Konserwanty w żywności – bać się czy nie?

Produkty na półkach sklepowych często kuszą swoim wyglądem bądź smakiem, jeżeli wcześniej już je próbowaliśmy. Możemy jednak nie wiedzieć, jak wiele szkodliwych konserwantów się w nich kryje, a przede wszystkim, jakie szkody mogą one nieść dla naszego zdrowia.

Konserwanty

Konsumenci niekiedy traktują konserwanty i sztuczne barwniki w produktach spożywczych jak podatki  – po prostu są i nie da się ich uniknąć. Tymczasem prawda jest inna. Wystarczy nieco większa świadomość u klientów i uważne czytanie etykiet na opakowaniach, aby wiedzieć jakimi składnikami zatruwamy swój organizm. Według naukowców przeciętny Polak konsumuje rocznie około 2,5 kilograma sztucznych barwników, czyli tak naprawdę proszku, który dobrowolnie przyjmujemy. Wprawdzie obecnie prawo nakazuje producentom umieszczanie na etykietach informacji o chemicznych barwnikach, ale często taka informacja jest napisana małym druczkiem, aby klient nie zwrócił na nią uwagi, a jednocześnie prawo nie zostało naruszone.

 

Ładne i smaczne, ale szkodliwe

,,W pędzie codziennego życia, zakupy robimy często bez większego zastanowienia, zapominając o tym, że to co spożywamy, bardzo wpływa na funkcjonowanie naszego organizmu” – tłumaczy Arkadiusz Drążek, dyrektor handlowy ZPC Brześć, polskiego producenta żywności.

Chemiczne dodatki do żywności są niczym innym jak związkami chemicznymi, specjalnie syntetyzowanymi w celu stworzenia struktury podobnej do związków naturalnych. Polepszają one wrażenie smaku, wygląd produktu, zapach, kolor, a czasem nawet przedłużają termin ważności spożycia produktów! Mówiąc o dodatkach mamy na myśli mieszanki aromatyzujące, barwniki, pigmenty, emulgatory bądź konserwanty.

Nawet jeśli z etykiety dowiemy się o zawartości w produkcie któregoś z konserwantów, nie musimy wiedzieć, czym on tak naprawdę jest i jakie konsekwencje dla naszego zdrowia może nieść jego spożycie. Dla przykładu, konserwant E-220 w bakaliach to tak naprawdę dwutlenek siarki, E-211 w wodach smakowych to benzoesan sodu, a E-123 w kaszy to amarant.

 

Konserwanty groźne dla zdrowia

Jeżeli same nazwy związków chemicznych niewiele nam mówią, to warto wiedzieć jakie skutki powodują one dla naszego organizmu. Benzoesany powodują reakcje alergiczne, wysypki, podrażniają błonę śluzową żołądka i jelit. Nadmierne spożywanie dwutlenku siarki prowadzi do nudności, bólów głowy i zakłócenia pracy jelit, zaś azotany sodu i potasu powodują sinienie powłok skórnych, astmę i są niebezpieczne przy nadciśnieniu. Lista konserwantów jest jednak o wiele dłuższa, podobnie jak dolegliwości, jakie niesie ze sobą ich nadmierne spożywanie.

Oczywiście tylko regularna konsumpcja produktów zawierających substancje toksyczne, może odbić się na naszym zdrowiu. Tym bardziej lepiej wiedzieć, co jest zawarte w produktach, które spożywamy częściej niż inne. Sztuczne dodatki nie są bowiem objęte jednolitym prawem. Niektóre są dopuszczone do użycia w Polsce, a zabronione w innych krajach Unii Europejskiej, z niektórymi jest na odwrót. Wynika to z tego, że składniki te są poddawane ciągłym badaniom pozwalającym stwierdzić ich właściwości oraz jakie konsekwencje mogą one nieść dla zdrowia.

,,Metodą na uniknięcie produktów z konserwantami typu E, jest kupowanie wyrobów z pewnego źródła, niektóre z nich posiadają certyfikat żywności ekologicznej. Najlepiej jest jednak zacząć po prostu od uważnego czytania etykiet” – mówi Arkadiusz Drążek z ZPC Brześć.

Może warto więc nieco się wysilić i poszukać produktów należących do zdrowej żywności. Cena niekoniecznie musi być wyższa, ale będziemy pewni, że za rok nie przytrafi się nam żadna „niespotykana choroba”. Wybór należy do nas.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (158 głosów, średnia: 4,53 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Żanett  15 czerwca 2015 07:37

    Staram się wybierać produkty bez konserwantów, ale czasami jest to po prostu niemożliwe. Niestety mamy takie czasy, gdzie niemalże wszystko zawiera jakieś „wspomagacze” i chociaż producent zapewnia, że jest to produkt ekologiczny, nie zawsze jest to zgodne z prawdą.

    Odpowiedz
  2. bbo  15 czerwca 2015 08:43

    Boję się… ale często jem. Niestety, tego nie da się wykluczyć kupując żywność przetworzoną.

    Odpowiedz
  3. Kmakolagwa  15 czerwca 2015 09:12

    Staram się nie kupować żywności, której połowę składu zajmuje literka E! Ale nie jestem w stanie wykluczyć konserwantów w 100%-ach.

    Odpowiedz
  4. scrabble  15 czerwca 2015 09:45

    Trudno w tych czasach tego uniknąć ale staram się czytać składy i dużo rzeczy robię sama zamiast kupować np. przetworzone sosy i całe dania.

    Odpowiedz
  5. martucha180  15 czerwca 2015 10:19

    Zawsze jakieś E znajdzie się na etykiecie.

    Odpowiedz
  6. lilka  15 czerwca 2015 12:11

    Przez te E jestesmy zakonserwowani 🙂

    Odpowiedz
    • lilkawodna  15 czerwca 2015 12:54

      Taaa. Będziemy całe życie piękni i młodzi:-)

      Odpowiedz
  7. Patriszia  16 czerwca 2015 07:22

    Ja staram się jak najwięcej żywności robić sama.

    Odpowiedz
  8. Kaśka  7 lipca 2015 15:52

    Weźmy tez pod uwagę, że niektóre dodatki są pochodzenia naturalnego jak kurkumina (E100) która jest przyprawą czesto używaną w kuchni; pektyny pochodzące z owoców jako zagęstniki do niektórych produktów. Więc nie wszystkie E są takie szkodliwe.

    Odpowiedz
  9. marra  1 marca 2017 13:35

    Bardzo ciekawy artykuł. Osobiście zawsze sprawdzam etykiety na produktach, które kupuję. Zajmuje to trochę czasu, ale przynajmniej wiem, co jem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany