Niech mowa ciała przemówi na Twoją korzyść

Niezależnie od tego, czy siedzimy w sali konferencyjnej czekając na rozmowę kwalifikacyjną, czy w kawiarni na randce, mowa ciała wyraża wiele jeszcze zanim zdążymy coś powiedzieć. Upewnijmy się więc, że przed spotkaniem z przyszłym pracodawcą zadbaliśmy o ten aspekt w taki sam sposób, jak o nasze dokumenty aplikacyjne. Eksperci wiodącego portalu kariery monsterpolska.pl radzą jak zachować się na spotkaniu rekrutacyjnym.

Mowa ciała

Przed wejściem na rozmowę kwalifikacyjną spróbujmy się choć troszeczkę zrelaksować. Wyobraźmy sobie siebie jako pewną siebie i odnoszącą sukcesy osobę. Jeżeli my uwierzymy, rozmówca również tak nas odbierze. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Na rozmowę powinniśmy wejść pewnym krokiem i przywitać się wystarczająco mocnym uściskiem dłoni.

Dłonie, najlepiej jeśli, położymy na oparciu krzesła, ewentualnie na udach. Stanowczo unikajmy bawienia się długopisem, teczką, paskiem od torebki czy szklanką. Tego typu zachowanie, mimo, że pozwala lepiej się skupić, niemal zawsze jest sygnałem niepewności. Jeśli np. złamiemy długopis, na pewno spowoduje to dodatkowy stres, a rekruter zapamięta nas jako osobę niezwykle nerwową i niespokojną.

Wsparcie wypowiedzi szeroką gestykulacją może wzbudzić entuzjazm u rozmówcy, jednak często przynosi odwrotny skutek. „Powinniśmy zdecydowanie ograniczyć gesty –  radzi Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl. „Jeżeli wykraczają one poza długość naszych ramion możemy zostać odebrani jako osoby mające problem z samokontrolą” – dodaje. Gesty dłońmi powinny być dopasowane do sytuacji. Szeroka gestykulacja jest dopuszczalna przy prezentacji przed większą grupą osób.

Jedną z kluczowych niewerbalnych form komunikacji jest kontakt wzrokowy. Jego brak oznacza zdenerwowanie u rozmówcy, ale często także wskazuje na ukrywanie czegoś ważnego, brak otwartości i uczciwości. Jeżeli unikamy kontaktu wzrokowego podczas naszych odpowiedzi wpatrując się w podłogę lub sufit, możemy zostać uznani za osobę bardzo nieśmiałą. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy opowiadamy o naszych osiągnięciach, nieświadomie je w ten sposób pomniejszając. Nie powinniśmy jednak przesadzać i dążyć do sztucznego, ciągłego kontaktu wzrokowego. Tego typu zachowanie powoduje znaczny dyskomfort psychiczny u rozmówcy. Skupianie wzroku na ustach rekrutera może zostać odebrane jako podtekst seksualny, a to zdecydowanie nie jest dobrze widziane na rozmowie kwalifikacyjnej.

Pamiętajmy także o odpowiedniej postawie. Pochylając się lekko do przodu okazujemy zainteresowanie. Analogicznie, odchylając się do tyłu, komunikujemy dystans lub brak zainteresowania. Oczywiście, to samo dotyczy naszego rozmówcy. Jeżeli po naszej odpowiedzi na pytanie nagle odchyli się on do tyłu, powinniśmy zweryfikować lub wyjaśnić swoją wypowiedź. Czasami mowa ciała wyraźnie pokazuje, co nasz rozmówca tak naprawdę myśli. Dlatego oprócz kontroli własnej postawy, warto przyjrzeć się również rekruterowi. On także wysyła do nas niewerbalne sygnały, a część z nich (np. skrzyżowane ręce, dyskretne ziewanie czy zmiana położenia ciała) może być dla nas bardzo pomocna. Jeśli rozmowa dopiero się zaczęła, odpowiednie odczytanie sygnałów pozwoli nam na zmianę strategii i odpowiednie dostosowanie jej do sytuacji. To w efekcie ułatwi nam zdobycie wymarzonej pracy.

www.monsterpolska.pl

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (57 głosów, średnia: 4,44 z 5)
zapisuję głos...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany