Niepłodność u mężczyzn – 5 mitów diagnostyki niepłodności

Jak się okazuje niepłodność u mężczyzn jest równie częsta jak u kobiet. Gdy starania o dziecko się przedłużają, pary zaczynają od szukania przyczyn po stronie kobiety pomijając fakt, że o potomstwo przecież starają się obie strony. Wspólnie z portalem Staraniowy.pl tłumaczymy dlaczego należy zmienić ten tok myślenia i dlaczego.

Zobacz również: Ekspert – dr n.med. B. Makowska wyjaśnia jak leczyć niepłodność

niepłodność u mężczyzn

Mylnie, kiedy pojawiają się problemy z poczęciem pary decydują się najpierw tylko na kobiece badania, tłumacząc, że jeśli te nic nie wykażą wtedy podejmie się ich mężczyzna.

Niepłodność u mężczyzn – Niepłodność to problem kobiety

Problem męskiej niepłodności jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie istniał. Temat ten ani nie był poruszany w rozmowach, ani nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Jak podkreślają twórcy serwisu Staraniowy.pl, nie znaczy to wcale, że problemy z męską płodnością nie istniały.

Mężczyźni badali się rzadko, bo i medycyna nie oferowała im zbyt wielu metod diagnostyki i leczenia. Niejednokrotnie było tak, że w momencie, gdy leczenie kobiety nie przynosiło rezultatów, parze radzono adopcję, nie rozważając w ogóle podjęcia leczenia partnera – zauważają. – Często nie rozważano nawet sprawdzenia, czy to nie on przypadkiem „odpowiada” za problemy z poczęciem! To właśnie dlatego przez lata utarło się przekonanie, że niepłodność zawsze była problemem kobiet. To mylne przekonanie stanowi – niestety, pierwszą barierę, powstrzymującą mężczyzn przed podjęciem diagnostyki płodności.

Niepłodność u mężczyzn – W większości przypadków jest to problem kobiety

Niepłodność rozkłada się  równo po stronie obojga partnerów.

Z dostępnych danych wynika, że 35% przyczyn niepłodności leży po stronie kobiety, 35% po stronie mężczyzny, zaś w ¼ przypadków niepłodność dotyczy obojga partnerów – zauważają eksperci serwisu. Oczywiście są to liczby przybliżone, ponieważ szacuje się, że około 5% przypadków stanowią przyczyny niezdiagnozowane, nie można więc powiedzieć, z czyjej „winy” wynikają. Jak jednak podkreślają specjaliści: Jedno jest pewne – nie ma danych, wskazujących na „przewagę” kobiet w dziedzinie niepłodności.

Niepłodność u mężczyzn – Po stronie kobiet istnieje więcej możliwych przyczyn

To również nieprawda!

Najczęstszą przyczyną męskiej niepłodności jest zła jakość nasienia, czyli m.in.: mała liczba plemników, zaburzenia ruchliwości lub budowy plemników, brak plemników, niedrożność dróg wyprowadzających nasienie, zaburzona spermatogeneza lub jej brak. Inne, dość powszechne przyczyny męskich problemów z płodnością to zaburzenia erekcji i ejakulacji, infekcje układu moczowo-płciowego, wady wrodzone, zaburzenia endokrynologiczne, hormonalne lub genetyczne, choroby ogólnoustrojowe oraz nieprawidłowy tryb życia:

Nie będziemy licytować się na liczby – trudno powiedzieć, po czyjej stronie uda się wypisać więcej możliwych przyczyn niepłodności – zauważają eksperci serwisu Staraniowy.pl – Jedno jest pewne: w przypadku mężczyzn, takich potencjalnych przyczyn jest naprawdę sporo.

 Niepłodność u mężczyzn – Najpierw najlepiej wykluczyć czynnik kobiecy

Mężczyznom, którzy nie wykluczają swojej „winy” w kwestii problemów z płodnością wydaje się, że to jednak kobieta powinna zbadać się jako pierwsza. Tymczasem, jak zauważają twórcy serwisu:
– Przez tego rodzaju przekonanie niejednokrotnie bywa tak, że kobieta sprawdza kolejno wszelkie możliwości, podczas gdy przyczyna zlokalizowana jest po stronie partnera. Dopiero po wykluczeniu wszystkich możliwych powodów, mężczyzna decyduje się na badania. Niestety, wówczas może się okazać, że gdyby podjął diagnostykę wcześniej – teraz byliby już szczęśliwymi rodzicami.

W kwestii problemów z płodnością nie potrzeba kulturalnych gestów – mężczyzna nie musi przepuszczać kobiety „przodem”. Diagnostykę powinni rozpocząć jednocześnie – podkreślają specjaliści.

Zobacz również: Psycholog radzi… Czas nadziei i oczekiwania – o emocjach związanych z leczeniem niepłodności

Niepłodność u mężczyzn – Bo prawdziwy mężczyzna powinien być płodny

Wielu mężczyzn wyznaje przekonanie, że jeśli kobieta ma problem z płodnością, jest to „normalne” i po prostu wymaga leczenia. Męskie problemy w tej dziedzinie uznają za – „niemęskie”, wstydliwe, kompromitujące.

No bo jak to – facet, który nie potrafi spłodzić syna? Wielu mężczyznom trudno zrozumieć, że w przypadku obydwu płci problem z płodnością zawsze oznacza to samo – organizm z jakichś powodów nie dopuszcza do zapłodnienia i trzeba mu w tym pomóc – zauważają eksperci. – Mało który mężczyzna zdaje sobie sprawę, że męskie nie jest chowanie głowy w piasek i uparte powtarzanie: to nie ja, ale odważne stwierdzenie: to po mojej stronie może leżeć problem. Muszę to sprawdzić i w razie potrzeby – zacząć działać. Bo właśnie tak postępuje tzw. prawdziwy facet.

Ze swojej strony zachęcamy panów do badań. Nie ma potrzeby odkładania w czasie diagnostyki niepłodności! Tym bardziej, ze obiegowe opinie i mity dotyczące problemów z  poczęciem okazują się nieprawdą!

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (95 głosów, średnia: 4,78 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. martucha180  28 marca 2015 09:16

    Dobrze, że to sa mity, tylko trudniej z nimi walczyć.

    Odpowiedz
  2. lilkawodna  28 marca 2015 17:33

    Taaa zawsze nasza wina.

    Odpowiedz
  3. bbo  28 marca 2015 18:17

    Mężczyźni nie lubią tego tematu…

    Odpowiedz
  4. oskarek1995  28 marca 2015 21:04

    Niestety coraz więcej mężczyzn ma problemy z płodnością

    Odpowiedz
  5. Kmakolagwa  29 marca 2015 19:30

    Bardzo ciekawy artykuł.

    Odpowiedz
  6. Anita  4 kwietnia 2015 18:28

    ciekawy temat..

    Odpowiedz
  7. iwka  31 stycznia 2016 00:53

    U nas było właśnie tak samo, u mnie badanie za badaniem, a u męża nic. Dopiero kiedy się okazało, że u mnie wszystko w normie to zaczęło się sprawdzanie męża. Na szczęście wtedy już byliśmy mądrzejsi i poszliśmy do kliniki specjalizującej się w leczeniu niepłodności, invimed. Tam szybko zdiagnozowali problem, mąż dostał leki i zmienił dietę, po kilku miesiącach już podchodziliśmy do inseminacji.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany