Broda? Baczki? Wąsy? Opisz zarost swojego mężczyzny i wygraj strzyżarkę BaByliss E845E – prace finałowe

Nasz konkurs zorganizowany wraz z marką Babyliss wzbudził Wasze duże zainteresowanie. Waszym zadaniem było opisanie zarostu Waszego mężczyzny. Broda Rumcajsa, wąsy a’ la Wałęsa czy Valentino lub  zarost chińskiego mędrca – czyli długie cieniutkie wąsy i broda, splecione w niebanalny warkoczyk? A może to po prostu (zawsze seksowny) dwudniowy zarost lub gładko wygolone, pachnące policzki? Poniżej zobaczcie najciekawsze odpowiedzi naszych czytelniczek. Oczywiście czekamy na Wasze opinie w komentarzach!

Konkurs BaByliss

Justyna Czerwińska:

Dzięki mojemu mężczyźnie jestem obieżyświatem. Spoglądając codziennie rano na jego bujny meksykański wąs rosnący szybciej niż Speedy Gonzales biega. Podróżując palcem po zaroście znajdujemy przystanek Azja. Gęstość jego owłosienia policzkach i baczkach przebija najbardziej zaludnione Chiny. Sama bródka jest jak Afryka, dzika i niezdobyta. Jednak najgorzej jest w Europie, ups, to znaczy na szyi i brodzie, gdyż tworzą się wulkany, takie małe Etny gdyż goląc maszynką tak bujny zarost dostaję niestety okropnych podrażnień, które tylko czekają na erupcję.

Już nie chce zwiedzać, nie chce podróżować marze by mój mężczyzna posiadał piękny dwudniowy zarost bez podrażnień, bez wrastających włosów, bez krostek jedynie z uśmiechem na twarzy.

Emilia Bugajska:

Z – zarost mojego mężczyzny jest :
A – asymetryczny do jego ciała
R – romantyczny gdy delikatnie muska mnie po szyji
O – ostry po kilku dniach jak piła
S – standardowy jak u każdego mężczyzny
T – tajemniczy bo ma w sobie to coś co mnie przyciąga.

M – malowniczy jak z portretu amerykańskiego biznesmena ,
O – oszałamiający pod każdym względem,
J – jedyny w swoim rodzaju
E – estetyczny bo zawsze czysty
G – geniany w każdej minucie
O – olśniewający z daleka

M – mega trzydniowy zarost TO NIE U MOJEGO Męża
mĘ – ża zarost jest modny
Ż – żaden dzień nie zmieni mojego męża bo zawsze atrakcjynie wygląda
A – atrakcyjny mężczyzna to taki , którego ZAROST odróżnia go od chłopców i jest symbolem męskości jak MÓJ KOCHANY MĘŻUŚ!!!!

Zofia Szyputa: 

Mój mąż preferuje dwudniowy – seksowny zarost. Uważa, że wtedy kobieta przynajmniej czuje jak całuje, że ma przy sobie faceta. Mężczyzna bez minimalnego zarostu wygląda niedojrzale. To jak rycerz bez zbroi. Towarzystwo męskich włosków sprawia, że kobieta jest bardziej pobudzona i rządna przyjemności. To działa jak wabik, przynęta, czy neon. To znak, że facet idzie na flirt i podryw. To sprawia, że żona jest o niego bardziej zazdrosna i patrzy na niego tak jakby chciała go zaraz zjeść! Facet latem z takim zarostem jest niezłym ciachem. Gdy do tego dorzuci czarne okulary, to wypisz wymaluj James Bond we własnej osobie. To jest facet nie do zdarcia! Będą takiego kochały wszystkie mniszki, wampirzyce, zamężne i wolne. Gdy do tego doda swój słodki, szelmowski uśmiech to jestem jego!:)

Anna Macharzina:

Piątkowy poranek. ON wstaje  i wchodzi do łazienki. Ja odwracam się na drugi bok. Mija 15 min czuje buziaka na policzku. Otwieram oczu i patrzę na NIEGO z czułością. Uwielbiam jego poranny image. Jego bródka jest elegancko przycięta, reszta twarzy dokładnie ogolona. Pachnie niesamowicie wodą po goleniu. W tym momencie moje myśli niebezpiecznie schodzą na nie grzeczne tory. Ahhh jaki jest seksowny.Sobotni wieczór. ON przytula się do mnie siedząc obok na kanapie. Jego policzek jest przy moim. Czuje nieprzyjemne drapanie. Widać i przede wszystkim czuć, że dziś się nie golił. Jego zarost na twarzy niemiłosiernie  mnie podrażnia. Nie lubię tego, ale przyglądam mu się z boku i wygląda wtedy bardzo męsko. Mój mężczyzna z bródką z 2 dniowym zarostem czy nie zawsze jest dla mnie obiektem pożądania.

Beata Kindalska:

Mój luby zarostu nie lubi,
gładkim licem się chlubi,
lecz urok kradną mu rany,
bo wciąż jest pozacinany.

Szepczę mu więc na uszko:
„Och ty moje serduszko!
Może na jakieś zmiany czas?”
A on zapuścił włosy po pas!

Az mi się włos zjeżył na głowie,
co moja mama na to powie?
Bo gdy wpadniemy na wakacje,
pomyśli że zmienia orientację…

Namawiam więc go na wąsa
a on na mnie się dąsa
że wąs go postarza strasznie
i obiecuje że się nie draśnie.

I z wielką żyletką w ręce,
zamknął się znów w łazience,
nagle krzyknął: BEEEATAAA!
Wata, szybko , WAAAATAAAAA!

Anna Janik:

Mój mężczyzna od zawsze ma milion pomysłów na minutę, jest niebanalny, a co za tym idzie uwielbia wyróżniać się w tłumie.  Mimo, że na co dzień ubiera się tylko w eleganckie koszule, które niczym nie odstają od normy to jednak swoim wyglądem szokuje wszystkich. To wszystko zasługa jego włosów! Na głowie mój ukochany ma ciemne włosy lekko przystrzyżone-nic specjalnego… nuda! Ale zabawa dopiero się zaczyna, przy uszach nie ma baczków… to są prawdziwe pejsy, pekaesy. Rodem Elivis Presley. Mój mężczyzna swoim wyglądem zawsze potrafi wywołać najpierw zdziwienie, a później uśmiech na twarzy każdego. Już się przyzwyczaiłam że to nie ja jestem obiektem zainteresowania tylko mój Bokobrody- bo takie otrzymał przezwisko. Uwielbiam styl mojego mężczyzny!

Justyna Tatara:

No niestety, zarost mojego mężczyzny to coś co lubię, do dnia trzeciego! Następnie zmienia się on z atrybutu męskości, którego z przyjemnością dotykam,  w dziką i nieposkromioną tajgę, kolczastą, kłującą i dumnie rosnącą przed którą uciekam! Ja nie wiem jak to jest możliwe, żeby las iglasty zagościł na czyjejś twarzy, ale co jakiś czas mogę to zaobserwować. Podobno macie super sposób na wycinkę? 😉

Ewa Czeszel:

Drapiąca szczota, która zarysuje każdą powierzchnię, a najczęściej moją twarz :/ brrrr

Monika Monkiewicz:

Mój mężczyzna czasem to wszystko chromoli i się po prostu nie goli. Zostawia w spokoju swój zarost, a ten rośnie do woli. Broda, baczki i wąsy tworzą się na Jego twarzy i dotykiem swoim mnie gilają, a więc radości wiele dają. Nie są wcale takie złe i kocham razem z moim Mężczyzną i je 🙂 Na potwierdzenie tego co piszę załączam fotkę, żeby była jasność tego, że nie koloruję całej tej sytuacji:)

Magdalena Cepa:

Zarost mojego mężczyzny? To broda, nad którą nie można zapanować! Wygląda świeżo zasiana trawa – rośnie jak chce, w kierunku jakim chce i jest praktycznie nie do okrzesania! Dlatego marzę, że dzięki maszynce od Was skosimy nieco ten ciemny „trawnik”! 🙂

Anna Chałowska:

Zarost mojego mężczyzny jest jak róża wiatrów – rośnie absolutnie we wszystkie strony świata. Miejsce nad ustami to kierunek południe, broda i szyja zdecydowanie wybierają północ a wschód i zachód jest domeną zarostu na policzkach. 🙂 Do tego jest dwukolorowy – jasny i ciemny blond, wygląda jak farbowany a jest naturalny! Jak żyję takich cudów moje oczy nie widziały! 🙂

Anna Żugaj:

Broda? Baczki? Wąsy? W ŻYCIU! na aż taką ekstrawagancję bym nie pozwoliła. Na szczęście z mężem mamy podobne zdanie na tematy urodowo-estetyczne i wygrywa trzydniowy zarost. Drapiący, gęsty, ale odpowiednio krótki. Wygląda pociągająco. Inne dziewczyny też się za nim oglądają. W dodatku wszyscy lubią taki zarost. Synek uwielbia być drapany po szyi, a córeczka po stopach. Trzydniowy zarost jest dobry dla każdego z nas.

Katarzyna Stankiewicz:

Pytanie rozbawiło mnie do łez, bo mój mężczyzna ma bardzo mocny zarost, nad którym niekoniecznie panuje 😉 Jeśli nie ogoli się przez parę dni, wygląda jak człowiek z buszu czy Yeti i nie mogę na niego patrzeć. Gdy ogoli się wieczorem, rano ma już duży zarost. W pracy musi dobrze się prezentować, więc zawsze przed wyjściem doprowadza go do porządku. A, więc wychodzi do pracy i wygląda idealnie, ale nie zdołam się tym nacieszyć, bo kiedy wraca, już jest zarośnięty! 🙂 W jego przypadku golenie to iście syzyfowa praca. Jedyne wyjście to bródka, dzięki której przez parę dni wygląda jak normalny, cywilizowany homo sapiens 🙂

Marta Bednarczyk:

Nie ma baczków, wąsów, brody
Ale nie brak mu urody.
Choć 25 wiosen za nim,
Modelem nie może być Armanim.
Na plakatach sami tacy,
zarośnięci są chłopacy.
A mój mąż ukochany,
kompleks ma niezrozumiany.
Wciąż próbuje coś zapuścić,
Za żadną cenę nie chce odpuścić.
Chociaż widzi, że efekt marny,
A tylko w dniu trzecim – spektakularny.
Gdy czeka dłużej, cztery, pięć dni…
Wymarzony zarost mu się po nocach śni.
Jednak rankiem, patrząc w lustro
Myśli sobie – „To oszustwo!”
„Przecież już mam tle lat,
co mam zrobić, by skonczyć temat”
Osobiście, sądzę skromnie
trymer mu potrzebny ogromnie!

Paulina Konopka:

Z dziennika badaczki

Natykam się na nie rano, gdy mój mężczyzna jeszcze drzemie. Przysuwam się cichutko, żeby ich nie spłoszyć.  Gdy zajmę już odpowiednią pozycję, rozpoczynam długą i wnikliwą obserwację.

Są bardzo malutkie, czasem trudno je zauważyć. Gatunek kępkos mikroskopikus z rodziny drapaczów.  Przybierają barwę ciemną, gdzieniegdzie bledszą – prawdopodobnie ewoluują w kierunku wypracowania sobie barw ochronnych.  Ich wróg naturalny to rzecz jasna żyletkus ostrus. Żyją w jednej wielkiej kolonii.  Gdzieniegdzie tworzą skupiska ( prawdopodobnie pierwotna społeczność), gdzieś indziej parę włosków walczy o dominację.  Nie potrafię określić, czy wytworzyły już własną kulturę. Odnoszę wrażenie, że żywią się czułością. Gdy je całuję stają się jakieś milsze, bardziej miękkie, może oswojone?

Gdy mam zamiar rozpracować ich system komunikacji i mówię do nich cichutko, mój mężczyzna się budzi.  Uśmiecha się i nie mam wyjścia – muszę się przytulić do ostrej szczecinki.

Te osobniki zapewne zginą, ale gatunek ten ma cudowną moc rozmnożenia. Jutro rano będę miała materiał do kolejnych wnikliwych badań. Może odkryję eurekę?

Agnieszka Wdowiak:

Zarost mojego męża można porównać tylko i wyłącznie do najwybitniejszego i najdłużej żyjącego władcy starożytnego Egiptu – faraona RAMZESA!

A dowiedziałam się tego dopiero w bajkowej krainie podróżując wzdłuż linii brzegowej Nilu. Co drugi Egipcjanin zamiast zwracać uwagę na uroczą polkę, zachwycał się brodą mojego męża krzycząc do niego RAMZES RAMZES. Więc nic nam nie pozostaje jak przyznać nagrodę faraonowi kolebki starożytności.

Beata Bratek:

Mój skarb zawsze ma dwudniowy zarost wie, że tak uwielbiam jak wygląda. Boki ma zawsze postrzępione, a na samym czubeczku bródki wystaje maluci ogonek delikatnie podwinięty, wyhodowany specjalnie dla mnie, który strasznie pieści moją szyje podczas pocałunków. Kocham go za to… Kobiety, które twierdzą, że zarost mężczyzny jest oznaką zaniedbania grubo się mylą… Mój miś wygląda tak cudownie i podniecająco w dwudniówce, że bez niej jakoś go sobie nie wyobrażam, tym bardziej, że wzajemne pieszczoty z taką dawką smyrania jego dwudniówka są nie do przebicia .

A wizualnie jest najprzystojniejszym facetem na całym świecie…

Iwona Chmiel:

Mężczyzna mój zarost ma niewielki
Chyba, że zapomniał wziąć maszynki do ręki
Wtedy bujne włosy na jego twarzy królują
Do tego rudym kolorem się malują
Uciechę wtedy córki wielką mają
Spinki na brodzie przypinają
Czeszą ją i ozdabiają
Ładnie wtedy broda się prezentuje
Kolorami tęczy mieni się i wiruje
Uciecha niestety kończy się czasami
Gdy mąż postanawia walczyć z nią maszynkami
Czasami nożyczki mu pomagają
I malutką kozia bródkę wycinają
Malutka bródka powstaje
Która mężowi czaru i uroku nadaje
Trochę smutne twarze córki mają
Bo warkoczy z brody już nie zaplatają
Jednak ja jestem zadowolona
Bo nie łaskocze mnie już ta wielka broda.

Anita Góra:

Mój mężczyzna ma brodę jak Wojciech Mecwaldowski
wąs Adama Małysza, a pejsy Elvisa Presleya
Połączenie zarostu tych trzech mężczyzn nie tworzy nic dobrego!
Pomóżcie zrobić mi z niego godnego swojego wieku mężczyznę!

Karolina Kmak:

Zarost mojego mężczyzny jest równie nieprzewidywalny jak on sam. Jednego dnia kusi zalotnością hiszpańskiego macho, innego zmienia się w intelektualistę w z trzydniowym zarostem, który z niepokorną fryzurą zerka na mnie zza ciemnych oprawek okularów. Czasem staje się złym chłopcem na motocyklu, który, wzorem amerykańskich wielbicieli Harleya przemierza świat z niedbałą bródką i skórzaną kurtką. A wszystko to po to, by nagle zaskoczyć mnie idealnie gładką i wypielęgnowaną skórą, pachnącą delikatnie płynem do golenia, w towarzystwie świetnie skrojonego garnituru. Ta różnorodność i przekora dodaje mu uroku i sprawia, że nie można się przy nim nudzić!

Izabela Waszkiewicz:

Zarost mojego mężczyzny jest jak Wyspy Kanaryjskie –  tworzy wysepki na jego twarzy, w jednych miejscach jest a w innych go nie ma. Jest koloru bursztynu, niestety inni twierdzą, że jest po prostu rudy.  W dotyku jest twardy jak kolce jeżowca – proszę sobie wyobrazić rudego jeżowca na Wyspach Kanaryjskich – ja mam ten widok na co dzień bo mój mężczyzna tak lubi swój zarost 🙂

Iza Sito:

Czy ktokolwiek z państwa oglądał film ‚Evan Wszechmogący’? Główny bohater bowiem dostaje za zadanie zbudować Arkę, przeistacza się w Noego. Broda rośnie mu z prędkością światła gdy tylko spróbuje ją zgolić. Czasem wypatruję z okna czy na ogródku nie staje jakaś łódź lub chociażby mnóstwo desek niewiadomego pochodzenia, mój mąż również właśnie ma brodę ‚na Noego’. Proszę, błagam: ”No że ogol się wreszcie!” Jak go nie zabarykaduję w łazience to się nie ogoli za nic w świecie. Kręcę go i nęcę a ten nic – kompletnie nie czuły na me zaloty. Nie pomoże groźba, prośba. A ten zarost jego straszny jest! Taki twardy, nie wygodny. Wstyd, lecz czasem nachodzi mnie myśl czy coś mu się tam nie zalęgło bo tak chodzi i drapie się po tej brodzie. Kto go tam wie? A nóż coś hoduje za moimi plecami? O, ja mu dam. Nie! Dość! Kocham go jak… no, jak męża mojego którego sama wybrałam sobie. Przynajmniej w dniu ślubu buzię miał gładką jak pupa niemowlaka i mam chociaż pamiątkę w postaci zdjęć … 🙂

Paulina Kaleta:

Gdy tak przemierzam wzrokiem twarz mojego mężczyzny, czuję się jak Jagna z „Chłopów”, idąca po rżysku. Krótki, silny zarost, ok.3 mm, rozsiany gęsto po szyi, policzkach, brodzie i pod nosem… Kolor złotawy jak ścięte kłosy, miejscami rudy – pobłyskujący słońcem, a od czasu do czasu trafia się zupełnie ciemny, jakby spalony ogniem… Kiedy przychodzi zmierzyć mu się z moją gładką skórą, oznacza to dla mnie najczęściej porażkę – zasieki z drutu kolczastego najczęściej wychodzą zwycięsko w zetknięciu z ciałem.

To nie jest przyjazny zarost o strukturze waty cukrowej. To zarost silnego, bezkompromisowego faceta, który wie czego chce.

Chce mnie.

A ja chciałabym dla niego BABYLISS E845E 😉

Pozdrawiam z placu boju – poraniona i pokłuta 😉

Joanna Bolek:

Broda Rumcajsa – mój mąż musiałby ją zapuszczać chyba pół wieku :-),

Wąsy a’ la Wałęsa czy Valentino – mają swój urok, ale wtedy dyspenza od całowania murowana!

Zarost chińskiego mędrca – czyli długie cieniutkie wąsy i broda, splecione w niebanalny warkoczyk? – nie wchodzi w grę ani trochę 🙂

(zawsze seksowny) – zgadzam się 🙂 🙂 🙂 dwudniowy zarost – najlepszy w poniedziałek po sobotnim goleniu ehhh… Gładko wygolone, pachnące policzki? – to chyba każda z nas lubi najbardziej. Szczególnie, gdy nasi mężczyźni chcą się jeszcze bardziej spodobać swojej kobiecie i używają jej (to przecież normalne 😉 ) ulubionego zapachu jakim w naszym przypadku jest czarny Adidas.

Ale jednym słowem czy ogolony czy też  nie, jeżeli nasz mężczyzna nas kocha a przede wszystkim szanuje i dba o nas to jego zarost będzie się nam podobał bez względu na to czy ma 2 mm czy można z niego uplatać warkocze 🙂 Podążając w drugą stronę nawet najlepiej ogolony dupek (przepraszam, ale i tacy się zdarzają) nie da sobie rady z niemiłosiernie owłosionym kochającym mężem 🙂

Aneta Noga:

Mój mężczyzna to prawdziwy mąż i tata dwójki dzieciaczków a jego zarost jest wprost proporcjonalny do trudu wychowania dzieci,  oraz ciężkiej pracy którą wykonuje..Spracowana twarz pokryta jest drobnym szorstkim zarostem z nutką siwych malutkich włosków które dodają mu powagi..Jego bródka jest troszkę bardziej zarośnięta,te włoski mnożą się na niej bez końca niczym kwiaty na polanie wiosną.Z każdym dniem przybywa nowych odcieni srebra na jego twarzy dodając mu uroku…Na każdej przemęczonej zmarszczce zarost się pojawia wgłębiając w nią niczym tusz kartkę papieru…Jednak gdy dotykam go czule jego włosy miękną robiąc się delikatne i powabne, na słońcu mieniąc się.Zarost mojego męża jest odzwierciedleniem jego serca czyli doskonały:)

Joanna Sokołowska:

Gdy go zobaczyłam pierwszy raz miał zaledwie minimetr długości. Był ledwo widoczny i nie był niczym szczególnym, taki zwyczajny Zarost, przypominający czarne kropki porozrzucane na skórze. Nie zawrócił mi w głowie – to nie była miłość od pierwszego wyjrzenia, ale…
już 3 dnia naszej znajomość coś się zmieniło. Dojrzał. Stał się wyraźniejszy. Pełniejszy. Ośmielę się nawet rzec, nadał twarzy nowych rys. Pomyślałam: to na pewno ten jedyny. Zarost, który stanie się moim wybrankiem.

I tak było do 5 dnia. Wtedy zaczął się szybko starzeć. Stał się większy i za bardzo wyraźny. Lecz wtedy byłam już zakochana. Postanowiłam mu pomóc. Terapia trymerem była strzałem w dziesiątkę. Przyniosła natychmiast wspaniały rezultat. Zarost odmłodniał i wrócił do formy. Teraz jest cudowny i taki zadbany!

Agnieszka Białek:

Jedyne w świecie tytanowe odbicie,
skromność, której fenomenu nigdy nie wytropicie,
styl V niczym ostrza maszynki do golenia powietrze tnący,
telemark dech w piersiach zapierający,
nogi z tytanu, skoczność Artura Partyki,
chłodne spojrzenie i opanowanie godne mieszkańca Arktyki,
wąsik, któremu tylko maszynka podoła,
wciąż wysoka forma, umiejętność wyjścia z psychicznego doła,
żmudne ideałów Dedala i Ikara wyznawanie,
poza punkt KA notoryczne skakanie,
wyniki, przez które innym skoczkom łyso być może,
dokładnie tak łyso, gdy Wilkinson z zarostem pomoże.
Maniery dżentelmena godne,
49 skoczków puszcza zawsze przodem, choć to już dziś niemodne,
Przysparza nam radości, satysfakcji, dumy i psychicznej tężyzny
Adam Małysz – oto zarost mojego Mężczyzny!

Emilia Borys:

Mój mężczyzna ma brodę. Broda jest gęsta, sztywna, czarna i zmierzwiona. Jak się goli dostaje uczulenia – tak twierdzi, twarz go boli – więc się nie goli, że sobie pozwolę na poezję. Gdy ktoś pyta mnie o jego profesję mam świadomość  nieadekwatności prezencji do zajęcia więc tłumaczę zwykle „ja wiem, że on bardziej na drwala wygląda niż na farmaceutę”. Ale prawdę mówiąc to w tej brodzie się zakochałam i nigdy nie zapomnę reakcji mojej siostry jak pierwszy raz go zobaczyła – „a co to za łowca niedźwiedzi?” – powiedziała. Brody są świetne tylko czasem należy je przyczesać.

Aleksandra Filipowska:

Broda mojego męża mienia się wprost proporcjonalnie do mijających dni by ww końcu zniknąć odwrotnie proporcjonalnie do jego dobrego humoru 🙂

Poniedziałek – twarz ogolona, przyjemna w dotyku, gotowa stawić czoła nadchodzącym obowiązkom.
Wtorek – pojawia się lekki zarościk, taki meszek, niczym ledwie zauważalna rysa na dobrej formie męża…
Środa – zarost staje się wyraźny, humor męża za to nie…
Czwartek – szorstki w dotyku i… obejściu
Piątek – zarost ostry, wyraźny, widoczny gołym okiem… On padnięty, czeka na sen…
Sobota – i tu następuje zwrot! Moment, który lubimy najbardziej! Malutki synek już nie będzie mieć podrapanych czerwonych polików, a i ja mogę w końcu spokojnie się przytulić 🙂
Niedziela – celebrujemy chwile spędzone w trójkę… niemalże z pupą niemowlaka 😉

Agata Rejnus:

Broda Rumcajsa dobra dla dziadka!
Brad Pitt miał taką – to była wpadka!
Warkoczyk z brody? A któż to nosi?
Ten kto o kpiny mocno się prosi…
Lepiej nich skóra, będzie już gładka…

Baki Elvisa? Oj nie ma mowy!
Niech mu nie wpada ten pomysł do głowy!
Wąsy Wałęsy – bardzo przepraszam…
Tego nie lubię, to mnie odstrasza!
Mnie się podoba zarost dwudniowy!

Dobrze wygląda, męstwa dodaje,
atrakcyjniejszym facet się staje.
Nie byle jaki! Ma być zadbany!
Seksowny, modny, dopracowany!
Ach! Taki zarost… w pamięci zostaje 🙂

Magdalena Świtała:

Rano bywa szorstki i delikatnie drapiący, ledwie widoczny o szaro granatowym zabarwieniu, ale diabelnie seksowny. Przycięta krótko bródka dodaje mojemu mężczyźnie męskości i zdecydowania. Po południu zarost staje się symbolem męskości, nabierając eleganckiego kształtu i odpowiedniej długości: idealnie podkreśla kształt twarzy. Jego zarost jest zadbany i jednocześnie modny.Jego zarost i fryzura idealnie ze sobą współgrają tworząc jedną całość. To element, który podkreśla styl mojego mężczyzny: na luzie, ale pod kontrolą. Wieczorem zarost staje się nonszalancki, nieco zwichrowany, a dłuższa bródka przypomina zmierzwioną wichurą kopę siana. Idealnie nadaje się do żartobliwego tarmoszenia. I to jest najwyższy czas, by go zgolić;)

Joanna Jabłońska:

Zarost mojego mężczyzny jest jak… mój mężczyzna. Czasem dobrze ułożony, delikatny, gustowny i zadbany. Innym razem niesforny, wymagający i ciężki we współpracy. Czasem aż się prosi, by go dotykać i głaskać, a innym razem uciekam, bo drapie mnie i drażni. Jednego dnia jest ogolony na gładko, drugiego ma seksowny zarost. Trzeciego dnia znów zaskakuje mnie starannie przystrzyżonym wzorem… Zdarza się także tak, że nawet nie zdążę się obejrzeć, a zamiast mojego męża, spoziera na mnie zarośnięte Yeti.

W moim mężczyźnie (i jego zaroście) właśnie lubię to, że jest taki nieprzewidywalny. Lubi eksperymentować ze swoim wyglądem i nie boi się każdego dnia wyglądać inaczej. Cóż, zdecydowanie nie mogę się z nim nudzić 🙂

Dorota Wais:

„Broda? Baczki? Wąsy? Mężczyźnie się przyglądam,
Sprytnie, niby z ukrycia wielkiego, zarost podglądam…
Świerki tam jakoweś szpilki ostre na świat wypuściły,
Z facjaty Staruszka zagajniczek niski oto uczyniły…

Córa zapytana, w buzi Tatki jeża kłującego zobaczyła,
Ale zwierzak jej niestraszny, gdyż się przytuliła…
Syn zaś się oblizał, oczko puścił, ciastu się przyglądając,
„Zarościk jak ziarnka maku na nim” – frywolnie dodając!

Ja zaś ląd kochany w twarzy tej drogiej ujrzałam,
Pod bokobrodów pomostami znowu oniemiałam!
One niczym obietnica, ku rajowi wprowadzenie,
W ustach – krainie słodyczy cudne zanurzenie…

Kilkudniowe tam jedynie zasadzki Luby hoduje,
Ale powiedzmy, że mchowi babka pohołduje…
Takiż bliski pejzaż z zadumą co dzień oglądam,
Czasem tylko przycięcia tych igiełek żądam !”

Joanna Kuszneruk:

Mój narzeczony uwielbia drapać mnie swoim tzw. 3-dniowym zarostem, chociaż czasami przeradza się on w … o zgrozo! -tygodniowy zarost. Mój kochany jest blondynem więc i jego broda nie jest bardzo widoczna, ale za to bardzo kująca. Czasami mam wrażenie, że te kolce tylko czekają, żebym się przytuliła i żeby mogły mnie podrapać. Ale do rzeczy.. Zarost może bardzo nie widoczny, ale po kilku dniach zaczyna delikatnie ciemnieć i wygląda jak meszek na misiu, ale to tylko pozory. Na końcu zaczynają pojawiać się wąsy, a tego już nie mogę wytrzymać i zaczynam tupać na ukochanego bo te wąsiska nas potrafią nieźle poróżnić.

Patrycja Kowalska:

Mężczyzna mój zarost ma wielce bogaty,
lecz mimo , że gęsty, a przy tym puchaty,
to jego obfitość nie z tego się bierze,
że z brodą ogromną wygląda jak zwierzę.
Rozchodzi się o to, co w brodzie ukryte,
jak z brody potrafi on zrobić użytek:
ze względu na gęstość zarost mu służy
do tego by w brodzie coś sobie zanurzyć,
chowając jak w kieszeń ołówek, kluczyki,
monety czy kartę, smartfona, guziki…
I chodzi tak wszędzie, korzysta z zarostu,
jak ja z mojej małej torebki – po prostu.
Funkcja tej brody jest zatem jedna:
rosnąć i sprawić, by rzecz tam niejedna
weszła bez trudu i sprytnie schowana
czekała, aż wyjmie ją ręka jej pana.

Marzena Pańkowska:

– Kocham Go – pomyślałam i mocniej wtuliłam się w jego szerokie męskie ramiona. – Kocham jego odrobinę za duży nos, jego czoło, brodę – wyliczałam skrupulatnie analizując poszczególne części twarzy mojego Ukochanego. Zaczęło już świtać, więc pierwsze promienie słońca delikatnie rozświetlały jego przystojną twarz. – Uwielbiam też ten dwudniowy zarost – wyszeptałam lekko dotykając opuszkami palców jego brodę. Prawdziwy facet musi mieć zarost! Oczywiście żadna broda do pasa jak u Świętego Mikołaja ani wąsy jak u Zagłoby nie wchodzą w grę – stwierdziłam kategorycznie. Ale takie kilkumilimetrowe włoski, chociaż nieco szorstkie, są niesamowicie seksowne i pociągające. A do tego jak przyjemnie drapią podczas długich, namiętnych pocałunków – rozmarzyłam się przypominając wczorajszą gorącą noc…

Honorata Krzyżańska:

Patrzę na niego  i widzę szympansa,
czy jest na powrót do człowieczeństwa jeszcze szansa?
Chwytam maszynkę śpiesznie w dłonie,
i już szympansia grzywa w ostrzach bezpowrotnie tonie.
Strzyżenie miło łaskocze me ego,
dołącz do klubu gładkich kolego,
grzywa i zarost nie są już męskie i w modzie,
w nich jak zmokła kura wyglądasz przy deszczowej pogodzie,
więc chwytaj maszynkę i tnij gdzie popadnie,
a wnet Twa dziewczyna znów Cię dopadnie!

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (138 głosów, średnia: 4,57 z 5)
zapisuję głos...
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to odwiedzaj nas regularnie i czytaj codzienne newsy. Za każe odwiedziny dostajesz punkty, za które możesz otrzymać różne nagrody – bez żadnych opłat. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij.

Chcesz wiedzieć więcej o naszym programie? Kliknij: Zasady w pigułce
Komentarze
  1. kris  8 maja 2013 13:49

    Ramzes – to zaszczyt żeby „faraon ciął się” taką maszynką 🙂 – najlepszy post Agnieszki Wdowiak

    Odpowiedz
  2. Lindale  8 maja 2013 13:57

    Beata Kindalska super wierszyk ! 🙂

    Odpowiedz
  3. anula250  8 maja 2013 15:12

    Mnie podobają się prace Pani Emilii, Pani Joanny K. i S. ;), lecz pomysłowość Pani Aleksandry F. to dla mnie strzał w 10 :).

    Odpowiedz
  4. anula250  8 maja 2013 15:32

    Pomysłowość Pani Aleksandry F. to dla mnie strzał w 10 :).

    Odpowiedz
  5. nuczka  8 maja 2013 15:34

    Wszystkie są wspaniałe,ale…Ewa Czeszel:krótko i na temat 🙂 ja mam takie same odczucia do mojego męża,ale nie wzięłam udziału w konkursie,ponieważ….nie umiałem tego „ująć”tak jak WY 🙂 🙂 🙂

    Odpowiedz
  6. narvana  8 maja 2013 15:40

    iza sito za noego 😉

    Odpowiedz
  7. Madziulka444  8 maja 2013 17:14

    Również stawiam na wierszyk Beaty, świetny 🙂

    Odpowiedz
  8. maga  8 maja 2013 18:39

    Trudny wybór ale … Emilka Bugajska.)

    Odpowiedz
  9. M.  8 maja 2013 19:15

    Emilia Borys i jej drwal wymiatają 😀

    Odpowiedz
  10. Iwona  8 maja 2013 19:16

    Mi się wszystkie podobają bo każdy z nich jest inny i ma to coś:)

    Odpowiedz
  11. anula250  8 maja 2013 19:41

    Mnie najbardziej przypadł do gustu tekst Pani Aleksandry F. – na każdy dzień tygodnia :). Super

    Odpowiedz
  12. roboking  8 maja 2013 19:44

    Wszystkie mają w sobie coś, lecz Pani Ewa postawiła sprawę prosto.

    Odpowiedz
  13. arunia  8 maja 2013 19:47

    No, wybór rzeczywiście trudny. Ale chyba najbardziej podoba mi się praca Patrycji Kowalskiej i Beaty Kindalskiej

    Odpowiedz
  14. m258  8 maja 2013 20:02

    Beata Kindalska za humor i fajne rymy,
    Joanna Bolek za relacyjny tekst.

    Te dowie prace najbardziej mnie urzekły, ale pozostałe tez niczego sobie 🙂

    Odpowiedz
  15. pathyelisia  9 maja 2013 00:20

    Beata Kindalska – super 😀

    Odpowiedz
  16. digi marlong  9 maja 2013 08:50

    Fajny tekst Aleksandry Filipowskiej. Inny niż wszystkie

    Odpowiedz
  17. anula250  9 maja 2013 09:05

    Wszystkie prace mają w sobie „coś”, choć mnie do gustu najbardziej przypadła wypowiedź Pani Aleksandy F. :).

    Odpowiedz
  18. anula250  9 maja 2013 09:07

    Wszystkie prace mają w sobie coś :).

    Odpowiedz
  19. Matkapolka  9 maja 2013 09:20

    Świetne. Ania M. i Patrycka K. – te prace dla mnie najlepsze.

    Odpowiedz
  20. Jowita  9 maja 2013 09:22

    Ja się uśmiałam przednio przy ostatnim.

    Odpowiedz
  21. Ilonusek  9 maja 2013 11:04

    Aleksandra Filipowska – uśmiałam się czytając o jej mężu 🙂 to mój nr 1 🙂

    Odpowiedz
  22. kamyla  9 maja 2013 12:13

    Podoba mi się opis Aleksandry Filipowskiej 🙂 podobnie jest z moim facetem:) życiowe jhahahah i te podrapane policzki

    Odpowiedz
  23. kamyla  9 maja 2013 12:16

    Aleksandra Filipowska ma fajny opis jak dla mnie:) podobnie jest jak u mojego faceta ,jego zarost czasem służy mi jako drapaczka,jak mnie ręka swędzi haha

    Odpowiedz
  24. nungal  9 maja 2013 13:44

    Wszystkie prace ciekawe 🙂
    Niestety jednak część z nich nie powinna znaleźć się wśród prac finałowych, gdyż nie są zgodna z regulaminem. Wyraźnie zaznaczono, że „należy opisać zarost swojego mężczyzny używając do tego max. 800 znaków”.
    Odrobinę nie jest to w porządku w stosunku do uczestników, którzy jednak stosują się do zasad 😉

    Odpowiedz
  25. Ania  9 maja 2013 13:56

    Beata Kindalska lol!

    Odpowiedz
  26. Dorotaf  9 maja 2013 14:03

    głosuje na Beata Kindalska 🙂

    Odpowiedz
  27. Kasia  9 maja 2013 14:07

    Głosuje na Beatę Kindalska

    Odpowiedz
  28. IzaO  9 maja 2013 14:11

    głosuje na Beata Kindalska

    Odpowiedz
  29. Caroline  9 maja 2013 14:59

    „Aby stać się posidaczem takiej maszynki należy opisać zarost swojego mężczyzny używając do tego max. 800 znaków.” Dlaczego nie przestrzegamy zasad konkursu? To bardzo nie fair! Mi podoba się tekst p. Emilii Borys 🙂

    Odpowiedz
  30. Aga  9 maja 2013 15:44

    Beata Kindalska

    Odpowiedz
  31. KRYSTYNA  9 maja 2013 15:44

    Glosuję na Beatę Kindalską 🙂

    Odpowiedz
  32. Adaśko  9 maja 2013 16:09

    Panie się postarały!Faktycznie,nie wszystkie chyba zmieściły się w limicie.Po przeczytaniu,stawiam na wypowiedź Doroty W. 🙂

    Odpowiedz
  33. Ewelina  9 maja 2013 16:21

    Głosuję na Beatę Kindalską

    Odpowiedz
  34. Kamila M.  9 maja 2013 16:29

    Jest kilka ciekawych prac, ale jeśli miałabym wskazać jedną, to dla mnie najzabawniejszy i oryginalny opis brody dała Patrycja Kowalska.

    Odpowiedz
  35. seniorita  9 maja 2013 17:20

    głosuję na Beatę Kindalską

    Odpowiedz
  36. Kasia N  9 maja 2013 19:31

    Głosuję na Beatę Kindalską…!!

    Odpowiedz
  37. Bożena  9 maja 2013 19:31

    Ja głosuje na Agnieszkę Wdowiak i Ramzesa

    Odpowiedz
  38. edytka86  9 maja 2013 20:13

    głoosuje na Beate Kindalską

    Odpowiedz
  39. aniulita  9 maja 2013 20:51

    Wybór bardzo trudny i dobrze że nie ja muszę decydować kto wygra 🙂 Świetny wierszyk Beaty Kindalskiej, po prostu bomba 😀 Zofia Szyputa też mi sie podoba, no i Aleksandra Filipowska za fajny pomysł 🙂

    Odpowiedz
  40. Monika  9 maja 2013 23:28

    wypowiedź Doroty Wais podbiła moje serce 🙂

    Odpowiedz
  41. Maria  9 maja 2013 23:44

    Dorota Wais – super. Podoba mi się praca:)

    Odpowiedz
  42. Katarzyna  10 maja 2013 00:40

    Wypowiedź Pani Doroty Wais jest najlepsza.Zdecydowanie wyróżnia się swoją oryginalnością i pomysłowością.

    Odpowiedz
  43. marzena  10 maja 2013 07:47

    Dorota Wais 🙂
    podoba mi się twój wiersz

    Odpowiedz
  44. Aleksandra  10 maja 2013 08:21

    Zdecydownaie najlepszy Doroty Wais 🙂

    Odpowiedz
  45. Aleksandra  10 maja 2013 08:23

    Zdecydowanie najlepszy Doroty Wais 🙂

    Odpowiedz
  46. Darek  10 maja 2013 08:33

    Skoro podstawowe kryterium stanowi poglądowość to, dodając do tego uśmiechniętą wizualizację, nie może być innej triumfatorki jak Dorota Wais! Nie dostrzegłem lepszej pracy.

    Odpowiedz
  47. Aleksandra S.  10 maja 2013 10:23

    wiersz Doroty W. najbardziej mi przypadl do gustu

    Odpowiedz
  48. Joanna  10 maja 2013 10:28

    Doroty W wiersz the best 🙂

    Odpowiedz
  49. iwona  10 maja 2013 14:04

    Wypowiedź Patrycji Kowalskiej jest ciekawa i humorystyczna,wyróżnia się.

    Odpowiedz
  50. Galuś  10 maja 2013 16:06

    Glosuje na Beatę KIndalska

    Odpowiedz
  51. Dominika D.  10 maja 2013 16:39

    STAWIAM NA WYPOWIEDŹ DOROTY WAIS 😉

    Odpowiedz
  52. Kasia  10 maja 2013 16:51

    Strasznie dużo tych prac, ale chyba najlepsza Patrycji K.

    Odpowiedz
  53. Ewa  10 maja 2013 17:54

    Haha mega śmieszny jest ten wiersz Patrycji Kowalskiej 😀

    Odpowiedz
  54. Małgorzata  10 maja 2013 20:56

    PRACA DOROTY W. i ŻADNA INNA!

    Odpowiedz
  55. Nina  10 maja 2013 21:26

    Najbardziej podoba mi się praca Doroty W.

    Odpowiedz
  56. Anula  10 maja 2013 22:13

    Zwięzłością i wieloaspektowym ujęciem imponuje mi praca Doroty Wais! 🙂

    Odpowiedz
  57. Aniołek  10 maja 2013 22:19

    Pani Dorotko Wais, ślicznie 🙂 Żebym chociaż w połowie była taka zdolna jak Pani 🙂

    Odpowiedz
  58. Waldek  10 maja 2013 22:24

    W zasadzie to kwestia gustu, ale mi też rzeczywiście najbardziej podoba się wiersz Patrycji Kowalskiej.

    Odpowiedz
  59. prima120  11 maja 2013 00:04

    głosuję na Beatę Kindalską

    Odpowiedz
  60. Waldek  11 maja 2013 09:37

    W zasadzie to rzecz gustu, ale mi najbardziej podoba się wiersz Patrycji Kowalskiej-po prostu jest zaskakujący.

    Odpowiedz
  61. Daniela  11 maja 2013 10:15

    Mi z kolei najbardziej odpowiada stylistyka wiersza pani Patrycji Kowalskiej. To kwestia gustu, ale taki humor do mnie najbardziej trafia.

    Odpowiedz
  62. Paweł Szostak  11 maja 2013 11:57

    Rzeczywiście, wiersz Patrycji jest niezły, mam podobne odczucia.

    Odpowiedz
  63. Protest  11 maja 2013 12:05

    A ja mam nadzieję, że wygranych wybierze jury, bo jakoś mi tu pachnie głosami naganianymi i nijak się ma co do niektórych prac.

    Odpowiedz
    • oagatao  15 maja 2013 14:32

      mnie też tak pachnie 🙂

      Odpowiedz
    • aga  15 maja 2013 14:56

      Mnie też tak pachnie… kółkiem wzajemnej naganianej adoracji ehh 🙂

      Odpowiedz
  64. Heniek  11 maja 2013 12:11

    W sumie mi też najbardziej podchodzi wiersz Patrycji.

    Odpowiedz
  65. klaud  11 maja 2013 14:12

    Pomysł Aleksandry F. – taki życiowy 🙂

    Odpowiedz
  66. Beata Kindalska  11 maja 2013 20:20

    Fajnie że jestem w finale 🙂 Nie mogę się doczekać wyników 🙂
    Dziękuję za wszystkie miłe słowa 🙂

    Odpowiedz
  67. jack  11 maja 2013 23:26

    Poetycka interpretacja to jest to! Wybieram wierz Doroty Wais.

    Odpowiedz
  68. Gosia  12 maja 2013 09:51

    Dorota Wais – Praca super. Pełna prawdy zawartej i ujętej w sposób wyróżniający się na tle innych wpisów. Bardzo mi się spodobała.

    Odpowiedz
  69. luciam  12 maja 2013 14:48

    dla mnie super 🙂 Beata Kindalska

    Odpowiedz
  70. vitalis89  13 maja 2013 19:20

    Kurczę, tego to się nie spodziewałam – żeby wąsiska mojego narzeczonego w końcu zdziałały coś dobrego 🙂

    Odpowiedz
  71. Beata Bratek  14 maja 2013 12:13

    Dostać sie do finału to juz wielkie wyróżnienie za które dziękuje..bez względu na to kto wygra każemu zyczę powodzenia i napiszę że każda praca jest bardzo wyjątkowa i bardzo urzekła mnie swoją formą bo poprostu pisana jest waszym sercem 🙂 Liczę że wygra najbardziej kreatywna zdaniem Jury osoba niekoniecznie moja i zakończy te wspaniałą zabawe pozytywnym Hukiem 🙂 pozdrawiam całą redakcje kobietamag ,wszystkich finalistów oraz wszystkich oddających głosy 🙂

    Odpowiedz
  72. Ana  23 maja 2013 20:49

    A mnie się podoba odpowiedź pani Joanny Bolek – jest normalna, szczera, bez udziwnień. 🙂

    Odpowiedz
  73. kluska  2 czerwca 2013 12:51

    Super , że moja praca znalazła się w finale:)

    Odpowiedz
  74. martus2833  14 sierpnia 2014 10:55

    Gratulacje.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.