Kłótnie o drobiazgi – o co najczęściej kłócimy się w związkach?

Nawet w najlepszym związku zdarzają się kłótnie o drobiazgi… i to przeważnie częściej, niż awantury o naprawdę poważne sprawy! O co kłócimy się najczęściej?

Nie ma związków idealnych… no, może w bajkach i niektórych komediach romantycznych. W prawdziwym życiu każda para mniej lub rzadziej zaczyna skakać sobie do gardeł. Czasem kłócimy się o poważne sprawy, takie jak wybór mieszkania, relacje z teściami czy przyszłość naszych dzieci. Jednak, co może wydawać się dziwne, w większości związków o wiele częściej zdarzają się kłótnie o drobiazgi. Jakie drobne sprawy powodują, że tracimy cierpliwość i zaczynamy „drzeć koty”?

Kłótnie o drobiazgi

Kłótnie o drobiazgi: najczęstsze przyczyny kłótni w związkach

1. Nagły atak głuchoty
Opowiadasz mu o swoim dniu, a potem okazuje się, że on nie ma pojęcia, jak nazywa się Twój szef i czym denerwuje Cię koleżanka z pracy? Prosisz, żeby wyrzucił śmieci, i masz wrażenie, że mówisz do ściany? Z badań wynika, że niesłuchanie drugiej osoby jest najczęstszym powodem kłótni w związkach! I rzeczywiście, trudno się dziwić – gdy ktoś nas nie słucha, czujemy się lekceważeni i mamy wrażenie, że nic dla tej osoby nie znaczymy.


 

Warto jednak wziąć nerwy na wodzy i zastanowić się, skąd się bierze to „wyłączanie się”. Może Twój wybranek po prostu jest przemęczony i właśnie się relaksuje, nie myśląc absolutnie o niczym (podobno mężczyźni tak potrafią!). Może planuje wypad na ryby z kolegami albo… wakacje z Tobą (no dobrze, to mało prawdopodobne, ale warto czasem być optymistką!) Wszystko jest OK, dopóki wydaje się skruszony tym, że nie wie, o czym mówiłaś – jeżeli zaczyna otwarcie okazywać, że nie interesuje go to, co mówisz i marzy, by można Cię było wyłączyć jak radio, mamy problem…

2. Bałaganiarze kontra pedanci
Specjalistami od tego są zazwyczaj mężczyźni, od których w naszej kulturze wciąż nie zawsze wymaga się sprzątania po sobie. Wiele dobrych mamuś chętnie zmiata każdy pyłek spod nóg synka w przekonaniu, że mężczyźni nie mają do tego głowy, a przecież kiedyś od sprzątania w jego domu będzie żona! A później taki delikwent rzuca skarpetki byle gdzie, naczynia zostawia w zlewie, żeby zmyły je dobre wróżki, a śmieci wynosi, kiedy zaczną się wkoło nich unosić muchy.

Ale bądźmy sprawiedliwe – bywają i kobiety bałaganiary, które do szewskiej pasji doprowadzają mężów pedantów rozrzucaniem po kątach swoich torebek, kosmetyków czy spinek do włosów. No i te nieszczęsne włosy w wannie i umywalce… Oni częściej się strzygą, za to nasze włosy zazwyczaj są dłuższe, więc zapchany odpływ gotowy! Niestety, jedynym sposobem jest szczera rozmowa i próby zmiany nawyków, a to nie jest takie proste… Dlatego lata mijają, a my wciąż szarpiemy się o skarpetki, naczynia i zmięte ciuchy.

3. Forsa wprawia w ruch ten świat
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. Twój ukochany robi Ci awantury o każde nowe buty i lepszą szminkę, a na każdą wzmiankę o remoncie reaguje alergicznie, bo dla niego wystrój wnętrza nic nie znaczy, dopóki deszcz nie zacznie Wam się lać na głowę? A może przeciwnie – przepuścił pół wypłaty na telewizor z wygiętym ekranem, tapetę wysadzaną kryształkami Swarovskiego, włoskie buty i najnowsze gry na Playstation, a do zapłacenia pozostał jeszcze stos rachunków?

Odmienne podejście do pieniędzy, podobnie jak do porządków, powoduje ciągłe zażarte kłótnie. Ale może to i lepiej, niż gdybyście byli podobni? Wtedy albo wspólnie przepuścilibyście wszystkie pieniądze, albo podczas złotych godów zdali sobie sprawę, że nie pozwoliliście sobie w życiu na żadną przyjemność!

4. Walka o telewizor
Czy Twój mężczyzna to typowy Władca Pilota, który zawsze wybiera film, a Ty musisz się dostosować? A może do tego jęczy i marudzi za każdym razem, kiedy masz ochotę obejrzeć romantyczny melodramat, wtrącając złośliwe docinki, które wszystko Ci psują? Wielu facetów namiętnie uprawia też skakanie po kanałach. Jest to jakiś sposób, żeby uniknąć reklam, ale niestety najczęściej nasi ukochani zainteresują się drugim programem i albo całkiem zapomną przełączyć na film, który wybraliście, albo co gorsza oglądają kilka programów na zmianę…

Jeżeli Wasz gust filmowy przedstawia się całkiem odmiennie, lepiej w ogóle nie próbujcie oglądać razem filmów – po co macie się kłócić? Na szczęście w dzisiejszych czasach ulubiony film często można obejrzeć poprzez VOD czy na Netflixie. Załóżcie sobie drugi telewizor w sypialni albo niech jedno z Was korzysta z laptopa. Może stracicie okazję do wspólnego przeżywania filmowych emocji, ale ile zyskacie spokoju!

5. Chrapanie
Niby dobrze wiemy, że nie robią tego świadomie… ale jak tu spać, kiedy ktoś obok wydaje z siebie dźwięki godne młota pneumatycznego! Gdy rano zmęczona usiłujesz wstać z łóżka i widzisz, jak on przeciąga się radośnie całkowicie wyspany, nóż otwiera Ci się w kieszeni. Tutaj nie ma dyskusji – powinien coś z tym zrobić, chociażby dla własnego zdrowia. Chrapanie może być oznaką wielu dolegliwości, od kłopotów z zatokami po cukrzycę. Tylko jak go do tego namówić, jeśli on mówi „daj mi spokój i przestań zabierać mi kołdrę”? No, właśnie…

Ciągłe sprzeczki potrafią naprawdę zmęczyć. Wszystko jest jednak w porządku, jeśli jesteście w stanie się pogodzić i próbujecie pracować nad swoimi irytującymi nawykami. A o co Wy kłócicie się z Waszymi ukochanymi?

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (48 głosów, średnia: 4,63 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Tara  10 stycznia 2018 08:46

    To prawda… Moc kłótni jest o pierdoły 😉

    Odpowiedz
  2. Aldona81  10 stycznia 2018 10:09

    Tych drobiazgów znalazłoby się niestety o wiele więcej 😳. Ja po 15tu prawie latach nauczyłam się „wyłączać”. Czasami lepiej niektóre kwestie przemilczeć niż rzucać talerzami. Nie myślcie że odpuszczam. Opracowałam inne metody. Skuteczniejsze niż awantury.

    Odpowiedz
    • ewalub  10 stycznia 2018 11:30

      Przebiegła 🙂 Co to za metody?

      Odpowiedz
      • Aldona81  10 stycznia 2018 19:21

        😉Jak mąż nie wypełnia swoich obowiązków to ja też tego nie robię. Kiedy kończą się czyste skarpety mąż dostaje ataku paniki😃. Ciężkie to, bo jestem prawie pedantką ale skuteczne. I tak pod każdym względem: ty nie musisz,to ja też nie.

        Odpowiedz
        • ewalub  11 stycznia 2018 10:57

          Kiedyś zrobiłam podobnie. Zaprzestałam zmywania naczyń. Gdy zaczęłam mężowi pakować do pracy plastikowe różowe sztućce pożyczone od córci, to zauważył, że coś jest nie tak i zapytał, czy chciałabym, żeby umył gary 🙂 🙂

          Odpowiedz
          • Aldona81  11 stycznia 2018 12:10

            I właśnie o to chodzi 👏👏👏

          • Emotikonka  11 stycznia 2018 12:47

            Odruchowo to sobie wyobraziłam 😀 Genialne! 😀

  3. Uśmiechnij się :)  10 stycznia 2018 10:20

    Czasem się zastanawiam, czemu takie głupoty potrafią nas wyprowadzić z równowagi. Ostatnio z ukochanym pokłóciłam się prawie na pół dnia, bo nie mogliśmy się dogadać jaki ser kupić w markecie. Z drugiej strony, godzenie się to najprzyjemniejsza część kłótni 😉

    Odpowiedz
  4. Kika07645  10 stycznia 2018 11:21

    O tak, kłótnie o pierdoły, chyba zna je każdy kto jest lub był w związku 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.