Temat: Dać szanse czy sobie już odpuścić ?

4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #798493
    Anonim zagubiony
    Participant

    Dzień dobry.
    Pisze na forum z powodu tego ze potrzebuje żeby ktoś mi nie tyle doradził ale popatrzył na moja sytuacje z boku jako obiektywny obserwator i też potrzebuje się komuś wygadać.
    Mam 23 lata z moja narazie była dziewczyna byliśmy razem 7 a już prawie 8 lat czyli praktycznie od gimnazjum lecz jeszcze razem nie mieszkaliśmy ale już to było w planach bliskich.
    Było nam ze sobą bardzo dobrze kochaliśmy się i uwielbiałem spędzać z nią czas i nigdy bym nawet nie pomyślał żeby spojrzeć na inna kobietę.
    Ostatnie półtorej roku było ciężkie dużo się kłóciliśmy ale zazwyczaj wszystko zaraz wracało do normy.
    Ja zacząłem mieć do niej pretensje ze nie ma żadnego hobby chciałem żeby się za interesowała czymś co będzie jej sprawiało radość odrywało ją choć na chwile od codziennych problemów żeby nie siedziała tylko w domu i przejmowała się głupotami i wymyślała coraz to nowe problemy no i też poniekąd żeby na chwile zapominała o mnie a nie tylko ja i ja, bo jak ja nie przyjdę to będzie siedzieć w domu, żeby robiła coś jak ja oddaje się swojej pasji.
    Po za tym wkurzało mnie ze jak wychodzi gdzieś z koleżankami to potrafi wyglądać jak księżniczka a czasem jak widywała się ze mną to i gdzieś wychodziliśmy to nawet się z domu nie przebierała tylko odrazu jak wyglądała tak wyszła i nie zrozumcie mnie źle zawsze jest piękna tylko ze chciałem żeby się dla mnie tez starała nie tylko jak wychodzi beze mnie.
    Ona zaś miała do mnie pretensje że za dużo czasu spędzam poza domem bo jestem aktywny oprócz stałej pracy jestem rownież zawodnikiem, trenerem i sam uwielbiam dużo ćwiczyć żeby lepiej wyglądać
    i to tez jest powód do kłótni ze ona uważa ze za bardzo zwracam uwagę na swoj wygląd bo dużo ćwiczę zawsze dobrze się ubiorę co dla mnie jest całkowitym absurdem…
    Było też multum takich sytuacji o które się kłóciliśmy że np. Planowałem jej się oświadczyć jakieś rok temu to weszła mi na telefon zobaczyła pierścionek i powiedziała mi dyskretnie ze jej się nie podoba…
    Ja nie mogę wgl w to uwierzyć… przecież nie o rzecz tu chodzi tylko o sam fakt.
    Albo ona miała 100% dostęp do mojego telefonu a jak ja chciałem zobaczyć co tam ma ciekawego to robiła awanturę, choć wiedziałem ze z nikim nie pisze ale zobaczyć jak reaguje.
    Kolejna taka sytuacja było planowanie wspólnego mieszkania ona ino miała warunki ze nie tu nie w tym mieście ze nie na tym pietrze ze nie w tym bloku a tak poza tym nie robiła nic w kwestii wspólnego mieszkania ja zbierałem pieniądze przez 3,5 roku i uzbierałem już spora sumkę a ona do teraz nic a tylko miała wymagania… co tez mnie wkurzało
    Jeszcze było kilka takich sytuacji.
    Przez ostanie półtorej roku dużo się kłóciliśmy i ja nie jestem hipokryta wiem ze nie raz a może nawet większość razy kłóciliśmy się z mojej winy bo ja tez mam mocny charakter ale nigdy prze nigdy nie był bym w stanie z nią zerwać bo ja kochałem kilka dni i odrazu już zapominałem nie potrafiłem się na nią długo złościć a ona przez ostatni rok zerwała ze mną 7 razy!!!!
    Z początku było to kilka dni a z każdym razem coraz dłużej ze teraz już nie jesteśmy ze sobą Ponad 3 miesiące.
    Za każdym razem przybiegłem do niej z kwiatami płakałem żeby ze mną była bo ja kocham prosiłem ja żeby do mnie wróciła.
    I tak za każdym razem…
    Kiedyś jej powiedziałem że zerwie ze mną jeszcze raz i już nie będzie odwrotu ze we mnie coś pęknie.
    No i 7 raz coś pękło ze nie napisałem do niej ani razu ale…
    Ona po 3 miesiącach przyjechała do mnie z płaczem ze mnie kocha ze się zmieni Ze chce tylko mnie ze chce jeszcze jedna szanse prosi mnie żebyśmy sparowali jeszcze raz i ogólnie ze nie widzi przyszłości beze mnie.
    Ogólnie nigdy nie zrobiła mi nic żeby mnie skrzywdzić poprostu wydaje mi się że wypaliliśmy się przez te 8 lat ale nie mogę znieś myśli ze tyle razy mnie zostawiła i ze będę sie bal ze jak odrodzi sie iskra między nami to czy znów mnie nie zostawi.
    Co o tym sądzicie ?
    Dać jej szansę czy już czy już odpuścić ?
    Mam mętlik w głowie
    Ogólnie sam podejmę decyzje ale chce żeby ktoś coś powiedział.

    PS. Jakiś czas temu może z miesiąc czyli jak już byłem singlem pojawiła się w moim życiu inna dziewczyna narazie jest to koleżanka i dobrze nam się pisze ze sobą nic poważnego ale jakbym sie chciał w to zaangażować to najpierw muszę zamknąć tamtą Sprawę albo wrócę do tamtej albo zakończę to i zobaczę czy ta druga chce czegoś więcej czy tylko znajomosci nie będę bawił się w pisanie z dwoma bo nie jestem gnojem.

    #798743
    olaaleksan
    Participant

    Na twoim miejscu bym sobie odpuściła. Jest takie fajne powiedzenie, które ma naprawdę bardzo duże znaczenie. Chodzi o to, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

    #798747
    karmelek87
    Participant

    Byłam kiedyś w bardzo podobnej relacji tylko odwróconej (to on tak się zachowywał, jak opisujesz) i mowię Ci z perspektywy lat – uciekaj!!! Takie odgrzewane kotlety nie będą już nigdy dobrze smakować, bo podzielą Was zawsze stare bóle i zaszlosci. Poza tym z tego co opisujesz widać, że jesteś samodzielnym, odpowiedzialnym facetem z pasjami, a Ona wydaje się księżniczką z muchami w nosie, taką przywieszką do Ciebie. Narzekać na pierścionek?! Grzebać w telefonie? To nie powinno nigdy się wydarzyć. Zrób miejsce dla innej wartosciowej kobiety w Twoim życiu i nie trać więcej czasu!!!

    #798748
    karmelek87
    Participant

    Jeszcze Ci napiszę, że ja też miałam identycznie – swoje pasje i laury, a ex nic, żadnych zainteresowan i mi tylko dosrywał z tego powodu, bo był zazdrosny. I to samo, że ja się stroilam, a ten mi robił o to afery, bo sam w łachy ubrany. Taka osoba będzie Ci kulą u nogi, będzie Cię sciagać w dòł. Ja po 7 latach czegoś takiego żałowalam straconego czasu, ale też szybko poznalam kogos nowego.

4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.