Biegi survivalowe – dlaczego warto brać w nich udział?

Moda na bycie fit wiąże się nie tylko z pragnieniem osiągnięcia wymarzonej sylwetki! Każdy, kto już jakiś czas bierze udział w przygodzie z uprawianiem sportu wie, że ten polega głównie na tym, by walczyć ze swoimi słabościami. Gdyby to jeszcze połączyć z dreszczykiem emocji?  Coraz większym zainteresowaniem  ciszą się biegi survivalowe (również wśród kobiet!), które nie tylko są rewelacyjnym testem na wytrzymałość fizyczną i psychiczną, ale również dają niesamowity zastrzyk adrenaliny. O tym, dlaczego warto brać w nich udział dowiecie się z poniższego teksu.

Biegi survivialowe_1

Biegi survivalowe – Przede wszystkim przygoda! 

steeplechase-1033335_960_720Wielu uczestników biegów survivalowych to osoby poszukujące przełamania rutyny i nowych, sportowych wyzwań – dla których klasyczny bieg i powtarzalne treningi to po prostu za mało. W porównaniu do tradycyjnych imprez biegowych, zawody ekstremalne wiążą się z dużo bardziej urozmaiconą trasą, ogromną zabawą i skokiem adrenaliny czekającym praktycznie na każdym kroku. Paintballowy ostrzał, czołganie się, strome podbiegi czy przedzieranie się przez błoto, to tylko niektóre z przeszkód, z którymi muszą zmierzyć się survivalowcy na trasie. Dodatkowym atutem jest klimatyczna sceneria i atmosfera takich imprez, zapewniająca biegaczom poczucie udziału w przeżyciu na miarę przygody.

Biegi survivalowe – Pokonywanie własnych słabości!

Dla większości uczestników biegów survivalowych nie liczy się wysokie miejsce w klasyfikacji czy nagrody. Największą wygraną jest tak naprawdę… ukończenie biegu i co się z tym wiąże, przełamanie swoich barier, słabości i udana walka z własnymi ograniczeniami. Nie tylko fizycznymi. – Zawody survivalowe nie należą do najłatwiejszych biegów. Wymagają od uczestników długofalowych, konsekwentnych przygotowań, wytrwałości oraz odporności psychicznej. Okazuje się, że nierzadko, problemem w pokonaniu trasy jest nie tyle brak sprawności fizycznej, ale lęk przed zaliczeniem danej przeszkody. Dlatego samo przekroczenie mety to ogromna satysfakcja i najlepsze zwieńczenie wielomiesięcznych treningów – mówi Andrzej Marchlewski, współorganizator Men Expert Survival Race, cyklu największych w Polsce miejskich biegów z przeszkodami.

Biegi survivalowe –  Nie tylko dla biegaczy

Nie musisz być zapalonym biegaczem i mieć na swoim koncie zaliczonej korony maratonów, by startować w zawodach survivalowych. Kluczem do sukcesu w tego typu imprezach jest przede wszystkim ogólna sprawność. Wśród osób decydujących się na start można znaleźć osoby, dla których ćwiczenia ograniczały się dotąd do sporadycznego joggingu, miłośników crossfitu, ćwiczeń siłowych, a nawet żołnierzy przyzwyczajonych do ekstremalnego wysiłku. Wbrew pozorom, bardzo dużą część uczestników stanowią kobiety, które nierzadko okazują się dużo bardziej wytrzymałe psychicznie od mężczyzn. Z myślą o wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił w biegu ekstremalnym, niezależnie od kondycji i doświadczenia, często dostępne są różne stopnie trudności tras. Uwzględniają one zarówno zróżnicowane długości dystansów, jak i liczbę przeszkód.

steeplechase-1033325_960_720

Biegi survivalowe –  Współpraca zamiast rywalizacji

W większości zawodów survivalowych można startować solo oraz w grupie. Na start grupowy decydują się przede wszystkim firmy, które wystawiają do biegu swoje drużyny korporacyjne. Często wspólny start pracowników w survivalu jest dla nich swego rodzaju sprawdzianem oraz okazją do rozwijania kompetencji przydatnych w codziennych, biznesowych obowiązkach, takich jak umiejętność pracy w grupie, zarządzania czasem, szybkiego podejmowania decyzji czy nastawienia na cel. Duch rywalizacji jest podczas biegów survivalowych przełamany współpracą również wśród biegaczy startujących indywidualnie – zawodnicy wspierają się wzajemnie przy pokonywaniu najcięższych przeszkód. – Nic nie łączy tak jak wspólny wysiłek. Dlatego udział w imprezie survivalowej bardzo często jest początkiem długoletnich znajomości – dodaje Marchlewski.

Biegi survivalowe –  Powrót do natury

Nieodłącznym aspektem biegów survivalowych jest błoto, adrenalina i ogromne zmęczenie. Dla osób, które na co dzień funkcjonują w sterylnych warunkach i wyciągają rano z szafy wyprasowane koszule czy buty na obcasach, takie „sponiewieranie się” podczas survivalu to doskonały sposób na reset. Swoisty powrót do naturalnych, pierwotnych instynktów towarzyszy wielu uczestnikom biegów ekstremalnych, dając im dodatkową motywację i jeszcze większą radość. Właśnie w takich warunkach uaktywnia się też instynkt przetrwania, wyzwalający w zawodnikach wspomnianą wcześniej chęć pomocy i poczucie wspólnoty.

 

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (114 głosów, średnia: 4,81 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Melrose  20 lutego 2016 11:07

    Ciekawy pomysł na spędzenie wolnego czasu 🙂

    Odpowiedz
  2. Żanett  20 lutego 2016 11:14

    Jak ktoś lubi się ruszać, to jest to bardzo fajna forma aktywności 🙂

    Odpowiedz
  3. Ewcia  20 lutego 2016 13:51

    Bardzo ekstremalny sport!

    Odpowiedz
  4. magda6915  20 lutego 2016 15:02

    O nie, do tego mnie nikt nie namówi:D

    Odpowiedz
  5. martucha180  20 lutego 2016 15:06

    Oglądałam transmisje kilku takich biegów i byłam pełna podziwu dla zawodników. I to prawda, w pokonywaniu różnych przeszkód liczy się współpraca, a nie tylko rywalizacja.

    Odpowiedz
  6. nungal  20 lutego 2016 19:03

    Biegałam wielokrotnie, kolejny mam w planach już za miesiąc. Dawka emocji w czasie takiego biegu to coś niesamowitego, a po przekroczeniu mety czujesz się jak nieśmiertelna. Coś wspaniałego.

    Odpowiedz
    • Wusia  25 lutego 2016 07:49

      To pełen szacunek i podziw!

      Odpowiedz
  7. martus2833  20 lutego 2016 22:54

    Oj, to nie dla mnie……

    Odpowiedz
  8. BlackMary  21 lutego 2016 17:38

    Ciek

    Odpowiedz
    • BlackMary  21 lutego 2016 17:40

      Ciekawe😊

      Odpowiedz
  9. mama_kazala  21 lutego 2016 19:16

    z tym brakiem rywalizacji, to nie do końca prawda – radzę zobaczyć finiszujące Sian Welch & Wendy Ingrahamw – Ironman 1997 (https://www.youtube.com/watch?v=MTn1v5TGK_w ) …przy okazji można zobaczyć, co taki bieg robi z ludzkim ciałem… to bardzo wyczerpujące i wycieńczające, wydaje mi się, że jednak nie wszyscy powinni próbować (żeby sobie nie zrobić krzywdy)

    Odpowiedz
  10. Ewelina  22 lutego 2016 09:35

    Ciekawa forma aktywności. Nie wiem czy taki bieg jest do końca dla mnie, ale nie mówię zdecydowanie nie. Nie powiem wzbudziło to moja ciekawość i zaintrygowało mnie. 🙂

    Odpowiedz
    • scrabble  24 lutego 2016 03:48

      Ja bym nie dała rady chociaż fajnie byłoby się tak wymęczyć i ubrudzić :d

      Odpowiedz
  11. lilkawodna  22 lutego 2016 13:24

    Kiedyś powiedziałabym zdecydowanie NIE! To nie dla mnie!!! Teraz powiem,że takie biegi to świetna zabawa. Oderwanie od problemów rzeczywistości. Kontakt z naturą, współpraca z ludźmi. Wsłuchanie się we własne ciało i własny umysł. Poznawanie swoich możliwości , pokonywanie swoich słabości. I wielka dawka energii i pewności siebie!

    Odpowiedz
  12. AnnaKwasniak  23 lutego 2016 12:59

    Ciekawe, ale w moim przypadku, tylko do oglądania, nie nadaję się do takiego sportu… Podziwiam wszystkich, którzy próbują, nie tylko tych, którym się udaje

    Odpowiedz
  13. sylwiawes  23 lutego 2016 16:54

    Ciekawa przygoda 🙂

    Odpowiedz
  14. Kaja  25 lutego 2016 02:11

    Nigdy o tym nie słyszałam a bardzo fajna sprawa. To musi być niesamowita przygoda, którą pamięta się do końca życia! Choć to nie dla mnie :/

    Odpowiedz
  15. Wusia  25 lutego 2016 07:57

    To jest bardzo fajna przygoda, ale wymaga dobrego przygotowania. Moi synowie bawią się w to i widzę ile to pracy od nich wymaga.Frajda i zadowolenie jest ogromne, ale wysiłek -prawie na granicy -jest wielki.Jak widzę ich wykończonych po takiej „eskapadzie” to ciągle im odradzam, a oni z uporem maniaka dalej w tę przygodę brną -ciekawe dlaczego?😆

    Odpowiedz
  16. Aneta  25 lutego 2016 14:03

    Taki bieg może być fajną przygodą! 🙂

    Odpowiedz
  17. bbo  26 lutego 2016 15:59

    Nie, nie dla mnie. Ja nie jestem typem dziewczyny, która chce walczyć o przetrwanie w dziczy. Wypad pod namiot to dla mnie szczyt ustępstw. Jestem miłośniczką wygodnego materaca i pachnącej pościeli 🙂

    Odpowiedz
  18. efffciaa  17 marca 2016 15:08

    To coś dla mnie 🙂 Kocham wygodę i lenistwo , ale uwielbiam też zaszaleć , uświnić się po uszy i jeszcze mieć z tego radość 😉 chętnie bym się zapisała na taki bieg . 🙂 Super sprawa , Kto to organizuje ?

    Odpowiedz
  19. Patriszia  28 marca 2016 08:55

    Bardzo ciekawa sprawa 🙂 Idealna sprawa żeby sprawdzić siebie jak poradzilibyśmy sobie w trudnych warunkach 🙂 Może kiedyś się zdecyduję 🙂

    Odpowiedz
  20. Anett13  1 stycznia 2017 15:08

    Mi się czasem zdarza brać udział w czymś takim. Polecam Runmageddon 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany