Kiedy pierwszy raz zapisać dziecko do ortodonty? Nie czekaj, aż wyrosną wszystkie zęby stałe!

Równe mleczaki potrafią uśpić czujność rodziców. Tymczasem podczas oceny zgryzu znaczenie mają także sposób oddychania i codzienne nawyki dziecka. Ortodontka Kamila Wasiluk wyjaśnia, kiedy zaplanować pierwszą konsultację i dlaczego nie zawsze warto czekać do siódmych urodzin.

Większość rodziców zabiera dziecko do ortodonty dopiero wtedy, gdy zauważy krzywe zęby lub inne nieprawidłowości w jego zgryzie. Tymczasem pierwsza konsultacja ortodontyczna powinna odbyć się około 7. roku życia, nawet jeśli uzębienie dziecka wydaje się prawidłowe. Co więcej, istnieją sygnały, które powinny skłonić rodziców do wizyty znacznie wcześniej, nawet u trzylatka. Na co zwracać uwagę i dlaczego wczesna diagnostyka ortodontyczna jest tak ważna? Wyjaśnia lek. dent. Kamila Wasiluk, ortodontka z warszawskiej kliniki Mama Ortodonta Clinic.

dziecko z aparatem ortodontycznym

fot. freepik

Siedem lat – ważny moment w rozwoju zgryzu

Wielu rodziców wciąż uważa, że leczenie ortodontyczne można rozpocząć dopiero wtedy, gdy dziecku wyrosną wszystkie zęby stałe. Tymczasem specjaliści podkreślają, że na pierwszą konsultację warto zgłosić się znacznie wcześniej. Amerykańskie Towarzystwo Ortodontyczne (AAO) rekomenduje, aby każde dziecko zostało zbadane przez ortodontę najpóźniej około 7. roku życia.

Nie jest to przypadkowa granica wieku. W tym okresie rozpoczyna się intensywna wymiana uzębienia mlecznego na stałe, pojawiają się pierwsze stałe zęby trzonowe oraz siekacze, a szczęka i żuchwa nadal rosną i kształtują się.

– Siódmy rok życia to bardzo ważny moment z punktu widzenia rozwoju zgryzu. Dziecko wchodzi w okres uzębienia mieszanego, czyli jednoczesnej obecności zębów mlecznych i stałych. Możemy wtedy ocenić nie tylko ustawienie zębów, ale przede wszystkim to, czy szczęka i żuchwa rozwijają się prawidłowo, czy jest wystarczająco dużo miejsca dla kolejnych zębów stałych i czy nie pojawiają się nieprawidłowości, które z czasem mogą się pogłębiać – wyjaśnia lek. dent. Kamila Wasiluk, ortodontka z kliniki Mama Ortodonta Clinic w Warszawie.

Ekspertka zaznacza, że wczesna diagnostyka pozwala wykorzystać naturalny potencjał wzrostowy dziecka. W niektórych przypadkach odpowiednio zaplanowane leczenie umożliwia ukierunkowanie rozwoju szczęki i żuchwy, zanim wada zgryzu się utrwali.

– W ortodoncji dziecięcej nie chodzi wyłącznie o prostowanie krzywych zębów. Zależy nam przede wszystkim na stworzeniu odpowiednich warunków do prawidłowego rozwoju całego narządu żucia. Jeżeli odpowiednio wcześnie zauważymy na przykład zbyt wąską szczękę, możemy rozważyć leczenie wykorzystujące okres wzrostu. Gdy czekamy do zakończenia rozwoju, możliwości postępowania mogą być już inne, a samo leczenie bardziej skomplikowane – tłumaczy ortodontka.

Do ortodonty nawet z trzylatkiem? Tak, jeśli pojawiają się niepokojące sygnały

Choć okolice 7. roku życia są zalecanym terminem pierwszej rutynowej konsultacji, nie oznacza to, że młodsze dzieci nie powinny trafiać do ortodonty. W niektórych przypadkach wizyta może być wskazana już około 3.–4. roku życia.

Co powinno zaniepokoić rodziców? Przede wszystkim nieprawidłowe nawyki i funkcje, które mogą wpływać na rozwój szczęki, żuchwy oraz ustawienie zębów.

Jednym z takich objawów jest częste utrzymywanie otwartych ust.

– Jeżeli dziecko podczas zabawy, odpoczynku czy oglądania bajek niemal cały czas ma rozchylone wargi, warto sprawdzić, z czego to wynika. Prawidłowa pozycja spoczynkowa zakłada swobodnie zamknięte usta i odpowiednie ułożenie języka. Jeżeli dziecko stale oddycha przez usta, może to mieć związek z nieprawidłowym rozwojem zgryzu. Nie powinniśmy więc traktować tego wyłącznie jako nieszkodliwego przyzwyczajenia – podkreśla Kamila Wasiluk.

Oddychanie przez usta może wynikać między innymi z niedrożności nosa, przerostu migdałka gardłowego lub innych problemów laryngologicznych. Długotrwałe zaburzenia toru oddychania mogą współwystępować z nieprawidłową pozycją języka, zwężeniem szczęki czy wadami zgryzu.

Kolejnym sygnałem wymagającym uwagi jest regularne chrapanie podczas snu. Wbrew pozorom nie jest ono u dzieci zjawiskiem, które należy uznawać za normę. Może wskazywać na utrudniony przepływ powietrza przez górne drogi oddechowe, a niekiedy również na zaburzenia oddychania podczas snu. W takiej sytuacji konieczna może być diagnostyka pediatryczna lub laryngologiczna, a w uzasadnionych przypadkach także konsultacja ortodontyczna.

Ssanie kciuka i brak przerw między mleczakami. Pozornie niewinne sygnały

Do wcześniejszej wizyty u ortodonty powinny skłonić także utrwalone nawyki, takie jak ssanie kciuka, palców czy długotrwałe korzystanie ze smoczka.

– Przedłużające się ssanie kciuka może wpływać na kształt łuków zębowych i ustawienie zębów. U części dzieci prowadzi do rozwoju zgryzu otwartego, wychylenia górnych siekaczy czy zwężenia szczęki. Dlatego tak ważne jest, aby nie czekać, aż pojawi się wyraźna wada, tylko odpowiednio wcześnie pomóc dziecku wyeliminować niekorzystny nawyk – wyjaśnia ortodontka.

Co ciekawe, niepokojącym sygnałem może być również coś, co rodzice często postrzegają jako zaletę – idealnie równe, ciasno ustawione zęby mleczne, pomiędzy którymi nie ma żadnych przerw.

Zęby stałe są zazwyczaj większe od swoich mlecznych poprzedników, dlatego potrzebują odpowiedniej ilości miejsca w łukach zębowych. Naturalne przerwy między mleczakami są jednym z elementów przygotowania uzębienia na ich wyrzynanie.

– Rodzice często są dumni z tego, że ich pięcio- czy sześciolatek ma idealnie równe mleczaki, ustawione jeden przy drugim, bez żadnych szpar. Tymczasem w tym wieku przerwy między zębami mlecznymi są czymś pożądanym. Jeżeli ich nie ma, może to sugerować, że w przyszłości zabraknie miejsca na większe zęby stałe. Nie oznacza to automatycznie wady zgryzu, ale jest powodem, aby dokładniej ocenić rozwój łuków zębowych – mówi Kamila Wasiluk.

Pierwsza wizyta nie oznacza od razu aparatu ortodontycznego

Jedną z przyczyn odkładania konsultacji ortodontycznej bywa obawa rodziców przed zbyt wczesnym rozpoczęciem leczenia aparatem. Tymczasem pierwsza wizyta ma przede wszystkim charakter diagnostyczny.

Ortodontka ocenia rozwój szczęki i żuchwy, wzajemne relacje łuków zębowych, ustawienie zębów oraz przebieg ich wyrzynania. Zwraca również uwagę na sposób oddychania, połykania, pozycję języka i występowanie nieprawidłowych nawyków.

W wielu przypadkach wystarczy obserwacja i zaplanowanie kolejnej kontroli. Czasami wskazana jest współpraca z laryngologiem, logopedą lub fizjoterapeutą. Leczenie ortodontyczne rozpoczyna się natomiast wtedy, gdy istnieją ku temu konkretne wskazania.

– Bardzo zależy mi na tym, aby rodzice zrozumieli, że wczesna konsultacja nie jest równoznaczna z zakładaniem aparatu. Czasami badamy dziecko i stwierdzamy, że wszystko rozwija się prawidłowo, więc zapraszamy je na kontrolę za określony czas. Innym razem zauważamy problem, który wymaga współpracy z logopedą lub laryngologiem. Są jednak również sytuacje, kiedy warto rozpocząć leczenie już na etapie uzębienia mlecznego lub mieszanego. Najważniejsze jest indywidualne podejście i właściwe rozpoznanie problemu – zaznacza ekspertka.

Zdrowy zgryz to coś więcej niż proste zęby

Współczesna ortodoncja dziecięca coraz większą wagę przykłada nie tylko do ustawienia zębów, ale także do prawidłowego funkcjonowania całego układu stomatognatycznego. Rozwój zgryzu jest bowiem związany między innymi z oddychaniem, połykaniem, pracą mięśni twarzy, żuciem oraz pozycją języka.

Z tego powodu diagnostyka ortodontyczna u najmłodszych pacjentów często wymaga spojrzenia znacznie szerzej niż wyłącznie na stan uzębienia.

– Możemy mieć dziecko, którego zęby na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem dobrze, ale które stale oddycha przez usta, nieprawidłowo połyka lub utrzymuje język w niewłaściwej pozycji. Jeśli skupimy się wyłącznie na prostowaniu zębów, możemy przeoczyć istotne przyczyny lub czynniki sprzyjające rozwojowi wady. Dlatego tak ważna jest całościowa ocena dziecka, a w razie potrzeby współpraca różnych specjalistów – podkreśla lek. dent. Kamila Wasiluk.

Ekspertka przypomina, że wizyta u ortodonty około 7. roku życia powinna być elementem profilaktyki zdrowotnej każdego dziecka. Jeśli jednak wcześniej pojawią się niepokojące objawy, nie warto zwlekać.

– Nie czekajmy, aż dziecku wyrosną wszystkie zęby stałe albo wada zgryzu stanie się bardzo widoczna. Wczesna diagnostyka daje nam możliwość oceny, czy rozwój przebiega prawidłowo, a jeśli nie – wyboru najlepszego momentu na interwencję. W ortodoncji dziecięcej czas ma ogromne znaczenie, ponieważ pewnych możliwości związanych z naturalnym wzrostem szczęki i żuchwy nie da się później w pełni odtworzyć – podsumowuje ortodontka.

Ekspert: lek. dent. Kamila Wasiluk – ortodontka, klinika Mama Ortodonta Clinic w Warszawie.

Oceń ten artykuł:

(Brak ocen)