Jak mieć więcej seksu w stałym związku – radzi Joanna Keszka

„Nie mamy czasu i sił na seks” – zwierzają się kobiety i mężczyźni. Na szczęście rozwiązanie nie jest skomplikowane, a efekty działania dla wielu przyjemne!

„Nie mamy czasu i sił na seks” – zwierzają mi się kobiety i mężczyźni. Gdybym za każdym razem, kiedy to słyszę, dostawała złotówkę, to już dawno byłoby mnie stać na leżenie pod palmą w ciepłych krajach z zimnym drinkiem w ręku. Jednym słowem, sprawa jest nagląca i powszechna. Na szczęście rozwiązanie nie jest skomplikowane, a efekty działania dla wielu zaskakująco przyjemne – radzi Joanna Keszka z Barbarella.pl

Jak wyjść z uzależnienia od miłości

pixabay.com

 

Zacząć – to właśnie jest największa przeszkoda w wielu stałych związkach. Główny powód plagi, która nazywa się: „Tak rzadko uprawiamy seks”. Bo kiedy para już podejmie decyzję, że to ma nastąpić dziś wieczorem (albo w sobotę wieczorem, albo w niedzielę rano), oraz przystąpi do działania (zostanie rozpięty chociaż jeden guzik, zostanie przygotowana kusząca bielizna, albo opaska na oczy, albo lubrykant będzie już pod ręką), to seks wyciągamy z strefy przepychanek i odkładanek i tym samym on staje się faktem. A jeżeli nie zaczniemy, to nie będzie dalszego ciągu. Proste, tylko dlaczego tak wiele z nas jakoś nie chce zacząć?

Bowiem dla większości z nas „nie mam czasu” to subtelny sposób na unikanie seksu. Jeszcze jeden sposób na wygaszanie podniecenia bez szczerego spojrzenia na to, co robimy. „Popatrz, tylko, ile ja rzeczy robię – praca, dzieci, kurs, spotkania”. Dzięki temu nie musimy myśleć o tym, czego nie robimy i dlaczego. Nie mając czasu na seks nie musimy mierzyć się z lękami i pretensjami, które tak naprawdę doprowadziły do tego, że nie kochaliśmy się od tygodni, czy miesięcy.

Powodem niechęci do seksu w stałym związku bywa fakt, że kiedy jesteśmy już oficjalną parą to inicjowanie seksu staje się raczej świadoma decyzją niż przypływem natchnienia. A świadoma decyzja wydobywa na powierzchnię wszystkie nasze niepokoje związane z seksualnością. Seks jako decyzja oznacza bowiem przyznanie się, że aktywnie pragniemy przyjemności erotycznej. Już samo przyznanie się do tego wyzwala całą masę leków i poczucia winy, z którymi nie mamy kontaktu, jeśli seks wynika z natchnienia. Wielu ludzi bowiem nosi gdzieś mniej lub bardziej głęboko zaszyte informacje, że seks jest czymś brudnym, grzesznym, a nadmierne doszukiwanie się w nim przyjemności świadczy o naszej nienormalności. I źle się z tym czujemy. Za każdym razem, kiedy musimy podjąć decyzję o seksie w związku, musimy stanąć twarzą w twarz z tym antyseksualnym demonem. Nic dziwnego, że tak wiele osób woli z tego zrezygnować.

Tylko czy cena za podporządkowanie się swoim lękom i niepokojom nie jest za wysoka? Wszyscy przecież tęsknimy za radosnym, przyjemnym seksem. Czy zamiast się bać i denerwować, nie byłoby lepiej zacząć aktywnie tej przyjemności poszukiwać? Pomimo leków, niepokoju, poczucie dyskomfortu i niepewności, która na początku takich poszukiwań niechybnie będzie nam towarzyszyć.

Schemat „nie mamy czasu na seks” można przełamać za jednym zamachem: idąc do łóżka, planując, kiedy mamy iść do łóżka, i angażując się w nasze doświadczenia erotyczne. Jak najwięcej miłości wolnej od poczucia winy, wstydu i strachu wam wszystkim i sobie życzę.

Joanna Keszka / Barbarella.pl

JOANNA KESZKA: specjalistka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl .

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (170 głosów, średnia: 4,63 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. bbo  6 grudnia 2013 21:20

    A najlepiej rzucić pracę, wtedy czas i energia na wszystko się znajdzie.

    Odpowiedz
  2. Justyna  9 grudnia 2013 20:11

    Gdybyśmy trochę potęsknili za sobą, zaczęlibyśmy doceniać tę bliskość i na pewno znalazłoby się trochę czasu 🙂

    Odpowiedz
  3. Ewelina  13 kwietnia 2015 21:09

    nie, no…. kto pozwolił na takie rzeczy…. masakra! jakieś bzdury…. jeśli mamy przerwe w seksie po jakimś czasie będzie on bardziej namiętny

    Odpowiedz
  4. efffciaa  4 marca 2016 09:31

    Uwielbiam seks , mój partner zresztą te,ż i nie wyobrażamy sobie nawet dnia bez niego , a wersja optymalna to przynajmniej rano i wieczorkiem – na dobry dzień i na dobre spanko 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany