5 porad jak oszczędzać na kosmetykach bez szkody dla urody?

Mleczka, toniki, balsamy, kremy na noc i na dzień, pod oczy, do biustu.  Kobiece szafki wypełniają niezliczone ilości kosmetyków. Pytanie, czy rzeczywiście są one niezbędne? Czy na pewno służą urodzie i zdrowej cerze?  Jak oszczędzać na kosmetykach – oto 5 porad, pokazujących, że mniej w pielęgnacji znaczy więcej.

jak-oszczedzac-na-kosmetykach-2

 

Flakoniki i słoiczki skrywają nie tylko marzenia o wiecznej młodości, ale przede wszystkim zamrożony kapitał. Polki wydają na kosmetyki coraz więcej – nawet kilka tysięcy złotych rocznie. Czy słusznie? Sprawdź, jak zachować umiar i w kupowaniu, i w pielęgnacji.

Odchudź kosmetyczkę     
Pięknie zapakowane, kupione pod wpływem chwili, zupełnie zapomniane. Dobrze jest robić przegląd szafek co kilka tygodni, aby wydobyć nietknięte balsamy, kremy, toniki. Nie używałaś ich od roku? Zatem nigdy tego nie zrobisz. Czas, aby pomyśleć o przyjaciółce lub siostrze.
To sposób na uszczuplenie swojej kosmetyczki i zyskanie na sympatii – przecież każda kobieta lubi prezenty bez okazji.

Układaj preparaty
Gdy już oddasz kosmetyki, których nie będziesz używać – sprawdź stan wszelkich rozpoczętych tubek i słoiczków. Przede wszystkim przejrzyj, kiedy kończą się daty ich przydatności do użycia. To pozwoli przearanżować półki i szafki w łazience. Zorganizuj osobny koszyk na kosmetyki, które są najnowsze i schowaj je poza zasięg swojego wzroku – nie będą kusić. Pozostałe kosmetyki rozłóż w zależności od terminu ważności – te, które powinny zostać zużyte w niedługim czasie, powinny być najbardziej dostępne.

Próbuj, testuj – dopiero kupuj
Zaplanuj zakup nowych kosmetyków. Najpierw dobrze jest przemyśleć, jakich preparatów potrzeba, do jakiej cery, co ewentualnie może uczulać. Podczas wizyty w drogerii zamiast od razu decydować się na kosmetyczną nowość, warto poprosić o próbki. Przez kilka dni przetestuj je w codziennych warunkach i sprawdź efekty. Jeśli są zadowalające, można z powodzeniem wrócić do sklepu i zaopatrzyć się w wypróbowany krem czy balsam.

Poradź się profesjonalisty           
Dokonując zakupów warto zasięgnąć opinii zaufanej kosmetyczki, dermatologa. Zna cerę klientki i jej preferencje. W rozmowie z kompetentną osobą, można odkryć różne sekrety pielęgnacyjne. Na przykład, to że jeden preparat można wykorzystać wielorako. Przykładem może być tu marka Revitacel, która zachęca do takiego właśnie stosowania swoich produktów. Zestaw do pielęgnacji rąk składający się z peelingu i maski – Hand Set – może być z powodzeniem stosowany również do regeneracji naskórka pięt, zrogowaciałych łokci czy kolan. Takie multikosmetyki nie tylko oszczędzają budżet domowy, ale też nie zdążą się przeterminować i same z siebie przypominają o regeneracji więcej niż jednej partii ciała. Sięgając wieczorem po peeling i krem do rąk automatycznie wsmarujemy je w pięty, łokcie i kolana, bo zadziała tu czysta ekonomia czasu: przysłowiowym jednym ruchem zafundujemy sobie kompleksową pielęgnację.

 

Mniej znaczy więcej          

Czy potrzebny jest nam krem na noc i krem na dzień? Osobno serum, eliksir, olejek? Dokonując zakupów kosmetyków, warto zastanowić się, czy rzeczywiście są one potrzebne. W tym przypadku najlepszym doradcą jest zdrowy rozsądek. Przyjrzyjmy się swojej cerze w lustrze pamiętając o swoim wieku. Jak dobrać odpowiedni kosmetyk? Rozważnie czytając etykiety, gdyż również w tym przypadku liczy się jakość a nie ilość, gdyż im krótszy skład danego kosmetyku, tym większe szanse, że nie ma on szkodliwych dla skóry sztucznych substancji, SLS, parabenów. – Długa lista składników danego kosmetyku to ryzyko uczulenia, niepożądanych reakcji. Warto poświęcić chwilę na uważne zakupy i zweryfikować etykiety preparatów, aby w ten sposób zaoszczędzić pieniądze i zyskać na urodzie – mówi Paulina Bugno, kierownik ds. badań i rozwoju marki Revitacell.

 

Więcej o Revitacell: www.revitacell.pl

Oceń ten artykuł:

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (156 głosów, średnia: 4,43 z 5)
zapisuję głos...