Malinka – czy taki wyraz pożądania jest bezpieczny? Wyjaśniamy!

Malinka – zazwyczaj wspomnienie czegoś miłego, co na drugi dzień staję się jednak obiektem nieco wstydliwym, który staramy się maskować przed światem. Jeśli nadużywacie tej formy wyrażania uczuć, radzimy zachować umiar – dla zdrowia i urody. Okazjonalna pamiątka natomiast nie powinna nieść niebezpiecznych konsekwencji. Oczywiście, jak zawsze -zdarzają się odstępstwa od reguły.

Malinka – nie raz chowałyście ją pod szalikiem czy apaszką. Nie wy pierwsze i nie ostatnie! Często bowiem w czasie romantycznego uniesienia, miłość zostawia po sobie ślad. Ślad niestety już nie tak piękny jak zakochanie, a raczej coś na kształt pamiątki po uderzeniu w kant stołu. Delikatny krwiak, jak każdy inny jednak szybko się wchłonie i zapomnimy o nim – jednak czy każdy? A także czy regularne fundowanie sobie malinek ma jakiś wpływ na nasze zdrowie? Oto garść informacji, które pozwolą wam spojrzeć na tego wyjątkowego siniaka z zupełnie innej strony.

źródło: www.pixabay.com

Malinka – czy taki wyraz pożądania jest bezpieczny? Wyjaśniamy!

Gdybyś spytała lekarza czym jest malinka, z pewnością odpowie ci, że urazem. Powstaje po tym jak przez chwilę zasysamy zostaje fragment ciała – najczęściej szyi i okolic. Efekt? Krwiak wyglądający jak przekrwienia pod postacią czerwonych plamek. Potem przybiera kolor siny, bordowo-fioletowy i zielony, by w końcu po kilku dniach zniknąć. Na temat malinek krąży wiele plotek, jak choćby ta, że wywołują raka. Okazuje się jednak, że nie ma takich badań naukowych, które mogłyby to potwierdzić. I oczywiście, jak zawsze, również po takim akcie miłosnym – w sytuacjach ekstremalnych może dojść do tragedii. Mowa tu o momencie, gdy partner „przyssa się” za mocno. Medycyna zna bowiem przykład, gdy kobieta zmarła po malince. Jak do tego doszło? Doznała udaru, bowiem w krwioobiegu szyi wytworzył się skrzep. To odcięło drogę krwi do mózgu, co oznacza śmierć. Porażone zostało też ramię od strony wykonania śmiertelnego pocałunku. Takie sytuacje to jednak rzadkość, choć pamiętajcie – zdarzają się.

malinka

źródło: www.pixabay.com

A zatem… czy malinka jest bezpieczna

Biorąc pod uwagę fakt, że partner wykona ją w sposób delikatny, a także nie jest to regularna praktyka – nic poważnego grozić nam nie powinno. Jak już wspomniałyśmy wyżej, to zwyczajny krwiak, który powstaje na skutek przerwania naczynek włosowatych. Takie same robią się po uderzeniu – i zazwyczaj znikają po kilku dniach. Istnieje za to niebezpieczeństwo, że partner zarazi cię opryszczką. Nie pozwalaj mu więc na taką czułość, jeśli na jego ciele widnieją jakiekolwiek zmiany skórne. Co więcej, pamiętaj, że malinka – przede wszystkim jednak na jasnej karnacji – może pozostawić trwały ślad w postaci blizny. Biorąc tez pod uwagę ogólne malinkowe rozważania nie można mieć 100-procentowej pewności, że jest ona bezpieczna. Radzimy więc zachować ostrożność w tym miłosnym temacie.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (44 głosów, średnia: 4,66 z 5)
zapisuję głos...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany