7 grzechów głównych za kółkiem

Niedawno minął rok od chwili wprowadzenia nowego taryfikatora zwiększającego konsekwencje, jakie ponoszą kierowcy dopuszczający się wykroczeń drogowych – zarówno te punktowe, jak i finansowe…

Kobieta za kierownica

Zaostrzenie przepisów tuż przed wakacjami niestety nie zapobiegło kolejnym letnim tragediom. Znacznie zwiększony w ciepłych miesiącach ruch sprawił, że np. w zeszłym roku z ogólnej liczby 37 tys. wypadków 21 tys. przypadło na okres od maja do października. Szczególnie niebezpiecznie jest: w maju (robi się ciepło), w lipcu i sierpniu (szczyt urlopowy), a potem jeszcze w październiku (koniec wakacji akademickich i początek wyraźnego pogorszenia aury).

A z policyjnych statystyk wynika, że to najczęstsze nasze grzechy za kierownicą stwarzają największe zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Jak grzeszymy?

Nagminnie: 1. przekraczamy dozwoloną prędkość, 2. przejeżdżamy na czerwonym świetle, 3. nie stosujemy się do znaków zakazu i nakazu, 4. jeździmy bez zapiętych pasów (co gorsza, często również zapominamy o dopilnowaniu, by dzieci jeździły odpowiednio zabezpieczone), 5. ryzykownie wyprzedzamy, 6. wsiadamy za kierownicę, nie mając odpowiednich uprawnień, po spożyciu alkoholu lub po prostu w złym stanie psycho-fizycznym… W tym wszystkim zapominanie o zapaleniu świateł w dzień albo o zabraniu ze sobą prawa jazdy i dokumentów auta to już naprawdę drobiazg. Kosztuje nas głównie pieniądze, punkty, czas i nerwy, ale nie zdrowie czy życie.

Czegoś w tej wyliczance zabrakło…? No tak: 7. rozmawiamy przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego. Podniesienie kar za to wykroczenie do 5 punktów i 200 zł niestety niewiele dało. W ciągu roku obowiązywania nowego taryfikatora wystawiono już aż 85 361* mandatów za „drapanie się po uchu” (podobno wielu kierowców takim właśnie wytłumaczeniem próbuje się wymigać od kary).

Grzeszymy, ale wcale się nie wstydzimy

Podobno posiadacz prawa jazdy, który twierdzi, że nie łamie przepisów ruchu drogowego, albo kłamie, albo nie jeździ. To smutne, ale statystyki chyba potwierdzają tę opinię. A wielu kierowców uważa, że rozmowa przez telefon to tak naprawdę żadne wykroczenie. „Ależ panie władzo, przecież jechałem zgodnie z przepisami!” — tak mówi przyłapany na rozmowie telefonicznej, bo nie przekroczył prędkości. A jednak…

Koncentrowanie się na trzymanym w ręce aparacie telefonicznym utrudnia całościową analizę sytuacji poza autem. Stąd już krok do wymuszenia pierwszeństwa czy potrącenia pieszego — mówi Przemysław Stępień z firmy Amervox, dystrybutora zestawów głośnomówiących Parrot.

Spokój sumienia

Jeżeli nie działają na nas zatrważające statystyki policyjne, może warto zrobić sobie prosty rachunek… niekoniecznie sumienia. Spójrzmy jeszcze raz na powyższą listę wykroczeń. Brzmi znajomo? Dla niektórych może to być bardzo kosztowna lista. A podobno każdy kolejny rok przynosi sposoby na zwiększenie bezpieczeństwa (nowe lepsze drogi, sprawniejsze auta, technologie wspomagające kierowców, kampanie uświadamiające). – Nasze auta możemy wyposażyć w wielofunkcyjne zestawy głośnomówiące, czujniki parkowania, kamery termowizyjne, systemy kontroli techniki jazdy, ale nic nie zastąpi czujnego oka i zdrowego rozsądku – dodaje Przemysław Stępień z Amervox.

Wyruszając w podróż pamiętajmy o bezpieczeństwie swoim i innych uczestników ruchu. Bo przecież zdrowie jest najważniejsze…

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (118 głosów, średnia: 4,44 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. Masza  24 lipca 2013 12:10

    No niestety wciąż czytamy i słyszymy to samo.Wypadków jest coraz więcej i to przez własną głupotę.Wciąż każdy się spieszy,wyprzedza na trzeciego,albo co najgorsze wsiada pod wpływem używek.Podwyższenie opłat mandatów nic nie dało i chyba nic nie da,jeśli sami nie będziemy chcieli dostosować się do panujących przepisów.Przyznaję,zdarza się,że nie zapinam pasów.Moją wymówką jest to,że nie jadę daleko.Wiem marne tłumaczenie.

    Odpowiedz
  2. Masza  24 lipca 2013 12:11

    Napisałam komentarz,ale gdzieś zniknął.

    Odpowiedz
  3. dudqa  24 lipca 2013 14:39

    W niedziele pierwszy raz przejechałam na czerwonym a prawko mam juz od 12 lat, wychodze z załozenia ze za darmo nie ma co kasy oddawac także przestrzegam przepisów

    Odpowiedz
  4. gusia.  25 lipca 2013 12:33

    Chyba każdy gdzieś coś źle zrobił na drodze,ciężko jest nie zrobić żadnego złamania przepisu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany