Ortoreksja. Kiedy dbałość o zdrowie zamienia się w obsesję

Wiele mówi się dziś o problemach z łaknieniem, które przeradzają się w poważne choroby, takie jak anoreksja czy bulimia. Niewiele osób ma jednak świadomość, że na fali zainteresowania zdrowym stylem życia i organiczną nieprzetworzoną żywnością pojawiło się nowe schorzenie psychiczne – niebezpieczna w skutkach obsesja na punkcie zdrowego odżywiania. Czym jest ortoreksja i jak sprawdzić, czy niepostrzeżenie nie wpadło się w jej sidła? Sprawdź, czytając poniższy artykuł!

ortoreksja

źródło: www.pixabay.com

Ortoreksja. Kiedy dbałość o zdrowie zamienia się w obsesję

Polecamy także: Cieciorka nie tylko dla wegetarian – poznaj jej właściwości

 

Krótka historia ortoreksji

Ortoreksję jako pierwszy zdiagnozował i opisał Steve Bratman – naukowiec, który zapadł na tę chorobę w wyniku alergii, jaka skłoniła go do unikania wielu popularnych produktów. Między innymi przez wzgląd na tę dolegliwość rodzice wpajali mu od dziecka, że zdrowa dieta jest najważniejszą kwestią w życiu każdego człowieka. Dorosły Bratman godzinami przeglądał więc kucharskie książki i poradniki o zdrowym odżywianiu i spędzał całe dnie na gotowaniu posiłków, a każdy kęs jedzenia przeżuwał nawet po 5o razy. Pragnął uniknąć chorób i przedłużyć sobie życie, jednak tak bardzo koncentrował się na diecie, że nie znajdował już czasu na żadne hobby ani spotkania z przyjaciółmi. Ewentualne spotkania wiązały się zresztą zwykle z koniecznością spożywania wspólnych posiłków, których Bratman obawiał się najbardziej (nie znał przecież dokładnego składu dań zamawianych w restauracjach bądź gotowanych przez jego znajomych). W końcu, kiedy znacząco schudł, osłabł i stracił całą radość życia, naukowiec zrozumiał, że jego pragnienie zdrowego odżywiania zamieniło się w obsesję i określił tę jednostkę chorobową mianem orthorexia nervosa.

 

Ortoreksja. Kiedy dbałość o zdrowie zamienia się w obsesję

Co wywołuje tę obsesję?

Współcześnie ortoreksję powoduje – z jednej strony zalew informacji o szkodliwości różnych sprzedawanych w sklepach produktów, które czasopisma i portale (takie, jak nasz) publikują w dobrej wierze, chcąc przestrzec czytelników przed ich zgubnym wpływem, a z drugiej – moda na organiczną żywność, zdrowy styl życia i diety, które lansują zarówno gwiazdy (fotografowane z zielonymi koktajlami w ręku, deklarujące unikanie glutenu czy stosowanie restrykcyjnej wegańskiej diety), jak i media, nieustannie zachęcające do spożywania 5 porcji warzyw i owoców (którego rzecz jasna nie negujemy, apelujemy jedynie o umiar!), postów sokowych czy kupowania organicznej żywności. Ortorektyk przerażony powszechną obecnością konserwantów i barwników, najpierw odstawia więc zwykle przetworzone sklepowe produkty, później rezygnuje z mięsa (z obawy przed hormonami i antybiotykami, jakimi karmione są zwierzęta), następnie odrzuca inne produkty odzwierzęce i zostaje weganinem. W końcu próbuje także lekkich diet opartych głównie na sokach… Liczy kalorie i sprawdza indeks glikemiczny. Tracone kilogramy i ładna cera, a także pozytywne komentarze znajomych i obserwatorów (np. na Instagramie) oraz kolejne otwierające się blogi ze zdrowymi przepisami, motywują go do podtrzymywania tego stylu żywienia. I tak wizja zjedzenia kanapki w domu przyjaciółki (nie wspominając już o tortillach z kurczakiem i dipem czy czipsach serwowanych na imprezie) zaczyna naprawdę go przerażać… Unikając przypadkowych przekąsek i przestrzegając wyznaczonych sobie diet co do jednej kalorii, chudnie coraz bardziej i zaczyna zdradzać objawy niedożywienia.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (81 głosów, średnia: 4,67 z 5)
zapisuję głos...
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to odwiedzaj nas regularnie i czytaj codzienne newsy. Za każe odwiedziny dostajesz punkty, za które możesz otrzymać różne nagrody – bez żadnych opłat. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij.

Chcesz wiedzieć więcej o naszym programie? Kliknij: Zasady w pigułce
Komentarze
  1. Zdjęcie profilowe bozenadrozdz
    bozenadrozdz  1 marca 2017 13:50

    super artykuł

    Odpowiedz
  2. Zdjęcie profilowe martucha180
    martucha180  1 marca 2017 16:17

    To nie ja.

    Odpowiedz
  3. Zdjęcie profilowe sylwiawes
    sylwiawes  1 marca 2017 17:48

    Jejku nawet nie wiedziałam ,że istnieje coś takiego jak Ortoreksja . Bardzo ciekawy artykuł.

    Odpowiedz
  4. Zdjęcie profilowe janka1312
    janka1312  1 marca 2017 23:38

    nie, nie, nie 🙂

    Odpowiedz
  5. Zdjęcie profilowe Hidari11
    Hidari11  2 marca 2017 07:16

    Coś słyszałam o ortoreksji kiedyś. Wydaje mi się, że wszelkie ograniczenia i restrykyjne zasady, do których człowiek się zmusza, choć w głębi serca nie chce, wyniszczają psychikę.

    Odpowiedz
  6. Zdjęcie profilowe Wusia
    Wusia  4 marca 2017 09:52

    Ciekawe, nie znałam takiego zaburzenia.

    Odpowiedz
  7. Zdjęcie profilowe AnnStyl
    AnnStyl  4 marca 2017 20:31

    No mi to nie grozi. Znam osobę, której córka nie zjadła nic u nikogo. Zanosiła do szkoły córki ciasta i inne wyroby jak była jakaś zabawa bo inaczej jej córka by nic nie zjadła, no bo nie wiadomo z czego zrobione itp. Trwało to tak, aż do rozpoczęcia studiów. Jak córka wyjechała na studia i sama zaczęła się żywić to zaczęła jeść wszystko co się da. I tak się wyleczyła z tego chorobliwego niejedzenia.

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Aneta
      Aneta  8 marca 2017 13:58

      Szczerze mówiąc, to straszne… Dobrze, że się wyleczyła 🙂

      Odpowiedz
  8. Zdjęcie profilowe Aneta
    Aneta  8 marca 2017 13:58

    Bardzo przydatny i ciekawy artykuł.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

?>