Jak zacząć jeździć na rowerze na dłuższe dystanse? Poradnik początkującej rowerzystki

W końcu dałaś się przekonać, że rower stanowi ostateczną odpowiedź na wszystkie bolączki współczesnego życia w mieście. Wiesz już, że na dwóch kółkach dojedziesz do pracy szybciej, że nie przyłożysz ręki do zagęszczania smogu i że poprawisz kondycję. Zastanawiasz się więc, jak zacząć jeździć na rowerze?  O czym należy pamiętać, ruszając w miasto? Przeczytaj nasz poradnik

Jak zacząć jeździć na rowerze

źródło Le Grand

Przesiadka na rower to jedna z najlepszych rzeczy, które możesz dla siebie zrobić, jeśli mieszkasz w mieście – obiecujemy. To świetna decyzja, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i zdrowotnym, nawet jeżeli musisz dowieźć do szkoły dzieci lub codziennie taszczysz ze sobą laptop do pracy. Mniej spalin, więcej ruchu i zastrzyk endorfin od rana – czego tu nie lubić? Pierwsze dni mogą jednak wymagać pewnego wdrożenia się.

Bezpieczeństwo

Jako rowerzystka zobaczysz miasto z zupełnie innej perspektywy niż pieszy czy kierowca samochodu. To prawda, że rowerzyści są jednymi z najbardziej narażonych na wypadki uczestników ruchu, ale na szczęście świadomość urbanistów systematycznie się podwyższa i biorą potrzeby rowerzystów pod uwagę. Podczas gdy nowe ścieżki rowerowe cały czas powstają, weź pod uwagę alternatywne trasy. Może akurat możesz nieco skręcić i pojechać przez park lub urokliwe uliczki starego osiedla? Rower daje Ci mobilność, o której w samochodzie mogłaś jedynie pomarzyć. Na mniej ruchliwych trasach jest znacznie bezpieczniej. Pamiętaj, że jako rowerzystka możesz poruszać się jedynie po jezdni lub ścieżce rowerowej, chyba że przewozisz dziecko. Każdy mały rowerzysta do lat 10, bez względu na to, czy siedzi w przyczepce, czy na własnym jednośladzie, jest traktowany jako pieszy i powinien poruszać się po chodniku.

Osobną kwestią bezpieczeństwa jest zabezpieczenie roweru przed kradzieżą. Tak naprawdę wystarczy dobre przypięcie roweru i blokada na tylne koło, by skutecznie zniechęcić złodzieja. Najlepsze będą grube łańcuchy lub zapięcia typu U-lock. Zapomnij o tanich, cienkich linkach i nie martw się, że ciężki łańcuch będzie trudny w transporcie. Wszystkie rodzaje zabezpieczeń można łatwo przewozić na ramie pod siodełkiem lub w koszyku.

Niezbędnik

Jeśli jeszcze nie kupiłaś roweru albo zastanawiasz się, czego jeszcze potrzebujesz w obecnym, weź pod uwagę warunki panujące w mieście. Jeśli zamierzasz jeździć codziennie – a to właśnie polecamy! – musisz być mentalnie przygotowana na różne pogodowe kaprysy. Absolutnie niezbędny w miejskim rowerze jest tylny błotnik, a przydatna bywa też specjalna osłona na tylne koło, która zapobiega wplątywaniu się sukienek między szprychy. Niektórzy producenci, na przykład polski Le Grand, oferują miejskie modele już wyposażone w podobne akcesoria.

virginia_5_jasna

Rower Le Grand – model Virginia

Rower Virginia z serii Originals został wyposażony również w koszyk i bagażnikkolejne elementy niezbędne przy codziennej jeździe. Bez względu na to, czy codziennie przewozisz laptopa, czy tylko okazjonalnie w drodze do domu wpadasz na zakupy, przyda Ci się możliwość przewiezienia bagażu. Koszyki są śliczne, ale mają ograniczoną wytrzymałość. Bagażnik natomiast daje możliwość zawieszenia sakw, które świetnie się sprawdzą w każdej sytuacji.

Są też rzeczy, dla których powinnaś znaleźć miejsce w swojej torebce na wypadek pomniejszej awarii. Tak jak w samochodzie zawsze masz ze sobą trójkąt, gaśnicę i lewarek, tak przy jeździe jednośladem musisz zaopatrzyć się w kilka narzędzi. Przede wszystkim multitool, czyli klasyczny scyzoryk, który przyda się w wielu sytuacjach, nie tylko rowerowych. Druga ważna rzecz to łatki. Możesz dostać samoprzylepne albo klejone już poniżej 10zł, a błyskawicznie pomogą w razie najczęstszej awarii roweru, czyli drobnego uszkodzenia dętki. I w końcu klasyczna pompka, dzięki której szybko wrócisz na trasę.

Legrand3

źródło Le Grand

Co robić, gdy:

  1. Zacznie gonić Cię pies

To sytuacja szeroko znana ze starych komedii i kreskówek, ale na żywo już nie wydaje się taka śmieszna. Niestety właściciele psów często spacerują ze swoimi pupilami bez smyczy, a nawet najmilszy Burek może poczuć zew przygody, gdy zobaczy dwa kółka. W tym wypadku należy unikać gwałtownych ruchów, utrzymać tempo i w żadnym wypadku nie próbować odpychać zwierzaka nogą. Po pierwsze, znacznie ułatwi mu to złapanie Twojej nogawki czy łydki, a po drugie jeszcze zaogni sytuację. Spokojnie – pies wróci do właściciela, gdy wystarczająco się oddalisz.

  1. Spadnie łańcuch

Rowerowa klasyka. Bez nerwów, to w żadnym wypadku koniec świata. Trochę problematyczne, jeśli akurat masz na sobie ulubioną beżową garsonkę, ale przy odrobinie ostrożności nawet to nie stanowi wielkiego kłopotu. Musisz nałożyć łańcuch z powrotem na zębatkę i chwilę popedałować. Po chwili wszystko powinno być w porządku, a Ty w najgorszym wypadku będziesz miała trochę pobrudzone dłonie. Nic, z czym mokra chusteczka sobie nie poradzi.

  1. Trąbią na Ciebie samochody

Nie mają prawa, kropka. O ile nie ma w okolicy ścieżki rowerowej, na której powinnaś się znajdować, miejsce roweru to jezdnia. Jesteś takim samym użytkownikiem drogi jak oni. Przyjęte jest, że rowerzyści trzymają się raczej prawej strony jezdni, żeby umożliwić samochodom bezpieczne wyprzedzanie (bezpieczne – czyli z co najmniej metrowym dystansem), co jest skutecznym kompromisem. Jednak nikt nie ma prawa sugerować Ci zjazdu na chodnik.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (131 głosów, średnia: 4,66 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. luna341  28 czerwca 2016 19:12

    Zrezygnowałam z dojazdów do pracy rowerem gdy przyszło mi jechać po deszczu .Dotarłam do pracy cała mokra ,brudna i pochlapana błotem. A w pracy używam prywatnych ubrań więc można sobie wyobrazić moją wściekłość.

    Odpowiedz
    • Aneta  30 września 2016 13:13

      Jeżeli było po deszczu, to przecież było to do przewidzenia 🙂

      Odpowiedz
  2. Uśmiechnij się :)  29 czerwca 2016 11:12

    Jak zacząć jeździć? Krok pierwszy – wsiądź na rower. Krok drugi – zacznij pedałować. Brawo, jedziesz na rowerze 😉 A tak poważnie, rower to dobre rozwiązanie, kiedy chcemy szybko i bez korków pokonać jakąś trasę. Ja niestety, wolę chodzić na nogach, mało u mnie ścieżek rowerowych, a po ulicy boję się jeździći za głupotę uważam stawiać na równi rowerzystów i kierowców samochodów. Na chodniku jeśli się nawet w kogoś wjedzie, to zrobi się mu mniejszą krzywdę, niż jeśli w nas wjedzie samochód, albo co gorsza tir.

    Odpowiedz
  3. martucha180  29 czerwca 2016 12:57

    Tytuł sugeruje, jakby się w ogóle nie umiało jeździć na rowerze…

    Odpowiedz
    • Aneta  30 września 2016 13:13

      Są i takie osoby, które nie potrafią 😉

      Odpowiedz
  4. skrabi  7 lipca 2016 18:44

    „O ile nie ma w okolicy ścieżki rowerowej, na której powinnaś się znajdować, miejsce roweru to jezdnia. Jesteś takim samym użytkownikiem drogi jak oni.” – należy jednak pamiętać, że mogą być sytuacje, gdzie na chodniku dopuszczony jest ruch rowerowy (u mnie w mieście jest to bardzo często spotykane) i wtedy nawet wskazane jest by zamiast po jezdni poruszać się po chodniku (często w takich przypadkach znajduje się też zakaz ruchu rowerzystów po ulicy). Nie trzymajmy się więc bezmyślnie „twardych reguł”, tylko uważnie obserwujmy oznakowania i do nich się stosujmy.

    Odpowiedz
  5. Aneta  30 września 2016 13:14

    Uwielbiam jeździć na rowerze! 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany