Nici liftingujące mogą skorygować nie tylko twarz!

Rozwój medycyny estetycznej jest bardzo szybki. Niegdyś korekcja biustu, owalu twarzy, czy usunięcia zmarszczek wymagała kilku różnych zabiegów. Obecnie możliwości jakie dają nam nici liftingujące są imponujące. Dzięki nim możemy skorygować nie tylko twarz, ale właściwie dowolną część ciała. O tym na czym polega zabieg opowiada ekspert, dr Urszula Brumer.

face of beautiful young woman

Rodzajów nici liftingujących jest co najmniej kilka. Które wybrać?

Wszystko zależy od tego, jaką okolicę ciała chcemy poprawić. Dostępne są nici: proste, skręcone (screw), a także te z haczykami. Jeśli marzymy o tym, by pozbyć się obwisłości policzków, czyli tzw. „chomików”, dobre będą nici z haczykami, które podciągają skórę twarzy i ją modelują, zastępując tym samym lifting chirurgiczny. Natomiast z problemem drugiego podbródka, powstałego na skutek wiotkości skóry, można się uporać za pomocą nici skręcanych, tzw. screw. Te ostatnie polecane są wtedy, kiedy chcemy jednocześnie zlikwidować dwa problemy: wiotczenia skóry oraz nadmiaru tkanki tłuszczowej. Nici skręcane mają bowiem to do siebie, że działają niczym sprężyna, skutecznie ściągając nadmiar skóry. Ale to nie wszystko. Dodatkowo mają delikatne działanie lipolityczne, czyli rozpuszczają nagromadzony tłuszcz.

W jakich przypadkach stosuje się więc nici proste?

Najlepiej wtedy, kiedy chcemy usunąć drobne zmarszczki, te wokół oczu lub na cienkiej skórze szyi. U młodszych osób, które nie borykają się jeszcze z problemami wiotkiej skóry, bardzo dobrze działają na delikatne modelowanie policzków. Czasami zabieg ten łączy się z mezoterapią osoczem bogatopłytkowym, które działa rewitalizująco-odświeżająco lub z terapią komórkami regenerującymi i macierzystymi, które całościowo i spektakularnie odmładzają skórę. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji i potrzeb pacjenta.

Ale nici nie są wykorzystywane tylko na twarz…

To prawda. Coraz częściej stosuje się je właściwie na całe działo. Dają doskonałe efekty, kiedy pacjentka chce sobie usunąć obwisłe „motylki” na dolnej części ramion, a także podnieść pośladki czy biust. Ważne jest, że skóra po zabiegu z nićmi automatycznie się podnosi i zaczyna optycznie lepiej wyglądać. Nie można jednak mylić zabiegu z nićmi z zabiegiem wypełniania piersi tłuszczem. Nici rozprawiają się z wiotkością skóry, ale dzięki nim biust nie staje się większy.

Young woman with slim body posing near mirror in room

Podobno nici zastępują nawet toksynę botulinową typu A, stosowaną dotąd na wygładzenie czoła?

Zacznę od tego, że czoło jest w ogóle bardzo trudną okolicą do odmładzania. Stosowało się i wciąż stosuje się na tę okolicę botulinę, aby pacjent przestał się marszczyć. Toksyna botulinowa typu A osłabia jednak mięśnie. Tracą one na swojej objętości, przez co dochodzi do ubytków tkanki podskórnej. Słowem, zaczyna się psuć „rusztowanie podskórne”, co skutkuje np. opadaniem powieki.

To dlatego nici są w tych przypadkach bardziej polecane?

Zastosowanie na czoło nici PDO (nitka przy nitce) sprawia, że brwi się ładnie unoszą, zmarszczki wygładzają, a dodatkowo mamy do czynienia z działaniem stymulującym. Nici nie powodują porażenia mimiki, za to wpływają na poprawę jakości skóry „od środka”. W niektórych przypadkach, gdy mamy do czynienia z obniżeniem brwi, często mylonym z opadaniem powieki, warto rozważyć zastosowanie nici z haczykami, które te brwi uniosą.

Na co zwracać szczególną uwagę decydując się na nici liftingujące?

Przede wszystkim polecałabym te nici, które same rozpuszczają się w skórze. W przeciwnym razie zawsze istnieje niewielkie ryzyko powikłań. Nici permanentne to w końcu ciało obce, które znajduje się w naszym organizmie. W przyszłości może okazać się, że dana nitka zalegająca w skórze będzie w jakiś sposób zniekształcać twarz. Nigdy nic nie wiadomo. Dlatego właśnie zalecałabym nici samorozpuszczające się, które są nie tylko skuteczne, ale i całkowicie bezpieczne. Warto też poświęcić chwilę czasu na konsultację z lekarzem. Nie wystarczy tylko dobra technika, by poprawić wygląd twarzy pacjenta. Ważna jest też ogólna wizja lekarza, jak ta twarz po zabiegu ma wyglądać, by pacjent był w pełni usatysfakcjonowany.

—————————

Dr Urszula Brumer, fot. Anna Ciupryk

Dr Urszula Brumer, fot. Anna Ciupryk

Informacje o ekspercie:

Dr Urszula Brumer –  lekarz medycyny estetycznej, autorka bloga www.urszulabrumer.pl oraz wielu artykułów prasowych dot. medycyny estetycznej. Właścicielka kliniki specjalizującej się w zakresie zabiegów preparatami autologicznymi „Dr Urszula Brumer Medycyna Młodości” – www.drbrumer.pl. To pierwsza w Polsce klinika stosująca własne komórki regenerujące i macierzyste pacjenta w odmładzaniu. Szkoleniowiec w Aesthetic Medicine Educational Center Youvena www.youvena.com

 

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (145 głosów, średnia: 4,43 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Gocha  27 stycznia 2016 09:38

    Za mało wiem o tych niciach, żeby się konkretnie wypowiedzieć, ale jeśli miałabym wybrać botoks bądź haczyk, to na pewno nie wybrałabym toksyny. Choć na samą myśl, o tej metodzie wszystko mnie boli 😀

    Odpowiedz
    • Tara  28 stycznia 2016 08:50

      Większość kobiet boi się botoksu, a jest on wykorzystywany w medycynie od lat. I nie wszyscy wiedzą, że nie tylko w estetycznej. Stosuje się go np. w neurologii.
      Jeżeli nie szkodzi dzieciom z porażeniem mózgowym, to na pewno nie zaszkodzi w drobnych porawkach urodowych.
      No chyba, że zafundujemy sobie ostrzyknięcie na maxa i to u jakiegoś konowała 😉

      Odpowiedz
      • Gocha  28 stycznia 2016 09:07

        Nie wiedziałam, że stosuje się go w takich przypadkach. Jeśli chodzi o kosmetykę to moja wiedza jest większa, dlatego nie zdecydowałabym się na jego użycie (wolałabym kwas hialuronowy, który występuje naturalnie w ciele człowieka). Sterydy też używane są w medycynie, a użycie ich do poprawy wyglądu np przez panów, nie kończy się dobrze ;p

        Odpowiedz
  2. lilkawodna  27 stycznia 2016 10:12

    Ja się boję bólu przy takich zabiegach.

    Odpowiedz
  3. martus2833  27 stycznia 2016 10:44

    Nie zdecydowałabym się na tę metodę.

    Odpowiedz
  4. bbo  27 stycznia 2016 11:53

    W telewizji widziałam zabieg wpuszczania takich nici pod skórę. Po prostu masakra!!!

    Odpowiedz
  5. martucha180  27 stycznia 2016 12:14

    Skojarzenie? Kawał szynki przygotowywanej do wędzenia i opasanej sznurkiem

    Odpowiedz
    • Aneta  27 stycznia 2016 15:37

      Ahahah uśmiałam się zdrowo! W sedno! 🙂

      Odpowiedz
      • Jaworka  27 stycznia 2016 19:44

        Hahah ale skojarzenie coś podobnego tez pomyślalam czytając ten artykuł

        Odpowiedz
      • martucha180  27 stycznia 2016 21:21

        No cóż, wędziło się 😉

        Odpowiedz
    • Patriszia  27 stycznia 2016 23:59

      Trafne porównanie 😀

      Odpowiedz
  6. Aneta  27 stycznia 2016 15:37

    Nie słyszałam o czymś takim nigdy w życiu 😀

    Odpowiedz
  7. BlackMary  27 stycznia 2016 15:44

    Ciekawee

    Odpowiedz
  8. macierzanka  27 stycznia 2016 19:18

    Nie słyszałam o takich niciach.

    Odpowiedz
  9. gusia.  28 stycznia 2016 12:36

    Nie dla mnie,choć pewnie z nimi wyglądałabym lepiej.

    Odpowiedz
  10. plum12  1 lutego 2016 11:48

    Ciekawe.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany