Bitwa na kosmetyki: Kneipp, Olejek do kąpieli Lawenda vs Kneipp, Olejek do kąpieli Algi, bryza morska

Niemiecka firma Kneipp staje się w Polsce coraz bardziej popularna, a to za sprawą unikalnych produktów, które przyciągają atrakcyjnością, niepowtarzalnymi walorami zmysłowymi, korzystną ceną, elegancją i wysoką jakością. W dzisiejszej bitwie zestawiam produkty Kneipp: olejek do kąpieli Lawenda i olejek do kąpieli Algi, bryza morska.

 

Wrażenia zapachowe:

Olejek lawendowy zachwycił mnie w pełni. Zostałam oczarowana jego zapachem od pierwszego odkręcenia nakrętki, który okazał się być bardzo zbliżony do naturalnego, jakby faktycznie zawierał w sobie obfitą ilość substancji eterycznych wyekstrahowanych z rośliny. Lawenda jest pełna aromatu i w tym kosmetyku jej wonna i intensywna natura została właściwie wykorzystana. Nie tylko woda wydaje piękny zapach. Pozostawia też ślad po kąpieli, wypełniając ściany kafelki unoszącym się, pięknie pachnącym powietrzem.

Niestety, jestem rozczarowana drugim olejkiem. Wąchanie produktu z samej buteleczki dostarcza pozytywnego wrażenia zmysłowego, lecz nie jest to woń, która leży w kręgu zapadających w pamięć lub szczególnie charakterystycznych i wyróżniających się. Nie poruszył mnie zupełnie. Przypomniał mi raczej o istnieniu innych produktów z falami morskimi na etykiecie. Jak stworzyli ten zapach, nie mam pojęcia, ale wiem, że z prawdziwym morzem nie ma on nic wspólnego, bazuje na imitatorach zapachowych i niewiedzy klientów, jaką woń wydaje bryza morska. Obecność domniemanych alg jest dla mnie pod znakiem zapytania. Byłyby wtedy stosowane raczej pod kątem działania prozdrowotnego, aniżeli aromatyzującego, a efektów odbijających się na stanie zdrowia nie zaobserwowałam. W dodatku zapach „wygasa” po wlaniu olejku do kąpieli, traci intensywność, jaką dawało się wyczuć bezpośrednio z buteleczki.

 

Wrażenia wzrokowe:

Spodziewałam się, że po wlaniu olejku lawendowego woda zabarwi się na fioletowo, lecz się myliłam. Woda przybierała cudowny, żywy, niebieski kolor wpadający lekko w turkusowy odcień. Ucieszyłam się bardzo, bo to jeden z moich ulubionych kolorów.

Olejek morski, któremu przypisywałam barwę niebieską, w rzeczywistości okazał się być ciemnozielony. Zatem większą radość sprawił mi olejek zawierający lawendę, ponieważ posada nie tylko ładniejszą barwę, ale też bardziej intensywną, zasobną w barwniki.

 

Efekty działania na ciało i psychikę:

Olejek lawendowy zdecydowanie przegania zmęczenie i odpręża. Po kąpieli czułam się zrelaksowana, wyciszona, w błogim nastroju i trochę senna. Nie miałam dzięki temu problemu z zasypianiem. Otrzymałam w kąpieli dawkę przyjemności dla zmysłu węchu i wzroku, która wprawiła mnie w dobre samopoczucie. Przeszłam rewitalizację i ponowne nabranie energii na czekające mnie trudy tygodnia. Polecam taką kurację na uspokojenie się po stresowym tygodniu, wyciszenie systemu nerwowego i ucieczkę od negatywnych myśli, a także jako zrobienie czegoś dla siebie, zasłużony odpoczynek. Ten olejek naprawdę ma moc odrywania od rzeczywistości, którego niepodważalnie każdy potrzebuje do sprawnego funkcjonowania w zabieganym i stresogennym otoczeniu.

Nie mogę tego samego powiedzieć o drugim olejku, bo jego zapach ani trochę mnie nie poruszył ani nie wywołał fali pozytywnej energii i myśli. Może też dlatego, że tracił swą siłę w kontakcie z wodą. Reasumując, nie wpłynął na mnie w żaden sposób kojąco ani energetyzująco. Nie nadał memu umysłowi odczucia relaksu i zerwania kontaktu z rzeczywistością i problemami. Zwyczajność kąpieli nie została przez niego pokonana.

Trudno mi cokolwiek powiedzieć o działaniu na ciało, ponieważ jakoś specjalnie nie spostrzegłam, aby skóra mojego ciała nabrała po kąpielach w obydwóch kosmetykach gładkości, miękkości. Zapach do ciała nie przywierał w żadnym stopniu.

 

Podsumowanie:

Laur zwycięstwa nakładam niewątpliwie olejkowi lawendowemu. Zdeklasował on przeciwnika. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się skorzystać z innych olejków firmy Kneipp i bitwy wśród nich będą kontynuowane.

Bitwa pomiędzy Kneipp, Olejek do kąpieli Lawenda vs Kneipp, Olejek do kąpieli Algi, bryza morska napisana została przez naszą czytelniczkę: Hidari11 (zapraszamy do tworzenia podobnej bitwy na kosmetyki – oceniamy je za min. 500 punktów i jest szansa na szybszą publikację. Bitwy wysyłamy na: [email protected]).

Jeśli stosowałaś te kosmetyki lub znasz je z  opinii przyjaciółek i znajomych weź udział w bitwie tych kosmetyków i zagłosuj! Oddaj swój głos na wybrany kosmetyk i zobacz, jak zagłosowali inni 

Głos na Kneipp, Olejek do kąpieli Lawenda

lub

Głos na Kneipp, Olejek do kąpieli Algi, bryza morska

Kliknij i zobacz inne Bitwy na kosmetyki 

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (63 głosów, średnia: 4,70 z 5)
zapisuję głos...
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to odwiedzaj nas regularnie i czytaj codzienne newsy. Za każe odwiedziny dostajesz punkty, za które możesz otrzymać różne nagrody – bez żadnych opłat. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij.

Chcesz wiedzieć więcej o naszym programie? Kliknij: Zasady w pigułce
Komentarze
  1. Zdjęcie profilowe martucha180
    martucha180  24 kwietnia 2017 07:43

    Nie znam tych zapachów.

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe karr96
      karr96  24 kwietnia 2017 21:08

      Ja również 😉 Ale może czas poznać 😉

      Odpowiedz
  2. Zdjęcie profilowe ewalub
    ewalub  24 kwietnia 2017 08:09

    Nie znam żadnego z tych olejków, ale zagłosowałam na bryzę morską, ponieważ myślę, że ten zapach bardziej by mi się spodobał

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Aldona81
      Aldona81  24 kwietnia 2017 10:27

      Ja też😀

      Odpowiedz
      • Zdjęcie profilowe Jaworka
        Jaworka  24 kwietnia 2017 21:18

        Za lawendą nie za bardzo przepadam tez wybrałam bryzę morską ale nie znam żadnego z nich

        Odpowiedz
  3. Zdjęcie profilowe agasam9
    agasam9  24 kwietnia 2017 22:43

    dobre kosmetyki

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

?>