Moment „zatrzymania”. To znaczy, że już więcej nie schudnę?

Przychodzi taki dzień, gdy stajesz na wadze i mówisz sobie dość! Pełna dobrych chęci planujesz dietę i ćwiczenia. Początki są ciężkie; zmianie musi ulec bardzo wiele. Ilość i wielkość porcji, pory spożywania posiłków, samozaparcie do picia większej ilości wody, motywacja do ćwiczeń…

Odchudzanie

Proces odchudzania będzie przebiegał etapowo. Zwykle na początku zauważymy duży i szybki spadek wagi, co związane jest z wprowadzonymi zmianami. Ten pierwszy etap może trwać nawet kilka tygodni, lub zakończyć się już po 2-3. Mówimy wtedy o „zatrzymaniu wagi”, z którym spotyka się każda odchudzająca się osoba.

Etap „zatrzymania” ma dwie niezmienne cechy, otóż jest NIEUCHRONNY i  PRZEJŚCIOWY!mówi ekspert z centrum dietetycznego Naturhouse, Beata Prusińska. Nieuchronny bo pojawia się u każdej osoby walczącej z nadmiernymi kilogramami niezależnie od ilości prób ( chociaż im więcej prób, tym większe prawdopodobieństwo, że szybciej przejdziemy do etapu „ zatrzymania”), przejściowy bo zazwyczaj nie trwa dłużej niż 3-4 tygodnie (oczywiście o ile nie zaczniemy popełniać błędów dietetycznych, które go przedłużą).

Czas, na jaki waga się zatrzyma, jest uzależniony od kilku czynników. Przede wszystkim od naszych doświadczeń z odchudzaniem. To ile razy i z jaką intensywnością byliśmy na diecie, nie pozostanie bez wpływu na kolejne próby. Drugim ważnym czynnikiem jest systematyczność w przestrzeganiu pewnych zasad. W momencie, gdy waga stanie, spada nasza motywacja. Trzeba przetrwać ten moment i ze zdwojoną siłą wytrwać w postanowieniach. Jeżeli stosujesz dietę niskokaloryczną, ubogą w składniki odżywcze, etap ten też może ulec wydłużeniu, gdyż organizm wykorzysta go na regenerację i uzupełnienie niezbędnych składników.

Gdy minie okres „zatrzymania”, proces odchudzania wróci do normy. Kilogramów, zacznie znowu ubywać. Podstawa to systematyczność i wsparcie profesjonalnego dietetyka, który nie tylko podsunie smaczne pomysły na posiłki, ale również nie da nam poddać się chwilowym niepowodzeniom.

www.naturhouse-polska.pl

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (277 głosów, średnia: 4,53 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Masza  9 sierpnia 2013 08:28

    Skąd ja to znam!Ile razy przez to przechodziłam,ale razem z przyjaciółką wspierałyśmy się i nie było mowy o poddaniu.

    Odpowiedz
  2. gusia.  9 sierpnia 2013 19:53

    Jestem teraz na tym etapie przejściowym i muszę wytrwać.Nie wyglądam na nadmiar kg,ale ja chcę ważyć mniej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany