5 sposobów, jak się skutecznie zmotywować do zmiany stylu życia na zdrowszy

– Teraz naprawdę się postaram. Zacznę od jutra… Od poniedziałku… Od Nowego Roku… – ile już razy próbowałaś zrzucić zbędne kilogramy, zdrowo jeść czy regularnie ćwiczyć? Wszystkie twoje dotychczasowe próby ostatecznie i tak kończyły się fiaskiem? Chcesz, by tym razem było inaczej? Poznaj pięć sposobów na to, jak się zmotywować i ułatwić sobie wytrwanie w postanowieniach. Tym razem nie czekaj z wprowadzeniem ich w życie – zacznij od razu!

 jak-się-skutecznie-motywować

Po pierwsze: W grupie raźniej

Myślisz o tym, żeby zacząć działać, ale nie wiesz, czy starczy ci zapału? Wytrwać w postanowieniach samodzielnie jest o wiele trudniej niż w grupie. Dlatego znajdź przynajmniej jednego sprzymierzeńca, z którym będziecie nawzajem pozytywnie nakręcać się do działania, dzielić bolączkami, radami i osiąganymi rezultatami. Nawet jeśli nie masz nikogo takiego w pobliżu, nie martw się, bo z pomocą przychodzą dziś nowe technologie. Wystarczy założyć grupę dyskusyjną na przykład na jednym z portali społecznościowych – to doskonały sposób, by wymieniać się zdjęciami, planami treningowymi i ćwiczeniami nawet ze znajomymi, którzy mieszkają na drugim końcu świata.

 

Po drugie: Proś o pomoc

Zdecydowałaś już, że chcesz schudnąć lub po prostu zdrowiej żyć – to świetnie, bo to znaczy, że za tobą ten pierwszy, najważniejszy krok. Czas na postawienie kolejnych, co jednak wcale nie jest takie proste, gdy działa się na własną rękę, bo w ten sposób można wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku. – Przyczyn otyłości, ciągle powracającej nadwagi czy złego samopoczucia może być wiele, dlatego żeby skutecznie im przeciwdziałać, należy najpierw poznać źródło problemu, a następnie znaleźć indywidualnie dopasowane remedium – zwraca uwagę dr n. med. Patrycja Wachowska-Kelly lekarz prowadzący pacjentów otyłych w Szpitalu Medicover. Lekarze podkreślają, że redukcja zbyt wysokiej masy ciała to złożony i długofalowy proces, którym trzeba zając się kompleksowo, biorąc pod uwagę zarówno stan fizyczny, jak i psychiczny, a także predyspozycje genetyczne. – Dlatego dziś leczenie otyłości nie opiera się już tylko na konsultacjach z dietetykiem. Nasi pacjenci mają też do dyspozycji innych specjalistów – psychologa żywienia, bariatrę, a nawet indywidualnego trenera. Takie wsparcie pozwala zrzucić zbędne kilogramy skutecznie i bezpiecznie dla zdrowia, a jednocześnie zminimalizować ryzyko wystąpienia efektu jo-jo – dodaje dr Wachowska-Kelly ze Szpitala Medicover.

 

Po trzecie: Przygotuj się

Jeśli nie chcesz, aby zapał do działania zgasł już po kilku dniach, najpierw dobrze przygotuj się do tej zmiany. Po pierwsze datę jej startu ustal tak, aby przypadała wtedy, kiedy w perspektywie przynajmniej trzech najbliższych tygodni nie masz zaplanowanych dużych uroczystości czy świąt, podczas których ciężko będzie odmówić sobie słodkości czy niezdrowych dań. Dodatkowo daj sobie około tygodnia na to, aby opróżnić lodówkę i kuchenne szafki z tych produktów, które w twojej diecie są niedozwolone. Nie namawiamy cię ani do ich wyrzucania, ani do najadania się „na zapas” – najlepiej po prostu je rozdać. Następnie wybierz się na zakupy i kup jedynie te rzeczy, których potrzebujesz do przygotowania posiłków na najbliższe kilka dni w oparciu o nowy jadłospis. Takie przygotowania sprawią, że rezygnacja z niezdrowych przekąsek będzie dużo łatwiejsza, bo po prostu nie będzie ich pod ręką.

Po czwarte: Łącz przyjemne z pożytecznym

Zmiana trybu życia na zdrowszy to nie tylko restrykcyjna dieta i mordercze ćwiczenia. Planując swoją metamorfozę zadbaj o to, aby znalazło się w niej miejsce także na małe przyjemności takie jak na przykład wizyty w salonie kosmetycznym, gdzie poddasz się relaksującemu i ujędrniającemu masażowi, grill z przyjaciółmi, na którym królować będą warzywa i zdrowe koktajle czy zakupy, podczas których wybierzesz piękne stroje do ćwiczeń czy nowe sportowe buty. Postaraj się czerpać jak najwięcej przyjemności z zaplanowanej zmiany już podczas jej trwania, a nie tylko obsesyjnie czekać na pierwsze widoczne efekty. Takie nastawienie pozwoli ci podejść do nowych wyzwań z podwójnym zapałem, a cały proces wpłynie pozytywnie nie tylko na twoją kondycję fizyczną, ale i psychiczną.

 

Po piąte: Zapisuj

Pamięć ludzka bywa wybiórcza – w szczególności, gdy chodzi o małe grzeszki. Tymczasem często zdarza się, że choć jesteśmy na diecie, to tu skubniemy mały kawałek ciasta, tam sięgniemy po kosteczkę czekolady. Tymczasem jak wskazują badania wystarczy spożywać zaledwie 100 kcal dzienne więcej, niż potrzebuje nasz organizmu, by w ciągu roku przytyć nawet 5 kg! Dlatego też bez względu na to, czy jesz jabłko czy czekoladowego batona, wszystko skrupulatnie zapisuj. Tylko tak systematycznie prowadzony dziennik pozwoli ci naprawdę poznać i kontrolować twoje nawyki żywieniowe, a w konsekwencji zmienić te przyzwyczajenia, które ci nie służą. – Taki dziennik to również cenne źródło wiedzy na temat pacjenta dla dietetyka i lekarzy. Na jego podstawie możemy bowiem przede wszystkim stwierdzić, gdzie popełnia on ewentualne błędy, ale także analizując najczęściej wybierane smaki ułożyć zdrowy jadłospis dopasowany nie tylko do indywidualnych potrzeb organizmu i stylu życia, ale też kulinarnego gustu. To również zwiększa szanse na wytrwanie na diecie – mówi lekarz internista dr Patrycja Wachowska-Kelly ze Szpitala Medicover.

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (144 głosów, średnia: 4,62 z 5)
zapisuję głos...
Komentarze
  1. agata20  16 czerwca 2016 09:43

    Moim zdaniem wystarczy sobie poczytać składy niektórych produktów w sklepach i to już może być doskonała motywacja.

    Odpowiedz
    • Aneta  16 czerwca 2016 11:00

      Nie zawsze 🙂

      Odpowiedz
      • agata20  16 czerwca 2016 16:55

        Mnie to wystarczyło:)

        Odpowiedz
  2. kasia87g  16 czerwca 2016 10:17

    to prawda w grupie raźniej! ja chodzę na zajęcia fitness i razem z koleżankami wzajemnie się motywujemy do działania! raz lepiej raz gorzej ale zawsze do przodu!

    Odpowiedz
  3. Aneta  16 czerwca 2016 11:02

    Ja już nie zliczę, ile razy zaczynałam swoją przygodę z odchudzaniem, zmianą trybu życia, etc. W kwietniu jednak postanowiłam oddać się w ręce dietetyka i to była dobra decyzja 🙂 Wiadomo, że sama przede wszystkim muszę chcieć i się pilnować, bo bez tego ani rusz. Na razie idzie dobrze, zapału nie tracę, a na liczniku już -8kg 🙂

    Odpowiedz
  4. MelaNika  16 czerwca 2016 13:40

    W grupie na pewno jest raźniej, albo warto zacząć odchudzanie przynajmniej z partnerem, ewentualnie jedną koleżanką, zawsze większa motywacja 🙂

    Odpowiedz
  5. martuska665  16 czerwca 2016 18:55

    ehh… no też często podejmowałam próby odchudzania….tylko brak silnej woli mnie gubi…

    Odpowiedz
  6. monicitia  17 czerwca 2016 23:28

    dlaczego tak jest, że to co dobre, jest zazwyczaj niezdrowe????

    Odpowiedz
  7. stokrotkapolna  22 października 2016 09:04

    świetne są te rady. Sama je już nie raz wprowadzałam. I wiem na ich temat już dużo.Kilka lat temu udało mi się skutecznie zrzucić kilkanaście kilogramów. Było dobrze. Ale niespodziewanie odwarstwiła mi się siatkówka. Przeszłam dwie poważne operacje. Nie mogę dzwigać, i wykonywać ciężkich prac.Skończyła się praca na działce,ta cięższa,którą teraz wykonuje moja siostra. I to starsza ode mnie o 11 lat. Zawsze razem się motywowałyśmy, do zmiany stylu życia, do sporu, do odchudzania.Jest tak co prawda nadal, ale mi przybyło kilogramów , a jej pomalutku waga idzie w dół. To ja jestem od ustalania diety, zdrowej diety. 4 lata nie wsiadłam na rower, bojąc się o mój wszczep w oku. Ale w tym roku powiedziałam dość. Serce moje też zrobiło się niewydolne, zaczęła gromadzić się woda na płucach. Czyli choroba mnie dopadła. Ale chcę się jej jednak nie poddać.Od lipca wróciłam na rower. Jeżdżę nad piękny zalew, i tam jeszcze sobie trochę maszeruję. A że postawili tam przyrządy do ćwiczeń, to też zaczęłam z nich korzystać Wszystko po trochę , małymi kroczkami, przy moich chorobach muszę uważać.Ale już widzę efekty. Zgubiłam 4 kilogramy, wydolność serca się poprawiła, a sama jazda na rowerze znów sprawia mi radość.I najważniejsze , że jestem z siebie dumna. Że się nie poddałam. Dzieci , wnuczka i siostra mnie w tym wspierają. I tak sobie myślę, że ten rower to pewnie uratuje mi życie..Wróciłam na działkę, do lżejszych prac. A rowerówki z siostrą lub wnuczką , nie tylko że wpływają na poprawę mojego zdrowia , ale są samą przyjemnością. Tylko się nie poddawać i nie siedzieć z chorobami w domu. Jak najczęściej wybieram się też do wnuczka i zawsze wychodzę z nim na spacer. On też mnie motywuje. Spacer jest świetną zabawą dla niego, a dla mnie, to ruch , którego bardzo potrzebuję, a kórego przez ostatnie 4 lata miałam za mało.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany