Modne fryzury na jesień i zimę 2026/2027. Bob wraca, grzywka idzie na bok, a włosy mają błyszczeć
Jesienią 2026 włosy przestają wyglądać przypadkowo. Bob staje się bardziej miękki, grzywka wraca na bok, warstwy są niemal niewidoczne, a kluczowym elementem fryzury staje się zdrowy połysk. Sprawdzamy najważniejsze trendy sezonu i pytamy fryzjera, które z nich naprawdę warto wypróbować.
Modne fryzury na jesień i zimę 2026/2027 mają wyglądać naturalnie, ale zdecydowanie bardziej dopracowanie niż w poprzednich sezonach. Wracają boby w różnych długościach, miękkie warstwy, grzywki zaczesane na bok i sprężysta objętość, a jednym z najważniejszych elementów staje się zdrowy połysk włosów. O tym, jakie cięcia i sposoby stylizacji będą najmodniejsze w nadchodzących miesiącach, opowiada fryzjer i stylista włosów Łukasz Szymczak.

Kolaż redakcji – zdjęcia m.in. East News
Po kilku sezonach dominacji bardzo naturalnych, lekko niedbałych fryzur jesień 2026 przynosi wyraźną zmianę. Włosy nadal mają wyglądać swobodnie, ale coraz częściej widać w nich precyzję cięcia, świadome modelowanie i przede wszystkim zdrowy połysk. Zamiast efektu „wstałam i tak wyszłam z domu” pojawia się fryzura, która wygląda na dopracowaną, ale nie sprawia wrażenia przesadnie wystylizowanej.
– Jesienią będziemy odchodzić od fryzur, które mają wyglądać przypadkowo. Wróci większa dbałość o kształt, linię cięcia i jakość włosa. Nie oznacza to jednak sztywnego modelowania. Chodzi raczej o fryzurę, która jest dopracowana, ale nadal miękka i naturalna – mówi Łukasz Szymczak, fryzjer i stylista włosów, założyciel salonów Luisse, który od lat obserwuje, jak ta usługa ewoluuje z modowej ekstrawagancji w świadome doświadczenie.
To właśnie ta równowaga będzie jednym z najważniejszych kierunków nadchodzącego sezonu. Fryzura ma wyglądać luksusowo, ale jednocześnie pasować do codziennego życia.
Bob nadal na topie, ale w bardziej miękkiej odsłonie
Bob zdecydowanie nie znika. Zmienia się natomiast jego charakter. Po okresie bardzo geometrycznych, idealnie prostych cięć coraz większą popularność zyskują boby z ruchem, lekkością i delikatnie zaznaczonymi warstwami.
Demi Moore podczas Milan Fashion Week

Demi Moore podczas Milan Fashion Week 2026 – fot. East News
Jednym z najmocniejszych fryzjerskich momentów zapowiadających sezon jesień–zima 2026/2027 była metamorfoza Demi Moore podczas Milan Fashion Week. Na pokazie Gucci w Palazzo delle Scintille w Mediolanie, aktorka pojawiła się bez swoich charakterystycznych, sięgających bioder włosów – zamiast nich miała krótkiego boba do linii żuchwy, ułożonego z głębokim przedziałkiem na bok i mocno zaznaczonym efektem wet look. Fryzurę stworzył Dimitris Giannetos, który nazwał ją żartobliwie „Demi-tris BoB”.
Prosta linia cięcia, lekko postrzępione końcówki i mokra, niedbała tekstura sprawiły, że klasyczny bob nabrał znacznie bardziej drapieżnego, nowoczesnego charakteru. Całość Moore zestawiła z czarną skórzaną stylizacją Gucci i dużymi okularami, przez co w mediach szybko pojawiły się skojarzenia z estetyką Matrixa.
Co ciekawe, spektakularna zmiana była tylko chwilowa – kilka dni później okazało się, że bob był perfekcyjnie dopasowaną peruką, a Moore nadal ma swoje słynne długie włosy. Nie zmienia to jednak faktu, że jej mediolański look świetnie pokazuje jeden z kierunków na chłodniejsze miesiące: krótki, wyrazisty bob nie musi być idealnie wygładzony – jesienią 2026 nosimy go także z teksturą, bocznym przedziałkiem i efektem mokrych włosów.
Margot Robbie podczas pokazu Chanel na Paris Fashion Week

Margot Robbie podczas pokazu Chanel na Paris Fashion Week 2026 – fot. East News
Kolejnym dowodem na to, że bob będzie jedną z najważniejszych fryzur sezonu jesień–zima 2026/2027, jest metamorfoza Margot Robbie. Aktorka zaprezentowała nowe cięcie podczas pokazu Chanel na Paris Fashion Week. Po miesiącach noszenia bardzo długich, romantycznie falowanych włosów zdecydowała się na znacznie krótszą fryzurę – lob, czyli wydłużonego boba, którego tępo ścięte końcówki kończą się tuż nad ramionami.
Włosy zostały ułożone w lekkie, nieregularne fale, bez przesadnego wygładzania, dzięki czemu fryzura wygląda naturalnie i ma charakterystyczny dla paryskiego stylu niewymuszony luz. Najważniejszym detalem jest jednak lekka, postrzępiona grzywka typu broken bangs – rozdzielająca się na pojedyncze pasma i miękko opadająca na czoło. Za cięcie odpowiadał fryzjer Cervando Maldonado, a stylizację przygotował Bryce Scarlett. To świetna propozycja dla tych, które chcą skrócić włosy, ale nie są gotowe na klasycznego krótkiego boba: długość pomiędzy brodą a obojczykami daje znacznie więcej możliwości stylizacji, a w połączeniu z niedbałą grzywką sprawia, że fryzura wygląda nowocześnie, lekko i bardzo „French girl”.
Bob jesienią 2026: mniej geometrii, więcej ruchu
Bob w tym sezonie to może być krótsze cięcie sięgające linii żuchwy, ale także dłuższa wersja kończąca się w okolicy obojczyków. W obu przypadkach ważne jest, aby włosy nie tworzyły ciężkiej, jednolitej bryły.
– Bob będzie nadal bardzo mocnym trendem, ale niekoniecznie w swojej najbardziej geometrycznej wersji. Coraz częściej będziemy pracować nad tym, żeby włosy miały ruch. Delikatne cieniowanie, odpowiednio wyprofilowane końce czy kilka krótszych pasm przy twarzy sprawiają, że fryzura staje się bardziej uniwersalna i łatwiejsza do noszenia na co dzień – zauważa Łukasz Szymczak.
To jeden z tych trendów, które mają dużą szansę zostać z nami na dłużej. Dobrze wykonany bob nie wymaga codziennego perfekcyjnego modelowania. Może wyglądać elegancko po wygładzeniu, ale równie dobrze sprawdzi się przy naturalnej strukturze włosów.
Delikatne warstwy zamiast mocnego cieniowania

Rosie Huntington podczas pokazu Chanel, fot. Marechal Aurore/ABACA/Abaca/East News

Krótkie cieniowana blond fryzura, fot. Depositphotos
Drugim ważnym kierunkiem będą warstwy, jednak dalekie od mocno poszarpanych fryzur, które kojarzyły się z niektórymi trendami poprzednich dekad. Cieniowanie staje się bardziej subtelne. Ma być niemal niewidoczne, ale dawać włosom większą lekkość, objętość i ruch.
To szczególnie dobra wiadomość dla osób, które nie chcą rezygnować z długości. Odpowiednio wykonane warstwy pozwalają zachować długość, a jednocześnie pozbyć się ciężkości fryzury.
– Dobrze wykonane cieniowanie nie powinno być widoczne jako zbiór krótszych pasm. Jego zadaniem jest zbudowanie odpowiedniego kształtu fryzury. W przypadku cienkich włosów możemy dzięki niemu optycznie dodać objętości, przy gęstych zdjąć nadmiar ciężaru, a przy włosach falowanych wydobyć ich naturalny ruch – tłumaczy stylista.
To również jeden z najbardziej praktycznych trendów sezonu. Fryzura zaprojektowana zgodnie z naturalną strukturą włosa może znacznie ograniczyć czas potrzebny na codzienną stylizację.

fot. freepik
Grzywka wraca na bok

Pokaz mody Chanel Fall/Winter 2026-2027, fot. East News
Po kilku sezonach popularności prostych grzywek i charakterystycznych grzywek rozchodzących się na dwie strony coraz mocniej zaznacza się powrót grzywki zaczesywanej na bok.
To rozwiązanie ma kilka zalet. Z jednej strony potrafi całkowicie zmienić charakter fryzury i podkreślić rysy twarzy, z drugiej – taka grzywka jest znacznie łatwiejsza do zapuszczenia niż krótka i prosta.
– Boczna grzywka jest bardzo wdzięcznym rozwiązaniem, bo daje możliwość zmiany bez konieczności radykalnego skracania włosów. Możemy ją zrobić dłuższą, miękko opadającą na twarz albo bardziej wyrazistą. Ważne jest, żeby połączyć ją z resztą fryzury, a nie traktować jako osobnego elementu – mówi Łukasz Szymczak.
To właśnie tego typu rozwiązania mogą okazać się najpopularniejsze w salonach: dają widoczną zmianę, ale nie wymagają podejmowania decyzji o całkowitej metamorfozie.

fot. alistair-cowin–unsplash.com
Jesienią włosy mają przede wszystkim błyszczeć

fot. freepik
Jedną z najbardziej zauważalnych zmian będzie sposób wykończenia fryzury. Po wakacjach szczególnego znaczenia nabierze połysk i wrażenie zdrowych, zadbanych włosów.
Nie chodzi przy tym o efekt idealnie prostych włosów przypominających taflę. Błysk może pojawić się również na falach, miękkich warstwach czy fryzurach z objętością.
– Połysk będzie jednym z najważniejszych elementów jesiennej fryzury. Po lecie szczególnie widać przesuszone końcówki, dlatego przed zmianą cięcia warto zadbać o kondycję włosów. Dobre cięcie i zdrowy włos zrobią dla fryzury więcej niż najbardziej skomplikowana stylizacja – podkreśla Łukasz Szymczak.
W praktyce oznacza to większe zainteresowanie zabiegami pielęgnacyjnymi, które wygładzają powierzchnię włosa i przywracają mu blask. W przypadku mocno przesuszonych końców czasem najlepszym rozwiązaniem będzie jednak po prostu ich skrócenie.

fot. East News

Fot. East News
Wraca objętość, ale w eleganckim wydaniu
Jesień będzie również dobrym momentem na powrót do miękkiej, sprężystej objętości. Fryzury inspirowane latami 90. pojawiają się w coraz bardziej współczesnej wersji: włosy są odbite u nasady, mają pełniejsze końce i delikatny ruch, ale bez przesadnego tapirowania czy bardzo mocnego utrwalania.
To ważna zmiana po okresie dominacji bardzo gładkich, płaskich fryzur.
– Objętość wraca, ale nie jako sztywna konstrukcja. Zależy nam na tym, żeby włosy były lekkie i sprężyste. Dobrze wykonane cięcie powinno sprawić, że fryzura na długo zachowa odpowiednią formę i objętość – mówi ekspert.
Najlepiej sprawdzą się tu fryzury średniej długości oraz dłuższe, miękko cieniowane włosy. W przypadku krótszych cięć objętość można budować przede wszystkim przez odpowiednie ułożenie włosów i uniesienie ich u nasady.
Najważniejszy trend? Fryzura dopasowana do człowieka

fot. freepik
Choć jesienne trendy są wyraźne, trudno wskazać jedną fryzurę, która będzie absolutnym hitem. Coraz mocniej liczy się bowiem personalizacja.
Ta sama inspiracja może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od rodzaju włosów, kształtu twarzy czy stylu życia. Fryzura, która wygląda spektakularnie na czerwonym dywanie, niekoniecznie będzie dobrym rozwiązaniem dla osoby, która rano ma pięć minut na ułożenie włosów.
– Najważniejsze jest dla mnie to, żeby trend nie przesłonił człowieka. Fryzura powinna być dopasowana do włosów, twarzy i przede wszystkim do tego, jak dana osoba funkcjonuje na co dzień. Jeżeli klientka musi codziennie poświęcać godzinę na ułożenie fryzury, której sama nie jest w stanie odtworzyć, to nawet najmodniejsze cięcie nie będzie dobrym wyborem – podsumowuje Łukasz Szymczak.
I właśnie dlatego jesień 2026 zapowiada się jako sezon dopracowanej naturalności. Wracają połysk, objętość, miękkie warstwy, boby z większą ilością ruchu i boczne grzywki, ale żaden z tych trendów nie powinien wyglądać jak gotowy szablon.

fot. freepik
Najlepiej sprawdzą się fryzury, które można nosić na kilka sposobów: wygładzić na elegancko, podkreślić naturalną falę albo po prostu wysuszyć bez wielogodzinnego modelowania. Po wakacjach włosy mają wyglądać lepiej, zdrowiej i bardziej świadomie – ale nadal jak nasze własne.
Rozmawiał z nami Łukasz Szymczak, właściciel salonów LUISSE w Łodzi – https://www.instagram.com/salon_luisse/?hl=pl



