PrezentŚwiąteczny prezentownikChoinka

Jak ćwiczyć żeby trening był przyjemnością?

REKLAMA

Pytanie zawarte w temacie to pytanie za przysłowiowe sto punktów. Jeśli nie trenujemy na co dzień, ale nagle postanawiamy wprowadzić w życie regularne treningi, najczęstszym powodem takiej decyzji jest chęć zrzucenia kilku zbędnych kilogramów.

bieganie

Brak jakiejkolwiek aktywności często wiąże się z tym, że nasza kondycja jest, delikatnie mówiąc, słaba, ogólne zdrowie i samopoczucie także pozostawiają wiele do życzenia. Nic zatem dziwnego, że obawiamy się pierwszego treningu, miotają nami sprzeczne uczucia i niejednokrotnie zaczynamy wątpić w sens jakichkolwiek starań… jeszcze przed ich podjęciem!

Odpowiednie nastawienie – podstawa udanego treningu!

Zanim wskoczymy w dres i ze spuszczoną głową powłóczymy nogami w stronę siłowni lub innego miejsca „tortur”, warto zastanowić się dobrze nad tym, po co w ogóle zamierzamy to zrobić.

Jakakolwiek aktywność fizyczna nie powinna być środkiem do osiągnięcia celu (schudnięcia czy poprawienia kondycji), ale celem samym w sobie. Powinna być sposobem na ciekawe spędzanie wolnego czasu, odprężenie, pozbycie się negatywnych emocji, po prostu przyjemnością! Musi to być coś, na co czekamy z utęsknieniem – dokładnie tak samo jak na dobry film czy wizytę ukochanej osoby.

Jak wywołać takie nastawienie? Na wstępie trzeba uświadomić sobie, że trening ma służyć przede wszystkim poprawie zdrowia i samopoczucia, ma być sposobem na zmianę stylu życia i odnalezienie siebie. Ma stać się tym, co na stałe wpisze się w codzienne zwyczaje. Zrzucenie kilogramów i centymetrów, piękna, zgrabna sylwetka? One stanowią jedynie pozytywny „efekt uboczny”!

Nie siłą, lecz sposobem!

Nie ma nic gorszego, niż rzucanie się na głęboką wodę. Jeśli wyznaczymy sobie cel zbyt ambitny, przykładowo przebiegnięcie 10 km, podczas gdy męczy nas rekreacyjny spacer na dystansie 2 km, polegniemy! Na wszystko trzeba czasu i ta myśl powinna towarzyszyć nam bezustannie. Trening wcale nie musi oznaczać od razu bardzo intensywnego, wielogodzinnego wysiłku. Coś takiego dla osoby początkującej jest nie tylko nieprzyjemne i zniechęcające, ale wręcz niebezpieczne.

Aktywność fizyczną należy rozwijać powoli, nawet jeśli miałoby to oznaczać początkowo po prostu krótkie, codzienne spacery. Po tygodniu lub dwóch można „przerzucić się” na marsz. Za kolejny tydzień można spróbować pojeździć na rowerze, a po miesiącu czy dwóch rozpocząć przygodę z bieganiem.

Oto bardzo prosty sposób na osiągnięcie sukcesu w bieganiu:

W pierwszym tygodniu biegamy zaledwie… 7 minut! Ważne jest to, aby się nie zatrzymywać, a przed rozpoczęciem biegania zrobić rozgrzewkę. Rozpoczynamy od minutowego marszu, biegniemy (możemy bardzo powoli) minutę, ponownie minutowy marsz, biegniemy minutę i tak siedem powtórzeń, co daje łącznie 14 minut treningu.

W drugim tygodniu maszerujemy minutę i biegniemy dwie minuty – naprzemiennie, 5 powtórzeń, co daje łącznie 15 minut treningu. W każdym następnym tygodniu pozostaje minuta marszu, ale zwiększamy bieg o minutę i robimy 4 powtórzenia.

A zatem, w trzecim tygodniu biegniemy przez trzy minuty, naprzemiennie z minutowym marszem (łącznie 16 minut), w czwartym cztery (łącznie 20 minut) etc. Po dziesięciu tygodniach trening będzie trwał już 44 minuty – 4 minuty marszu i 40 minut biegu.

Nie dopuść do nudy!

Możliwości ćwiczeń jest bardzo wiele. Możemy chodzić na basen, na siłownię, możemy jeździć na rolkach, skakać na skakance, zapisać się na profesjonalny kurs tańca… Wcale nie jest powiedziane, że musimy oddawać się tylko i wyłącznie jednej aktywności. Cały wachlarz inspiracji i pomysłów na skuteczny trening znajdziemy w Internecie, np. na portalu obk.pl. Z czasem, gdy osiągniemy już pewne wyniki, warto skupić się na tym, co sprawia nam największą przyjemność i daje satysfakcję, ale warto poszukiwać wciąż nowych dróg, aby nie zakradła się nuda.

Nie pasuje? Odpuść!

Jeśli nie radzisz sobie w jakiejś dziedzinie, odpuść. To, że wszyscy znajomi uwielbiają biegać, nie oznacza, że i Ty pokochasz ten sport. Oczywiście, nie chodzi o to, aby od razu rezygnować ze wszystkiego po kolei i usprawiedliwiać się tym, że to nie jest dla nas. Każdej aktywności należy dać szansę, bo początki zazwyczaj są trudne. Bardzo ważna jest wspomniana wyżej satysfakcja z wykonywanych czynności. Jeśli jeździsz na rowerze i nawet świetnie Ci idzie, nie męczysz się szczególnie, ale nie daje Ci to szczęścia, pomyśl o czymś innym. Nawet bardziej wymagającym – ważne, by dawało Ci satysfakcję i powodowało dumę po zakończeniu każdego kolejnego treningu.

Regularne treningi

Trening nie musi być długi i forsowny – ma być regularny. Lepiej oddawać się danej aktywności fizycznej (lub kilku) 4-5 razy w tygodniu, nawet po pół godziny, aniżeli ćwiczyć intensywnie raz w tygodniu, po 3 godziny. Osoby początkujące muszą liczyć się z tym, że zbyt długa przerwa pomiędzy treningami może nieco rozleniwiać i przyczyniać się do tworzenia najróżniejszych wymówek.

Pozytywna motywacja

Aby treningi nie kojarzyły się z niczym złym, ale z przyjemnością, warto się pozytywnie motywować. Pozytywnie, czyli nagradzać się za udany trening, za osiągnięcie kolejnego celu etc. Nagrodą może być na przykład wyjście do kina, kupno nowego stroju sportowego czy karnet na saunę. Trzeba jednak jasno wyznaczyć cel i ustalić nagrodę. Dopiero po osiągnięciu celu pozwalamy sobie na ową nagrodę – nie oszukujemy.

Pozytywna motywacja jest znacznie bardziej skuteczna niż kara. Jeśli bowiem ustalimy, że za niezrealizowanie dzisiejszego treningu musimy przykładowo zrobić dodatkową serię ćwiczeń czy też nie możemy wyjść na spotkanie z przyjaciółmi… Istnieje zagrożenie, że za chwilę całkowicie zarzucimy treningi, bo „skoro nie ma treningów, to nie ma też niepowodzeń i nie ma kary”. A zatem, nie uciekamy przed karą, ale dążymy do nagrody!

Życzymy owocnych treningów, całego mnóstwa przyjemności i wielu nagród!

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (91 głosów, średnia: 4,82 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. xtina120  30 marca 2016 09:48

    Ja nie mogę przekonać się do sportu, a wiele razy już próbowałam. Po prostu tego nie lubię. Ostatnio sport jest coraz popularniejszy, każdy chwali się efektami i jak każdy też chciałabym podążać za modą. Poszukam czegoś odpowiedniego dla siebie ale jeżeli nie znajdę to faktycznie odpuszczę.

    Odpowiedz
  2. luna341  30 marca 2016 10:11

    Ja jestem aktywna głownie latem .W pozostałych miesiącach potrzebuje silnej motywacji aby wyjść z domu i biegać. Nie wiem czy to wina braku słońca czy też moj organizm toleruje jedynie lato

    Odpowiedz
  3. martucha180  30 marca 2016 10:20

    Z motywacją chyba najtrudniej.

    Odpowiedz
  4. Żanett  30 marca 2016 10:41

    Nie uprawiam sportu w sensie biegania, czy ćwiczeń na siłowni. Za sport uważam swoje domowe obowiązki, sprzątam bardzo często, odkurzanie, mycie okien, pastowanie mebli i parkietu to również duży wysiłek fizyczny 🙂

    Odpowiedz
  5. joanna252  30 marca 2016 12:45

    Przydatne rady 🙂

    Odpowiedz
  6. lilkawodna  30 marca 2016 13:00

    Najwazniejsza jest motywacja i systematyczność. Wiem coś o tym. Po dwóch tygodniach abstynecji w ćwiczeniach nie móc się zebrać żeby znowu zacząć.

    Odpowiedz
  7. passa  30 marca 2016 15:02

    a mi brakuje towarzystwa. wspólna motywacja, wspólny wysiłek, wspólne efekty. to mi daje najwięcej satysfakcji.

    Odpowiedz
  8. aqq  30 marca 2016 16:33

    Najważniejsze to znaleźć swoją ulubioną aktywność 🙂 Ja nie lubię się pocić jak wariat, ale pokochałam za to jogę i lubię kręcić hula hop:) Przyjemne z pożytecznym 🙂

    Odpowiedz
  9. ava  31 marca 2016 22:25

    W pełni się zgadzam z punktem: regularność 🙂

    Odpowiedz
  10. Coolturkajakaja  2 kwietnia 2016 00:04

    Jestem w trakcie wyzwana 30 dni przysiadów i o dziwo daje radę a zaczynałam z kiepskim podejściem. Dziś minął 17 dzień i jestem zaskoczona przypływem energii i motywacji do kolejnego miesiąca ćwiczeń ;). Chciałabym rozpocząć bieganie i może te rady maja sens… Z pewnością to sprawdzę. Małymi kroczkami do celu!

    Odpowiedz
  11. Ewelina  2 kwietnia 2016 12:05

    Bardzo pozytywny, ciekawy artykuł. Całkowicie się zgadzam. Żeby trening był owocny musi sprawiać przyjemność (przynajmniej w moim przypadku). Muhammad Ali mówił jednak: „Niena­widziłem każdej mi­nuty tre­nin­gu, ale pow­tarzałem so­bie: nie pod­da­waj się, prze­cierp te­raz i żyj resztę życia ja­ko mis­trz”.

    Odpowiedz
  12. Aneta  3 kwietnia 2016 14:52

    Zawsze powtarzam, że dobre nastawienie to połowa sukcesu! Ma też to chyba swoje odzwierciedlenie w naukowych badaniach. Nie ma też sensu zmuszanie się do aktywności, której po prostu nie lubimy.

    Odpowiedz
  13. efffciaa  4 kwietnia 2016 21:08

    Dla mnie najważniejsza jest przede wszystkim dobra i pozytywna motywacja , nic na siłę – jeśli nie idzie to czasem lepiej odpuścić niż się upierać i męczyć bez sensu .

    Odpowiedz
  14. Wusia  5 kwietnia 2016 22:07

    Właśnie rozpoczęłam sezon rowerowy i to od skromnej dawki a i tak dopadła mnie mała zadyszka.Jutro siłownia na powietrzu a później bieganie. Będę bardzo chciała wytrwać w moich postanowieniach, a motywacja to i poprawa kondycji i zrzucenie „zimowej oponki”.Rady w artykule bardzo cenne i przydatne szczególnie te dotyczące biegania.

    Odpowiedz
  15. m258  10 grudnia 2016 20:58

    Pozytywna motywacja jest znacznie bardziej skuteczna niż kara.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.