Beatlesi w tle. „Ostatni wiking” wpada na VOD już 6 lutego.
Już jutro, , na platformy VOD trafi „Ostatni wiking” w reżyserii Andersa Thomasa Jensena. To czarna komedia i gangsterska jazda bez trzymanki w jednym: dużo absurdu, dużo emocji, a pod spodem temat braterskiej więzi, która potrafi być jednocześnie ratunkiem i polem minowym.

fot. mat. nadesłane
Gdzie obejrzeć „Ostatniego wikinga” od 6 lutego?
Film będzie dostępny na wielu platformach (w zależności od serwisu: wypożyczenie lub dostęp w pakiecie). Oto lista miejsc, w których można go szukać:
- CANALVOD
- Rakuten TV
- Polsat Box Go
- Playnow.pl
- Player
- Amazon Prime
- Orange
- Vectra
- Megogo
- Nowe Horyzonty
- TVP VOD
- Mojeekino
- E-Kino Pod Baranami
- Apple TV
O czym jest film? Fabuła bez hamulców

fot. mat. nadesłane
Po czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym, bardzo konkretnym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred – który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości.
Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda jest jak pole minowe. A jednak to właśnie brat jest jedyną drogą do pieniędzy – bo tylko „Lennon” pamięta, gdzie zniknęła fortuna.
Na tropie zaginionej kasy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko dokładają chaosu. I wtedy film odpala swój najbardziej szalony tryb: żeby odzyskać łup, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon „zna miejsce ukrycia pieniędzy”.
Obejrzyj zwiastun:
Dlaczego to może być hit wieczoru?
1) Anders Thomas Jensen w swoim żywiole
Jensen słynie z czarnego humoru, bezczelnych dialogów i historii, które wyglądają jak komedia, a potrafią zaboleć jak dramat. Tutaj też: śmiech miesza się z niepokojem, a absurd prowadzi prosto do tematów lojalności, winy i tego, co rodzina potrafi zrobić człowiekowi.
2) Mads Mikkelsen w roli nieoczywistej
Największa frajda? Zobaczyć Mikkselsena w kreacji, która wykracza poza „twardziela” i „chłodnego profesjonalistę”. Manfred/„Lennon” jest jednocześnie zabawny, kruchy i kompletnie nieprzewidywalny – a kamera stale balansuje między współczuciem a czarną komedią.
3) Braterski duet: miłość, wściekłość i chaos
„Ostatni wiking” najlepiej działa jako opowieść o dwóch braciach, którzy niby chcą tylko pieniędzy, ale w praktyce rozgrywają coś o wiele większego: próbę uratowania siebie nawzajem – na własnych, często fatalnych zasadach.
Dla kogo jest „Ostatni wiking”?
- dla fanek i fanów czarnych komedii i historii „po bandzie”,
- dla osób, które lubią filmy z absurdalnym twistem i kryminalną energią,
- dla widzów, którzy szukają czegoś więcej niż gagów: emocji, traumy, rodzinnych pęknięć,
- dla tych, którzy chcą zobaczyć Madsa Mikkelsena w roli totalnie innej niż zwykle.
Krótko: warto czy nie?
Jeśli masz ochotę na film, który nie udaje „grzecznego” – tylko świadomie skręca w absurd, a jednocześnie opowiada o braterskiej lojalności z zaskakującą czułością – „Ostatni wiking” może być idealnym wyborem na wieczór. A fakt, że startuje na VOD już , tylko ułatwia sprawę: odpalasz i jedziesz z tą szaloną historią bez trzymanki.

