Dlaczego niektórzy mogą jeść więcej i nie utyć?

Na świecie żyją ludzie, którzy mogą zjeść hamburgera z frytkami, popić to colą, a następnie zagryźć deserem i nigdy nie przybrać ani grama na wadze. Inni z kolei muszą jeść sałatę, pić wodę i unikać słodyczy, aby nie przytyć. Dlaczego tak się dzieje?

Dominic Sansotta Unsplash.com

Nowe badanie American Council on Exercise pokazuje, że za zjawisko to może odpowiadać Non-exercise Activity Thermogenesis, czyli termogeneza niezwiązana z ćwiczeniami fizycznymi.

Tłumacząc to w prosty sposób, oznacza to, że kiedy jedni siedzą i odpowiadają przy swoim biurku na telefony, to ci inni chodzą w tę i we w tę, spalając kalorie.

NEAT odpowiada za każdy typ fizycznej aktywności poza ćwiczeniami fizycznymi, taki jak stanie przy kuchence i gotowanie obiadu, wchodzenie po schodach czy też zwykły spacer.

American Council on Exercise sugeruje, że jeżeli postaramy się być aktywnymi fizycznie w ten sposób przez cały dzień, możemy podkręcić swój metabolizm nawet o 50%, co oznacza, że w ten sposób spalimy dodatkowe 50% swoich codziennych kalorii, co doprowadzi do utraty wagi.

Duża ilość tkanki mięśniowej może także prowadzić do przyśpieszenia metabolizmu. W miarę tego, jak rozwijamy masę mięśniową, spalamy więcej kalorii w ciągu dnia, ponieważ mięśnie potrzebują więcej kalorii niż tłuszcz, aby się utrzymać.

Aktywność fizyczna niezwiązana z ćwiczeniami nie oznacza drastycznych zmian w życiu, czy też całkowitej modyfikacji rozkładu zajęć w ciągu dnia.

Po prostu trzeba dokonać niewielkich korekt codziennych zajęć, aby stworzyć sobie okazje do ruszania się. Na przykład uderzaj nogą w podłogę, kiedy siedzisz przed komputerem i piszesz albo stawaj naprzemiennie na palcach i piętach, kiedy stoisz w kolejce.

Możesz też zacząć korzystać ze schodów, a nie z windy, a także wstawać z krzesła, kiedy rozmawiasz przez telefon. Bardziej zmotywowani mogą codziennie biegać lub jeździć na rolkach.

Zalecenia te dotyczą zresztą każdego, niezależnie od tego, czy jesteś osobą szczupłą i jedzącą bez ograniczeń czy też osobą, która ogranicza restrykcyjnie każdy posiłek.

Źródło: http://www.biomedical.pl/aktualnosci/dlaczego-niektorzy-moga-jesc-wiecej-i-nie-utyc-11924.html

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (128 głosów, średnia: 4,47 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. martucha180  17 września 2013 13:26

    Ja mam szybką przemianę materii, nie wiem, co to liczenie kalorii 🙂

    Odpowiedz
  2. Brunia28  17 września 2013 20:59

    ja rowniez mam dobra przemiane materii moja waga waha sie caly czas w jednym przedziale:)

    Odpowiedz
  3. linea  10 października 2016 08:03

    Nigdy nie byłam na diecie i nie wiem czy potrafiłabym odmawiać sobie przyjemności jedzenia. Mam to po mamie 🙂 uwielbiam słodycze i jem ich sporo, jem normalne obiady i mogę jeść późne kolacje.

    Odpowiedz
    • Joanna007  16 listopada 2016 09:51

      Ja mam tak samo. Nigdy nie byłam na diecie odchudzającej. W liceum stosowałam dietę wysokokalorycznej bo chciałam przytyć żeby móc oddawać krew ale się nie udało;p

      Odpowiedz
      • linea  16 listopada 2016 10:00

        Ja też w pewnym momencie próbowałam przytyć, ale to bardziej z nacisku otoczenia, bo wszyscy sie czepiali, że jestem za chuda, że pewnie nic nie jem i jestem na wiecznej diecie. Wkurzało mnie to bo ja akurat dużo jem i jadłam. Ale i tak nie przytyłam.

        Odpowiedz
        • Joanna007  16 listopada 2016 10:06

          Mnie też takie gadanie wkurza. I najczęściej czepiają się grubasy… Zawsze mówię „tak, wiem że zazdrościsz mi szybkiej przemiany materii” i koniec rozmowy;p

          Odpowiedz
          • linea  16 listopada 2016 10:21

            Dobry tekst, żeby się odczepili, Bo ja jak mówię, że nie jestem na diecie i normalnie jem to niektórzy nawet robią taka minę jakby chcieli pokazać że głupoty gadam. Taka już jestem i nic na to nie poradzę, nawet zjadanie czekoladek mi nie zaszkodzi.

          • ewalub  3 stycznia 2017 11:37

            Szczęściary dziewczyny jesteście. Ja również jestem szczupła, ale muszę się pilnować. Chociaż, nie ma tego złego- to jest bardziej ekonomiczne, nie wydaję kasy na słodycze 🙂

  4. stokrotkapolna  16 listopada 2016 09:08

    To tylko wam dziewczyny pozazdrościć.

    Odpowiedz
  5. efffciaa  3 stycznia 2017 13:28

    A ja znowu walczę z kilogramami po świętach 🙂 jak co roku 🙂 Ostatnio jestem na diecie 1000 kalorii , wiem , że są podzielone zdania na jej temat , ale ja ją lubię 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany