Brytyjski supermarket pochwalił się w reklamie, że z ich półek znika olej palmowy. Reklamę zakazano!

Coraz więcej słyszy się jak katastrofalne skutki niesie za sobą produkcja oleju palmowego. W produktach sygnowanym logiem brytyjskich supermarketów Iceland już go nie znajdziemy. Marka postanowiła pochwalić się przełomowymi zmianami w świątecznym spocie. Niestety, zakazano go w telewizji, bowiem uznano, że pojawiają się w nim elementy… polityki. Producenci jednak nie zrezygnowali i udostępnili post na Youtube. Po liczbie wyświetleń już teraz można wnioskować, że odniósł wielki sukces.

Od dłuższego czasu ekolodzy za pośrednictwem mediów ogłaszają wszem i wobec, że olej palmowy to zagłada lasów tropikalnych i orangutanów. Przeprowadzone badania i coraz to nowe dane są niestety potwierdzeniem tych smutnych wniosków. Smucą się też wielkie koncerny, które na produkcie zarabiają miliony i teraz, po medialnej nagonce powoli tracą klientów. Starają się więc robić, co tylko możliwe, aby powstrzymać dotychczasowy stan rzeczy, w poważaniu mając losy świata. Doskonałym przykład płynie prosto z Wielkiej Brytanii, gdzie zakazano reklamy supermarketu, który zrezygnował z oleju palmowego w ich własnych produktach.

olej palmowy

kolaż własny redakcji, źródło: www.youtube.com

Brytyjski supermarket pochwalił się w reklamie, że z ich półek znika olej palmowy. Reklamę zakazano!

Aby powstał olej palmowy masowo wycinane są lasy tropikalne. Znikają one przede wszystkim z terenów Malezji i Indonezji, które to są największymi importerami produktu na świecie. To właśnie tam już teraz widać katastrofalne skutki masowej produkcji. Orangutanom grozi wyginięcie, cierpi też. m.in. nasz klimat.

olej palmowy

źródło: www.pixabay.com

– Ekspansja plantacji powoduje wycinanie wielkich połaci lasów, przekształcanie mokradeł i gruntów ornych, wzrost emisji dwutlenku węgla, podniesienie ryzyka pożarów i powodzi – czytamy na stronie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który bierze udział w akcji „Nie jem palmowego. Chronię orangutany”. Dziś jednak bliżej przybliżymy inną akcję, a dokładniej reklamę brytyjskiego supermarketu, który obecnie jest na ustach całego świata.

Zakazana reklama

A chodzi dokładniej o reklamę „Rang-tan” sieci marketów Iceland, która w swoim świątecznym spocie chciała poinformować konsumentów, że w produktach własnych sklepu nie dodaje się już oleju palmowego. W kampanii wykorzystali wzruszające nagranie Greenpeace, w którym na przykładzie małej dziewczynki i orangutana opisana jest zagłada lasów deszczowych.  Miał to być swego rodzaju prezent dla klientów i pewnie wielu z nich od razu by go doceniło, gdyby nie fakt, że reklamę… zakazano w telewizji. A zdecydował tak  Clearcast, odpowiedzialny za usuwanie reklam w Wielkiej Brytanii, jeżeli tylko są „mylące, szkodliwe lub obraźliwe”. W tym przypadku stwierdzono, że w reklamie komercyjnej pojawiają się elementy polityki. Mimo tej dość nieoczywistej reakcji, film wcale nie zniknął, a trafił do sieci, gdzie może osiągnąć jeszcze bardziej spektakularny efekt.

 

Ilość jego wyświetleń wciąż wzrasta. W piątek 16 listopada, o godzinie 11.40, gdy powstawał ten artykuł widziało go już 4 622 058 osób. Internauci chętnie dzielą się nim w mediach społecznościowych, co bez wątpienia jeszcze zwiększa oglądalność. Co więcej, na portalu: Change.org możecie podpisać petycję w sprawie wyświetlania „Rang-tan” w telewizji, co było pierwotnym zamiarem.

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (70 głosów, średnia: 4,77 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. as_sa  17 listopada 2018 09:51

    Reklama piękna. Myślę, że powinno być więcej takich reklam czy w ogóle kampanii uświadamiających ludzi jak bardzo sami niszczymy swoją planetę…

    Odpowiedz
  2. j.dudek71  17 listopada 2018 16:32

    Też możemy nie kupować produktów z olejem palmowym i protestować !Chociaż na razie trudno znaleźć np.czekoladę bez niego,ale trzeba szukać i czytać skład.Ja znalazłam w gorzkiej polskiej firmy!Szukajcie a znajdziecie:)

    Odpowiedz
  3. Anett13  21 listopada 2018 08:02

    Reklamę widzialam i myślę, że po zakazie obejrzało ją więcej osób, niż gdyby takiego zakazu nie było…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany