Czego nie wiemy o badaniu Seraliniego nad kukurydzą GMO?

Minął już prawie rok, odkąd francuski naukowiec Gilles-Eric Seralini opublikował swoje przełomowe badanie na temat szkodliwości dla ludzkiego zdrowia żywności GMO, czyli żywności zmodyfikowanej genetycznie. Jednak w dalszym ciągu wiele osób na świecie nie wie, co myśleć na temat tych – bądź co bądź – kontrowersyjnych odkryć.

Kukurudza

Aby pomóc uporządkować wiedzę, prezentujemy kilka faktów na temat tego badania, o których prawdopodobnie nigdy nie usłyszeliście w mediach mainstreamowych:

  • Badanie Seraliniego było badaniem nad chroniczną toksycznością, nie nad rakiem. Krytycy Seraliniego przede wszystkim zarzucali mu, że projekt ten był źle zaprojektowaną pracą nad rakiem;
  • Nie przeprowadzono innych długoterminowych badań nad kukurydzą GMO, oznaczaną symbolem NK603, wbrew zapewnieniom krytyków, że prace takie były realizowane i wszystkie wykazały, że kukurydza GMO jest bezpieczna;
  • Szczury, którymi posłużył się Seralini w swoim badaniu, są jak najbardziej w porządku. Krytycy zarzucali mu, iż szczury SD (Sprague-Dawley) nie powinny być użyte do tego badania. Zapomnieli, że sama firma Monsanto, producent wspomnianej kukurydzy, wielokrotnie posłużyła się tym typem w swoich 90-dniowych badaniach nad „bezpieczeństwem” GMO;
  • Szczury SD i ludzie są tak samo zagrożeni rakiem. W przeciwieństwie do zapewnień krytyków, szczury SD nie chorują łatwiej na raka niż ludzie – ryzyko dla obu gatunków jest praktycznie identyczne. Dlatego wybór ich do tego badania był jak najbardziej uzasadniony;
  • Badanie Seraliniego dogłębniej eksploruje kwestię bezpieczeństwa GMO niż jakiekolwiek inne badanie nad „bezpieczeństwem”, zrealizowane przez Monsanto. Mainstreamowa społeczność naukowa skrytykowała metodologię tych prac, choć prawdą jest, że Seralini przeprowadził je bardziej rygorystycznie niż kiedykolwiek to zrobiła Monsanto w swoich projektach. Rozmiary próbek Seraliniego, protokoły testów oraz inne metody o całe lata świetlne wyprzedzają metody używane rutynowo przez przemysł biotechnologiczny;
  • Badania Seraliniego udowadniają, że „badania” fundowane przez przemysł są fałszowane. Seralini wykazał, że zagrożenia GMO, którym często się zaprzecza, są jak najbardziej realne, a toksyczność GMO została bezsprzecznie potwierdzona;
  • Nawet krótkoterminowe badania stwierdzają toksyczność GMO. Wiele badań przeprowadzonych w laboratoriach zaobserwowało toksyczność roślin GMO. Każdy, kto mówi coś innego, po prostu kłamie.

Źródło: http://www.biomedical.pl/aktualnosci/czego-nie-wiemy-o-badaniu-seraliniego-nad-kukurydza-gmo-11888.html

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (141 głosów, średnia: 4,77 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Masza  17 września 2013 08:26

    GMO ma pewnie tyle samo zwolenników co przeciwników.Moim zdaniem ingerencja człowieka jest zbyt duża,owszem przynosi korzyści,ale i negatywne skutki.Być może opublikowanie tych badań spowoduje zaprzestanie krzyżowania gatunków,zmieniania ich genotypu.

    Odpowiedz
  2. bbo  18 września 2013 21:52

    Myślę, że wciąż zbyt mało wiemy na temat GMO.

    Odpowiedz
  3. marcia7  6 stycznia 2017 10:20

    No to ciekawostki

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany