Ekspert radzi: Uzależnienie od miłości – co to znaczy?

„Miłość wszystko zwycięża”. Tę zasadę wyznaje wiele kobiet „kochających za bardzo”. Jak działa mechanizm uzależnienia od miłości? Jak sobie z nim poradzić?

„Amor omnia vincit” z łaciny oznacza „Miłość wszystko zwycięża”. Tę zasadę wyznaje wiele kobiet „kochających za bardzo”. Wierzą, że niczym Piękna z bajki „Piękna i Bestia” są w stanie swoją miłością, cierpliwością i pełnym oddaniem, przemienić okrutnego potwora w prawdziwego księcia. A wtedy on, zapewni jej to, o czym tak skrycie marzy… Czy to jest uzależnienie od miłości ? 

uzaleznienie-od-milosci

On starszy od niej około 15 lat, zamożny. Właściciel komisu samochodowego. Ona młoda, inteligentna, dwa fakultety, pracuje w korporacji. Poznają się u znajomych. On narzeka na żonę, musi się z nią koniecznie rozwieść, jest nieszczęśliwy, nie spełnia się jako mężczyzna, nie realizuje swoich marzeń. Przez to pije, ucieka do kolegów, gra w pokera i na automatach. Ona lubi porządek, domowe wypieki, mieszka z rodzicami, marzy, by się wyrwać z domu. Po dwóch latach ona pogrążona jest w chaosie emocjonalnym, długach i bez pracy. Bierze leki na sen i na uspokojenie, chodzi do psychiatry, wygląda na wyczerpaną fizycznie i psychicznie. On pije, zdradza, nie wraca na noce. Rozwód jest wprawdzie w trakcie, ale dzieci i żona wciąż domagają się uwagi, pieniędzy, czasu.

Inna Ona: w małżeństwie 16 lat, jedno dziecko, duży dom. Inny On, dyrektor departamentu w banku, uzależniony od Internetu i alkoholu. Na pozór szczęśliwa rodzina. Mają pieniądze, dwa samochody, dziecko w prywatnej szkole, wakacje spędzają zawsze za granicą, zimą na narty, weekendy poza miastem. On zdradza ją od kilku lat, ona o tym wie, ale nie wie co zrobić. Chce mu pomóc w jego problemach w pracy i z uzależnieniem. Wierzy, że tylko dzięki niej, on daje sobie radę. Ona nie może spać, wiecznie jest poddenerwowana, w niepokoju. Nie ufa mu. Sprawdza telefon, pocztę, portfel. Nigdy nie wie gdzie jest i co robi jej mąż.  Nie ma swojego „życia” pasji, zajęcia. Czeka. Gotowa do pomocy.

Obie Panie trafiają na spotkania grupy samopomocowej dla kobiet „kochających za bardzo”. Tam, najpierw nieśmiało, później z coraz większą otwartością opowiadają o sobie i dowiadują się jak działa mechanizm uzależnienia od miłości.

Wszystkie Panie łączy wspólny mianownik – chęć pomocy, ratowania, troszczenia się o partnera. Warto jednak wiedzieć, że taki rodzaj pomocy, może być też formą kontroli. Tylko wtedy bowiem, kiedy zatroszczymy się naszego partnera (czy i gdzie nasz partner ma pracę, czy chodzi do psychoterapeuty, lekarza lub na spotkania AA, czy i co zje na obiad, czy ma nowy garnitur lub buty…) mamy jego i jego życie pod pełną kontrolą.

Sprawowanie kontroli nad otoczeniem, ma też funkcję ochronną dla nas samych. Pozwala nie zajmować się sobą, nie kierować uwagi na swoje wnętrze, swoje sprawy, uczucia i problemy. Pozwala odciąć się od siebie…, by nie zajmować się trudnymi sprawami dla nas samych. Stąd często kobiety wchodzą w związki zapewniające emocjonalny chaos, adrenalinę i w jakiś sposób, z góry, skazane na niepowodzenie.

Jednocześnie przestają wierzyć w swoją wartość. Stale odczuwają lęk, niepokój, a nawet panikę z obawy przed porzuceniem i – co za tym idzie – z samotnością. Samotność oznaczałaby bowiem skonfrontowanie się z sobą samą. Aby tego nie doświadczyć, kobiety „uzależnione od miłości” godzą się niemal na wszystko: zdrady, jego uzależnienie, przemoc… Wszystko wydaje się być lepsze od poczucia wewnętrznej pustki.

Jednak dopiero wtedy, gdy jej doświadczymy, mamy szansę na odzyskanie prawdziwej siebie. Przedzierając się przez trudne uczucia pustki, samotności, smutku, żalu, złości, rozczarowania i tęsknoty możemy zbudować zdrowy, pełny szacunku, miłości i troski związek z samą sobą. A dopiero wtedy będzie możliwe nawiązanie zdrowej, satysfakcjonującej relacji z partnerem.

 

Wolowska---ciasMarta Wołowska – Ciaś
www.wolowska.pl

Psychoterapeutka Gestalt i trener rozwoju osobistego, prowadzi warsztaty i szkolenia m.in. Jak przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu, a także konsultacje psychologiczne i psychoterapię osób dorosłych i grupy wsparcia.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (192 głosów, średnia: 4,56 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. bbo  4 grudnia 2013 19:31

    Okazuje się, że od miłości również można się uzależnić, nawet od tej toksycznej…

    Odpowiedz
  2. maminek  9 grudnia 2013 10:01

    Ha, zaczyna sie niewinie od coraz czestrzego zerkania w nie swój telefon czy komputer, a pózniej czlowiek nie może normalnie fukcjonować bez kontroli, czy jest uzasadniona, czy też nie.
    I tu równiez jest problim.

    Odpowiedz
  3. gosia56  3 kwietnia 2015 13:35

    dziwnie to wszystko brzmi

    Odpowiedz
  4. Aneta  2 listopada 2015 16:34

    Ciekawa „przypadłość”.

    Odpowiedz
  5. katja  19 kwietnia 2016 13:53

    Kwestia charakteru.

    Odpowiedz
  6. Hidari11  11 kwietnia 2017 06:14

    Uzależnienie od miłości? Nie jest niczym złym, gdy nie ma przesady. Więź międzyludzka, im trwalsza, tym bardziej usadowiona na fundamencie uzależnienia wzajemnego.

    Odpowiedz
  7. Aldona81  24 kwietnia 2017 15:13

    Mam kilka znajomych,którym dotąd się dziwiłam skąd czerpią siły żeby trwać w chorych, toksycznych związkach. Teraz już wiem w czym tkwi problem. Lęk przed byciem samej. Pozostaje jeszcze kwestia umiejętności odróżnienia uczucia od przyzwyczajenia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany