To choroba XXI wieku. Jak rozpoznać czy jesteś zakupoholiczką i jak się wyleczyć?

Otwierasz szafkę w łazience i wypadają z niej jeszcze nierozpakowane kosmetyki, a kolejne są już w drodze, bo własnie je zamówiłaś? Dokupiłaś osobną szafkę na buty, które nie mieszczą się już w garderobie, a przynajmniej połowy nigdy nie założyłaś? To może oznaczać, że jesteś uzależniona od zakupów. Zakupoholizm zwany też shopoholizmem trzeba leczyć, bo jest równie niebezpieczny jak inne uzależnienia. I podobnie jak one, ma podłoże w naszej psychice. Wyczucie mody nie ma tu zupełnie nic do rzeczy!

Wyjście na zakupy sprawia, że serce zaczyna mocniej bić? Upolowana na wyprzedaży sukienka sprawia ci więcej radości niż pucharek ulubionych lodów? To nic złego! W końcu jesteś kobietą i jak my wszystkie (no może z drobnymi wyjątkami) kochasz zakupy. Gdy jednak myśl o nich pochłania cały twój czas i potrafisz niebezpiecznie zapożyczać się na kupno ubrań, w których nawet nie chodzisz wiedz, że coś się dzieje. Naukowcy nie mają już żadnych wątpliwości, że zakupoholizm podobnie jak pracoholizm, depresja czy anoreksja to choroba XXI wieku. Przyjrzymy się jej więc nieco bliżej – z punktu widzenia kobiety.

źródło: www.pixabay.com

To choroba XXI wieku. Jak rozpoznać czy jesteś zakupoholiczką i jak się wyleczyć?

Marlin Monroe mawiała, że „pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy”. Jako kobiety zgadzamy się z nią w 100 procentach. Jednak i z tym można przesadzić, choć przesada to chyba zbyt łagodne stwierdzenie. Okazuje się, że dla osoby uzależnionej od zakupów już sama czynność jet na tyle podniecająca, że potrafi na nią wydawać całe oszczędności, a nawet się zadłużać i rezygnować z obowiązkowych opłat. I mimo iż kolejna niespłacona rata kredytu wiąże się z poważnymi kłopotami w banku, nadal kupujemy… Dla wielu najważniejszy jest sam moment stania się posiadaczem danej rzeczy, bo z nowościami potem większość zakupoholików niewiele robi. Dołączają do kolekcji i czekają na kolejne towarzystwo. Ale są i tacy, którzy przywiązują ogromną wagę do tego, aby mieć coś konkretnego, bez względu na cenę. W ten sposób mają poczucie, że choć odrobinę zbliżyli się do idealnego świata, że zaczynają tam pasować.  Na shopoholizm cierpią częściej panie, które kupują m.in. ubrania, buty i kosmetyki. Kupują, mimo iż podobne, a nawet takie same przedmioty mają już w swoim domu, często o tym nie pamiętając. Dlaczego to robią?

źródło: www.pixabay.com

Oczekiwania świata nas przerastają

Naukowcy nie mają wątpliwości, że uzależnienie od zakupów,  podobnie jak wszystkie inne nękające nas w XXI wieku, są rodzajem ucieczki przed otaczającym nas światem, pełnym wymagań. Jesteśmy zagonione w pracy, w której ciągle z kimś konkurujemy, a dodatkowo staramy się sprostać trudnym kanonom piękna. Idealne ciało, twarz na której nie widać oznak starzenia, markowe ubrania. Niektórzy potrafią nieco się do tego wszystkiego zdystansować, jednak nie wszyscy, a co za tym idzie – popadamy w uzależnienia, które chociaż na chwilę pomagają się odciąć od stresującej rzeczywistości. Dla shopoholiczki chwilą wytchnienia są właśnie zakupy. To moment gdy wreszcie czuje się dobrze, panią sytuacji, właścicielką luksusowej rzeczy, albo po prostu może na chwilę się znieczulić. I jak z innymi używkami, ciągle musimy to robić, aby uczucie nigdy nas nie opuściło. A zatem kupujemy, kupujemy, mimo iż w domu nie mamy już na nic miejsca. Problem nasilił się jeszcze w ostatnich latach, wraz ze wzrostem popularności zakupów w Internecie. Aby na chwilę lepiej się poczuć, wystarczy nacisnąć guzik.

Jak się uwolnić?

źródło: www.pixabay.com

W obłędnym kole zapukoholizmu nie można tkwić w nieskończoność. Na początek shopoholiczka musi się przyznać, że utraciła już kontrolę. Często bowiem za wszelką cenę próbuje ukryć problem przed bliskimi, bo boi się, że ci odbiorą jej to, co najbardziej kocha. To jednak złudna, krzywdząca i nieprawdziwa miłość – uzależnienie. Kolejnym krokiem jest leczenie, które jednak musi się rozpocząć z woli chorej. Dlatego, ważne aby w tym trudnym czasie miała wsparcie. Od opinii lekarza zależeć będą kolejne etapy walki z chorobą. Często wystarczą farmaceutyki, które podnoszą poziom serotoniny, który, jak wynika z badań, jest zaniżony u chorujących na zakupoholizm. W poważniejszych przypadkach trzeba liczyć się już z terapią. 

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (67 głosów, średnia: 4,79 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Magdalena  30 stycznia 2019 16:46

    Znam takie panie.

    Odpowiedz
  2. Tara  31 stycznia 2019 08:51

    Ja wiem, że jestem, tylko kasy nie mam tyle 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany