Opinie o kosmetyku: Golden Rose, Lash Primer – Baza pod tusz

Opinia testerki nr 1: …”Stosowałam  bazę innej firmy, ale nie byłam z niej tak zadowolona jak z firmy Golden Rose. Po nałożeniu bazy Lash Primer wystarczy dosłownie muśnięcie tuszem i mamy piękne rzęsy. Otula każdą rzęsę, nadając jej mega objętości” – cały test poniżej

Opinia testerki nr 2: …”Ładnie je rozdziela oraz delikatnie wydłuża. Działa na zasadzie zalotki, nadaje rzęsom odpowiedni układ…” – cały test poniżej

Opinia testerki nr 3: …”Bazę nakładamy pod tusz do rzęs, co sprawia, że nasze rzęsy są widocznie wydłużone i podkręcone. Taki zabieg „podbije” też działanie mascary, jednocześnie pielęgnując i nawilżając rzęsy. Zauważyłam nawet, że moje rzęsy są mocniejsze – i bardzo dobrze!…” – cały test poniżej

Opis producenta – marki Golden RoseBaza pod tusz Lash Primer  pomaga zwiększyć objętość i długość rzęs przed nałożeniem tuszu. Skład: witamina E, pochodne białka i prowitamina B5 (Panthenol). Składniki zawarte w kosmetyku nie tylko odżywiają, nawilżają, ale i pomagają wzmocnić kondycję rzęs. Bazę aplikujemy przed nałożeniem tuszu, dzięki czemu zwiększamy efekt działania maskary. 

Do testu wybrano 20 osób w oparciu o napisane wcześniej recenzje kosmetyków, aktywność oraz ewentualną aktywność na własnym blogu lub kanale YT. Do testów wybieramy  tylko te osoby, które są  zarejestrowane na naszym portalu. 

 

Opinia testerki: Madziulka444
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Lash Primer – baza pod tusz firmy Golden Rose zamknięta jest w opakowanie przypominające wyglądem tradycyjny tusz do rzęs. Szczoteczka jest niewielka, przez co aplikacja kosmetyku nie sprawia najmniejszego problemu. Kosmetyk jest białego koloru. Pojemność jego wynosi 9 ml.

Zaletą kosmetyku jest jego skład, który ma za zadanie odżywić, nawilżyć i wzmocnić kondycję rzęs. Ja jednak jakiegoś super efektu nie zauważyłam w tej kwestii, być może dlatego że rzęsy potrzebują dłuższego czasu stosowania tego produktu. Baza delikatnie barwi rzęsy na biało, jednak po nałożeniu maskary, jest ona już niewidoczna.

To co uważam za największy plus tej bazy, to jest przedłużenie trwałości maskary na rzęsach. A same rzęsy są super wydłużone i pogrubione.

A Wy jakie macie sugestie na temat jej bazy? Pozdrawiam 🙂

Opinia testerki: Ewcia
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Otrzymałam do przetestowania bazę pod tusz Lash Primer firmy Golden Rose. To moja pierwsza baza pod tusz tej firmy.

Stosowałam  bazę innej firmy, ale nie byłam z niej tak zadowolona jak z firmy Golden Rose. Po nałożeniu bazy Lash Primer wystarczy dosłownie muśnięcie tuszem i mamy piękne rzęsy. Otula każdą rzęsę, nadając jej mega objętości.

Nałożona pod maskarę sprawia, że rzęsy są niewiarygodnie długie, ładnie podkręcone i zdecydowanie pogrubione. Pasuje do wszystkich rodzajów maskar, ale w połączeniu z z maskarą pogrubiająco – wydłużajacą Lash Plumping firmy Golden Rose  daje efekt piorunujący.  Szczoteczka jest dopasowana do kształtu powiek. Na elastycznej szczoteczce zawsze jest tyle tuszu, ile potrzebujemy do aplikacji. Rzęsy nie zlepiają się i mam wrażenie, że każda jest rozdzielona. W skład kosmetyku wchodzi witamina E, która dodatkowo pielęgnuje rzęsy i zapobiega ich wypadaniu.

Bardzo tani, wydajny i dobry jakościowo produkt. Baza pod tusz pojemności 9 ml kosztuje ok. 14 zł. Gorąco polecam.

 

Opinia testerki: xtina120
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Produkt który otrzymałam do testu, czyli Lash Primer, baza pod tusz marki Golden Rose idealnie przygotowuje rzęsy na proces nakładania tuszu. Ładnie je rozdziela oraz delikatnie wydłuża. Działa na zasadzie zalotki, nadaje rzęsom odpowiedni układ. Jest to dla mnie nowość, a zarazem bardzo miłe zaskoczenie. Zawsze brakowało mi takiego produktu, a nakładanie tuszu bez uprzedniego przygotowania rzęs nie zawsze wychodziło tak jak należy. Lash Primer jest doskonałym pomocnikiem i już od teraz nie wyobrażam sobie aby mogło go zabraknąć w mojej kosmetyczce.

 

Opinia testerki: Aneta
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Bazę dostałam do testowania dzięki uprzejmości Redakcji – za co bardzo dziękuję 🙂

Od jakiegoś czasu zestaw baza + tusz to moje totalne must have. Z przyjemnością więc zgłosiłam się do testowania produktów marki Golden Rose, których wcześniej nie miałam okazji używać. I tak oto – czas na recenzję bazy! 🙂

Skład jest bardzo obiecujący: witamina E, pochodne białka i prowitamina B5 (Panthenol). Bazę nakładamy pod tusz do rzęs, co sprawia, że nasze rzęsy są widocznie wydłużone i podkręcone. Taki zabieg „podbije” też działanie mascary, jednocześnie pielęgnując i nawilżając rzęsy. Zauważyłam nawet, że moje rzęsy są mocniejsze – i bardzo dobrze! 😉 Szczoteczka jest odpowiednio duża i wygodna – z łatwością dociera do każdego z włosków, pokrywając je białą mieszanką, którą potem bez problemu przykrywa tusz do rzęs.

Produkty tego typu są bardzo wydajne, dlatego mniemam, że tak będzie również w tym przypadku.

Cena: 14,90 zł.
Pojemność: 9 ml.

 

Opinia testerki: Hidari11
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz, to swego rodzaju podkład pod tusz, który teoretycznie utrwala i zwiększa jego przyczepność do rzęs. Baza ma również właściwości pielęgnacyjne i odżywcze, co zależy od doboru składników.

Używanie lash primera jest dla mnie zupełną nowością, dlatego podeszłam do testowania z zaciekawieniem i jednym, wielkim znakiem zapytania w głowie.

Efekty działania:

Najlepszym nośnikiem informacji o skuteczności kosmetyku jest wizualne porównanie efektu, dlatego załączam zdjęcie rzęs pomalowanych tylko tuszem (górne) i potraktowanych bazą oraz tuszem (dolne) (przepraszam za jakość).

Lash primer sprawia, że rzęsy mają gładszą, bardziej błyszczącą powierzchnię. Widoczna jest również diametralna różnica w długości i grubości rzęs. Lash primer zdecydowanie je wydłuża, pogrubia, ale nie zlepia przesadnie, dodaje objętości zupełnie jak w reklamach. Jedyny mankament, to powstawanie grudek w większym stopniu, niż przy używaniu wyłącznie tuszu.

Skład:

Baza pod tusz zawiera przede wszystkim substancje zapewniające właściwą konsystencję, te, które zwiększają bądź zmniejszają gęstość, lepkość, plastyczność. Zaliczają się do nich: stearynian glicerolu, wosk biały, wosk karnauba, hydroksyetyloceluloza, pantolakton (humektant-silnie higroskopijny, ma zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia), trometamol (który ułatwia tworzenie emulsji, ale ciekawostką jest to, że jest lekiem silnie moczopędnym, stosowanym w farmaceutyce), poliwinylopirolidon (wypełniacz i substancja wiążąca, ponieważ jako związek polarny dobrze wiąże się z innymi hydrofilowymi komponentami).

Baza pod tusz zawiera również konserwanty: etyloheksyloglicerynę oraz fenoksyetanol, a także EDTA disodowy, który wspomaga działanie konserwujące i niszczy komórki bakterii poprzez kompleksowanie jonów wapniowych ściany komórkowej mikroorganizmów.

Pantenol obecny w bazie to prekursor witaminy B5. Ma zdolność wnikania w strukturę włosów i skóry, pełni rolę odżywczą i regenerującą.

Kolejnym składnikiem jest octan tokoferylu, który ma właściwości antyoksydacyjne i stanowi ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym.

Skład trochę mnie rozczarował, ponieważ jest ubogi w składniki wykazujące się pożądanymi właściwościami prozdrowotnymi. Spodziewałam się, że lash primer marki Golden Rose będzie bardziej obfity w witaminy i związki odżywcze, które zapewniałyby odbudowę i wzmocnienie struktury rzęs.

Trwałość i zmywalność:

Lash primer ułatwiał zmywanie, ale przy jednoczesnym i znaczącym rozmazywaniu tuszu na skórze wokół oczu. To też dotyczy pojęcia trwałości. W kontakcie z wodą tusz z bazą schodził szybciej, stawiał mniejsze opory, przez co przy zmiennych warunkach pogodowych, kiedy to deszcz i śnieg zaskakują w najmniej oczekiwanych momentach, duet mógłby spisać się gorzej, aniżeli tusz solo.

Podsumowanie:

Baza pod tusz Golden Rose to preparat, który poprawia wygląd, ale niekoniecznie przyczepność tuszu do rzęs. Efekt wizualny pozostaje kwestią nierozstrzygniętą, ponieważ to, co się komu podoba, jest subiektywne.

Jako, że posiadam naturalnie długie rzęsy, muszę powiedzieć, że stosowanie samego tuszu było dla mnie wygodniejsze i bardziej praktyczne. Bez bazy mogłabym spokojnie się obejść i nie jest to kosmetyk z etykietą „must have.” Komfort stawiam wyżej w hierarchii, niż prezencję.

Wspomnę jednak, że moja Mama ma odmienne zdanie, ponieważ jest zachwycona efektem końcowym uzyskanym przy stosowaniu obu kosmetyków- lash primera i tuszu i uważa, że dużo lepszy wygląd dzięki podwójnej sile preparatów osiąga. Do niczego nie jest w stanie się przyczepić.

Opinia testerki: Coolturkajakaja
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Recenzując ten produkt, aż chce się rozpocząć słowami: „Mam zaszczyt przedstawić Państwu…”. Lash Primer od firmy Golden Rose to dla mnie przełomowy produkt w pielęgnacji rzęs, a także w makijażu oka.

Podstawowe informacje o tym produkcie nie wskazują na to, że może stać się ulubieńcem większości kobiet. Produkt jest niepozorny w wyglądzie, posiada bowiem plastikowe, matowe opakowanie w prostej kolorystyce: czerń i biel. Z opakowania możemy się dowiedzieć, że w składzie zawiera Prowitaminę B5 i tego, że wpływa na podkręcenie i objętość rzęs. Za kwotę 14,90 zł otrzymujemy 9ml produktu. Więcej na temat składu, chociaż znowu niezbyt wylewnie dowiemy się na stronie Golden Rose. Lash Primer w składzie zawiera także witaminę E i pochodne białka, a także : Aqua, glyceryl stearate, cera alba, stearic acid, copernicia cerifera cera, pvp, tromethamine, hydroxyethylcellulose, phenoxyethanol, tetrasodium disuccinoyl cystine, tocopheryl acetate, panthenol, disodium edta, ethylhexylglycerin, pantolactone. Wielka szkoda, że Golden Rose nie tłumaczy rzetelnie składów, przecież aktualnie wiele z nas ten aspekt bardzo interesuje. Lash Primer wyposażony jest w klasyczną, dosyć wąską szczoteczkę, która równomiernie nakłada produkt i pozwala dotrzeć aż do linii wzrostu rzęs.

Co do produktu i jego zastosowania, ja osobiście jestem pod wrażeniem. Z początku podeszłam do samego pomysłu jako bazy pod tusz do rzęs bardzo sceptycznie. Wydało mi się to zbędnym marnowaniem czasu. Po kilku użyciach, produkt ten przekonał mnie, że warto dodać do makijażu oka te 30 sekund. Producent na swojej stronie zaleca szybko pomalować rzęsy tuszem. Próbowałam także delikatnie zastygnąć produktowi i rzeczywiście pomalowanie rzęs tuszem sprawiało mi wówczas problem. Produkt utwardza tusz, przez co nie grozi nam osypywanie się produktów po upływie całego dnia.

Demakijaż oczu należy przeprowadzać za pomocą mocniejszych płynów lub mleczka. Produkt musi  zostać dobrze rozpuszczony podczas oczyszczania oka. Chociaż po otwarciu buteleczki na szczoteczce widać biały płyn, to po zaaplikowaniu produktu na rzęsy tworzy się przezroczysta powłoka. Lash Primer ma bardzo słabo wyczuwalny zapach i nie podrażnił moich oczu w trakcie używania produktu. Dobrze współpracuje z innymi tuszami do rzęs i nie zaobserwowałam po upływie ponad 3 tygodni oznak wysuszania się produktu.

Podsumowując, Lash Primer od Golden Rose to produkt, który można zakupić stacjonarnie oraz za pomocą strony internetowej, posiada przystępną dla szerokiego grona odbiorców cenę, został przetestowany okulistycznie i posiada skład wpływający korzystnie na odżywienie, nawilżenie i wzmocnienie kondycji rzęs. Jego aplikacja nie sprawia żadnego problemu i nie trzeba czekać do chwili zaschnięcia produktu, a wygodna i tradycyjna szczoteczka pozwala na jego proste użycie i pokrycie całych rzęs.

Dla mnie to produkt, który wszedł do mojej codziennej rutyny makijażowej i przedłuża trwałość tuszu. Z przyjemnością po niego sięgam.

Opinia testerki: efffciaa
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Dziś chciałabym wam przedstawić nowość firmy Golden Rose: Lash Primer – Bazę pod tusz. Kosmetyk w białym, eleganckim opakowaniu o pojemności 9 ml kosztuje niespełna 15 złotych. Nakłada się go na rzęsy bezpośrednio przed nałożeniem maskary.

Ja go używam od tygodnia, rano nakładam go przed nałożeniem tuszu, natomiast wieczorem nakładam samą bazę na rzęsy. Bazę bardzo łatwo się aplikuje za pomocą szczoteczki identycznej jak w tuszu do rzęs. Odkąd używam kosmetyku zauważyłam, że moje rzęsy wyglądają ładniej i zdrowiej. Może nie są spektakularnie gęstsze i dłuższe, ale mam wrażenie, że zrobiły się ładniejsze nawet gdy nie nakładam wieczorem maskary.

Jestem bardzo zadowolona z kosmetyku i z całą pewnością kupię go jeszcze nie raz w przyszłości, ponieważ uważam, że jest nie tylko ciekawym rozwiązaniem jak chodzi o samo odżywienie rzęs, ale również doskonałą bazą pod makijaż rzęs. Zachęcam was do wypróbowania tego świetnego kosmetyku za niewielkie pieniądze 🙂

 

Opinia testerki: luciam
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Lash Primer jest produktem, który dopełnia działanie tuszu do rzęs. Jego główne zadanie do wzmocnienie naszych rzęs i zwiększenie efektu działania maskary. Jest dodatkiem, który nie jest konieczny, aczkolwiek niesie ze sobą kilka pozytywnych aspektów dla kondycji rzęs. Wzbogacony o pochodne białka i prowitaminę B5 wg. producenta ma odżywić, wzmocnić i odpowiednio je nawilżyć.

 

Opakowanie przed pierwszym użyciem było solidnie zabezpieczone. Na zaklejonej tasiemce można było odczytać opis produktu i jego działanie. Myślę, że ta baza niewiele różni się z wyglądu od innych baz znajdujących się na naszym rynku.

 

Szczoteczka do rzęs jest duża, prosta i niewyprofilowana. Jest łatwa w użyciu, a jej zaletą jest to, że dobrze rozdziela rzęsy, dzięki czemu baza jest aplikowana dokładnie i dociera wszędzie.
Produktu jest sporo. Podczas wyjmowania szczoteczki nabiera się go zbyt dużo i trzeba minimalnie się go pozbyć ocierając szczoteczkę o brzeg opakowania.
 
 
Baza na rzęsach jest widoczna i jest koloru białego. Na szczęście czarna maskara skutecznie ją przykrywa. Najlepiej odczekać kilka minut, aż baza przyschnie i wówczas zastosować tusz do rzęs.
 
Z zauważalnych efektów widać nawilżenie rzęs i ich odżywienie. Pogrubienia nie zauważyłam, tak samo wydłużenia. Być może wzrost występuję przy dłuższym stosowaniu np. kilka dobrych miesięcy.
Po aplikacji maskary pod bazę nic specjalnego się nie dzieję. Być może ją utrwala, ale nie jestem w stanie tego potwierdzić.
 
Lash Primer dobrze się sprawdza jako odżywka do rzęs, ale jako baza pod tusz troszkę mniej. Jest to dodatek, który można kupić, ale niekoniecznie. Nie jest tak niezbędną rzeczą jak dobry tusz do rzęs na każdy dzień.

 

Opinia testerki: Jaworka
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz Lash Primer  ma  za zadanie zwiększyć objętość i długość rzęs przed nałożeniem tuszu. Formuła zawiera substancje aktywne jak witaminę E, pochodne białka i prowitaminę B5  które odżywiają, nawilżają i wzmacniają kondycję rzęs.

Formuła jest gęsta z włókienkami i to one mają przedłużać i pogrubiać rzęsy. Szkoda tylko, że jest w białym kolorze, który potem trzeba kilkakrotnie pociągać tuszem aby go całkowicie pokryć i tu zaczynają się schodki – bo jeśli za dużo nałożymy bazy to tym trudniej ją pokryć tuszem i rzęsy wyglądają na posklejane grudkowate a nie zagęszczone. Ale jeśli szybko i sprawnie za jednym pociągnięciem nałożymy bazę a potem tusz to  rzęsy są grubsze i wyglądają na gęstsze. Ja stosuję bazę w taki sposób że nakładam i jednocześnie rozczesuje rzęsy szczoteczką wtedy są one pogrubione a nie posklejane i szybko na bazę tusz.

Na co dzień niestety to zbyt uciążliwe za dużo czasu trzeba poświęcić kiedy rano i tak jest wiele obowiązków przed pracą. Baza pod tusz  sprawdzi się kiedy wybieramy się na jakąś imprezę i chcemy gości oczarować spojrzeniem. Największym plusem bazy są zawarte  witaminy i substancje pielęgnujące które odżywiają i dostarczają witamin, rzęsy są mocniejsze nie wypadają przy zmywaniu makijażu i po całym dniu noszenia tuszu rzęsy nie są suche i nie łamią się.  Baza w pierwszej kolejności ma wydłużyć i pogrubić rzęsy  i doskonale to robi a dodatkowym atutem jest jej dbałość o kondycję naszych  rzęs.

 

Opinia testerki: Emotikonka
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Do testowania otrzymałam Lash Primer – bazę pod tusz Golden Rose. A oto jej recenzja.

Opakowanie: Białe, przez co szybko się brudzi, ale z całą pewnością nie da się go pomylić ze zwykłym tuszem do rzęs. Łatwo się odkręca i jest poręczne.

Szczoteczka: Jak u typowego tuszu do rzęs. Czasem bazy nabiera się za dużo. Nie oceniłabym jej jako spektakularnej, bo nie dociera do wszystkich rzęs.

Zapach niczym się nie wyróżnia.

Skuteczność: Baza Lash Primer stosowana jest na kilka minut przed nałożeniem tuszu. Podczas jej aplikowania należy zwrócić uwagę, aby nie posklejać sobie rzęs, bo późniejsza aplikacja tuszu tylko spotęguje ten efekt. Rzęsy są usztywnione. Porównywałam jej użycie z różnymi tuszami do rzęs i w zależności od tuszu efekt był mniejszy lub większy.

Czy kupiłabym tą bazę? Prawdopodobnie nie, ponieważ owszem, widać niewielką różnicę kiedy makijaż wykonuje z bazą a kiedy bez, natomiast nie jest to efekt „wow”.  Bazę przeznaczyłabym raczej na wieczorne wyjścia czy imprezy.

Cena: Na stronie Golden Rose 14,90 zł

 

 

Opinia testerki: nungal
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz Lash Primer z Golden Rose zamknięta jest w bardzo prostym czarno-białym matowym opakowaniu, które bardzo dobrze leży w dłoni.

Szczoteczka jest przeciętnych rozmiarów, prosta, lekko zwężająca się ku końcowi, całkiem nieźle sprawdza się przy nakładaniu produktu. Sama odżywka jest dość gęsta, wręcz kremowa, posiada bardzo wyraźne białe zabarwienie. Sam kolor bazy ma swoje plusy i minusy. Do plusów z pewnością należy to, że dokładnie widać gdzie włoski już zostały pokryte (pod warunkiem, iz mamy naturalnie ciemne rzęsy), dzięki czemu można równomiernie rozprowadzić produkt. Z drugiej zaś strony można mieć problemy z dokładnym pozbyciem się koloru przy jednej warstwie tuszu.

Baza nie do końca lubi się ze wszystkimi formułami tuszów do rzęs, posiadam taki z którym zupełnie nie współgra i wręcz pogarsza wygląd pomalowanych włosków. Są jednak i takie (w mojej kolekcji większość) z którymi „dogaduje” się świetnie, uwypuklając i podbijając wszelkie zalety innych produktów. Trudno jest więc jednoznacznie ocenić jej działanie, ponieważ w zależności od tego z jakim tuszem występuje, potrafi nadać rzęsom pięknej objętości i zbliżyć je do wyglądu firankowych sztucznych rzęs, a z drugiej strony potrafi rzęsy posklejać i mocno je obciążyć. Testowałam ja z pięcioma rożnymi tuszami i z 4 sprawdziła się świetnie, z jednym zupełnie nie współgrała. To co rzuca się w oczy najbardziej to wyraźnie wydłużenie rzęs, efekt pogrubienia nie jest aż tak widoczny.

Co do właściwości pielęgnacyjnych, to trudno mi się wypowiedzieć przy tak krótkim stosowaniu bazy. Po witaminie E i panthenolu oczekuję poprawy stanu rzęs, bo to zawsze zastrzyk dobroczynnych substancji, ale tutaj na efekty należy jeszcze poczekać. Na ten moment natomiast zupełnie nie widzę żadnego negatywnego wpływu bazy na stan rzęs.

Podsumowując: moim zdaniem baza z pewnością znajdzie swoich wielkich fanów jak i przeciwników. Zależnie od tuszu, pod który ją użyjemy, możemy uzyskać zupełnie inny efekt, nie mniej jednak cieszę się, że ją mam, bo mimo iż cudów zdziałać nie potrafi to jest to bardzo przyzwoita baza w dobrej cenie.

Opinia testerki: miraga_
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz GR znajduje się w opakowaniu przypominającym maskarę. Po odkręceniu jej pojawia się długa i wąska szczoteczka, a na niej biała konsystencja. Baza jest dość gęsta, przypomina nieco maść.

Przy nakładaniu na rzęsy ładnie je oblepia. Widoczne są początkowo białe końcówki rzęs. Następnie na bazę nakładam tusz do rzęs. Dobrze współpracuje z tuszem Golden Rose, ale także z innymi maskarami.

Dzięki zastosowaniu bazy rzęsy stają się nie tylko dłuższe, ale także grubsze u nasady. Jedno użycie maskary daje efekt wielokrotnego malowania rzęs.

Opinia testerki: Magdalena Seweryn
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Opinia testerki: anja
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz marki Golden Rose przychodzi zafoliowana, to jest jej bardzo duży plus. Mamy pewność, że nikt przed nami jej wcześniej nie używał. Ma tradycyjną szczoteczkę. Jestem posiadaczką długich, gęstych i podkręconych rzęs.

Baza podbija działanie tuszu, sprawia, że wyglądają one jeszcze lepiej. Są bardziej długie, podkręcone i  pogrubione. Jest bardzo wydajna, niedroga i skuteczna, ponieważ odkąd jej używam rzęsy przestały mi wypadać. To pewnie za sprawą składników pielęgnujących rzęsy zawartych w formule bazy.

Kosmetyk ma biały kolor, przez co ułatwia nam aplikację tuszu, ponieważ jeśli spod niego przebije biały to znaczy, że ominęłyśmy jakąś rzęskę, co przy moich gęstych rzęsach zdarza mi się nagminnie. Testowałam bazy pod tusz innych firm i ta bije je na głowę.

Opinia testerki: sylwiawes
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Zapach
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Baza pod tusz Lash Primer została stworzona , aby zwiększyć objętość i długość rzęs przed nałożeniem tuszu.Formuła zawiera substancje aktywne : witaminę E , pochodne białka i prowitaminę B5 ( Panthenol ) , które nawilżają, odżywiają i poprawiają kondycje rzęs.

Po nałożeniu Bazy trzeba od razu pomalować rzęsy tuszem.

Baza posiada idealną  szczoteczkę  wygodną w użyciu. Po nałożeniu bazy rzęsy są wydłużone i pogrubiona a dodatkowo odżywione.  Baza świetnie komponuję się z tuszem do rzęs .Efekt końcowy dzięki tym dwóm kosmetykom jest rewelacyjny.

Rzęsy wyglądają bardzo ładnie i w naturalny sposób podkreślają oko.

Szczerze przyznam, że pierwszy raz używałam bazy pod tusz i jestem mega zaskoczona rezultatem . Teraz nie wyobrażam sobie pomalować rzęsy wcześniej nie nakładając bazy pod tusz.

Cena bazy na stronie producenta to 14,90 za 9ml pojemności.

Myślę ,że produkt jest bardzo wydajny i godny polecania 🙂

Polecam ten zestaw. Na pewno będziecie zadowolone 🙂

Kolor bazy jest biały.

Opinia testerki: Uśmiechnij się :)
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)

Kosmetyk, który miałam okazję testować jest pierwszym z tej kategorii – nigdy wcześniej bowiem nie miałam okazji malować rzęs bazą pod tusz.

Ma ona za zadanie zwiększyć objętość i długość rzęs przed pomalowaniem ich mascarą. Składniki kondycjonujące jak witamina B5 czy witamina E korzystnie działają na rzęsy, przez co stają się one mocne i odżywione.

Opakowanie jest bardzo schludne i poręczne – biały kolor umożliwia mi szybkie odszukanie produktu w czeluściach kosmetyczki. Baza ma bardzo delikatny, kremowy zapach, nie jest uciążliwy ani drażniący w okolicach oczu czy nosa. Kolor jest mleczny i taki też pozostaje na rzęsach. Szczoteczka jest średniej wielkości, wąska, precyzyjna, włosie skręcone spiralnie. Nie miałam problemu z pokryciem rzęs nawet w wewnętrznej części oka.

Po pomalowaniu rzęs, baza dość szybko wysycha. Zauważyłam, że precyzyjnie rozdziela rzęsy, nie sklejają się w skupiska i nie tworzą brzydkich kępek. Po wyschnięciu używam tuszu jak zwykle. Próbowałam używać bazy w różnych konfiguracjach z różnymi tuszami i zauważyłam, że nawet ze starych, lekko zaschniętych tuszy, baza potrafi jeszcze wykrzesać świetne efekty. Rzęsy po pomalowaniu wyglądają na dłuższe, gęstsze, ale nie są oblepione. Najbardziej zadowolona jestem z tego, że rzęsy są rozdzielone. Tusze solo potrafią sklejać mi rzęsy, które ciężko potem rozdzielić a nie wygląda to zbyt atrakcyjnie. Zauważyłam również przedłużenie trwałości tuszu na rzęsach. Przyznam się bez bicia, zdarzyło mi się czasem iść spać bez zmywania makijażu, a rano rzęsy były nienaruszone.

Co do aspektów pielęgnacyjnych – nie jestem pewna, czy to zasługa bazy, ale zanotowałam zmniejszoną ilość wypadających rzęs podczas demakijażu.

Podsumowując, jestem zadowolona z efektu, jaki tworzy baza na moich rzęsach. Wcześniej nie myślałam, że taki kosmetyk jest w ogóle użyteczny, jednak przy codziennym makijażu łapię się na tym, że sięgam po niego nieświadomie – to u mnie dobry znak, że baza na stałe zagości w make up-owym rytuale.

Opinia testerki: Carmen
Skuteczność/efekt działania kosmetyku
Konsystencja (jeśli dotyczy)
Trwałość użytego kosmetyku na twarzy/ciele
Wydajność
Stosunek ceny do jakości
Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego
Opakowanie (estetyka i użyteczność)
O piękne spojrzenie trzeba dbać przez cały rok. Sposoby na to są różne – smarujemy rzęsy olejkami, kupujemy specjalne kosmetyki nanoszone na noc. Ale marka Golden Rose poszła o krok dalej oferując bazę pod tusz po rzęs. Dzięki temu nie musimy poświęcać dodatkowego czasu na pielęgnacji rzęs.

O kosmetyku: stworzony, aby zwiększać długość i objętość. Zawiera witaminę E, pochodne białka i prowitaminę B5 (Panthenol), dzięki czemu pomaga nam nawilżyć oraz odżywić cenne włoski. Nakładanie jest niezwykle proste – baza ma biały kolor więc doskonale widać, gdzie już została nałożona. Dzięki temu nie nałożymy zbyt dużej ilości preparatu. Kosmetyk rzeczywiście wydłuża rzęsy. Byłam zdziwiona, jaki efekt daje. Nie zauważyłam efektu pogrubienia, ale odżywienie rzęs jest dla mnie bardziej istotne. Baza ma chudą, prostą szczoteczkę, która jest niezwykle wygodna w użyciu. Nałożenie zajmuje kilkadziesiąt sekund, więc nie sprawi nam kłopotu nawet przy wykonywaniu szybkiego makijażu.

Polecam! Łatwy w użyciu, dający efekty kosmetyk dla każdej kobiety.
Zobacz też:
Idealny makijaż na pierwszą randkę? Zrób go z Golden Rose!

Idealny makijaż na pierwszą randkę? Zrób go z Golden Rose!

"Wiosna, wiosna, wiosna - ach to ty!" śpiewa Marek Grechuta w słynnym szlagierze, doskonale oddającym atmosferę wiosennych zauroczeń i pierwszych słonecznych dni, kiedy jesteśmy przekonane, że wszystko może […]…

Przywołaj wiosnę makijażem z Golden Rose

Przywołaj wiosnę makijażem z Golden Rose

Kiedy deszcz, wiatr, szaruga przenika się z dniami pełnymi słońca, wiesz, że nadchodzi wiosna - obietnica ciepła, świeżości i kolorów. Jeśli masz już dość otaczającej szarości, pragniesz do […]…

Triki makijażowe, które musisz znać!

Triki makijażowe, które musisz znać!

Jak przedłużyć trwałość szminki?  Jak nakładać korektor pod oczy? Jak naprawić złamaną szminkę? Przedstawiamy przydatne triki makijażowe, które powinna znać każda z nas! Zobacz także: Sprawdź, czy makijaż permanentny […]…

Oceń ten produkt:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (75 głosów, średnia: 4,85 z 5)
zapisuję głos...
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to odwiedzaj nas regularnie i czytaj codzienne newsy. Za każe odwiedziny dostajesz punkty, za które możesz otrzymać różne nagrody – bez żadnych opłat. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij.

Chcesz wiedzieć więcej o naszym programie? Kliknij: Zasady w pigułce
Komentarze
  1. nilkaa3  21 maja 2017 00:13

    Dziewczyny super recenzje:) Jestem jednak bardzo zaskoczona tak dobrą oceną tych produktów i to nie dlatego, że nie wierzę w markę Golden Rose, bo uważam, że produkty mają świetne. Myślałam, że recenzje będą gorsze, ponieważ zrobić test do 10 dni od otrzymania produktu to moim zdaniem bardzo krótko! Tusz ma to do siebie, że „świeży” zawsze gorzej działa, dla optymalnego efektu trzeba poczekać jak trochę „wyschnie”, ponadto brak właśnie informacji jak szybko ten proces zachodzi, a więc nic na temat wydajności się nie dowiemy a szkoda..

    Odpowiedz
    • Hidari11  21 maja 2017 08:59

      Pierwszego dnia tusz jest najbardziej płynny, natomiast już 3 dnia miał już odpowiednią, oczekiwaną konsystencję. Tusz z GR mam do dziś i zapowiada się, że jeszcze długo będę miała i do tej pory nie jest wyschnięty, zachowuje swą wymaganą postać- taką jak po 3 dniach od otwarcia. To znaczy, że jego jakość jest wysoka, a chemicy, którzy pracowali nad jego uzyskaniem, bardzo się postarali.

      Odpowiedz
      • Hidari11  21 maja 2017 09:00

        I też zapytałam mojej mamy o opinię, bo ja żyję na świecie dopiero 25 lat i tuszów w nim wiele nie przetestowałam, natomiast mama ma większe doświadczenie, dużo tuszy wymalowała i powiedziała, że ten z Golden Rose jest najlepszy spośród tych, jakie do tej pory stosowała.

        Odpowiedz
        • nilkaa3  21 maja 2017 13:28

          Tym bardziej jestem w szoku, bo niektóre tusze potrzbują nawet 2-3 tygodni i nadał są zbyt mokre.. Faktycznie „chemicy” jak to napisałaś musieli się napracować by stworzyć formułę, która zastyga do idealnego efektu juz w 3 dni a następnie proces ten się zatrzymuje i możemy długo cieszyć się idealnym tuszem 😉 Tak mnie zaciekawiłaś, że kupię go przy pierwszej okazji ! 😉

          Odpowiedz
    • Coolturkajakaja  23 czerwca 2017 14:58

      Po niespełna dwóch miesiącach ciągłego używania tego duetu, nadal podtrzymuje swoje zdanie i wystawiam mu 5 gwiazdek :). Ostatnio przeszedł nawet testy wysokich temperatur i pod koniec dnia moje rzęsy nadal wyglądały świetnie, a policzki nie były osypane resztkami tuszu. Jest wydajny!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.