Angkor Wat – jak się dostać,co oglądać. Podróż w czasie.

Angkor – zatopiony w dżungli, która powoli bierze we władanie ten największy monumentalny kompleks religijny świata składający się z dziesiątków świątyń, tysięcy płaskorzeźb, dziesiątek olbrzymich zbiorników wodnych i fos.  Jeśli planujesz wizytę, to przeczytaj naszą relację: Angkor Wat – jak się dostać,co oglądać. 

Angkor Wat - jak się dostać,co oglądać.

Każda z tych budowli ma swój odrębny charakter, nastrój i wyjątkowe piękno. Opuszczone świątynie prowokują naszą wyobraźnię, budzą uczucia, które rzadko spotyka się u współczesnego turysty. Wystarczy odwiedzić nawet kilka tych najbardziej znanych budowli kompleksu, by poczuć swoistą magię i odnieść wrażenie podróży w czasie. Podziwiając misterne budowle pamiętajmy, że powstawały w czasie, gdy w Europie dopiero myślano o podwalinach katedry Notre-Dame a w Polsce budowano drewniane palisady wokół grodów. Angkor Thom było w średniowieczu największym miastem świata sprzed rewolucji przemysłowej. Liczyło ponad milion mieszkańców, podczas gdy w tym czasie Londyn i Paryż zamieszkiwało 25 tys. a nasz królewski Kraków 12 tys. osób.

Angkor Wat – jak się dostać,co oglądać – magiczny wschód słońca

Angkor Wat – główna świątynia  kompleksu religijnego, bardziej misterne dzieło rąk jubilera powstałe w kamieniu niż armii niewolników i żołnierzy króla Surjawarmana II. Jeżeli wschód słońca to Twój pierwszy kontakt z Angkor, to czekając na magiczny spektakl, czując opadającą nocną mgłę a potem patrząc jak powoli jaśnieje niebo przygotowujące się do spektakularnej gry światła stworzonej przez wschodzące słońce, doznasz wrażenia, że oglądasz budowlę jakby nie z tego świata .

Magiczny wschód słońca nad Angkor Wat (fot. M. Wojtas)

Magiczny wschód słońca nad Angkor Wat (fot. M. Wojtas)

Powoli zauważasz zmianę koloru nieba i z mroku nocy zaczyna wyłaniać się kontur pięciu ponad 40 metrowych wież w kształcie rozwijającego się pąka lotosu. Słońce jest coraz wyżej, wciska się w każdą szczelinę i prześwit, by po 20 minutach królować na niebie ukazując niezwykłe piękno świątyni.
Pomimo setek turystów, którzy są obok ciebie, pstrykających migawek aparatów, nawoływań prawie we wszystkich językach świata, możesz – jeśli chcesz – poczuć mistykę tego miejsca i tej pory dnia. To tylko kwestia twojego nastawienia do tego co widzisz, a co chcesz zauważyć, zarejestrować i zapamiętać.

Zobacz jak wstaje świt na Angkot Wat

Słońce, które będzie ci towarzyszyć cały dzień, a w połowie dnia stanie się prawie nie do zniesienia, pokaże w pełnym blasku cały kunszt tego największego pomnika religijnego świata, a zarazem serca całego kompleksu.

Angkor-wat-dzien

Angkor Wat – w pełnej krasie dnia (fot. m.Wojtas)

Na początku rozmiary budowli – cały kompleks Angkor liczy czterysta kilometrów kwadratowych. Sama świątynia Angkor Wat zaś ma 1550 metrów długości, 1400 metrów szerokości. Pomimo takich rozmiarów korytarze o długości 200 metrów i szerokości 2 metrów odbiegają od  idealnej linii prostej o maksymalnie 1 cm! Jej budowa trwała 40 lat a nazwa oznacza miasto, które stało się świątynią . Budynek zdobi 5 wież, z czego najwyżs za liczy 65 metrów i można się na nią wspiąć po stromych schodach aż do dzisiaj, by spojrzeć z góry na kompleks i otaczającą dżunglę. W okresie swojej świetności wieże te były prawdopodobnie złocone.

Do świątyni Angkor Wat idzie się kamiennym mostem zbudowanym nad fosą o szerokości 200m. Wejście do świątyni zdobią apsary płaskorzeźby tancerek kusicielek. Znajdziemy ponad 1700 podobizn tych niebiańskich nimf na murach świątyni. Każda z nich ma inne rysy twarzy i ozdoby na głowie. Charakterystyczne jest to, że tylko kilka z nich się uśmiecha pokazując zęby, pozostałe mają usta przymknięte.

Apsary-angkor-wat

Apsary – niebiańskie tancerki. Około 1700 apsar jest wyrzeźbionych w samym Angkor Wat, kolejne tysiące zaś w innych budowlach kompleksu (fot. M.Wojtas)

Robiącym największe wrażenie skarbem Angkor Wat jest kamienny arras o długości ponad 900 metrów znajdujący się na ścianach świątyni. Misternie wyrzeźbione w kamieniu sceny przedstawiają ponad 2o tysięcy (!) postaci: są walki ludzi i bogów, zdarzenia historyczne i sceny życia dworskiego. Każda postać jest prawie naturalnej wielkości, obdarzona indywidualnymi rysami twarzy i zastygła w unikalnej i pełnej dynamiki pozycji. Oglądając płaskorzeźbę zauważamy, że niektóre fragmenty reliefu są jakby bardziej wypolerowane od innych, matowych. Okazuje się, że niektórzy zwiedzający wierzą, że dotyk określonej części ciała bogów czy ludzi tam wyrzeźbionych, przyniesie im szczęcie.

Kambodża, Angkor Wat, Siem Reap, świątynie Angkor, Bayon, Preah Khan, Banteai Kdei, Khmerowie

Relief na ścianach Angkor Wat (fot. M.Wojtas)

Kambodża, Angkor Wat, Siem Reap, świątynie Angkor, Bayon, Preah Khan, Banteai Kdei, Khmerowie

Relief na ścianach Angkor Wat – detale (fot. M.Wojtas)

Każdy fragment tej świątyni jest precyzyjnie zdobiony czy to będzie filar, wykusz czy poręcz. Oglądać można długo, ale Angkor to kompleks, który składa się także z innych budowli o tak odmiennym charakterze, że nie można ich pominąć podczas swojej tam wizyty.

Kambodża, Angkor Wat, Siem Reap, świątynie Angkor, Bayon, Preah Khan, Banteai Kdei, Khmerowie

Fragment wykuszu okiennego – koronkowa robota (fot. M.Wojtas)

Kambodża, Angkor Wat, Siem Reap, świątynie Angkor, Bayon, Preah Khan, Banteai Kdei, Khmerowie

Angkor Wat (fot. M. Wojtas)

Bayon – świątynia 200 twarzy

Druga, równie wspaniała świątynia, ale o odmiennym charakterze to Bayon w Angkor Thom ostatniej stolicy Khmerów. Fundatorem świątyni Bayon był Dżajawarmana VII twórca tak tego największego klejnotu architektonicznego Angkor, jak i rozkwitu i potęgi całego imperium khmerskiego. Wyobraź sobie 800- letnią, imponującą swym ogromem, prawie nie uszkodzoną przez czas świątynię, którą zdobi ponad 200 gigantycznych, wykonanych z kamienia twarzy Buddy, wysokich do 7 metrów, patrzących na 4 strony świata z 37 wież. To właśnie Bayon!

Bayon-Angkor-widok-ogolny

Świątynia Bayon (fot. M.Wojtas)

Twarze nie są jednak, jak na innych podobiznach Buddy tak dobroduszne, ich uśmiech jest bardziej zimny niż dobrotliwy. Badacze twierdzą, że pierwowzorem dla oblicza Buddy był sam fundator świątyni – Dżajawarmana VII. Jeśli tak było, to masz przed sobą oblicza króla khmerskiego, który uwierzył, że jest bogiem. Nie pierwszy i nie ostatni przywódca On także – jak jemu podobni – pozostawił po sobie swój pomnik. Pomnik wspaniały, ale do dnia dzisiejszego budzący respekt i pewien rodzaj  grozy.

Bayon-twarze

Świątynia Bayon – widok tarasu widokowego (fot. M.Wojtas)

O ile w Angkor Wat podziwialiśmy koronkowa robotę rzemieślników, tutaj podziwiamy rozmach, skalę i ogrom budowli. Widok z głównego tarasu zapiera dech w piersiach widoczne są wszystkie wieże z 200. kamiennymi twarzami! Angkor Wat jest jasne i przestronne, Bayon zaś mroczny z labiryntem uliczek i zakątków, krużganków do których nie dociera słońce. Ponownie towarzyszą nam w obcowaniu z tą budowlą niecodzienne odczucia. Ale nie jest to ten rodzaj zachwytu, jaki towarzyszył przy wschodzie słońca nad Angkor Wat, to raczej rodzaj lęku połączonego z atmosferą nadprzyrodzoności i tajemniczości. Pointą dla tego krótkiego opisu nich będą wypowiedziane o Bayon słowa jednego z kambodżańskich mnichów – czcigodnego Vodano Sophan Seng parafrazującego dziewiętnastowiecznego odkrywcę Angkor – Henriego Mouhot:
Jedna z tych świątyń rywalizuje ze świątynią Salomona i wzniesiona przez jakiegoś antycznego Michała Anioła zajmuje zaszczytne miejsce wśród naszych najpiękniejszych zabytków. Jest wspanialsza niż cokolwiek co zostało nam po Rzymie i Grecji

Więcej zdjęć świątyni Bayon:

Ta Prohm – poczuj się jak Lara Croft

Trzecia, flagowa świątynia Angkor – to dzika Ta Prohm, pełniąca niegdyś rolę klasztoru i uniwersytetu buddyjskiego. Ona także budzi respekt, ale nie tego rodzaju jak Bayon. Jest to respekt przed przyrodą, przed potęgą dżungli i jej niszczycielską siłą, której nic i nikt nie jest w stanie zatrzymać.

ta-prohm

Świątynia Ta Prohm (fot. M.Wojtas)

Tę świątynię Henri Mouhot odkrył jako pierwszą i to ona pozostała w takim stanie, w jakim ją ujrzał. Do dzisiaj nie naruszono równowagi pomiędzy budowlami a otaczającą przyrodą. Efektem tego jest sceneria jak z filmu fantastycznego: drzewa wrastając korzeniami w budowle sprawiają wrażenie, że wyrastają wprost z korytarzy czy kaplic. Konary przytłaczają swym ogromem niektóre części budowli aż do ich zawalenia, a liany i bluszcze skutecznie je zasłaniają czepiając się wszystkiego, co spotkają na swej drodze.

Kambodża, Angkor Wat, Siem Reap, świątynie Angkor, Bayon, Preah Khan, Banteai Kdei, Khmerowie

Świątynia Ta Prohm (fot. M.Wojtas)

Niszczycielska siła korzeni wciska się w każda szczelinę i prześwit. Ta Prohm to świątynia pozostawiona w objęciach dżungli, wprawdzie popadła ruinę, ale dzięki temu jeszcze silniej oddziaływująca na wyobraźnię. Średniowieczne ruiny oplecione mackami niepohamowanej przyrody, tkwiące w niej od wieków tworzą obraz, jaki trudno znaleźć w innych częściach świata. Granica pomiędzy światem organicznym i nie-organicznym ulega tutaj zatarciu. Intensywność bodźców pochodzących z dżungli momentami zaczyna cię osaczać. To właśnie miejsce wybrano do kręcenia m.in. słynnego filmu Lara Croft: Tomb Raider z Angeliną Jolie.

Inne świątynie, gdzie dżungla wdziera się przemocą do świątyń to Banteai Kdei i Preah Khan. Więcej zdjęć z tej walki:

Zachód słońca nad Angkor

zachod-slonca-angkor-1

Zachód słońca nad Angkor (fot. M. Wojtas)

Powoli zbliża się zachód słońca. Powszechnie uważanym za najlepsze miejsce do jego oglądania jest Phnom Bakheng. Niestety, tu znika cała mistyka miejsca. Wprawdzie wschód słońca jest oglądany przez setki turystów, możliwe jest jednak znalezienie spokojnego miejsca, by nacieszyć się tym spektaklem.  Zachód słońca jest zupełnie odmienny. Olbrzymia ilość turystów stłoczona na małej powierzchni wzgórza Phnom Bakheng, usiłujących za wszelka cenę zrobić zdjęcia zachodu słońca. Zdecydowanie lepiej jest znaleźć inne miejsce, mniej zatłoczone, skąd można zrobić zdecydowanie lepsze ujęcia bez tak dużego tłoku.

Zachód słońca w Angkor

Zmierzch zapada bardzo szybko. Latarka znacznie ułatwia zejście ze wzgórza Phnom Bakheng. Żegnamy Angkor, to miejsce pełne magii, doskonale ilustrujące jak krucha jest nasza doczesność….

Garść porad praktycznych:

  • Bilety do Angkor warto kupić po południu ważne są od dnia następnego, ale w dniu zakupu można od godz. 17 już wejść do kompleksu, by zobaczyć zachód słońca z Phnom Bakheng. Kasy biletowe czynne są od 5 rano, ale jeśli chcemy zająć dobre miejsce by zobaczyć wschód słońca – polecamy opcję z zakupem dzień wcześniej po południu.
  • Istnieją trzy typy biletów: tygodniowa karta wstępu (ok. 60USD), trzydniowy bilet (40 USD) i jednodniowy bilet (20 USD).
  • Jeden dzień to mało na to, aby zwiedzić i poczuć w pełni magię tego miejsca. Chyba, że chcemy tylko odznaczyć na naszej prywatnej mapie: tu byliśmy . Trzy dni wydają się optymalne.
  • Zwiedzać można rowerem, motorem lub wynajmując tuk-tuka, świątynie bowiem są od siebie znacznie oddalone i zwiedzanie na piechotę może okazać się bardzo męczące. Wszyscy kierowcy tuk-tuków w Siem Reap proponują transport do Angkor Wat.
  • Dla tych którzy chcieliby obejrzeć Angkor Wat w formie wycieczki fotograficznej , odbywającej się w małych grupach polecamy ofertę www.peaceofangkor.com . Trasy poprowadzone faktycznie pod kątem optymalnego światła do fotografii i w miarę możliwości unikania tłumów turystów, przewodnicy dobrze mówiący po angielsku, w cenę wliczony poprawny lunch.
  • Dla osób pragnących zwiedzać samodzielnie radzimy podczas pierwszego dnia zorientować się ogólnie w rozmieszczeniu świątyń, by pozostałe dni wykorzystać na zwiedzenie kilku wybranych. Zdecydowanie odradzamy zwiedzanie według przewodnika – jak czynią tysiące obecnych tam turystów. Chcąc uniknąć tłumów warto określić swoją własną trasę.
  • Z Tajlandii można się dostać przez przejścia graniczne: Aranyaprathet/Poipet, Chong Jom/O’Smach, Chong Sa Ngam/Anlong Veng

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Wojtas

Zobacz inny artykuł na temat Azji – Święto Loy Krathong: Loy Krathong czyli Noc Kupały po tajlandzku

Loy-Krathong-tajlandia

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (95 głosów, średnia: 4,79 z 5)
zapisuję głos...
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to odwiedzaj nas regularnie i czytaj codzienne newsy. Za każe odwiedziny dostajesz punkty, za które możesz otrzymać różne nagrody – bez żadnych opłat. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij.

Chcesz wiedzieć więcej o naszym programie? Kliknij: Zasady w pigułce
Komentarze
  1. Aneta  8 września 2015 10:12

    Wow, coś niesamowitego! 🙂

    Odpowiedz
  2. martucha180  8 września 2015 10:26

    Cudne zdjęcia. Abu Simbel mi sie przypomniało!

    Odpowiedz
  3. martus2833  8 września 2015 11:12

    Niesamowite miejsce.

    Odpowiedz
  4. bbo  8 września 2015 12:07

    Ja też tam chcę.

    Odpowiedz
  5. lilkawodna  8 września 2015 13:03

    Pięknie.

    Odpowiedz
  6. Jaworka  8 września 2015 20:54

    Piękne pełne tajemniczości pobudzają wyobraźnię

    Odpowiedz
  7. Żanett  9 września 2015 06:26

    Mnie też się podoba, miejsce blisko natury. Uwielbiam takie 🙂

    Odpowiedz
  8. Uśmiechnij się :)  9 września 2015 16:38

    Zjawiskowe, zwłaszcza ta świątynia Ta Prohm. Ale kogo stać na takie podróże?

    Odpowiedz
  9. Deremyth  25 września 2015 12:17

    To miejsce wygląda magicznie.

    Odpowiedz
  10. Anita  29 września 2015 18:17

    ach ta natura, co za cudo..

    Odpowiedz
  11. efffciaa  17 marca 2016 12:30

    Obłędnie , to jest moja kolejna wycieczka marzeń , niech tylko ceny jeszcze trochę stanieją i z chęcią się tam wybiorę – ale zanim to nastąpi jeszcze trochę czasu upłynie .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.